Jump to content

VW Golf 1 GTI, Revell, 1:24


Recommended Posts

  • Replies 183
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Poprawiłem już na spokojnie ten pasek.

Zacząłem od wycięcia i przygotowania elementów z zestawu. Muszę powiedzieć że pasują one do siebie bardzo dobrze, nawet jestem tym mile zaskoczony. Będzie potrzebna jeszcze dokładniejsza obróbka żeby

Na razie przymiarka nadwozia modelu. Jeszcze nie pomalowane, bo przy tym trochę mi zejdzie (podkład, szlifowanie, kolor bazowy, szlifowanie, lakier, szlifowanie itd.) Chciałem zobaczyć czy będzie łatw

Posted Images

Można już usiąść w Golfie czyli wnętrze gotowe. Malowałem różnymi odcieniami szarych kolorów. Fotele mają fakturę takiego błyszczącego materiału. Kalki na nich układałem płynem Tamiya Mark Fit i zabezpieczyłem matowym lakierem. Są one dosyć kruche, miały tendencje do rwania się w zagłębieniach foteli. Pulpit, kierownica, boki pomalowane farbą X-18 (Semi Gloss Black) rozcieńczoną X-20A z dodatkiem kilku kropli Tamiya Paint Retarder. Wyszło to w miarę dobrze, choć nie ustrzegłem się malutkich błędów (minimalnie źle dopasowane zegary). Niby dobrze ale wprawne oko dostrzerze różnicę, mogę się pocieszać że dla laika niedostrzegalne).

Wnętrze Golfa.JPG

Link to post
Share on other sites

Fajnie jest, ja dywaniki robiłem z okleiny welurowej. Docinasz wymagany kształt i przyklejasz banał, tylko z zamontowanymi fotelami może być ciężko

Wysłane z mojego DRA-L21 przy użyciu Tapatalka

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Witam. Ładnie i czysto....ale nieskromnie mówiąc lakier o kodzie LP3H MARSROT jest do 3-ej generacji golfa budując pierwszą generację powinieneś sięgnąć głębiej i wymieszać lakier o kodzie  L31B lub LA3A dedykowane pod ten rocznik, jeśli miałobyć w oryginalne. Nie mniej jednak jest mała różnica w odcieniu i nie będzie widać....pozdrawiam i powodzenia

Link to post
Share on other sites

Pomalowałem i polakierowałem budę Golfa. Nałożyłem kalki. Z jednej strony wyszły one jako tako ale z drugiej porwały mi się te cienkie które były jeszcze na takich wypukłościach. Pokonały mnie one. Postanowiłem pomalować jeszcze raz ale w kabinie lakierniczej, która przyjdzie po świętach. Mam nadzieję że zlikwiduję odkurz w ten sposób. Na razie do mycia.

Próba nałożenia kalkomani.JPG

Maska do mycia.JPG

Link to post
Share on other sites

Cześć. Coś więcej na temat lakierni możesz powiedzieć? Mnie po ostatnim malowaniu kobieta chciała wywalić z domu. Drugą sprawa to czym ściągasz farbę?

Link to post
Share on other sites

Dorotka. Nie wiedziałem że zostaje klej z taśm maskujących na szybkach. Poczekam do końca prac nad modelem, i wtedy sprawdzę jak wyglądają szybki po zdjęciu masek. Jeśli będzie klej to spróbuję wyczyścić. Potraktuję to jako eksperyment ile czasu może być maska na szybkach. Budę malowałem farbą LP3H Mars Red ze sklepu z lakierami samochowymi rozczeńczoną Levelling Thinnerem w proporcji 1:3. Pomalowałem 3 warstwy tej farby a następnie lakier GX100 w proporcjach 1:3.

Link to post
Share on other sites

Zdziwiłem się tym czyszczeniem i polerowaniem, bo z reguły takie rzeczy robi się już po pomalowaniu uszczelek. Wtedy pastą można też dokonać lekkich korekt... Taśma na szybach może być do chwili kiedy jej nie zerwiesz...   Jeżeli wybrałeś GX100 to sądzę, że to nie jest pierwsze zmywanie, ale twoja decyzja... :)

Link to post
Share on other sites

GTI Style. Zamówiłem komorę lakierniczą HS-E550LK. Jest ona w miarę szeroka i składana. Będę jej używał na podstawowym biurku, stanowisku pracy, czyli rozkładał za każdym razem gdy będą większe prace malarskie. Może później zorganizuję w pokoju specjalne miejsce na kabinę. Natomiast zmywam farbę zmywaczem do farb akrylowym Wamod. W ogóle to muszę się przyznać do mojej porażki. Miałem o tym nie mówić na forum ale co mi tam. Zrobiłem głupotę bo miałem całą butelkę rozcieńczalnika Acryl 2S który mi sprzedali w sklepie z lakierami i chciałem po prostu zamoczyć budę w tym lakierze i lepiej to zmyć. Wcześniej robiłem próby z rozcieńczoną tym specyfikiem farbą na plastiku Revella i zmywałem to, ale pewnie były małe ilości tego rozcieńczalnika i wydawało mi się że rozcieńczalnik jest ok. No i stopiło mi budę. Mój błąd, nowy kit już zamówiony. Człowiek uczy się cały czas. Mam nadzieję że czytający coś skorzystają i nie popełnią podobnych błędów.

komora.jpg

Porażka.JPG

Akryl 2S.JPG

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Muszę poczytać o tej komorze. Szkoda budy ale najważniejsze, że nie podajesz się. Nauczka modelarska. 

Link to post
Share on other sites

Komora taka jak inne w tej klasie (czyli między 6-10 m3 wyciąga).  Jak zmontujesz w domu i wyprowadzisz za okno przewód będzie śmierdzieć dużo mniej (chyba że wiatr powieje w stronę okna). Dużo lepsze są Tamiyowskie, szczególnie te dwuwentylatorowe, ale w Polsce niedostępne niestety...  Z tworzeniem się wspomnianego odkurzu komora nie ma wiele wspólnego... :)

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Gdzieś czytałem że ktoś kupił komorę i włącza ją na 10 minut przed malowaniem żeby wyciągła drobinki kurzu i malowanie jest o wiele lepsze. Też mi się wydaje że ten kurz jest trochę wyciągany. Zobaczymy jak to będzie.

Link to post
Share on other sites
28 minut temu, Stalooki napisał:

Gdzieś czytałem że ktoś kupił komorę i włącza ją na 10 minut przed malowaniem żeby wyciągła drobinki kurzu i malowanie jest o wiele lepsze. Też mi się wydaje że ten kurz jest trochę wyciągany. Zobaczymy jak to będzie.

Kurz z pomieszczenia, w którym malujesz jest "zaciągany" przez komorę, tak jak przez każde urządzenie które ssie powietrze. Jeżeli pokój w którym malujesz jest zakurzony, a urządzeniem ssącym jest komora to właśnie w jej rejonie jest najwięcej kurzu. Oczywiście z czasem pracy komory jego ilość w powietrzu się zmniejsza. Wykorzystanie jednak komory jako  oczyszczacza powietrza to bzdura, bo przy takim jej zastosowaniu, to właśnie w jej okolicy gromadzi się najwięcej kurzu, który "aktywuje się" przy lakierowaniu. To co Ci daje komora to odciąg latających cząsteczek lakieru i niwelowanie ich osiadania na malowanym elemencie. Ale kurz (ten w powietrzu) i odkurz (ten powstający w procesie lakierowania) to dwie różne rzeczy... Idealnym rozwiązaniem jest oczyszczacz powietrza z nawilżaczem i komora z wyprowadzeniem na zewnątrz. Fizyki się nie oszuka niestety :) 

Link to post
Share on other sites
  • Super Moderator

Można jeszcze nalać wody, do pojemnika po płynie do szyb i w pomieszczeniu w powietrze pod sufitem spryskać. Opadające drobinki wody wraz z kurzem, opadną na ziemię.

Ja tak robiłem, jak dawno temu malowałem w piwnicy, bo nie miałem warunków do malowania w domu.

Po tym zabiegu, nie miałem drobin kurzu na pomalowanej powierzchni.

Czyli zdawało to egzamin.

Link to post
Share on other sites

Czyli nie da się pomalować idealnie? Po każdej warstwie trzeba szlifować? Jak sobie radzicie z tym problemem? Oczywiście wypróbuję ten sposób z rozpylaniem wody.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.