Jump to content
Sign in to follow this  
tenzan

Gloster Gladiator Mk II, Eduard 1:48

Recommended Posts

Wiadomo, że offtop, ale jeśli autor wątku się podkurzy to poprosi administrację o interwencję, albo admini sami wydzielą, nie ma co się martwić. Temat jest wg mnie ciekawy i jeśli serio Cię interesuje można pogadać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uff - myślałem że to kulturalny opieprz.... :)

Temat ciekawy aczkolwiek mało modelarski - nie chciałbym przeciągać struny :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Teraz, PiotrL napisał:

Temat ciekawy aczkolwiek mało modelarski

Kamuflaże - mało modelarski temat?
A co w modelarstwie jest fajniejszego od malowania kamuflaży? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż może być bardziej modelarskiego niż zasady malowania samolotów?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi mi o kamuflaż - zastosowanie w  zależnosci od warunków bojowych itd a nie jako kamuflaż  i jego odwzorowanie na konkretnym modelu konkretnego egzemplarza samolotu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ja wiem - dywagacje dlaczego Fighter Command zalecił używanie zestawu kolorystycznego XX/XX w schemacie A czy B - w samolotach myśliwskich działających nad kontynentem a jak odwzorować malowanie samolotu Spitfire Mk IX c dywizjonu XXX pilotowanego przez FlO xx xx bazującego na lotnisku Duxford w dniu....zacznie sie dyskusja dla dyskucji... W każdym bądź razie - ja ciekawość zaspokoiłem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Defensywny/ofensywny to oczywiście podział umowny. Kamuflaże często muszą łączyć sprzeczne zadania. U podstaw DFS leżało przeniesienie działań myśliwców nad Francję i zwiększenie czasu operowania nad morzem. To kamuflaż morsko lądowy wymuszony przejściem do ofensywy . Gdy już większość, albo cały lot odbywał się nad europejskim lądem nikt sobie za bardzo nie zaprzątał głowy zmianami regulaminu, wobec zaistniałej przewagi w powietrzu. Co nie znaczy, że nie zdarzały się specjalne, okazjonalne zmiany kamuflaży.  Może niekoniecznie z powodu kreciego kopca na lotnisku, ale już wprowadzenie nowego profilu operacji mogło do tego doprowadzić. Np 7th FG prezentowała eksperymentalne malowanie P-38 do nocnych lotów intruderskich OD/Black.

Kamuflaże można też dzielić, na 'ukrywające' i 'deformujące'. Polski przedwojenny to typowy ukrywający. RAFowskie malowanie łączy cechy jednego i drugiego. Powszechnie znany deformujący to pierwszowojenna 'lozenga'.

Za kamuflażem stoi cały szereg uwarunkowań. Sytuacja strategiczna, ekonomia, możliwości techniczne , czas itd. Amerykanie z początkiem 1944 nakichali na kamuflaż wobec rozstrzygnięcia kwestii przewagi w powietrzu na wszystkich frontach , a przede wszystkim, praktycznego wyeliminowania zagrożenia ataku lotniczego na własne bazy. Zresztą, już wcześniej przyoszczędzono wydając zgodę niektórym wytwórniom na ograniczenia w kwestii malarskiego zabezpieczania elementów konstrukcji płatowców, co nie pozostało bez konsekwencji. Ale to inna historia. Kwestia osiągów była w obu przypadkach mało istotna, ale zysk na czasie produkcji i cenie był nie do pogardzenia. Wszystko po to by kilka miesięcy później ponownie malować samoloty  wobec planowanego przebazowania na kontynent i taktyki 'down to earth'. Ale przecież nie w wytwórniach tylko w Anglii, gdzie wojsko malowało za michę, a angielskie farby były pod ręką po taniości. OK, logistycznie to i tak miało sens. Win - win :). Przy okazji, o ile wiem, nie istnieje żaden potwierdzony przypadek pomalowania amerykańskiego samolotu w Anglii amerykańską farbą w tym okresie. Co nie znaczy, że nie mogło tak być.

Fajnym przykładem złożoności problemu opracowania i wdrożenia kamuflażu jest wprowadzony rozkazem SR-2C 'trójkolorowy ' kamuflaż USNavy. Starannie opracowany, z wykorzystaniem wiedzy z takich dziedzin, jak fizyka, czy optyka, de facto czterokolorowy schemat potrzebował rozbudowanej i skomplikowanej instrukcji nanoszenia na różne samoloty. Rzecz była tak upierdliwa, że bodaj żaden samolot nie został pomalowany ściśle wg założeń. Np Vought użerał się z marynarką niemiłosiernie próbując jakoś urealnić proces malowania, żebrając zgody na kolejne uproszczenia. Oryginalny schemat był w zasadzie nieosiągalny dla normalnego lakiernika i wymagał artysty pistoletu natryskowego. Co najmniej takiego jak my ;). Problem kosztów i czasu zaczynał wchodzić w strefę abstrakcji. W rezultacie Birdcage z czasów SR-2c są malowane wg chyba (to z pamięci, na pewno nie mniej) trzech schematów nie licząc frontowych i poremontowych wersji. A na koniec i tak wszystko uprościło się do zamalowania całego samolotu na granatowo i wszyscy byli zadowoleni.

Temat  jak stąd do  Rynu, a jego głębsze poznanie pozwala czasem realniej wykonać malowanie modelu. Nie raz czytałem o różnych kolorystycznych mitach, także dotyczących założeń i instrukcji malowań 'rzeczywistych' samolotów.

Edited by greatgonzo
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.