Skocz do zawartości
Bartas89

Słomiany zapał

Rekomendowane odpowiedzi

Czy wy też tak macie, że zaczynacie jakiś model i go nie kończycie? Ja mam tak, że kupuję jakiś model, sklejam go powiedzmy 2 tygodnie, a potem już mi się zaczyna on nudzić i szukam kolejnego. Najczęściej ten nowy model jest z całkiem innej kategorii (np najpierw sklejam czołg, potem motocykl, a potem pancernik). Czy ze mną jest coś nie tak, czy to taka przypadłość modelarzy? ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to się nazywa wena... raz jest raz nie ma, ja np dłubię "coś" i zawsze ale kończenie idzie z trudem często brak czasu na malowanie - w moim przypadku- powoduje że model gotowy do malowania trafia do pudła i leżakuje, a czasem nudzi mi się poprawianie "fabryki" i jest j/w ;)

Jak się ma więcej modeli na składzie można sobie polatać z kwiatka na kwiatek i się nie nudzi ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja już od dwóch mięsięcy "kończę" F-15. W zasadzie został tylko weathering i nie mogę się do niego zabrać, bo nie chcę popsuć tego co już na modelu zrobiłem. Ale raczej nie zaczynam nic nowego zanim nie skończę poprzedniego. Ogólnie nauczyłem się, że jak mi się nie chce, to nie ma się co zmuszać, bo efekty są wtedy zazwyczaj słabe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja generalnie też mam do wielu rzeczy "słomiany zapał", staram się jednak z tym nieco walczyć. W przypadku modelarstwa więc trzymam się zasady "zaczynam i kończę". Modele robię tylko dla siebie i nie mam napinki na tytuł 'modelarskiego wymiatacza'. Powoduje to więc czasami świadome uproszczenia i niedoróbki. Mam za to jednak kolejny skończony model i z czystym sumieniem mogę myśleć o kolejnym. Do porzucania zaczętych modeli i odkładanie roboty na "niewiadomo kiedy" nie mam serca, choć oczywiście mam jakieś rozgrzebane 'złomy'.

 

Podziwiam wieloletnie modelarskie 'projekty życia' - ja póki co jeszcze do tego nie 'dojrzałem'

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Standard,

ale czasem chyba lepiej odpocząć od danego projektu i wrócić/rozpocząć coś nowego niż popsuć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam też tak, że jak mi coś zaczyna nie iść albo komplikować to się zniechęcam i wtedy też porzucam projekt :( Najczęściej tyczy się to malowania albo elementów fototrawionych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
[...] czasem chyba lepiej odpocząć od danego projektu i wrócić/rozpocząć coś nowego niż popsuć

 

Brzmi bardzo rozsądnie i na pewno warto tak robić

 

Choć mi często brakuje cierpliwości i pewnie dlatego nigdy nie będę robił świetnych modeli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepsze lekarstwo to nie kupować następnych modeli które tylko nas kuszą .... ale tak wiem to w naszym przypadku niemożliwe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie - to jest po prostu NIEMOŻlIWE!

Ja zaczynam i jak mam „dosyć” (najczęściej wkur... mnie coś niepasującego) to robię tak jak Bengal napisał: przeeeeerwa i laaaaaba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytam z wielkim zaciekawieniem, choć nie do końca tyczy mnie ten problem tudzież efekt znudzenia się modelem.

W moim wypadku zwykle w dwa tygodnie kończę każdy z rozpoczętych modeli, próbowałem jednak robić dwa czy trzy modele na raz w sensie tu coś schnie to biorę się za sklejanie części od następnego jednak w tym momencie zwykle wraca do tego który z jakiegoś powodu sprawia mi największą frajdę.

 

Więc i tak zwykle pracuje nad modelem do końca i biorę następny. Nie zostawiam problemu ponieważ póżniej na samą myśl że mam wrócić i to odrazu do problem powoduje że wolę mieć to już za sobą.

 

Choć przyznam się że już dwa razy problem mnie tak zirytował że model potraktowałem "MŁOTKIEM"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja od marca mam problem żeby wygospodarować kilka godzin na hobby a co dopiero skończyć model w 2 tygodnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KRL, niezłe masz tempo skoro kończysz model w dwa tygodnie Widzę, że głównie sklejasz samoloty, ale to i tak dwa tygodnie to ekspres ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy modeluje jak mu pasuje, jeden ma dwadzieścia rozgrzebanych (znam takiego jednego), drugi tak nie umie.

Ja nie umiem.

Robienie modelu to dla mnie kwestia koncentracji: muszę przecież sobie przemyśleć co i jak zrobię, co poprawię, co wyskraczuję, jaka będzie kolejność montażu, jak to potem pomaluję, jaki detal jak zróżnicuję, jakim odceniem odróżnię od sąsiedniego, jakie techniki zastosuję, jakie mieszanki itp.. Do tego dochodzi zgromadzenie i analiza zdjęć czy innej dokumentacji, do której co chwila sobie zerkam, bo wszystkiego i tak nie zapamiętam.

Nie wyobrażam sobie żeby się od tego wszystkiego potem oderwać i rzucić na inny model, a potem wrócić do pierwszego i jeszcze raz sobie to wszystko rozplanować, bo przecież zapomnaiłem co planowałem wcześniej.

Ale ja to ja, podaję tylko przykład, jak ktoś lubi i umie oderwać się od jednego modelu irobić kilka innych, to proszę uprzejmie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to fakt zawsze mówiłem I pisałem że modelarstwo jest dla wszystkich i każdy niech robi modele tak jak lubi tak jak potrafi i w czasie w jakim może, chce itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

brak czasu i weny? a juz myslalem ze tylko ja to mam praca dom dzieci zona i w wolnej chwili (od 22.00) jak sil starczy to kleje powolutku wiec 3 modele rozgrzebane i kunca nie widac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cieszę się że to jednak norma bo obecnie mam w różnym stadium (od jedynie pomalowanego wnętrza po model właściwie pod ostatnie poprawki i główne malowanie) 13 modeli + 2 które robię aktualnie i jestem na ostatniej prostej. Dlaczego odkładam zaczęty? Głównie dlatego ze kupię sobie jakiś inny i mnie wciągnie swoim kształtem Model robię w różnym czasie SM.79 robiłem równo dwa tygodnie, kupiłem go w ostatniej chwili przed wysłaniem paczki z samego rana i robiłem go chyba równe dwa tygodnie, Beaufightera robiłem miesiąc bo upały przeszkadzały w malowaniu i bywałem tez zmęczony po pracy. Na ogół przestój mam zawsze po zaszpachlowaniu a przed przecieraniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też mam rozgrzebanych kilka a nawet kilkanaście modeli. Głownie wstrzymuje mnie malowanie albo kalkomanie albo brak pomysłu na podstawkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja też mam rozgrzebanych kilka a nawet kilkanaście modeli. Głownie wstrzymuje mnie malowanie albo kalkomanie albo brak pomysłu na podstawkę.

 

A gdzie je trzymasz ? Złożone w pudełkach czy gdzieś nie wiem, biurko regał czy coś ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To widzę, że jeszcze nie jest ze mna tak źle ;) Mój problem polega też na tym, że nie mam sprecyzowanej kategorii modeli, które chce sklejać tylko skaczę z kwiatka na kwiatek i szukam "swojej drogi". P.S modelarstwem zajmuję się od ok. roku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Narzuciłem sobie reżim: żadnych nowości.

Sprzedałem wszystkie większe skale (48 / 32 i kolejki).

Kupuję po przemyśleniu. Czasem są to modele wypuszczone nawet 30 lat temu.

Np: F-18C Z Hase.

 

Wyjątkiem będzie Łoś z IBG. ;-)

 

Staram się je kończyć albo wywalam.

Pozdro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat się tyczy w 100% mnie , w chwili obecnej mam prawie skończonego tygrysa z Zvezdy no ale te j***** gąsienice to ruscy chyba na złość zrobili

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Narzuciłem sobie reżim: żadnych nowości.

 

Kupić i zacząć robić odstawiając poprzedni niedokończony, czy kupić i niech leży, dokańczamy poprzedni a na nowy entuzjazm przechodzi... dobrze by było nie kupować, zrobić aktualny, mieć przerwę, kupić i od razu zacząć robić bez żadnych wyrzutów, tylko to nie takie łatwe Jest tyle ciekawych modeli jeszcze, a to przecena, a to okazja bo model z rzadka dostępny itp. No trzeba kupować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie tydzień bez zakupu nowego modelu jest tygodniem straconym. Problem rozgrzebanych modeli nie występuje, ponieważ ich nie zaczynam.

Modelarstwo w moim przypadku polega na wyciąganiu ich z pudełek, macaniu, obwąchiwaniu i ślinieniu się do instrukcji.

W sytuacjach kryzysowych sprzedaję nadmiar i po powrocie do normalności zaczynam kupować od nowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I to jest modelowy przykład modelarza.

Podążam w podobnym kierunku od kilku lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Modelarstwo w moim przypadku polega na wyciąganiu ich z pudełek, macaniu, obwąchiwaniu i ślinieniu się do instrukcji.

No to osiągnąłeś już najwyższy stopień wtajemniczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.