Jump to content
DeX

Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź

Recommended Posts

Przez noc sobie poleżała część w wodzie z proszkiem. Rano udało mi się zdrapać prawie całą farbę oraz dużą część podkładu. Powtórzę jeszcze raz kąpiel w krecie i wszystko powinno być dobrze.

Dzięki za pomoc!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć,

ostatnio kupiłem model Tamyia T-34/76. Model nie był zbyt dobrze wykonany, ale pilniczkami, papierem ściernym, szpachlówką i skalpelem jakoś doprowadziłem wszystkie części do użytku. Zgodnie z instrukcją model złożyłem, pomalowałem i zabrałem się za zakładanie gumowych gąsienic dołączonych do zestawu. Model posiada z tyłu metalową oś na tylne koła aby "regulować napięcie gąsienic". Poluzowałem je jak tylko się da i spróbowałem założyć gąsienice. Po założeniu gąsienic (czułem duże napięcie gumy, ale założyłem, że tak ma być) zgrzałem wystające bolce aby połączyć jej końcówki. Po chwili jednak usłyszałem trzask i moja gąsienica wylądowała po drugiej stronie biurka - ogromne napięcie gumy zwyczajnie wyrwało koło napędowe z całą piastą (sklejone porządnie Revell Contacta 3 dni wcześniej) i uszkodziło pozostałe koła. Próbowałem potem przykleić gąsienice, nie napinając ich, ale to tylko zniszczyło farbę na kołach i same gąsienice. Gąsienice moim zdaniem były o wiele za małe (być może przez to że to stary model i długo leżał na półce?). Nie bardzo wiem co teraz robić. Model nadaje się już chyba do wyrzucenia, a swoje pieniądze kosztował - czy wobec tego mogę domagać się zwrotu pieniędzy od sklepu? Czy ktoś z Użytkowników miał podobny problem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprzedawca Ci nie odda pieniędzy za model, mógłbyś ewentualnie reklamować go na zasadzie dosłania poprawnej gąsienicy - gdyby założyć, że ta w Twoim pudełku była wadliwa. Nie wiem czy będziesz w stanie to teraz udowodnić - w końcu model jest sklejony, ale może sklep będzie chciał pójść Ci na rękę (ja bym nie poszedł :P).

Z gąsienicami gumowymi to najlepszym patentem jest chyba sklejenie ich, usunięcie tych wystających bolców i założenie ich na model bez koła napędowego - które wsadzamy na końcu. Wtedy nic nie powinno się niepotrzebnie napiąć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie nie można, to są farby do lexanu, karoserie z nich robi sie do modeli RC

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znaczy się wiem, że one są do modeli RC, ale coś się stanie jak pomaluję zwykły model taką farbą?

Share this post


Link to post
Share on other sites

stanie sie to że będzie do bani , z tego co pamiętam tymi farbami maluje się od środka wytłoczki są z przeźroczystego tworzywa), bo obudowy do modeli RC są elastyczne i spray ten nie nadaje się na normalne modele...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Składam swój pierwszy model ciężarówki. Mam pytanie odnośnie malowania. Chcę pomalować kabinę sprayem akrylowym (wcześniej podkład). Wpadłem na pomysł, aby uwydatnić bryłę kabiny wypełniając wszystkie szczeliny czarną farbką olejną. Czy to dobry pomysł czy lepiej to odpuścić? Robił ktoś z Was takie coś? Na pierwszą myśl wydaje mi się, że wizualnie będzie wyglądał lepiej, ale nie chciałbym na koniec zmarnować całej roboty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Składam swój pierwszy model ciężarówki. Mam pytanie odnośnie malowania. Chcę pomalować kabinę sprayem akrylowym (wcześniej podkład). Wpadłem na pomysł, aby uwydatnić bryłę kabiny wypełniając wszystkie szczeliny czarną farbką olejną. Czy to dobry pomysł czy lepiej to odpuścić? Robił ktoś z Was takie coś? Na pierwszą myśl wydaje mi się, że wizualnie będzie wyglądał lepiej, ale nie chciałbym na koniec zmarnować całej roboty.

Trochę ryzykowne. A) Akryl może Ci zwarzyć olejną. B) Jeśli robisz to sprajem z puszki to raczej zamalujesz czarną i nie będzie jej widać. Preshading często stosowany przez kolegów "lotników" wymaga raczej aerografu.

Bezpieczniej będzie uwidocznić linie podziału po malowaniu przy pomocy gotowego specyfiku lub erzacu własnej roboty: 1-2 krople farby akrylowej wodorozcieńczalnej np. Pactra, 1 kropla płynu do mycia naczyń, ok. 15-20 kropli wody.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

 

Kupiłem sobie aerograf i nie pasuje do wężyka Proszę podpowiedzcie jaka redukcja jest mi potrzebna bo w ogóle nie znam się na gwintach...

 

20170529_170026.jpg

 

Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam,

Marudek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kup wąż Paasche (dziwne, że nie było w komplecie) + redukcja na kompresor i będzie po problemie

 

Powinni mieć w mojehobby, fine-art.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki cooper69 myślałem, że wąż to wąż i zwykła redukcja da radę - bo aero kupiłem bez wężyka w komplecie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam straszny problem z humbrolem. Doszły do mnie farbki humbrola i jako, że ostatnio poskładałem ramę, postanowiłem ją pomalować. Rozcieńczyłem farbę i sprawdziłem na kawałku jakiegoś plastiku jak to pokrywa i było idealnie. Natomiast na modelu ramy jest tragedia. Farba nie chce w ogóle pokrywać. Nakładanie kolejnej warstwy po odczekaniu godziny powoduje, że ta pierwsza się rozmywa i w niektórych miejscach powstaje zaciek, którego nie da się skorygować. Są na to jakieś rady? Jak tak będę miał tak malować kolejne elementy to aż się odechciewa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spróbuj umyć ramę w płynie do mycia naczyń, dokładnie opłukaj w letniej wodzie, a następnie po dokładnym wyschnięciu pomaluj podkładem. Kolejnie pomaluj humbrolem, powinno być dobrze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Revell zaleca 4 godziny przerwy między warstwami. Więc jedna godzina to może być za krótko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na puszcze Humbrola masz obrazek z czasem schnięcia między warstwami. O ile się nie mylę, to jest 6h. Wywal te farby bo są beznadziejne i do pędzla kup Vallejo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja nie wiem jak to inni robią. Zanim kupiłem model zbierałem informacje, bo jest to mój pierwszy model i widziałem jak niektórzy malowali humbrolami różne elementy, nawet tej farby nie rozcieńczali i bardzo ładnie kryło, nawet nie było widać, że pędzlem malowane. Do tego szybko schło i można było dalej sklejać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli to były akryle Humbrola - to mogło szybko schnąć. Emalie schną dłużej.

A przy okazji - na początku drogi modelarskiej dużo razy "nie będziesz wiedział jak inni to robią"

ale musisz próbować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zanim kupiłem model zbierałem informacje...

 

I chwała Ci za to. Załóż warsztat od początku i się pytaj w razie problemów szukając również samemu (polecam przeglądać warsztaty innych z tym samym modelem) - będzie szybciej i przyjemniej jak zachowasz pokorę.

 

bo jest to mój pierwszy model i widziałem jak niektórzy malowali humbrolami różne elementy, nawet tej farby nie rozcieńczali i bardzo ładnie kryło, nawet nie było widać, że pędzlem malowane. Do tego szybko schło i można było dalej sklejać.

 

Z czasem (szczególnie malując aerografem) zauważysz, ze tzw. dobre krycie w większości przypadków Twoim wrogiem jest zamiast przyjacielem.

 

No chyba, że chcesz uprawiać tzw. modelarstwo "klasyczne" tudzież vintage, a właściwie w stylu PRL-u

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

No chyba, że chcesz uprawiać tzw. modelarstwo "klasyczne" tudzież vintage, a właściwie w stylu PRL-u

 

Muszę zaprotestować przeciwko deprecjonowaniu pojęcia vintage. Nie jest to synonim niedbalstwa, czy braków warsztatowych.

Vintage nie wyklucza malowania nowoczesnymi farbami, ani używania wszelkich dostępnych modelarzowi technik. Nikt nie maluje już Wilbrami, ani nie klei Hermolem jak w czasach PRL.

Cała zabawa polega na tym, żeby zbudować porządny model, o ile to możliwe najlepszy jaki kiedykolwiek zbudowano ze stareńkiego zestawu. Chociaż wiadomo, że "każdy orze jak może"

To jest też vintage, bo zestaw jest z 1978 roku:

kolczyglowy.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

No chyba, że chcesz uprawiać tzw. modelarstwo "klasyczne" tudzież vintage, a właściwie w stylu PRL-u

 

Muszę zaprotestować przeciwko deprecjonowaniu pojęcia vintage. Nie jest to synonim niedbalstwa, czy braków warsztatowych.

Vintage nie wyklucza malowania nowoczesnymi farbami, ani używania wszelkich dostępnych modelarzowi technik. Nikt nie maluje już Wilbrami, ani nie klei Hermolem jak w czasach PRL.

Cała zabawa polega na tym, żeby zbudować porządny model, o ile to możliwe najlepszy jaki kiedykolwiek zbudowano ze stareńkiego zestawu. Chociaż wiadomo, że "każdy orze jak może"

To jest też vintage, bo zestaw jest z 1978 roku:

kolczyglowy.jpg

 

To chyba mnie źle zrozumiałeś. Bo dla mnie rzeczony wintydż to górnolotne/"szlachetne" określenie wykonania na poziomie dostępnych materiałów i umiejętności z początku lat 80-tych czyli końca mojej podstawówki.

 

Jak liczy się data premiery modelu to moja Pantera też jest wintydż bo o 2 lata starsza ode mnie

Share this post


Link to post
Share on other sites

To chyba mnie źle zrozumiałeś. Bo dla mnie rzeczony wintydż to górnolotne/"szlachetne" określenie wykonania na poziomie dostępnych materiałów i umiejętności z początku lat 80-tych czyli końca mojej podstawówki.

 

Jak liczy się data premiery modelu to moja Pantera też jest wintydż bo o 2 lata starsza ode mnie

 

Nie ma też żadnego ograniczenie w klasie vintage jeśli chodzi o dobór materiałów i zastosowanych technik. Kalkomanie też mogą być współczesne.

Poziom wykonania nie ma nic do rzeczy-jak zresztą w każdym przypadku, bo zakładam, że każdy stara się wykonać swój model jak najlepiej. Twoja Pantera jest jak najbardziej wintydź, bo wiek zestawu, pierwszej jego edycji jest rozstrzygający. Sądzę też, że już w latach osiemdziesiątych byli modelarze, którym niewielu dzisiaj potrafi dorównać klasą rzemiosła, dlatego określenie "wykonania na poziomie dostępnych materiałów i umiejętności z początku lat 80-tych" jest zbyt trudne do zdefiniowania. Zostaje data zestawu, a i tu są kontrowersje. Wg mnie im starszy zestaw tym więcej wintydżu w wintydżu. Jednak zestaw musi pochodzić sprzed 1990 roku wg. najbardziej powszechnej opinii. Niektórzy sądzą, że powinno to być związane z datą upadku Froga, czyli modele sprzed 1977.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.