Jump to content

Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL


Recommended Posts

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Nie wiem, czy w tym wątku jestem najstarszy, ale z pewnością tamtą epokę znam i pamiętam bardzo dokładnie. Oczywiście zaczynałem od sklejania NRD-dowskich modeli, ale już w końcówce lat 1970-tych zacz

Znalazłem kilka dni temu zdjęcia o których myślałem że już przepadły. Robiłem je dokładnie późną wiosną 1990 roku testując nowo zakupionego Zenitha 12XP. Na zdjęciach są moje modele budowane w latach

Remanent czas start, raczej mozolny będzie to proces, nie jest to wszystko z Airfixa, ale "czarna seria" stan na dzisiaj 😉 2m szczęścia xD cdn

Posted Images

15 godzin temu, barszczo napisał:

Dla mnie Heller to dokładnie ten model:

HLLRL090-2.jpg.dc407a5e245c0f64b14cd1eb23953904.jpg

 

Wcześniej pisałem że mój pierwszy zachodni model to był Caudron CR-714  z Hellera, a do wyboru w SH miałem jeszcze właśnie tego kaczka ale bardziej do mnie przemawiała wtedy szachownica na kadłubie niż jakiś dziwny taki trójkolorowy kołpak o którym nic nie wiedziałem. Dopiero jak u mojego wujka na strychu odkopałem Żółtego Tygryska pod bardzo tajemniczym tytułem Rayaki 444 i go przeczytałem wszystko stało się jasne co oznaczały pasy na kołpaku, kokardy francuskie pod kabiną i te białe strzały czy błyskawice na ruskich jakach. 

Chciałem go wtedy kupić ale już było po...

Tego Jaka-3 dopiero dostałem po wielu latach w edycji Bilka ale to już nie to samo🥴

Link to post
Share on other sites

Nie pamiętam czy wiosna czy inna pora roku i czy był to 1974 a może 1975?

Ale było zarąbiście, po szkole gnało się w piątki bo wtedy była dostawa do SH. Oczy wyłaziły na wierzch jak się zobaczyło cuś nowego. Ło matko wtedy nie było internetu, nie było ślicznych błyszczących zagranicznych monografii to nie o każdym modelu w sensie typie samolotu coś się wiedziało. Jedyne dostępne do ogarnięcia były TBiU oraz Skrzydlata Polska, z nich można było coś tam wyczytać. 

A jak na wystawie stały nowe przepiękne artboxy Mx, Ax czy Rv to człowiek zgrzytał zębami, że nie ma tyle kasy żeby to wszystko ogarnąć. A jak coś się udało kupić to człek nie liczył nitów, nie cmokał i mlaskał ze złości, że nadlewki, że coś tam nie pasuje odstaje czy jest krzywe. Kleiło się, jak się miało farby to i malowało i było git.👍

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, jmx62 napisał:

...A jak na wystawie stały nowe przepiękne artboxy Mx, Ax czy Rv to człowiek zgrzytał zębami, że nie ma tyle kasy żeby to wszystko ogarnąć. A jak coś się udało kupić to człek nie liczył nitów, nie cmokał i mlaskał ze złości, że nadlewki, że coś tam nie pasuje odstaje czy jest krzywe. Kleiło się, jak się miało farby to i malowało i było git.👍

Z góry przepraszam, ale teraz będę trochę niegrzeczny :sorry:

Nikt wtedy również nie marudził, że za te 2-3 ramki z barwnego tworzywa + 1 z przeźroczystego jest tak drogo :!::!::!:; człowiek się cieszył że udało mu się kupić i być może w ten sposób "jest lepszy" od Kolegi z podwórka lub szkolnej ławy; bo jemu nie udało się kupić :roll:

Link to post
Share on other sites

A jakaż to niegrzeczność!

Jak u takiego Darka zobaczyłem Mustanga, Gladiatora, Corsaira, Lysandera z Matchboxy i Hurricana Airfixa to myślałem że jest ode mnie duuużo lepszy bo on ma a ja nie. 

Ale na całe szczęście już za niedługo i  ja byłem z tych "lepszych" .

A jeszcze za "drugie niedługo" to już prawie miszczem🤪 zostałem jak na stadionie Skry kupiłem frogowskiego Whitleya co prawda ruskiego Novo ale miał nawet kalkomanie. No to ten Darek chciał mi dać za niego B-17 Airfixa(sklejoną i pomalowaną) ale nie dałem się podpuścić za to miałem radochę jak mu ślina ciekła na widok tego modelu.

No i kto był lepszy?

Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Slawek_26869 napisał:

Z góry przepraszam, ale teraz będę trochę niegrzeczny :sorry:

Nikt wtedy również nie marudził, że za te 2-3 ramki z barwnego tworzywa + 1 z przeźroczystego jest tak drogo :!::!::!:; człowiek się cieszył że udało mu się kupić i być może w ten sposób "jest lepszy" od Kolegi z podwórka lub szkolnej ławy; bo jemu nie udało się kupić :roll:

Trochę to nie tak było ... Przypomnę, że modele pochodziły ze strefy dewizowej. Ich cena była tzw państwowa i wcale nie zabójcza ( tylko trafić było ciężko ) . Ceny zaporowe to spekulanci i prywatny import . Koledzy wspominają, że kupowali je po szkole, uczniak miał taką kasę !  

Link to post
Share on other sites

Jak się dostawało np. 1,50zł na pączka i się go nie jadło a w domu mówiło "o jaki był dobry, z marmoladką z brzoskwiń" i tak przez miesiąc a do tego we wakacje truskawki, makulatura + złom to i kaska, skromna bo skromna ale na parę modeli starczyła 😋 Człowiek uczył się kombinować.

Link to post
Share on other sites

Pod koniec lat 70 nasz Jak kosztował ok 48zł a mały Airfix ok 60, Matchbox chyba był odrobinę droższy. Dochody to nie tylko pączek ( niezjedzony) ale i butelki, makulatura no i kombinowanie ( np nieoczekiwana składka na coś w szkole, potrzeba zakupu czegoś do szkoły- oj kombinowało się ). Niezastąpieni byli też dziadkowie ( jako dziadek wiem , że nic się nie zmieniło !) . Pamiętam, że na wolumenie za małego żołnierzyka trzeba było zapłacić 3 zł. Lata 80 to już była zupełnie inna bajka ...

Link to post
Share on other sites

Kiedy Jak-1 z Pruszkowa się pojawił w 1978,  to Airfixów i Matchboxów już nie było w CSH. Skończyły się jesienią 1975. Potem były jakieś przebłyski, pojawiła sie np. Tamiya i Hasegawa, a zachodnie modele bywały "rzucane" na jakieś specjalne okazje i specjalne miejsca. Ostatni raz widziałem Matchboxy na festynie z okazji 22 lipca. Chyba w 1977. Nie miałem kasy i pobiegłem po nią do domu, ale jak wróciłem, to już nic nie było.  A co do cen, to wszystko kest względne. 70 zł za Matchboxa, gdy moja matka zarabiała 1800 zł, to było dużo pieniędzy. 

Edited by letalin
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

W CSH były jeszcze modele Monogram i Polistil. Wydaje mi się ,że jednak widziałem na półkach nasze modele obok zachodnich. A 7 dych, choć to nie mało, to jednak nie był kosmos, miałeś tyle kasy w skarbonce bo pobiegłeś po nią .

Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, letalin napisał:

...w 1978,  to Airfixów i Matchboxów już nie było w CSH. Skończyły się jesienią 1975. .....Ostatni raz widziałem Matchboxy na festynie z okazji 22 lipca. Chyba w 1977. 

Koniec tego ówczesnego Eldorado nastąpił napewno później. Doskonale pamiętam wiosna 1990 jak byłem na kursie po nowych stacjach rlok w WOSR w Jeleniej Górze to na rynku starówki była jeszcze SH i tam się zaopatrzyłem m.in. w Lublina XIII, RWD-8 i 7TP że Spójni ale na półkach były Matchboxy. Na bank Boston/Havoc, Swordfish, P-38, Wellington ale te modele już miałem więc moja uwaga zwróciła się na coś nowego czyli naszą Spójnię. 

Ale z tamtych czasów jako wogóle nie kojarzę Hasegawy czy Tamiyi. 

Za to Monogram czy Polistil jak najbardziej.

Zresztą były to bardzo przyjemne modele. Może trochę siermiężne, prymitywne mechanizmy typu chowane podwozie czy składane skrzydła, czasami gigantyczne wręcz nity, przeważnie zawsze wypukłe linie podziału, ubogie wnętrza, prawie zawsze ludziki (jakże często przyspawane do czegoś co miało imitować fotel pilota). Ale ceniłem bardzo te Monogramy bo miały naprawdę dobrej jakości oszklenia kabin, grube ale superprzejrzyste i bez efektu soczewki. No i kalkomanie, grube ale extra się kładły na tych wystających nitach i liniach i ci najważniejsze były że tak to określę nietuzinkowe. Zresztą wystarczy wejść na dowolne amerykańskie forum modelarskie i tam ...🙄 zdziwienie, prawie wszyscy kleją i bardzo chwalą co...Monogramy.

Link to post
Share on other sites

Wiosna 1990 to już nie PRL, to początek nowej ery, już dużo rzeczy zaczęło pojawiać się w sklepach, tak, że Matchboxy spokojnie mogły już być na "rynkowych" zasadach. A "wysyp" Matchboxów to też okolice połowy lat 80-tych - wtedy kupiłem naprawdę sporo tych modeli. I niedługo pójdą wszystkie do płynu hamulcowego.

Link to post
Share on other sites

Zachodnie modele były w CSH do jesieni 1975. Czasy gierkowskiej prosperity. Początku tego Eldorado nie pamiętam, ale to nie było pewnie dłużej niż od 1973.   Airfixy, Matchboxy, Hellery, Monogramy, Revelle ,  Polistil i nawet japońskie. Samoloty, czołgi, lokomotywy, samochody.  W zasadzie wszystko. Potem do lata 1984  nie było w normalnej sprzedaży żadnych zachodnich modeli (legendy mówią, że w specjalnych sklepach dla uprzywilejowanych można było coś dostać) , przynajmniej w bydgoskich składnicach. Wtedy przyszła bardzo duża ilość Matchboxów, również 1/32 i  ta dostawa leżała długi czas.  W małych miejscowościach jeszcze w 1986 leżały Matchboxy w tych samych cenach co 2 lata wcześniej mimo przyspieszającej inflacji.  Były potem jeszcze przed 1989 następne dostawy, albo resztki z magazynów, ale to były tylko te same Matchboxy co wcześniej.  Wg tego co wiem Centrala Handlu Zagranicznego pozyskała te Matchboxy w ramach barteru za cebulę. Wiosną 1990 mogłeś więc widzieć Matchboxy na półkach w CSH, ale na pewno nie Airfixy, czy Hellery. Wtedy już pomału prywatna inicjatywa brała się za handel, a Pewex zaczął sprowadzać modele ( pierwsze czołgi ESCI jakie kupiłem w maju tego roku, płacąc drobniakami w kilku różnych walutach, które znalazłem w domu). Rok 1990, to zresztą już formalnie nie PRL.  W 1991 zaczął się prawdziwy boom na sklepy modelarskie. Modele były wszędzie i każde możliwe. 

Link to post
Share on other sites

Kiedy znowu wziąłem się za lepienie po kilku latach przerwy, a była to jesień 1992 to w sklepie modelarskim w którym się zaopatrywałem było już WSZYSTKO - brać wybierać.  A w sierpniu 1991 będąc na koncercie AC/DC w  Chorzowie szwendałem się w okolicy stadionu i wypatrzyłem sklep modelarski  w którym modeli było już też od cholery i jeszcze trochę.  Pod tym względem PRL w modelarstwie skończył się błyskawicznie.  I chwalić Pana za niewielkie łaski :D

Link to post
Share on other sites

W początkach 1991 powstał na głównej ulicy w Bydgoszczy pierwszy prywatny sklep modelarski. Założył go były pracownik etatowy KW PZPR za odprawę jaka otrzymał od swojego pracowdawcy po wyprowadzeniu sztandaru.  Znałem go jeszcze z wcześniejszych lat, wymienialiśmy jakieś modele. W ciągu paru miesięcy było już pięć sklepów w centrum, a w każdym sklepiku wielobranżowym, czy zabawkarskim były też jakieś modele. Dziś jest jeden sklep w Bydgoszczy. Zresztą ten pojawił się najpóźniej. Reszta zwinęła interes, poumierała, albo się przebranżowiła. 

Link to post
Share on other sites

Mam prawie taką samą historię jak Wy. Pierwsze klejenie zachodnich modeli: Matchbox, Airfix czy Monogram (ach ten Mustang i Grumman Gulhawk  1/32 z ruchomym podwoziem). Potem Wolumen, Skra i Spójnia Pierwsze Hasegawy itp. i... dłuższa przerwa aż do 1992, gdy zobaczyłem w papierniczym na warszawskiej Sadybie chyba kilkadziesiąt modeli Fujimi (prawie wszystkie 1/72). To był szok: wychowany na Matchobach i tym podobnych, nagle człowiek zobaczył, masę odwzorowanych szczegółów, delikatne linie podziałowe, super kalkomanie a nawet gumowe koła (F-14). To było jak przesiadka z mojego starego maluch na całkiem "świeżego" Mecedesa.

Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, jmx62 napisał:

Ale z tamtych czasów jako wogóle nie kojarzę Hasegawy czy Tamiyi. 

Tamiye pamiętam, czołgi. KW i T-34.

 

Godzinę temu, letalin napisał:

Potem do lata 1984  nie było w normalnej sprzedaży żadnych zachodnich modeli (legendy mówią, że w specjalnych sklepach dla uprzywilejowanych można było coś dostać) , przynajmniej w bydgoskich składnicach.

Jaki ten świat mały, dokładnie w lecie 1984 byłem u rodziny właśnie w Bydgoszczy. Nie dość że mogłem podziwiać loty Su-7 bo rodzinka mieszkała na Szwederowie, to jeszcze wujek kupił mi Matchboxowego Mosquita i Hurricana.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

W tem 1984 pojawiły sie matchboxy a w domach centrum farby humbrola i włoskie , nie pamietam nazwy...Zanim się zwiedziałem uprosiłem kase / one też były wtedy chyba po 70 złotych ?/ i pojechałem kupić 29,30 i 64 to zostały jakieś emeraldy , jeloły i inne wsciekłe kolory

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, letalin napisał:

W początkach 1991 powstał na głównej ulicy w Bydgoszczy pierwszy prywatny sklep modelarski. Założył go były pracownik etatowy KW PZPR za odprawę jaka otrzymał od swojego pracowdawcy po wyprowadzeniu sztandaru.  Znałem go jeszcze z wcześniejszych lat, wymienialiśmy jakieś modele. W ciągu paru miesięcy było już pięć sklepów w centrum, a w każdym sklepiku wielobranżowym, czy zabawkarskim były też jakieś modele. Dziś jest jeden sklep w Bydgoszczy. Zresztą ten pojawił się najpóźniej. Reszta zwinęła interes, poumierała, albo się przebranżowiła. 

Na Dworcowej, zaraz na początku? W takiej małej budzie w podwórzu? Dużo mieli, ale drogo było.   Na Gdańskiej było 3 sklepy , ale już trochę dalej - dwa w podwórzu - jeden przy jakiejś świetlicy dziecięcej,  drugi po drugiej stronie ulicy, a trzeci przy głównej ulicy. Pamiętam, że kiedyś  tam coś kupowałem a w tym czasie  za oknem tramwaj jakiegoś nieszczęśnika przejechał.

A ten jedyny sklep w Bydgoszczy to gdzie teraz jest? Jak ostastni raz tam byłem to właśnie rozwalali pawilon w którym był ostatni na Gdańskiej.

Edited by WujekAlice
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.