Jump to content

Hobby Boss - czyli jak łatwo się przeliczyć


Recommended Posts

Jakiś czas temu znlazłem info, że firma ma wyadać małe Hornety i Thunderbolty II widząc co Chiczycy zrobili w 1/48 z obok wymienionymi typami byłem pewien, że doczekamy się czegoś naprawdę super...W między czsie pokazała się rooodzinka A-7 myślę: "fajnie czyli reszta zapowiedzi będzie na podobnym poziomie" a tu.... Sami zobaczcie:

 

F/A-18D

 

F/A-18A

 

A-10A

 

N/AW-10A

 

Szkoda...

Link to post
Share on other sites

Czemu sie tu dziwic skoro sa to prefabrykaty z ktorych robione sa gotowce ? Przygotowane tak by maszynowo dalo sie je szybko i ladnie zlozyc do kupy, bez szpar na kadlubie w widocznych miejscach itd. Hobby Boss to firma-corka Trumpka. Ten ostatni ma tez marke Easy Model pod ktora sprzedaje gotowe model. Tak bylo z okretami podwodnymi w skali 1/700 - Easy Model sprzedawal gotowce, a po paru miesiacach dokladnie takie modele, tylko w czesciach wypuscil Hobby Boss. Teraz to sie dzieje ze skala 1/72...

 

Pozdr.

Pawel

Link to post
Share on other sites

No coz, moga byc klopoty przy waloryzacji kabinki. Odpada jednak szpachlowanie wielu polaczen.

Jako material wyjsciowy na gablotkowca chyba jednak niezle.

Na razie trudno jednak powiedziec cos bardziej konkretnego, bo fotki sa takie sobie.

Link to post
Share on other sites

Osobną sprawa jest jakość plastiku używanego przez HB. Widziałem ich czołgi, w których po sklejeniu odpadały np. koła od podwozia. Plastik pod wpływem kleju traci wytrzymałość i staje się kruchy

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Jakiś czas temu skleiłem P 40 B właśnie z HB. Nie miałem żadnego problemu z plastikiem z jakiego wytwarzany jest ten zestaw.

HB ma kilka modeli bezkonkurencyjnych. Jest nim właśnie P-40(Choć obecnie pojawił się Trumpter), Wildcat, Thunderjet (potężny arkusz kalkomanii z bajecznie kolorowymi malowaniami).

Dodatkowo jeszcze płaty wykonane w całości ułatwiają zachowanie właściwego wzniosu oraz w wypadku Spitfire (ogólnie zestaw słaby) dają, co jest dość rzadkie w zestawach 1/72, prawidłowy kształt przejścia skrzydło kadłub.

Link to post
Share on other sites

Wildcaty są niezłe, ale to skala 1/48, natomiast HB w skali 1/72 to moim zdaniem nieporozumienie. Powinny sie nazywać Hobby-Gniot zamiast Hobby-Boss. Zresztą nie wiem, ale nie rozumiem, czemu ludzie kupujecie coś takiego. Takie w połowie gotowe modele? Po kiego grzyba? Po to, żeby było mniej sklejenia? Mniej szpachlowania? A może cena jest atrakcyjna. Jedynie ten ostatni argument w ostateczności do mnie przemawia, choć nie do końca. Bo skoro sie wydaje kilkadziesiąt lub kilkaset pln na samą chemię modelarską (farby, kleje, płyny do kalek, pigmenty, surfacery, podkłady, washe itd... itp...) , to jaki jest sens oszczędzać na modelu? Tym bardziej, ze np. modele Academy (myśliwce z II Wojny) są naprawdę tylko odrobinę droższe. Zrozumiałbym, gdyby one jeszcze jakieś ładne były, ale to "kaszana" jest przecież - totalnie uproszczona. Poza tym w większości z tych "pseudomodeli" i tak kalki są do wywalenia - popatrzcie tu na forum w galerii - na MS-406 fińskie swastyki mają kolor chińskich majtek z bazaru, a P-40E gwiazdy, których wielkość woła o pomstę do nieba. Zatem i tak trzeba wydać kolejną kasę na dokupienie nowych kalek. No, chyba, ze taki "drobiazg" komuś nie przeszkadza.

Dla mnie HB w skali 1/72 to zabijanie modelarstwa i pójście na totalną łatwiznę (w przypadku nabywców owych "modeli") - od tego już tylko krok do kupowania gotowców (jest ich coraz więcej). Zrozumiem, że kupuje je ktoś, kto nie lubi sklejać lub malować, a chce mieć kolekcję. Ale żeby modelarz... a feeee )))

Mam nadzieję, że nikt nie poczuł się dotknięty - to tylko moje subiektywne odczucia i własne przemyślenia.

Link to post
Share on other sites
natomiast HB w skali 1/72 to moim zdaniem nieporozumienie.

 

Może myślisz o inny zestawie bo FM2 z HB w skali 1/72 ma opinię jednego z najlepszych na rynku.

 

Poza tym w większości z tych "pseudomodeli" i tak kalki są do wywalenia

 

Obawiam się, że po prostu nie widziałeś tych kalkomanii.

Ty masz fotkę kalek do F 86

http://www.1999.co.jp/eng/image/10065273n2/40/2

http://www.1999.co.jp/eng/image/10065272n2/40/2

Co im masz do zarzucenia?

 

A już te modele

http://www.modelairplaneinternational.com/full_site/images/news/hobby_boss/hobbyboss_80247_boxtop.jpg

http://www.modelairplaneinternational.com/full_site/images/news/hobby_boss/hobbyboss_80246_boxtop.jpg

To już warto kupić dla samego arkusza kalkomanii. Ledno mieści się w dość sporym pudełku, takie są one bogate.

 

Zrozumiem, że kupuje je ktoś, kto nie lubi sklejać lub malować,

 

A może kupują go właśnie ludzie którzy przekładają malowanie nad szpachlowanie, piłowanie i inne sposoby znęcania się nad materią.

 

Dla mnie HB w skali 1/72 to zabijanie modelarstwa

 

A może jest to właśnie doskonały sposób na przyciągnięcie ludzi do naszego hobby. Model nie skomplikowany w montaży a jednocześnie atrakcyjny po zbudowaniu.

 

Ale żeby modelarz... a feeee

 

Ja je kupuje, więc kim jestem?

Link to post
Share on other sites

A ja trochę będę bronił HobbyBossa (tego „prymitywnego”)

 

Widziałem dwa modeliki. Spitfire i P40.

 

Spitfire – Wgłębne linie podziału blach, piękne przejście kadłub skrzydło (mam na myśli brzuszek na spodzie płata), i chyba 3 polskie oznakowania. Revell zrobił gniota (znowu mam na myśli „brzuszek” ;) ), Airfix – fajna bryła, ale to wyzwanie dla profesjonalistów. No i jest jeszcze Tamiya, ale to raczej nie ta półka cenowa.

 

P-40 – do Academy nie ma go co porównywać, bo to tak jak gdyby wypraski Academy porównywać do planów P-40 . Znowu za trochę ponad 20 zł dostajesz model o stosunkowo poprawnej bryle i wlotem powietrza na poziomie odlewu żywicznego (no może troszkę przesadziłem )

 

Poza tym modele HobbyBoss mogą służyć również jako:

- poligony doświadczalne (zdecydowanie lepiej niż cuda z Mastercraftu i inne ZTSy, bo mają siatkę podziału praktycznie na takim samy poziomi jak np. Academy itp. - więc będzie to dość wierny „symulator”)

 

- idealnie nadają się do zadań typu „tato zrób mi samolota”

 

- no i na koniec moim zdaniem najważniejsze. Na pytanie „jaki tani model na początek?” chyba lepiej powiedzieć HobbyBoss niż ZTS, Mastercraft, PM … - dla tej „niszy” powstał te modele HB w skali 1:72 a nie po to żeby „zabijać ducha modelarstwa”. Osobiście cieszę się wręcz, że takie coś pojawiło się na rynku, a że niektórzy się przeliczyli – niestety, produkt nastawiony na mniej doświadczoną grupę odbiorców

Link to post
Share on other sites

Nawiasem mówiąc, to dziwna sytuacja, ze nie ma na rynku dobrej 5 i 9 spita

w 72. (poza Hasegawą, i Tamiyą) w końcu to chyba najbardziej znany samolot na świecie !!!!!

Link to post
Share on other sites

No dobra Panowie Wsadziłem z tym Hobby Bossem przysłowiowy "kij w mrowisko". Ale w sumie taki był mój zamiar - sprowokować na ten temat dyskusje.

Tak wiec po kolei:

To już warto kupić dla samego arkusza kalkomanii. Ledno mieści się w dość sporym pudełku, takie są one bogate.

To, ze kalka ma wielkość Placu Zbawiciela i kilkaset znaków, nie oznacza, że jest dobra merytorycznie. Ja akurat mówiłem o kalkomanii z kilku modeli z WW2, które widziałem - w wiekszości są źle przeskalowane i maja paskudne kolory.

Obawiam się, że po prostu nie widziałeś tych kalkomanii.

Ty masz fotkę kalek do F 86

http://www.1999.co.jp/eng/image/10065273n2/40/2

http://www.1999.co.jp/eng/image/10065272n2/40/2

Hmm, dalej nic nie widzę

Spitfire – Wgłębne linie podziału blach, piękne przejście kadłub skrzydło (mam na myśli brzuszek na spodzie płata), i chyba 3 polskie oznakowania

A co Ci przyjdzie po modelu w którym ładne są tylko linie podział oraz przejście "skrzydło-kadłub", a reszta jest do chrzanu - zobacz podwozie w tym Spicie (jak i w większości HB).

 

idealnie nadają się do zadań typu „tato zrób mi samolota”
.

Zgadza się - do tego są idealne ;)

 

Ja mam leoparda i jest ok

Leopard to zupełnie inna bajka, to skopiowana Tamiya, stąd też wlokący sie już dość długo proces sądowy o plagiat z Tamiyą właśnie

 

Heh ... , ja tam czekam aż HB wypuści Caudrona G-III albo Farmana IV w 1/72

Raczej się nie doczekasz. Ale może to i lepiej - wyobraź sobie Caudrona w wydaniu "kompaktowym" )))))))))))

Reasumując:

Jak napisałem, nie jestem zwolennikiem tych "modeli". Co nie zmienia faktu, że dla dzieciaków i początkujących modelarzy są jak znalazł. OK, z tym nie będę polemizował. Ale generalnie, sa to niestety w mojej opinii gnioty. Fakt - firma się rozwija, i może zacznie kiedyś robić prawdziwe modele. Będę im kibicował, bo niektóre produkty w 1/48 i 1/35 trzymają naprawdę wysoki poziom.

pozdrawiam

Link to post
Share on other sites
To, ze kalka ma wielkość Placu Zbawiciela i kilkaset znaków, nie oznacza, że jest dobra merytorycznie. Ja akurat mówiłem o kalkomanii z kilku modeli z WW2, które widziałem - w wiekszości są źle przeskalowane i maja paskudne kolory.
- to ze kalki (czy schematy malowan) sie maja srednio do rzeczywistosci to swieta prawda. Zeby daleko nie szukac - Arkady72 - spotkal sie z takim problemem przy "dzubkowym mustangu"... Rozlozenie plam zgola inne, ale co tam - ja sie nie znam na temacie, moze pilot faktycznie mial samolot/samoloty z roznymi schematami? viewtopic.php?t=5041&postdays=0&postorder=asc&start=75

 

Jednak takie byki (a czasem merytorycznie jeszcze gorsze) mozna spotkac na kazdym kroku! Przykladowo - Italeri wypuscilo ostatnio model A-10A "Jaws" (Italeri 2659) ktory ni-chu-chu ma sie to prawdziwych Jaws'ow. Ot zwyczajnie sprzedaja model nowszego platowca (z licznymi pozniejszymi modyfikacjami - typu wyrzutniki flar na koncach skrzydel itd.) ktorych na Jawsach byc nie moglo. Modelarz ktory kupi ten model - zbuduje sobie fikcje, a gdy bedzie mial ochote poszperac w dokumentacji - bedzie go czekac frezowanie itd. Czyli calkiem blisko do HobbyBoss'a

 

Potrafi byc jeszcze gorzej - czasem firmy modelarskie tworza sobie schematy malowan ktore nigdy nie istnialy. Przykladowo MiG-29UB z Academy viewtopic.php?t=4609&postdays=0&postorder=asc&start=15 (jak juz tam bedziecie to zwroccie tez uwage na ostatnia fotke MiG-29 "niebieska 33" i porownajcie ze schematem malowania tego samolotu proponowanym przez Authentic Decals - tez widac spore roznice).

 

Mam wrazenie ze praktyki Hobby Bossa, przynajmniej te dotyczace malowan/oznaczen, to proceder ktorego ima sie wiele firm...

 

Pozdr.

Pawel

Link to post
Share on other sites

Nie interesowałem się Hobby Bossem..do czasu gdy nie zobaczyłem ich zestawu Miga-3, moim zdaniem jest (pomijając wnętrze które trzeba zrobić od podstaw samemu) bardzo dobry..

 

link na zestaw:

http://mig3.sovietwarplanes.com/mig3/hobbyboss-honza/hobby-review.htm

 

Tu mały wgląd jak prezentuje się po poprawkach w wykonaniu pewnego czecha:

http://mig3.sovietwarplanes.com/mig3/hobbyboss-honza/hobby-finished.htm

 

Pozdrawiam!

Link to post
Share on other sites

Zgodzę się z Tobą - ten MIG-3 to akurat model, który bardzo dobrze leży w planach. Jednak ogrom modyfikacji, które trzeba przeprowadzić, żeby poza sama bryłą wyglądał porządnie, delikatnie mówiąc, powala. Trzeba zatem wykonać od podstaw CAŁE WNĘTRZE, podwozie, natrasować dodatkowe linie (inne zaszpachlować), oraz (jeśli ktoś chce, ale raczej przy tym samolocie to wskazane) zrobić nitowanie.

pozdrawiam

Link to post
Share on other sites

Akurat wnętrze to nie problem, gorzej z liniami i nitami. Ale np. przy Revellu wypada rewelacyjnie.

 

Pozdrawiam!

Link to post
Share on other sites
Trzeba zatem wykonać od podstaw CAŁE WNĘTRZE, podwozie, natrasować dodatkowe linie (inne zaszpachlować), oraz (jeśli ktoś chce, ale raczej przy tym samolocie to wskazane) zrobić nitowanie.

 

Ale akurat w 1:72 niewiele jest takich modeli, w ktorych nie trzeba robic podobnych udoskonalen. Praktycznie zawsze cos trzeba poprawic

Link to post
Share on other sites
Natomiast w innych HB już nie jest tak różowo

 

A co myślisz o P-40B, Jak-3 czy Me 109G.

No i Mustanga Mk.III wypuścili w polskim malowanku.

 

No i są jeszcze śmigłowce z Szefa wszystkich hobbistów.

Polecam, bardzo ładne, z wnętrzem kabiny transportowej co jest rzadko spotykane u innych producentów

Link to post
Share on other sites
  • 4 months later...

A mnie wkurzyła jedna rzecz u Hobby Bossa .

 

Mianowicie , F4F- 3 , F4F- 4 , FM- 1 i FM- 2 mają ten sam silnik Wright R- 1820 Cyclone , gwiazda 9 cyl. , niepoprawny - prawidłowy [ oprócz FM- 2 ] , jest P&W R- 1830 , podwójna gwiazda 14 cyl. Do tego jeszcze wtopiony w osłonę [ nie jako oddzielna część ] .

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.