Jump to content
DarkWing

Grumman F-14A TOMCAT - TAMIYA - 1:48

Recommended Posts

4 minuty temu, Marek K napisał:

Daj linka, widziałem f-16 ( jakiś taki czysty i z błyszczącymi kalkami na stateczniku pionowym) , a na warsztacie nieopiłowane podwozie do f-18. 

Skoro nie potrafisz sam znaleźć to nie ma potrzeby żebyś to w ogóle oglądał, jak sądzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
16 minut temu, Marek K napisał:

a na warsztacie nieopiłowane podwozie do f-18. 

Najlepsze w tym jest że to zdjęcie SAC. :)

Edited by Solo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taaa…. a ja chciałem tylko pochwalić się swoim ostatnim ulepkiem, a tu takie rzeczy.... 😞

Modelarstwo jest niewątpliwie sztuką samą w sobie, która ciągle ewoluuje. W latach '70 (moja młodość) człowiek się cieszył jak udało mu się kupić jakiś model z DDR lub ZSRR w Składnicy Harcerskej, wystarczyło go skleić i już była radocha, stał dumnie na półce. Jeszcze jak udało się "nakleić" kalkomanię to już była bajka... :D.

Dzisiaj jest jak wszyscy wiedzą, ktoś kto dopiero zaczyna wsiąkać w tą pasję łatwo może się zgubić w tych wszystkich dodatkach i specyfikach. Do tego dołożyć wszelkie trendy, mody i ból głowy gotowy. Specjalnie nie wspominam tu o kosztach.

Któryś z Kolegów napisał tu, że model plastikowy zawsze będzie modelem - i to prawda. Ile dodatków by w niego nie włożyć, jakkolwiek by go nie wymalować, podrapać, utytłać... to ciągle model.... i zawsze ktoś czegoś się dopatrzy i powie, że nie odzwierciedla oryginału. Uważam osobiście, że przy takich opiniach należy pamiętać o jednym - zbudowany jakikolwiek model należy oglądać jak zdjęcie. Pokazuje on "stopklatkę" konkretnej chwili czasu. Godzinę, tydzień, miesiąc później w tym czy innym miejscu będzie plama oleju, większy lub mniejszy wyciek, odprysk farby, a może nawet oryginał już nie będzie istniał bo się rozbije, ulegnie zezłomowaniu... Osobiście (zaznaczam - osobiście) uważam, że jeśli własnoręcznie sklejony model innym przypomina oryginał to już należy to uznać za sukces. Przypomina oryginał - czyli jeśli model to F-14A, to inni widzą go i rozpoznają właśnie jako F-14A, a nie np. u-bota...

Gdybym natomiast pokazał Wam tutaj F-14A TOMCAT i powiedział "zrobiłem replikę tego samolotu", to wtedy uznałbym Wasze prawo do krytykowania, doszukiwania się błędów w stosunku do oryginału itd. Słowem kluczowym jest tu REPLIKA, bo ona powinna oddawać model w 100% wierności z oryginałem, z zachowaniem wszelkich proporcji konstrukcji, prawidłowej skali wszystkich elementów składowych oraz odwzorowania wizualnego na DANY MOMENT. Ja takiego modelu jeszcze tu nie widziałem...

Są zwolennicy modeli "czyściochów", są zwolennicy modeli "zmęczonych" - wszyscy oni zasługują na szacunek, bo każdy z nich robi swoje modele tak jak umie i dla każdego własnoręcznie zrobiony model jest jego dziełem i dumą (zazwyczaj). Osobiście oglądając warsztaty i galerie innych modelarzy zwracam przede wszystkim uwagę na jakość ich pracy. To czy model jest przed sklejeniem dobrze przygotowany, czy nie jest upaćkany klejem, powykrzywiany... To można krytykować i komuś wytykać, aby wiedział jakie błędy popełnia i poprawił je. Wykończenie modelu to inna sprawa - pędzel, spray, aerograf... zależy kogo na co stać i co potrafi, ważne aby to było dokładne, estetyczne, a czasami ze smakiem. Zgodność z oryginałem ? Tak, ale w granicach rozsądku. Spieranie się o kształt plamy kamo, odcień farby (jeśli nie rażąca niezgodność) to kwestia drugoplanowa... Druga sprawa to jakość prezentacji - czyli tzw. kultura forumowa czy może po prostu osobista. Zdjęcia zrobione nawet komórką na chociażby białej kartce zawsze będą lepiej oceniane i będzie się je lepiej oglądać niż super-duper aparatem ale w tle będzie cały bałagan warsztatowy. Opis - w miarę spójny i czytelny ale PRZEDE WSZYSTKIM po POLSKU - bez błędów ortograficznych, stylistycznych (mówię, tu o rażących błędach, a nie tzw. literówkach), no chyba, że ktoś ma stosowne zaświadczenie, to niech uprzedzi - nie ma czego się wstydzić. Zaczynam powoli odbiegać od tematu...

W kwestii modelarstwa jeszcze... niektórzy producenci i sklepy modelarskie (szczególnie internetowe) lubią pokazywać pewne modele (szczególnie nowości) oprócz zawartości pudełka w postaci sklejonej, często z dodatkiem elementów PE. Sklejone ale w ogóle nie pomalowane. Ciekawe ilu z Was potrafiłoby skleić taki model właśnie tak czyściutko - myślę, że to właśnie może być sztuka i wyzwanie. Pomalować model i upaćkać to nie sztuka, można wtedy zamaskować dużo błędów modelarza. Oczywiście nie mam tu na myśli technik modelarskich typu wathering, żeby nie było...

Może warto usiąść w spokoju i zastanowić się nad tym wszystkim....

Póki co dziękuję wszystkim za osobiste zaangażowanie i żywą dyskusję w wątku mojej galerii.

Cieszę się, że niektórym moje dokonanie się spodobało ale też nie ubolewam na tymi którym się nie spodobał. I żeby nie było wątpliwości, powtórzę jeszcze raz: na nikogo zbiorowo i indywidualnie się nie obraziłem, nikt nie zniszczył mojego ego itd., itp. Nie jest też prawdą, że nie przyjmuję do wiadomości krytyki, przyjmuje i szanuje zdanie każdego z Was ale to nie oznacza, że muszę się do niego stosować. Myślę, że ten i wcześniejsze wpisy wystarczająco wyjaśniają moją filozofię modelarstwa, która pozostaje niezmienna.

W tym miejscu warto już zakończyć tą jałową dyskusję, a czas na nią zmarnowany można było poświęcić na modelarstwo...

Pozdrawiam bardzo serdecznie

  • Like 10
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@DarkWing - trudno się nie zgodzić z tą stopklatką. Pokazał byś jaką przedstawia ten Twój? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, DarkWing napisał:

Taaa…. a ja chciałem tylko pochwalić się swoim ostatnim ulepkiem, a tu takie rzeczy.... 😞

Modelarstwo jest niewątpliwie sztuką samą w sobie, która ciągle ewoluuje. W latach '70 (moja młodość) człowiek się cieszył jak udało mu się kupić jakiś model z DDR lub ZSRR w Składnicy Harcerskej, wystarczyło go skleić i już była radocha, stał dumnie na półce. Jeszcze jak udało się "nakleić" kalkomanię to już była bajka... :D.

Dzisiaj jest jak wszyscy wiedzą, ktoś kto dopiero zaczyna wsiąkać w tą pasję łatwo może się zgubić w tych wszystkich dodatkach i specyfikach. Do tego dołożyć wszelkie trendy, mody i ból głowy gotowy. Specjalnie nie wspominam tu o kosztach.

Któryś z Kolegów napisał tu, że model plastikowy zawsze będzie modelem - i to prawda. Ile dodatków by w niego nie włożyć, jakkolwiek by go nie wymalować, podrapać, utytłać... to ciągle model.... i zawsze ktoś czegoś się dopatrzy i powie, że nie odzwierciedla oryginału. Uważam osobiście, że przy takich opiniach należy pamiętać o jednym - zbudowany jakikolwiek model należy oglądać jak zdjęcie. Pokazuje on "stopklatkę" konkretnej chwili czasu. Godzinę, tydzień, miesiąc później w tym czy innym miejscu będzie plama oleju, większy lub mniejszy wyciek, odprysk farby, a może nawet oryginał już nie będzie istniał bo się rozbije, ulegnie zezłomowaniu... Osobiście (zaznaczam - osobiście) uważam, że jeśli własnoręcznie sklejony model innym przypomina oryginał to już należy to uznać za sukces. Przypomina oryginał - czyli jeśli model to F-14A, to inni widzą go i rozpoznają właśnie jako F-14A, a nie np. u-bota...

Gdybym natomiast pokazał Wam tutaj F-14A TOMCAT i powiedział "zrobiłem replikę tego samolotu", to wtedy uznałbym Wasze prawo do krytykowania, doszukiwania się błędów w stosunku do oryginału itd. Słowem kluczowym jest tu REPLIKA, bo ona powinna oddawać model w 100% wierności z oryginałem, z zachowaniem wszelkich proporcji konstrukcji, prawidłowej skali wszystkich elementów składowych oraz odwzorowania wizualnego na DANY MOMENT. Ja takiego modelu jeszcze tu nie widziałem...

Są zwolennicy modeli "czyściochów", są zwolennicy modeli "zmęczonych" - wszyscy oni zasługują na szacunek, bo każdy z nich robi swoje modele tak jak umie i dla każdego własnoręcznie zrobiony model jest jego dziełem i dumą (zazwyczaj). Osobiście oglądając warsztaty i galerie innych modelarzy zwracam przede wszystkim uwagę na jakość ich pracy. To czy model jest przed sklejeniem dobrze przygotowany, czy nie jest upaćkany klejem, powykrzywiany... To można krytykować i komuś wytykać, aby wiedział jakie błędy popełnia i poprawił je. Wykończenie modelu to inna sprawa - pędzel, spray, aerograf... zależy kogo na co stać i co potrafi, ważne aby to było dokładne, estetyczne, a czasami ze smakiem. Zgodność z oryginałem ? Tak, ale w granicach rozsądku. Spieranie się o kształt plamy kamo, odcień farby (jeśli nie rażąca niezgodność) to kwestia drugoplanowa... Druga sprawa to jakość prezentacji - czyli tzw. kultura forumowa czy może po prostu osobista. Zdjęcia zrobione nawet komórką na chociażby białej kartce zawsze będą lepiej oceniane i będzie się je lepiej oglądać niż super-duper aparatem ale w tle będzie cały bałagan warsztatowy. Opis - w miarę spójny i czytelny ale PRZEDE WSZYSTKIM po POLSKU - bez błędów ortograficznych, stylistycznych (mówię, tu o rażących błędach, a nie tzw. literówkach), no chyba, że ktoś ma stosowne zaświadczenie, to niech uprzedzi - nie ma czego się wstydzić. Zaczynam powoli odbiegać od tematu...

W kwestii modelarstwa jeszcze... niektórzy producenci i sklepy modelarskie (szczególnie internetowe) lubią pokazywać pewne modele (szczególnie nowości) oprócz zawartości pudełka w postaci sklejonej, często z dodatkiem elementów PE. Sklejone ale w ogóle nie pomalowane. Ciekawe ilu z Was potrafiłoby skleić taki model właśnie tak czyściutko - myślę, że to właśnie może być sztuka i wyzwanie. Pomalować model i upaćkać to nie sztuka, można wtedy zamaskować dużo błędów modelarza. Oczywiście nie mam tu na myśli technik modelarskich typu wathering, żeby nie było...

Może warto usiąść w spokoju i zastanowić się nad tym wszystkim....

Póki co dziękuję wszystkim za osobiste zaangażowanie i żywą dyskusję w wątku mojej galerii.

Cieszę się, że niektórym moje dokonanie się spodobało ale też nie ubolewam na tymi którym się nie spodobał. I żeby nie było wątpliwości, powtórzę jeszcze raz: na nikogo zbiorowo i indywidualnie się nie obraziłem, nikt nie zniszczył mojego ego itd., itp. Nie jest też prawdą, że nie przyjmuję do wiadomości krytyki, przyjmuje i szanuje zdanie każdego z Was ale to nie oznacza, że muszę się do niego stosować. Myślę, że ten i wcześniejsze wpisy wystarczająco wyjaśniają moją filozofię modelarstwa, która pozostaje niezmienna.

W tym miejscu warto już zakończyć tą jałową dyskusję, a czas na nią zmarnowany można było poświęcić na modelarstwo...

Pozdrawiam bardzo serdecznie

Na zdrowie i szczęść Boże.

:piwo:

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, DarkWing napisał:

Taaa…. a ja chciałem tylko pochwalić się swoim ostatnim ulepkiem, a tu takie rzeczy.... 😞

Modelarstwo jest niewątpliwie sztuką samą w sobie, która ciągle ewoluuje. W latach '70 (moja młodość) człowiek się cieszył jak udało mu się kupić jakiś model z DDR lub ZSRR w Składnicy Harcerskej, wystarczyło go skleić i już była radocha, stał dumnie na półce. Jeszcze jak udało się "nakleić" kalkomanię to już była bajka... :D.

Dzisiaj jest jak wszyscy wiedzą, ktoś kto dopiero zaczyna wsiąkać w tą pasję łatwo może się zgubić w tych wszystkich dodatkach i specyfikach. Do tego dołożyć wszelkie trendy, mody i ból głowy gotowy. Specjalnie nie wspominam tu o kosztach.

Któryś z Kolegów napisał tu, że model plastikowy zawsze będzie modelem - i to prawda. Ile dodatków by w niego nie włożyć, jakkolwiek by go nie wymalować, podrapać, utytłać... to ciągle model.... i zawsze ktoś czegoś się dopatrzy i powie, że nie odzwierciedla oryginału. Uważam osobiście, że przy takich opiniach należy pamiętać o jednym - zbudowany jakikolwiek model należy oglądać jak zdjęcie. Pokazuje on "stopklatkę" konkretnej chwili czasu. Godzinę, tydzień, miesiąc później w tym czy innym miejscu będzie plama oleju, większy lub mniejszy wyciek, odprysk farby, a może nawet oryginał już nie będzie istniał bo się rozbije, ulegnie zezłomowaniu... Osobiście (zaznaczam - osobiście) uważam, że jeśli własnoręcznie sklejony model innym przypomina oryginał to już należy to uznać za sukces. Przypomina oryginał - czyli jeśli model to F-14A, to inni widzą go i rozpoznają właśnie jako F-14A, a nie np. u-bota...

Gdybym natomiast pokazał Wam tutaj F-14A TOMCAT i powiedział "zrobiłem replikę tego samolotu", to wtedy uznałbym Wasze prawo do krytykowania, doszukiwania się błędów w stosunku do oryginału itd. Słowem kluczowym jest tu REPLIKA, bo ona powinna oddawać model w 100% wierności z oryginałem, z zachowaniem wszelkich proporcji konstrukcji, prawidłowej skali wszystkich elementów składowych oraz odwzorowania wizualnego na DANY MOMENT. Ja takiego modelu jeszcze tu nie widziałem...

Są zwolennicy modeli "czyściochów", są zwolennicy modeli "zmęczonych" - wszyscy oni zasługują na szacunek, bo każdy z nich robi swoje modele tak jak umie i dla każdego własnoręcznie zrobiony model jest jego dziełem i dumą (zazwyczaj). Osobiście oglądając warsztaty i galerie innych modelarzy zwracam przede wszystkim uwagę na jakość ich pracy. To czy model jest przed sklejeniem dobrze przygotowany, czy nie jest upaćkany klejem, powykrzywiany... To można krytykować i komuś wytykać, aby wiedział jakie błędy popełnia i poprawił je. Wykończenie modelu to inna sprawa - pędzel, spray, aerograf... zależy kogo na co stać i co potrafi, ważne aby to było dokładne, estetyczne, a czasami ze smakiem. Zgodność z oryginałem ? Tak, ale w granicach rozsądku. Spieranie się o kształt plamy kamo, odcień farby (jeśli nie rażąca niezgodność) to kwestia drugoplanowa... Druga sprawa to jakość prezentacji - czyli tzw. kultura forumowa czy może po prostu osobista. Zdjęcia zrobione nawet komórką na chociażby białej kartce zawsze będą lepiej oceniane i będzie się je lepiej oglądać niż super-duper aparatem ale w tle będzie cały bałagan warsztatowy. Opis - w miarę spójny i czytelny ale PRZEDE WSZYSTKIM po POLSKU - bez błędów ortograficznych, stylistycznych (mówię, tu o rażących błędach, a nie tzw. literówkach), no chyba, że ktoś ma stosowne zaświadczenie, to niech uprzedzi - nie ma czego się wstydzić. Zaczynam powoli odbiegać od tematu...

W kwestii modelarstwa jeszcze... niektórzy producenci i sklepy modelarskie (szczególnie internetowe) lubią pokazywać pewne modele (szczególnie nowości) oprócz zawartości pudełka w postaci sklejonej, często z dodatkiem elementów PE. Sklejone ale w ogóle nie pomalowane. Ciekawe ilu z Was potrafiłoby skleić taki model właśnie tak czyściutko - myślę, że to właśnie może być sztuka i wyzwanie. Pomalować model i upaćkać to nie sztuka, można wtedy zamaskować dużo błędów modelarza. Oczywiście nie mam tu na myśli technik modelarskich typu wathering, żeby nie było...

Może warto usiąść w spokoju i zastanowić się nad tym wszystkim....

Póki co dziękuję wszystkim za osobiste zaangażowanie i żywą dyskusję w wątku mojej galerii.

Cieszę się, że niektórym moje dokonanie się spodobało ale też nie ubolewam na tymi którym się nie spodobał. I żeby nie było wątpliwości, powtórzę jeszcze raz: na nikogo zbiorowo i indywidualnie się nie obraziłem, nikt nie zniszczył mojego ego itd., itp. Nie jest też prawdą, że nie przyjmuję do wiadomości krytyki, przyjmuje i szanuje zdanie każdego z Was ale to nie oznacza, że muszę się do niego stosować. Myślę, że ten i wcześniejsze wpisy wystarczająco wyjaśniają moją filozofię modelarstwa, która pozostaje niezmienna.

W tym miejscu warto już zakończyć tą jałową dyskusję, a czas na nią zmarnowany można było poświęcić na modelarstwo...

Pozdrawiam bardzo serdecznie

Nic dodać nic ująć.Poprostu szanujmy się.Tylko tyle i aż tyle.Pozdrawiam

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

Moim zdaniem nalezy sie cieszyc, ze w nadchodzacej czy obecnej erze drukarek 3d znajduja sie jeszcze ludzie ktorzy skladaja z elementow modele a nie drukuja gotowcow.

Kazdy model to wizja jego tworcy i nalezy to uszanowac. Zawsze po jakims czasie patrzac na model czlowiek mysli ze mozna bylo wykonac tak czy tak bo trendy w modelarstwie sie zmieniaja ale na tym polega nauka.

Ale trzeba sobie zadac pytanie dlaczego to robimy.  Przeciez nie marnujemy  czasu ani pieniedzy bo taka moda tylko wykorzystujemy środki bo modelarstwo mimo uplywu czasu ciagle nas nakreca.

Zycze pelnej polki sklejonych modeli.

Adam

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Normalnie jak w reklamie Sprite...sezon hejterów. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, DarkWing napisał:

Taaa…. a ja chciałem tylko pochwalić się swoim ostatnim ulepkiem, a tu takie rzeczy.... 😞

....
....

W tym miejscu warto już zakończyć tą jałową dyskusję, a czas na nią zmarnowany można było poświęcić na modelarstwo...

 

AMENo nr 2 :piwo:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy nie wstawię galerii ani warsztatu F14... :) mi bardzo podoba się Twój model. Bardzo podobają mi się również modele Solo. Nie wiem kto ma rację a kto nie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, rymulus napisał:

(...)miło czasem popatrzeć na czysty model.

Podobno nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Tap-chan napisał:

Podobno nie.

Dlaczego?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo to wbrew realizmowi.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Tap-chan napisał:

Bo to wbrew realizmowi.

 

Śmiechu warte.😀😀

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli samoloty wychodzące z fabryki od razu są styrane i wyeksploatowane... ciekaw jestem czy chcieli byśmy pójść do salonu np. mercedesa lub bmw a na autach ogniska rdzy, utytrane w błocie, pęknięta szyba, alufelgi w patynie, kilka odprysków lakieru, cena 5kk pln.

Ktoś robi modele z fabryki A ktoś wyeksploatowane.

De gustibus non disputandum est.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecam wejść tutaj:

https://www.aviationphotocompany.com/p226855169/h6cd1757c#h922abf19

Obejrzeć całą galerię (ja poświęciłem na to ponad godzinę) i samemu wybrać sobie stopień utytłania samolotu. Ja tam widziałem kilka czyściutkich sztuk, jest między nimi nawet VF-84:

https://www.aviationphotocompany.com/p226855169/h7E4260ED#h7c3a51f3

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tap-chan piekna galeria. Ale wiesz model to model i jest malo realistyczny :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 26.07.2019 o 09:27, mbrnnr napisał:

@Xmen - Wręcz przeciwnie. Modelarstwo lotnicze w końcu zaczyna odzwierciedlać rzeczywistość. 

Co nie znaczy, że trzeba tak robić. 

@Staryfajter1954 - daj spokój Marcin. Lep te swoje wintidże i udawaj, że to to jedyne prawdziwe modelarstwo wesoło dalej. I zostaw tych, którzy naprawdę coś potrafią w spokoju. 😉

Po co te osobiste wycieczki, kolego? Miałeś zły dzień w pracy? Marcin jasno napisał, że rodzajów modelarstwa jest tyle, ilu nas modelarzy. Jednym podobają się modele vintage, innym usyfione ponad miarę. Jeszcze innym wykonane prosto z pudła.

Akurat ten Tomcat jest moim zdaniem w sam raz. Widać lekkie brudzenie, jeśli kolega nie chciał go usyfić do niepoznaki, jego wybór.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dla mnie model jest pięknie zrobiony. czysto sklejony, dobrze pomalowany, prawidłowo nałożona kalkomania i odpowiedni zestaw uzbrojenia. Dodając do tego bardzo ładne zdjęcia, szczere gratulacje takiej modelarskiej roboty. Sam chciałbym skleić tak ładnie.

Solo- Pozwolę sobie zacytować Twój wpis bo jest on powodem tej dyskusji.:

 " tylko żeby wyglądał nieco realistycznie." -  ten model wygląda realistycznie. Bo on naprawdę istnieje :)
"W praktyce nie istnieją (może poza jakimiś muzealnymi przypadkami) operacyjne maszyny na których nie widać śladów eksploatacji i zabrudzeń." - znowu źle. Istnieją. Pracuję na lotnisku i widziałem już kilka amerykańskich samolotów które do nas przyleciały czystych. Nawet nasze Herki, Mi-17 czy Bryzki są  myte raz na jakiś czas. I uważaj - ONE TEZ WTEDY SA CZYSTE :) każdy C-130  po PDMie był gładki i czyściutki jak pupcia niemowlaczka.

"Zawsze coś wycieka, coś się przylepia, coś się wyciera na takim samolocie i dobry modelarz stara się to odtworzyć." - czyli uważasz że modelarz nie uwzględniający takich rzeczy jest zły? A kto Ci dał prawo do stwierdzania kto jest złym a kto dobrym modelarzem? Masz jakiś doktorat? Dyplom z modelarstwa czy ukończyłeś jakiś specjalistyczny kurs klejenia modeli z certyfikatem NATO/UE? Jeśli nie to proszę nie rzucaj takich określeń bo zwyczajnie nie masz prawa. Nie ma złych czy dobrych( chyba że chodzi o ich aktualny nastrój ), tylko tacy co mają większe lub mniejsze doświadczenie.

 "Ostentacyjne ignorowanie takich tendencji prowadzi do czegoś takiego co zrobiłeś Ty: model może i czysto i schludnie pomalowany, ale kompletnie pozbawiony jakiegokolwiek podobieństwa do prawdziwej maszyny." - Znowu nie trafiłeś. Pokażę te zdjęcia 200 osobom i 180 powie że to f-14.( te 20 nigdy na oczy Tomcata nie widziało) Chyba że się mylę to trzeba do producenta napisać że skopali model.

"Napisałeś że zrobiłeś to celowo - ok, może i tak, ale w takim razie po co ten preshading bardzo mocny po liniach podziału, skoro maszyna miała być nowa, niewyeksploatowana, na której takich efektów w rzeczywistości nie ma?" - To dla mnie oczywiste że z każdym modelem modelarz dodaje coś żeby wypróbować nowa technikę, zobaczyć jej efekty. Ale to stopniowy proces i każdy indywidualnie do tego podchodzi więc krytykowanie tego to nie jest Krytyka Konstruktywna, tylko zwyczajna krytyka "bo mi się nie podoba" tego kto ją pisze.


"Modelarstwo trochę na czym innym polega." - Na czym więc?

Dla mnie Modelarstwo to Hobby, pasja, sposób na spędzenie wolnego czasu. Chęć podzielenia się swoja pracą dzięki czemu sami się dowartościowujemy ale i dajemy inspiracje dla innych. Potrzebujemy tego żeby mieć natchnienie do dalszej pracy. Konstruktywna krytyka według mnie może mieć miejsce tylko wtedy gdy popełnimy jakiś błąd merytoryczny ( złe sklejenie, niepoprawny lub nieistniejący zestaw podwieszeń, nieprawidłowe oznaczenia) podparty zdjęciami, publikacjami i schematami. Ale weathering nie wlicza się do tego!! Nie można konstruktywnie skrytykować czegoś, czego nie uda się wykluczyć w 100%. Przepychanki pojedynczymi zdjęciami są tego przykładem. Na świecie są  sprzęty od nówek z fabryki po nadgryzione zębem czasu pomniki.

W/g Miga Jimeneza Weathering to sposób na przyciągnięcie uwagi widza. Model wykonany jak prawdziwy będzie wyglądał jak zabawka. Weathering sprawia, że nasze oko chętniej patrzy na grę cieni, różnic powierzchni, zabrudzenia i oszukuje nas że ten model jest bardziej realny. Ale gdyby postawić taki model przy prawdziwym samolocie będą się zasadniczo różnić zawsze. I ja to popieram.

Uważam że chciałeś rzeczowo skrytykować pracę DarkWinga, ale źle to napisałeś. Następnym razem zastanów się co i jak chcesz przekazać, bo Twój wpis jak i wpisy każdego na tym forum mają ogromne znaczenie na kształtowanie się podejścia ludzi do tego pięknego Hobby.

W tym ja. Ktoś kto nie ma czasu kleić, nie wystawia ale lubi wchodzić na to forum i oglądać te piękne cuda. Może kiedyś mnie się uda :)

Pozdrawiam Wszystkich  serdecznie i powodzenia przy  klejeniu :)

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

biket26 ładnie napisane nic dodać nic ująć 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu ‎11‎.‎08‎.‎2019 o 01:47, biket26 napisał:

A kto Ci dał prawo do stwierdzania kto jest złym a kto dobrym modelarzem? Masz jakiś doktorat?

Mam. I co teraz?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To był oczywiście żart, ale trudno na serio odpowiadać na zarzuty w poście z tak dużym natężeniem absurdu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.