Jump to content
slepy

Jaki maskol aby nie zniszczyć szybki w kokpicie samolotu?

Recommended Posts

Mam taki mały problem. Sklejałem ostatnio model Su-33 Flanker D i korzystałem z masek do malowania  szyby w kokpicie samolotu. Maska którą użyłem(bodajże od eduarda) wymaga aby przykleić ją na szybke tak że środek trzeba wypełnić maskolem. Nie wiem jak to dokładnie opisać. Myśle że każdy kto korzystał z masek w takich maszynach wie o co chodzi. Bo chodzi o maskol. Ja do tej pory używałem maskolu humbrola. Przykleiłem maske, wypełniłem pustą powierzchnie maskolem tak aby zabezpieczyć ją przed zamalowaniem. Model pomalowałem. Problem w tym że po zdjęciu masek i zerwaniu maskolu zostają bardzo brzydkie ślady(tam gdzie był zastosowany maskol). Jestem prawie napewno pewien że to wina humbrola bo to już nie na moim pierwszym modelu. I co mam zrobić? Planuje skleić F/A-18 E i też kupiłem do niego maski eduarda. Jaki maskol polecilibyście mi tak abym nie miał takich problemów?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jakie to są ślady? Trochę to dziwne, bo Maskol Humbrola zawsze był dla mnie najlepszym preparatem do maskowania i nigdy mi żadnych śladów nie zostawiał.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak by to opisać? Zmatowione, jakby po kleju, tak to wygląda.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

A próbowałeś to czymś przetrzeć, np. wodą, albo Leveling Thinnerem?
I czy jesteś pewny że to wina Maskolu?

Jakby co to możesz użyć czegoś takiego, zachowuje się bardzo podobnie jak Maskol.
No a w ogóle łatwo przecież takie maski Eduarda w środku wypełnić kawałkami taśmy maskującej i efekt jest taki sam.

1929_rd.jpg

Edited by Solo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz przyznam się szczerze że nie próbowałem tego ratować bo wyglądało to tak żle że wydawało mi się że już kicha. No ale dobra spróbuje tego Miga co mi poleciłeś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Popróbuj uratować tę owiewkę, to jest naprawdę dziwna sytuacja. Nie dodawałeś tam jakiejś chemii? Nie rozcieńczałeś tego Maskola czymś?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przetre LT może pomoże.

Maskol był czysty, bez chemii, wymieszany patyczkiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie musisz brać do tego maskola. Kup zwykłą taśmę malarską i nią zaklej owiewkę do końca. Zasadniczy kontur owiewki masz już gotowy, więc to nic trudnego, a ile mniej będzie smrodu amoniaku i problemów :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesteś pewny że to od maskolu?Niekiedy takie ślady "zaparowania" wychodzą po malowaniu od środka na owiewce.Małymi nieszczelnościami opary farby/lakieru dostają się do środka i osadzają w najwyższym punkcie .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziwna sprawa, bo uzwam czesto maskolu na szybkach i nigdy coś takiego mi nie wyszło 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przemyłem dzisiaj owiewke Leveling Thinnerem. Troche zeszło. Przy następnym projekcie a będzie nim F/A-18 E zastosuje maski i maskol Miga.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym na wszelki wypadek zaklejał środek tych masek taśmą maskującą, wtedy nie będziesz miał żadnych problemów

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli to zmatowienie to możesz spróbować wypolerować. Jak nie masz pasty polerskiej to od biedy można pastą do zębów  Nałożyć odrobinę na kawałek szmatki i trzeć okrężnymi ruchami. Tylko przy polerowaniu trzeba robić przerwy żeby plastik się nie nagrzał, bo wtedy robi się miękki i łatwo jeszcze bardziej uszkodzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja nie rozumiem, dlaczego w ogóle używać tych "typowych" gumiastych maskoli. Śmierdzi to, nakładanie pędzlem problematycznie, bo potem pędzel do wyrzucenia. Precyzja nakładania patyczkiem żadna.  Ja używam Liquid mask Microscale, który daje się aplikować precyzyjnie jak farbę (nawet czasem lepiej, bo się nie rozlewa) a zmywa się wodą nawet po zaschnięciu. Trzyma się powierzchni bardzo dobrze ale nie klei się do niej i nie zostawia nigdy żadnych śladów. Ja już zapomniałem o zwykłych maskolach i raczej nigdy do nich nie wrócę.

Jedyna przewaga gumowych maskoli jest w przypadku elementów z  zakamarkami, gdzie łatwiej takiego gluta potem wydłubać. Liquid mask przy wyciąganiu się porwie. Ale do takich celów w ogóle lepiej płynów maskujących nie stosować. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maskola nakładam zawsze wykałaczką, można też pędzelkiem gumowym. Nie jest on do super precyzyjnych czynności, ale do zabezpieczania malowane jpowierzchni. Dla mnie ma jeszcze bardzo fajną cechę w przypadku nakładania na owiewkę - po zdjęciu jest ona idealnie czysta, niemal jak wypolerowana, bo Maskol "zdziera" z niej wszelkie zabrudzenia czy ślady po palcach. No i właśnie to, że jest taki ciągnący sprawia że nie tylko łatwo się go aplikuje, ale tez łatwo zdejmuje. Ma też tę zaletę, przez tą swoją gumowatość, że bardzo dobrze zabezpiecza wszelkie powierzchnie przed uszkodzeniami mechanicznymi bo tworzy grubą, elastyczną ale też sztywną osłonę, dlatego do owiewek jest wręcz idealny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.