Skocz do zawartości
Bartas89

Modelarstwo a... Pierwsze dziecko

Rekomendowane odpowiedzi

Temat może nietypowy, ale mam nadzieję, że ktoś podzieli się doświadczeniem ;) Za momencik spodziewam się pierwszego potomka Zastanawia mnie kwestia wolnego czasu, gdy pojawia się dziecko. Czy jest tak jak wszyscy dookoła opisują, że nie ma się czasu na nic, czy jest to może trochę wyolbrzymione? Możecie podzielić się swoimi doświadczeniami w tej materii? Czy jak urodziło się wam pierwsze dziecko, to modelarstwo zostało całkowicie porzucone poprzez brak czasu, lub możecie sobie na nie pozwolić np raz w tygodniu po 1h? Ja jestem akurat człowiekiem wielu pasji, ale akurat w tym wątku chciałem się zapytać o modelarstwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wróciłem do modelarstwa po kilkunastu latach właśnie za sprawą pierwszego dziecka.

Krzyczało przez całą noc więc jak była moja noc na przewijanie i karmienie to czasami nie było sensu iść spać. No i zacząłem dłubać jakiś zestaw Airfixa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy jest tak jak wszyscy dookoła opisują, że nie ma się czasu na nic, czy jest to może trochę wyolbrzymione?
Zdecydowanie wyolbrzymione

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim "przypadku", który ma na imię Olek wygląda to tak

Mieszkamy obecnie we troje w jednym pokoju. Miejsce na modelowanie do tej pory to biurko z kompem. Do narodzin modelowanie bez ograniczeń.

W pierwszych miesiącach instynktownie zrezygnowałem z używania wszelkiej chemii.

"Skubałem" jedynie wieczorem/ w nocy lub w ciągu dnia kiedy spał.

Teraz kiedy ma 2 lata brak czasu. Wracam z pracy i wolę się z nim pobawić ale mimo wszystko nie rezygnuję.

Malować nie maluję w pokoju. Klej (cienka tamka) to opiernicz od żony bo śmierdzi...

W tym wieku coraz bardziej samodzielny i ogląda bajki. To ja z nim w fotel i szlifuje sobie powtarzalne elementy (tj. koła, gąsienice itp.)

Stąd powiększające się stado pozaczynanych i sklejonych, niepomalowanych modeli....

 

Czasu jest zdecydowanie mniej. Miejsca coraz mniej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W moim "przypadku", który ma na imię Olek wygląda to tak

Mieszkamy obecnie we troje w jednym pokoju. Miejsce na modelowanie do tej pory to biurko z kompem.

 

Ja na szczęście mam osobne pomieszczenie do modelarstwa także mogę sobie pozwolić na chemię, nawet agresywną

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze miesiące zupełny brak czasu, później kilka lat to zależy od Ciebie czy wolisz poświęcić czas potomkowi czy modelarstwu.

Jak podrośnie tak 8-9+ czasu jest coraz więcej ale to też zależy od szkoły, ilości lekcji, dodatkowych zajęć i tego czy sam zaczyna mieć swoje hobby czy nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jest łatwo pogodzić pracę, ojcostwo i hobby.

Z reguły przy narodzeniu potomka mamy naturalną przerwę.

Albo rozwodzimy się i żenimy z modelami!

 

Kiedy na świat przyszła trzecia córa byłem poobijany po bankructwie mojej firmy.

Mieszkaliśmy w "naszą" piątkę na 42 m2 w bloku na I piętrze. Klatka była zamykana dla 4 mieszkań.

Sąsiedzi się zgodzili i miałem biureczko na korytarzu przy oknie.

Powstał F4U-1 i P-47D oba w skali 1:48. Kompresor lodówkowiec.

To było 25 lat temu. :-)

 

 

Dzisiaj robię z Żubrem w skali 1:87. Master dał mi w kość. Jutro zalewam silikonem pierwszą, nową formę nigdy dotąd nie produkowanego modelu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy jest tak jak wszyscy dookoła opisują, że nie ma się czasu na nic, czy jest to może trochę wyolbrzymione?
Zdecydowanie wyolbrzymione

 

Widzę, że Ty jako jedyny wlałeś trochę pozytywnej energii... Z postów reszty wynika, że zostało mi już tylko kilka dni na modelarstwo, a potem może w 2026 roku coś pogrzebię ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no z jednym pokojem to raczej słabo będzie, ja miałem swoją dziuplę , jak pojawił się "młody" i zaczął rosnąć zmieniłem mieszkanie z 3+ jeden pokój więcej i nadal mam swoją jaskinię ;)

ale sił i czasu brak będzie zdecydowanie częściej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie do modelarstwa nakłoniła moja córka Znalazła u dziadków na strychu moje stare modele z podstawówki no i nakręciłem się po 20 latach przerwy. Z dzieckiem nie ma problemu. Najgorzej to jest zebrać się wieczorem z kanapy i siąść przed modelem. Reszta to już przyjemność

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam. Kleiłem pancera 4. A tu zona dzwoni ze szpitala, żebym jechał(poród rodzinny) i ta myśl, czy dokończyć rozgrzebane podwozie, czy od razu jechać. Pojechałem oczywiście ,-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może nie tyle brak czasu, bi godzinę dziennie da się ogarnąć bezproblemowo, co brak sił da się we znaki, psychicznie czasami fizyczne zmęczenie, na początku w odstawke idzie wszytsko później powoli jakoś wraca się do lepienia,

 

Brak chemi, uważać na wszystko, im bardziej rośnie tym większy szkutnik będzie z malucha, do 2-3 lat, później luzik,

 

Wróć za 5 lat pogadamy na spokojnie wtedy

Hahahahaha

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wróć za 5 lat pogadamy na spokojnie wtedy

Hahahahaha

 

Wtedy będzie drugie szczescie .

 

Hello

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wróć za 5 lat pogadamy na spokojnie wtedy

Hahahahaha

 

Wtedy będzie drugie szczescie .

 

Hello

 

Najpierw trzeba "przeżyć" pierwsze ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 rok Ci poleci drugi będzie fajny, w 3 zrobisz se 2 dziecko + 2 lata na wychowanie, straszy będzie miał 5 drugi jakieś 2,

 

Ja zem się tak urządził hahahaha, i czasu dalej mało,

 

Dużo zależy od twojej małżonki, i widzimisie Twojego malucha,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie to generalnie można zapomnieć o klejeniu zanim dzieci pójdą spać. Zadania domowe, zabawa z nimi i niekończące się pytania to norma. W lato jest gorzej bo wakacje i długi dzień nie ułatwiają tego. Ale myślę że jak młody będzie miał z 5-6 lat to już da się pod wieczór przysiąść.

Jest oczywiście jeszcze kwestia zmęczenia - chce mi się kleić czy wziąść browarek i na TV chwilę popatrzeć (no bo w końcu wieczorem można zmienić kanał z Nickleodon na np. Discavery).

 

Ale fakt jest jeden - z dziećmi to już nie to samo modelarstwo co przed.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie martw się - pójdą na studia nie w swoim mieście to jeszcze ich pokój przerobisz na modelarnię. Czysty zysk :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To fakt, modelarstwo za kawalera a modelarstwo z rodziną, to dwa różne światy, różnice się dosyć mocno od siebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Modelarstwo a drugie dziecko...

 

Młody ostatnio wyciągnął sobie model, sam zaczął sklejać, przy czym część narzędzi przywłaszczył sobie. Stwierdził, że skoro ja nie mam czasu na klejenie to on będzie teraz używał narzędzi. Z sześciolatkiem się nie dyskutuje... Jego braciszek też uwielbia te kolorowe pudełka...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dużo zależy od twojej małżonki, i widzimisie Twojego malucha,

 

Akurat małżonkę mam pod tym względem super (w sumie pod każdym względem ) Tzn ona bardzo dba i szanuje to żebym miał czas na swoje pasje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z własnych doświadczeń, córka parę dni temu skończyła 4 lata. Na początku modele poszły w odstawkę. Kiedy po 3 miesiącach zaczęła z grubsza przesypiać całe noce zacząłem powoli wracać (nie trzeba już było wykorzystywać każdych 5 minut spokoju na spanie). Malowałem akrylami więc kwestii zapachu nie było. Z olejami (wash i okolice) przeniosłem się do kuchni na parapet przy uchylonym oknie. Kiedy mała zaczęła przebywać w dzień w kojcu zacząłem mieć większe możliwości - warsztat układałem na niskiej szafce u córki w pokoju (mieliśmy wtedy 2 pokoje z kuchnią, 45 m^2) i pilnując malucha dłubałem siedząc na podłodze. Kiedy zaczęła chodzić (po 10 miesiącach) warsztat musiał pójść w górę żeby w coś łapek nie wsadziła (a tym bardziej czegoś nie zjadła, nie wypiła). Niedługo po 3-cich urodzinach małej przenieśliśmy się do większego mieszkania. Czasu nadal niedużo, ale warunki lokalowe sensowne. Córka bardzo chce pomagać, np. przynoszenie pudełek ze szpejami wszelakimi (na wszelki wypadek są schowane poza jej zasięgiem, wysoko) na miejsce pracy i z powrotem to jej działka, bardzo się złości kiedy zapomnę poprosić o "pomoc" w tym zakresie. Czasami siądzie obok, popatrzy, pokaże palcem że "to taki sam czołg jak na obrazku". Ostatnio oglądaliśmy razem defiladę na 15 sierpnia w TV i nagle słyszę "tatusiu, karaluch!" - poznała TKS-a po sylwetce, niedawno "pomagała" przy modelu od FTF.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z doświadczenia stwierdzam że dziecko w modelarstwie nie przeszkadza. Wręcz pomaga. Człowiek zaczyna się lepiej organizować. Nie rozrzuca narzędzi i modeli gdzie popadnie bo są niebezpieczne dla dziecka, inwestuje w lepszą mniej toksyczną chemię itp. A później zaczyna sobie hodować konkurencję... Mój Antek lat 7 na tegorocznej Babarybie dostał wyróżnienie w kategorii młodzików (nie tylko za ,,obecność'' jak wszystkie dzieciaki a za swój samodzielnie zbudowany model). Wczoraj zamiast spokojnie malować swoje wypociny uczyłem go malowania aerografem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mam nadzieję w przyszłości syna zarazić tym hobby Uprawiam też łucznictwo tradycyjne, gram na bramce w amatorskiej drużynie piłkarskiej oraz od ponad 20 lat jestem zapalonym graczem komputerowym ;) Także myślę, że nie będzie się ze mną nudził

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Młody ma już 8 miesięcy, niestety aktualnie mieszkam w bloku i używam emalii, więc malowanie aerografem poszło w odstawkę. Teraz zbliża się zima, więc nic już więcej nim nie pomaluję do przyszłego roku. Dodatkowo budowa domu i wracanie wieczorami zupełnie nie pomagają, a są jeszcze inne obowiązki. Na zimę zbieram figurki i jeśli się uda to coś będę mazał, ale lekko nie jest.

Plus jest tego taki, że modele nadal kupuję, będą na później lub dla pokoleń. Trzeba wiedzieć co jest ważniejsze, czy swoje przyjemności, czy zdrowie i przyjemności innych zwłaszcza tych, o których się dość długo starało ;)

Na moje zachcianki znajdę czas w przyszłości, ale emocje z przebywania z takim małym fajnym szkrabem już się nie powtórzą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi się lada dzień trzeci potomek pojawi. Przy pierwszym czasu było najmniej. Z drugim już było łatwiej. Przez pierwsze miesiące trzeba było odłożyć zabawki, a potem już bez problemu. Ale ja zawsze lepiłem kosztem własnego snu, a nie czasu dla rodziny. I w piwnicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.