Jump to content

Narodowy producent modeli


Recommended Posts

2. Jeśli chodzi o dostępność modeli, dawniej były one w sklepach zabawkowych, teraz ich nie widzę. Znikły min. dla tego że sklepy te były obsługiwane przez ludzi nie mających pojęcia o modelarstwie. Piszę tu głownie o galeriach. Były to przeważnie młode kobiety, dla których model to są to takie PUZZLE 3 D. I tam też sie znajdowały. Pudełka były rozrywane, nikt nic o niczym nie wiedział, a dla sprzedawców to była tylko strata a nie zysk. To nieprawda, że modele tam by się nie sprzedawały, gdyby był oddzielny dział z modelami, a zatrudniono by człowieka odrobinę kumatego, zarówno w prezentacji modeli, choćby w prezentacji na półkach, a przede wszystkim wiedzącego co zamówić, sprawa by wyglądała zupełnie inaczej.

3. Trochę związane z tematem powyżej. Od lat w małym powiatowym miasteczku jakim są Myślenice, istnieje w centrum sklep z zabawkami, którego mniej więcej 1/3 przeznaczono na modele właśnie wspomnianego RAVELA. Można tam dostać ok 200 modeli oraz podstawowe akcesoria , tj. farby , pędzle, kleje. Wszystko ładnie i estetycznie wyeksponowane. Sklep jest tam prawie od zawsze, i jakby nie maił zejścia na te modele to by ich nie sprzedawał. Sprzedają same Panie, ale wiedzą co to model, co to są farbki do modelu, w jakich skalach są modele i nie wciskają kropelki do sklejania modelu plastikowego. Po prostu im się chce. A skoro tam się to sprzedaje, to tym bardziej można by było w galeriach handlowych . Ale tylko wtedy gdy się wyznaczy do tego odpowiedniego sprzedawcę znającego temat, oraz odpowiednie miejsce/

Link to post
Share on other sites
  • Replies 106
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

4. Młode pokolenie często się zraża bo tak naprawdę nie ma kto im pokazać modelarstwa. Do tego trzeba cierpliwości i nie pisze tu o cierpliwości dzieciaków, ale cierpliwości nauczyciela -modelarza. Tu nie ma nic do rzeczy producent. Prowadzę warsztaty modelarskie od dwóch lat i widzę jak się młodzi garną. Owszem lubią pograć w piłkę, i bawić się telefonem, ale nikt ich nie zmusza do przychodzenia do mnie. I maja radość samego tworzenia, budowania, bo często tej radości im odmawiamy pokazując na początku skomplikowane techniki. Każdy z nas na początku zepsuł dziesiątki tych jaków, czapli itd. Owszem 60 zł na P11c nie jest dużo dla modelarza, ale inaczej sie ma sprawa z rodzicami, którzy widzą jak ich dzieciak w ciągu jednego wieczoru zrobi z tego modelu gluta, bo to będzie jego pierwszy model. Niech on sobie najpierw kupi 6 Mistercraftów po 10 zł. Z pierwszego zrobi gluta, w drugim już mu się uda aby choćby śmigło się kręciło i naklei kalkomanie, na kolejnych będzie się uczyć trzymać pędzel. Jeden z moich dzieciaków kupił sobie kiedyś Karasia z PLASTYKA = chyba najgorszy model wszechczasów, ale sobie go poskładał, i pomalował na jeden kolor i przyniósł na pierwsze zajęcia. Trzeba było widzieć jego dumę, teraz robi całkiem niezłe modeliki, a za parę lat będzie zapalonym modelarzem. Byc może nie na starty w konkursach ale na pewno będzie czerpał z tego radość.

Link to post
Share on other sites

5. Wspaniałą robotę robi seria FtF, zarówno jeśli chodzi o popularyzację samego modelarstw, bo to proste i ciekawe modeliki, Jak i niesamowita praca edukacyjna. A wszstko dostępne nawet w bardzo małych miasteczkach

Link to post
Share on other sites

a tak wracając do mistercrafta.

dołożyli trochę nowych modeli ostatnio, planują nowe - i chwala im za to.

ale trzeba im przyznać ze trzymają swój poziom

nawet ich strona internetowa po przebudowie działa po ichnemu (wiele działów nieaktywnych).

bo plastyk jakoś chyba stanął z rozwojem.

a co do modelarni nie wiem czy nie dałoby się pozyskać środków unijnych z jakiegoś programu na jej prowadzenie. oczywiście środki własne musiałyby pochodzić od samorządu.

Link to post
Share on other sites
Witam.

i na koniec.

z moich obserwacji wynika iż najszybciej jesteś w stanie kupić gdziekolwiek jesteś modele mistercraft, bo masz ta pewny, że jak jesteś w księgarniani, sklepie papierniczym , zabawkowym w jakimś mieście to te modele może tam będą. Może nie.

Ale wiesz ze jeśli już to raczej kupisz mistercrafta.

O inne produkcje raczej ciężko,. ibg czy armahobby nie kupisz w zwykłej ksiegarni czy sklepie papierniczym, zabawkowym.

 

Nie przesadzaj. Nawet na takiej wsi jak Świnoujście (nie polecam turystom!) w sklepach zabawkarskich kupisz modele Mistercraft, Revell, czy Italeri. Obecnie Cobi jest dystrybutorem Revella i zapycha każdy sklep zabawkowy tymi modelami. Za każdym razem gdy wchodzę do zabawkarskiego, w najmniejszej mieścinie, to zawsze trafi się jakiś Revell.

 

Był w moim mieście sklep modelarski, ale się nie utrzymał. Od początku widziałem, że padnie bo: 1) psychologia ludzi w tym mieście, 2) mało modelarzy, 3) lepiej zrobić stoisko modelarskie w sklepie zabawkarskim niż osobny sklep.

 

"Google nie działa?", "Poszukaj, było to już tutaj wiele razy", "Ile ty masz lat?" - standardowe odzywki modelarskich Samarytanów.

Jeśli masz sporą odporność psychiczną i samozaparcie, to się przedrzesz przez ten gąszcz niechęci i czasami wręcz wrogości, ale większość raczej odpada na początku.

 

Solo, nie rób z Modelworka znanej wszystkim Elektrody... Na naszym forum koledzy mają bardzo dużo cierpliwości. Po setkach pytań "jak zacząć?", "jak dodać fotki do forum", czy też "kto zbiera kucyki pony?" ludzie wykazują ogrom cierpliwości.

 

tylko jak tu odkupić formy od mistercrafta

a tak poważnie.

nie róbmy z wiedzy modelarskiej wiedzy tajemnej. nie bądźmy jak lekarze którzy nie dzielą się wiedza o tym co nam dolega.

propagujmy modelarstwo.

 

Kto robi wiedzę tajemną? Wskaż mi takich? Po dziesiątkach poradników w internecie, czasopismach i kanałach na YouTube nie wmówisz mi, że ktoś robi z modelarstwa tajemnicę... błagam.

 

Coś jeszcze ode mnie. Gdzieś tu padło stwierdzenie, że modele, które nie są "samoskładające" zniechęcają młodych ludzi. Ostatnio zrobiłem porządek w szafie. Wygrzebałem różnego rodzaju szroty typu Kor-2 z RPM, Mistercrafty, jakieś Italere i Revelle i inne szroty. Pokazałem to młodemu. Zaświeciły mu się oczy, nie wiedział, kóry chciałby pierwszy poskładać. Ma 6 lat. Taka jakość mu wystarcza. Może jak dorośnie to zwiększy wymagania.

 

Nie można generalizować i mówić, że wszystko i wszystkich.

Link to post
Share on other sites
Kto robi wiedzę tajemną? Wskaż mi takich? Po dziesiątkach poradników w internecie, czasopismach i kanałach na YouTube nie wmówisz mi, że ktoś robi z modelarstwa tajemnicę... błagam.

 

Tys prowda, jak mawiał Pyzdra do Kwicoła :-)

Z jednym małym "ale" - technik używania aerografu nie nauczysz się z żadnych filmików ani czasopism - tylko praktyka. Ale tak, wiem, wiem - młodzież niech najpierw opanuje pędzelek. :-)

Link to post
Share on other sites

a ja właśnie, ze lubię mistercrafta.

jest w nich cos takiego tajemniczego: trafisz na wszystkie kalki czy nie, czy będą wszystkie części, itd.

poza tym ta sadomasochistyczna radość ze zrobienia modelu z ich zestawu.

 

zdążają się modele w smyku, czy 5-10-15 i to głownie revell ale ceny zwalają z nóg.

 

i właśnie o to chodzi aby były modele dostępne w sklepach zabawkarskich, papierniczych księgarniach, nine musza to być wyspecjalizowane sklepy modelarskie ale ważne aby był dostep do modeli i łatwość ich zakupu.

Link to post
Share on other sites

W mojej kilkunastotysięcznej mieścinie, gdy w miejscu, gdzie teoretycznie mogłyby występować, pytam o jakieś modele do sklejania, spotykam się z pobłażliwością graniczącą z politowaniem, jakbym pytał o tampony dla żony.

Link to post
Share on other sites
W mojej kilkunastotysięcznej mieścinie, gdy w miejscu, gdzie teoretycznie mogłyby występować, pytam o jakieś modele do sklejania, spotykam się z pobłażliwością graniczącą z politowaniem, jakbym pytał o tampony dla żony.

W moim mieście przestałem kupować tampony, eeeeee te, no, modele. Po pierwsze mały wybór, po drugie, jak robię zamówienie przez internet na jakieś farby to zawsze sobie dokupię kolejny "zapychacz" na półkę.

 

Niestety, co do patrzenia jak na dziwadło.

Pamiętam, ze w podstawówce byłem pośmiewiskiem. Lekcje pt. opowiedz o swoim hobby były najgorsze. "Aaaa to ty takie zabaweczki sobie robisz? Wiesz, że jesteś w ósmej klasie?" Pani nawet zaimponowało ile kolega nazbierał wycinków z gazet o pameli anderson. W liceum mówiłem, że nie mam hobby. Wolałem kłamać niż wysłuchiwać po raz kolejny tych szyderstw. Dodam, że wielu moich kolegów, którzy mieli "takie fajne hobby" dziś ma też "fajne życie" oparte na braku pracy, alkoholu, lub braku życia.

 

Ostatnio pół godziny tłumaczyłem facetowi w wędkarskim, że nie szukam żyłki do wędkowania... Szukam żyłki, którą potrzebuje do budowy modelu. Nie wytrzymałem tej presji, braku sił w tłumaczeniu o co mi chodzi. Po prostu wyszedłem bez słowa. Jedynie pan na targowisku, gdzie ma stoisko z narzędziami i wszystkimi innymi duperelkami - rozumie o co mi chodzi.

 

W zabawkowych ogarniają temat modeli. Wiedzą co to jest. Czasem nawet próbują klej sprzedać...

 

Thalgonis - praktyka czyni mistrza. Ale większość młodych chce aero a nie pędzel, na początek.

Link to post
Share on other sites
NO I JAK ŻYC?

szybciej i ze zrozumieniem sprzedającego kupisz tampony jak model do sklejania.

 

o to właśnie chodzi w tym poście.

 

No ale czego byś chciał? Żeby był sklep modelarski w każdej wiosce i miasteczku?

Żeby powstał narodowy producent sponsorowany przez państwo?

A kto to będzie kupować?

Przecież to chyba oczywiste, że tego nie ma bo nie ma na to popytu.

Ilu jest czynnych i aktywnych modelarzy traktujących tę zabawę serio w Polsce?

Kilkuset? Kilka tysięcy?

Przy takiej ilości chcesz robić ogólnonarodowy biznes i jeszcze żeby do tego jeszcze był setki albo tysiące sklepów w całym kraju?

Trochę realizmu...

Link to post
Share on other sites
  • Super Moderator

Solo bez napiniki, idzie raczej o to że każdy kraj ma jakiegoś "swojego" producenta i tutaj myślę że jak tak dalej będzie jak jest to można tym "mianem" określić IBG czy trafi pod strzechy? może nie ale tak jak Niemcy mają Revella, Czesci KP, Japonia Tamiya, Włochy Italerii w Polsce będzie to IBG cóż może nazwa "mało polska" no ale jest.

I tylko sie cieszyć że komuś się coś udało.

Link to post
Share on other sites

Przecież to chyba oczywiste: żadna z tych firm nie powstała dlatego żeby "każdy kraj miał swojego producenta", tylko dlatego że ktoś kiedyś znalazł niszę na rynku i się na niej utrzymał.

Takich w miarę dużych i działających firm produkujących modele jest stosunkowo niewiele i zdecydowanie nie są rozrzucone równomiernie po całym świecie.

Modelarstwo to nie jest branża strategiczna i nikt nie będzie inwestował w nią po to tylko żeby zaspokoić ambicje kilkuset facetów, gdy działa się na granicy opłacalności.

 

Dla mnie możliwości są dwie: albo rynek się po prostu rozwinie i firmy modelarskie wraz z nim (IBG to dobry przykład), albo się trafi jakiś amator i pasjonat z dużą gotówką który dla kaprysu zainwestuje w coś co raczej nie przyniesie zysku. No ale u nas się drugi Peter Jackson chyba nie znajdzie.

Obstawiałbym że raczej to pierwsze, ale do tego musi być popyt, a modelarzy, z tego co słyszałem, raczej ubywa niż przybywa, bo branża nie jest przyszłościowa, rzekłbym.

Link to post
Share on other sites
Solo bez napiniki, idzie raczej o to że każdy kraj ma jakiegoś "swojego" producenta i tutaj myślę że jak tak dalej będzie jak jest to można tym "mianem" określić IBG czy trafi pod strzechy? może nie ale tak jak Niemcy mają Revella, Czesci KP, Japonia Tamiya, Włochy Italerii w Polsce będzie to IBG cóż może nazwa "mało polska" no ale jest.

I tylko sie cieszyć że komuś się coś udało.

Mamy polskich producentów. Ale nadal jest to branża hobbystyczna. Tak jak podkreśla solo. Próba wprowadzenia tego na rynek tak by było to dostępne w każdej mieścince jest nierealne. Przy cenach za wynajem lokalu, raczej mało opłacalne. Sprzedawcy uciekają w internet.

Link to post
Share on other sites

Thalgonis - praktyka czyni mistrza. Ale większość młodych chce aero a nie pędzel, na początek.

Ale to też jest forma pójścia po najmnieszej linii oporu, prawda? Typowe dla dzisiejszej młodzieży...

Przyznam się, że sam zrobiłem dwa modele „pędzelkowe” i dopiero na trzecim, aktualnym, przesiadłem się na aerka (co też mi jeszcze nie wychodzi, ale ćwiczę). Tylko że ja nie jestem „młodzież” i nie wiem jakbym się zachował będąc w ich wieku. Może sprawdziłbym czy ten mój model umie faktycznie latać...

Link to post
Share on other sites

 

Ale to też jest forma pójścia po najmnieszej linii oporu, prawda? :

 

Poprawnie, to po linii najmniejszego oporu

 

Nie, to nie jest hejt, ani wychwalani pod niebiosa, ani ignorowanie.

To tylko zwykła koleżeńska pomoc.

 

pozdrawiam

Link to post
Share on other sites

Tak sobie śledzę kolegów dyskusję i myślę że pominięto ważny wątek jakim jest podejście rodziców do tego.Parę lat temu dzięki uprzejmości dyrektora muzeum w naszym mieście zrobiliśmy wystawę .Porozwoziliśmy plakaty do szkół.Zainteresowanie zerowe niestety.Podczas otwarcia byłem świadkiem rozmowy taty z synem ok 10 letnim.Mlody napalony jak szczerbaty na suchary pyta czy będzie mógł sklejać modele co ojciec skwitował krótko "porozmawiamy w domu".Jak się ta rozmowa w domu skończyła możemy tylko się domyślić.Rozdawaliśmy ulotki gdzie i w jakim terminie się spotykamy niestety nikt się nie pofatygował żeby chociaż zobaczyć jak to wygląda.Ze strony władz samorządowych też zero zainteresowania mimo obecności burmistrza i starosty na otwarciu.Poprostu zderzeliśmy się ze ścianą.Myśleliśmy o otwarciu modelarni ale cały entuzjazm w nas zgasł jak świeczka.Dobrze że inni mają więcej szczęścia i jest nadzieja że modelarstwo nie zniknie.

PS: Częściowo muszę też zgodzić z "Solo".Chodzi też o pieniądze bo do pewnego etapu to rodzice są głównym sponsorem zainteresowań dziecka.A z doświadczenia wiem że ciężko jest przekonać rodziców do kupna modelu że o farbach nie wspomnę.

Edited by Guest
Link to post
Share on other sites

Filip, ja to przerabiam od kilku lat. Nic nie da proszenie samorządu.

Musisz mieć stowarzyszenie i musisz napisać projekt np. na warsztaty. Tam określić koszty itd.

Od samorządu jedyne co możesz dostać, to jedynie lokal

i to jak masz dobre układy.

Tak to śmiga, reszta to prywatne zaangażowanie i prywatna kasa.

Swoją drogą zapraszałem cie do Dobczyc z twoimi modelami a nie chciałeś, u mnie troszkę ludziów było, a i gratisów miałem moc. FP wiem że to to głownie modele od podstawa, i do tego brak panów , ale w końcu na tym polega modelarstwo.

Na pasji,

Link to post
Share on other sites

Ja pierwsze modele malowałem markerami, kolejne plakatówkami

 

Hobby jest drogie, a fora jeszcze dociskają śrubę "ale wiesz, tu by się jeszcze zegary jahu przydały, tam kokpit i blachy edłarda i dysze ajresa, bo bez tego kiepsko". Oczywiście zestaw takich dodatków często znacznie przekracza nie małe już koszty modelu.

A modelarzy nie przybywa, bo mają potężną konkurencję, której jeszcze za bardzo nie było 15 lat temu - gry online. Pożeracze czasu, każdy z nich oparty na płatnościach, ale żeby móc przyciągać modelem Free to Play wszystko wymaga tysięcy godzin spędzonych w grze. Ta konkurencja uderzyła chyba we wszystkie możliwe hobby offline. Jest to biznes tak wielki, że doczekał się e-sportu, w którym nagrody są jak najbardziej realne i pozwalają się utrzymać (z turniejów i reklam). Tam są turnieje z nagrodami tego rzędu:

29808651788_026b4fbca3_o.png

 

I teraz jeżeli modelarstwo również wyskoczy z podobnym kalibrem nagród to "wierzajcie mi", populacja sklejaczy zwiększy się.

Link to post
Share on other sites

Ja robiłem u siebie w domu kultury taką małą wystawę. Na otwarciu sporo osób, potem nie wiem. Dzieciaki zostawały przy drzwiach bo tam był kącik syna i jego modele wojskowe z klocków COBI. Miałem też dwa "wykłady" w ramach lekcji historii. Czwarta klasa podstawówki w miarę zainteresowana, szczególnie dziewczyny . Znalazły nawet pasy w kabinie P.11 i to największe wrażenie na nich zrobiło. Piątoklasiści totalna olewka. Ja może już swoje lata mam, ale żeby T-34 nie rozpoznać? Tylko jeden chłopczyk przyznał się do oglądania "Pancernych...". Ale za to jak tylko się odwróciłem to udało im się usadzić działo Schneidera na radzieckim Komsomolcu Miałem wrażenie, że może i ktoś by się zainteresował ale takie hobby to obciach. Bali się nawet o cokolwiek zapytać.

Link to post
Share on other sites

Bo w takim towarzystwie to hobby to straszny obciach.

Chyba z 10 lat temu na pewnym filmowym portalu zamieszczałem recenzje, nierzadko dostawałem maile z komentarzami.

Pewnego razu przyszedł mail od - zdaje się - dość młodego człowieka, który, delikatnie mówiąc, nie zgadzał się z moją opinią o pewnym filmie.

Generalnie dostało mi się bardzo ostro i chamsko, ale taką wisienką na torcie tych obelg było stwierdzenie (nie pamiętam teraz dokładnie jak to w słowa było ubrane) że skoro moje hobby to modelarstwo (w moim profilu na stronie była taka informacja), to jestem skończonym kretynem i w zasadzie to mnie dyskwalifikuje jako człowieka.

Mam silne wrażenie że dla takich ludzi, a jest ich niestety wielu, modelarstwo kojarzy się z niedomytym, łysiejącym facetem bez życia towarzyskiego, który jest co najmniej lokalnym dziwakiem na poziomie lokalnych lumpów.

Trudno oczekiwać żeby dzieciaki garnęły się do tego hobby w takich klimatach.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.