Jump to content

Pz. Kpfw. III Ausf. M Takom 1:35 Warsztat wykończenia


Recommended Posts

Godzinę temu, zaruk napisał:

A czy nie jest tak, że w obu technikach do uzyskania dobrych efektów potrzebne jest doświadczenie (obok cierpliwości i wyczucia)? Oglądałem ostatnio jak używa fluidu Panzermeister robiąc STUG-a w filmiku "How to Paint & Weather KURSK Camouflage". Jego obicia są wyważone, w przemyślany sposób rozplanowane i zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie.

Bo to świetny modelarz jest , i nie używa przesadzonej modulacji aero, a wszystko wykańczana kozacko olejami

Link to post
Share on other sites
  • Replies 63
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Hmm, parę groszy ode mnie odnośnie obić. Sama ich kwestia (jak i rdzy na czołgach) jest dla mnie dyskusyjna. W moim przekonaniu służą raczej poprawianiu atrakcyjności wizualnej modelu niż realizmowi -

Nie mowie żeby nie robić po swojemu ale jednak skoro jesteśmy na forum to staram się coś podpowiedzieć. Nie znam Twojej koncepcji na model, ale jeśli starasz się odwzorować jakiś walczący w rzeczywist

Szekla przechodziła przez otwory w kadłubie(te nad listwą do mocowania gąsek)i dopiero wtedy mocowano linę do szekli i   zabezpieczało się bolcem.

Posted Images

Może I ja dołożę swoje trzy groszę . Nie chodzi mi o obicia sam ich dobrze nie maluję, ale kwestia kół nośnych. Jakiś czas temu trochę jeździłem sprzętem na gąskach do tego lżejszym  od III jki.  Farba I podkład dużo lepszy niż wtedy  a wystarczył jeden dzień polu aby zewnętrzy  rant był do malowania  ,co się robiło z uporem maniaka. I jeszcze gumowe  bandaże kół ,trzeba trochę krawędzie poniszczyć bo zawsze dostają pierwsze popalić. Pozdrawiam OLO. 

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, zaruk napisał:

A czy nie jest tak, że w obu technikach do uzyskania dobrych efektów potrzebne jest doświadczenie

Dokładnie tak jak piszesz. Każda metoda ma wady i zalety. Stosując fluid efekt zależy od grubości warstwy fluidu i warstwy farby, czym i jak mocno trzemy. Dla mnie jedyna wada jaką ma metoda chipping fluidem to niemożność stosowania preshadingu. Nie przypominam sobie, abym widział na forum, czy gdziekolwiek indziej obicia i wytarcia robione na wannie- miałem wizję, zrobiłem. Trochę nie zaplanowałem i może w zbytnim pośpiechu jak to ja, ale po przymiarce gąsek jestem zadowolony- nie wygląda to źle.

 

9 godzin temu, bazylms napisał:

Osobiście nie jestem zwolennikiem tej techniki, gdyż moim zdaniem daje zbyt "brutalne" efekty

Wyjątkowo się z Tobą nie zgodzę- fluidem można osiągnąć wytarcia pędzlem raczej trudne do namalowania. Zresztą co kto lubi- jeden lubi subtelne, drugi mocne. Poniżej efekt z mojego modelu- miejscami raczej nie dało by się tego namalować- miejsce przy kole napinającym.

sACf4gc.jpg?1

Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że każdego (zwłaszcza mniej doświadczonego w czipowaniu) modelarza przyjemnie elektryzuje informacja o możliwości wykorzystania lakieru do włosów lub podobnego fluidu do uzyskania realistycznie wyglądających obić. Zwłaszcza jak obejrzy kilka poglądowych filmików, gdzie mistrzowie świata w ciągu kilku minut wyczarowują fantastyczne efekty. Nie należy się zatem dziwić, że każdy z nich chciałby spróbować owej cudownej techniki. Dopiero po takiej próbie (lub po kilku próbach), delikwent będzie mógł ocenić, czy jest to sposób dla niego, czy też woli tradycyjne obijanie. Ja swoją 38-kę obiłem tradycyjnie i byłem średnio zadowolony, choć bez rozpaczy. Teraz spróbuję fluidu (oczywiście po wcześniejszych próbach na zbędnym plastiku), ale na pewno uzupełnię go pędzelkiem, gąbką i kropidłem (nie wiem, jaka jest urzędowa nazwa dla "specklingu").

Link to post
Share on other sites

 

2 godziny temu, zaruk napisał:

Wydaje mi się, że każdego (zwłaszcza mniej doświadczonego w czipowaniu) modelarza przyjemnie elektryzuje informacja o możliwości wykorzystania lakieru do włosów lub podobnego fluidu do uzyskania realistycznie wyglądających obić. Zwłaszcza jak obejrzy kilka poglądowych filmików, gdzie mistrzowie świata w ciągu kilku minut wyczarowują fantastyczne efekty. Nie należy się zatem dziwić, że każdy z nich chciałby spróbować owej cudownej techniki. Dopiero po takiej próbie (lub po kilku próbach), delikwent będzie mógł ocenić, czy jest to sposób dla niego, czy też woli tradycyjne obijanie. Ja swoją 38-kę obiłem tradycyjnie i byłem średnio zadowolony, choć bez rozpaczy. Teraz spróbuję fluidu (oczywiście po wcześniejszych próbach na zbędnym plastiku), ale na pewno uzupełnię go pędzelkiem, gąbką i kropidłem (nie wiem, jaka jest urzędowa nazwa dla "specklingu").

A właśnie, obicia metodą rzeczonego specklingu - co o nich sądzicie? Ja mam wątpliwości czy tego typu kropki wyglądają realistycznie. 

Link to post
Share on other sites

Dzięki Spotter, są linki, tylko dlaczego fotki nie wyświetlają się na forum jak wcześniejsze?

Edit:

Doczytałem i wkleiłem bezpośrednio. Jednak pytanie dlaczego nie wyświetlają się fotki z Imgura pozostaje nadal aktualne.

Edited by Pan_na_Zulawach
Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Klapouch napisał:

Co mi się rzuca w oczy, to jeśli obite są włazy, czy nie powinny również być obite zawiasy tych włazów?

Ustaliliśmy już tutaj wcześniej, że obicia to temat rzeka, czy powinny być obite, o tym napiszę potem. Chodziło mi o to, że wbrew powszechnej opinii można zrobić fluidem niezbyt mocne obicia. Zresztą na modelu będzie ich więcej, jak pójdzie na to kamuflaż.

 

22 minuty temu, _OldMan_ napisał:

Nie znajduję uzasadnienia na tak wykonane "obicia".

Rozumiem, że stałem się wrogiem publicznym numer 1😀 Dokładnie w którym miejscu nie znajdujesz tego uzasadnienia? Czołg w czasie wojny narażony jest na wiele czynników zewnętrznych- wybuchy pocisków odłamkowych nad pojazdem i w pobliżu pojazdu, uderzenia kamieniami z innych wybuchów, strzały broni małokalibrowej, otarcia w czasie pokonywania przeszkód- jest tego cała masa. Do tego dochodzi działanie załogi. Załóżmy OldMan, że 70 procent moich obić pochodzi z uderzeń od pocisków odłamkowych- pasuje teraz? czy mam Ci tłumaczyć, że załogant dźwigał wiadro z wodą i poobijał czołg?😀

Link to post
Share on other sites
10 minut temu, MaciejW napisał:

Wydaje mi się, że na mocowaniach paneli schurzen są nieoszlifowane ślady łączenia form. Myślę, że oszlifowanie ich poprawi finalny efekt 😉 

Fakt, masz rację. Nie zauważyłem tego na modelu, ale na fotce widać jak byk. Gdy za kilka dni będę kładł kamo, postaram się coś z tym zrobić, o ile nie zapomnę. Dzięki.

 

8 minut temu, _OldMan_ napisał:

Ten duży kleks na połówce włazu. Opowiesz mi jego historię ?

OldMan, doceniam dociekliwość, ale jak pisałem wcześniej nie ma sensu udowadniać każdego z obić, obicia, czy wytarcia mogły powstać wszędzie. Załóżmy, że czołg wjechał w ruiny domu, spadło na niego trochę cegieł, betonu, konstrukcji stalowych......no przecież nie o to chodzi. Ale akurat z tym obiciem trafiłeś, bo wyszło mi większe, niż planowałem. Z kolejnymi etapami wykańczania obicia już nie będą tak widoczne, a na części zrobię zapewne korektę.

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Pan_na_Zulawach napisał:

Ustaliliśmy już tutaj wcześniej, że obicia to temat rzeka, czy powinny być obite, o tym napiszę potem. Chodziło mi o to, że wbrew powszechnej opinii można zrobić fluidem niezbyt mocne obicia. Zresztą na modelu będzie ich więcej, jak pójdzie na to kamuflaż.

Nie idź Panie tą drogą. Koledzy dobrze piszą i bez złośliwości. Niektóre wyglądają ok a niektóre są po prostu za mocne. Fluid wbrew nazwie średnio nadaje się to takiego chippingu bo jest dosyć nieprzewidywalny i tę losowość widać na Twoim modelu. Trzeba mieć dobrą praktykę żeby panować nad tym efektem a i tak najlepiej się sprawdza w takiej roli do jakiej go przewidział bazylms w swoim T-62, a i tak tam chyba użył lakieru do włosów choć już nie pamiętam. Wiem, że skoro masz specyfik to chcesz skorzystać ale czasem się można zafiksować na punkcie jakiegoś siuwaksu i po prostu przesadzić. Przepraszam, że wrzucę swoje zdjęcie, ale też się kiedyś dałem ponieść kredkom akwarelowym bo też myślałem, że o wszystko się może otrzeć i zadrapać a na dodatek łolaboga do niego strzelali i przez to zaliczam tego szermana do raczej nieudanych modeli.

4.jpg

Od tego czasu w chippingu stosuję zasadę, że obijam połowę z tego co zakładałem wcześniej i raczej dobrze na tym wychodzę co i Tobie radzę. Jak narazie przynajmniej dla mnie te zadrapania na Twojej trójce nie wyglądają ani estetycznie ani przekonująco ani  dobrze, bo wyglądają tak jakby pojawiły się tam gdzie poprostu puściła farba i to samo jest z ich intensywnością. Całkowicie w dobrej wierze proponuję, żeby już na tym poćwiczyć metodą gąbki i pędzelka ewentualnie wspomagając się kredką, a potem pewnie sam wyciągniesz wnioski i zaczniesz od nowa z malowaniem. Chyba, że to co jest teraz w pełni odpowiada Twojemu planowi na ten model na to jedź dalej...

Edited by TAW
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

I takie uwagi TAW czyta się nawet z przyjemnością. Obiłem połowę, chciałem znacznie więcej. Masz rację, część z nich jest przypadkowa i taka miała właśnie być. Gąbkę i pędzel testowałem na jednym modelu i z efektów średnio byłem zadowolony- model jest w galerii, to IV pomalowana czekoladowym kolorem🙂 Na pędzel brakuje mi cierpliwości, wrócę zapewne do tej techniki, bo stosując tą bardzo brakuje mi preshadingu. Nie wiem czemu tak to odbierasz, ale tych obić nie ma dużo- teraz może tak się wydaje, bo poza bazą na modelu nie ma nic więcej i może kłuć to w oczy. Czas pokaże, co z tego wyjdzie. Pozdrawiam.

Marek

Link to post
Share on other sites

Hmm, parę groszy ode mnie odnośnie obić. Sama ich kwestia (jak i rdzy na czołgach) jest dla mnie dyskusyjna. W moim przekonaniu służą raczej poprawianiu atrakcyjności wizualnej modelu niż realizmowi - no, chyba że mówimy o wraku/rdzewiejącym starociu/mocno ostrzelanym sprzęcie. Metoda na lakier jest trudna w kontroli i raczej jej unikam, aczkolwiek podobają mi się efekty jakie może dać (np zadrapania na fotce zawieszenia powyżej), bo pędzlem bym tak tego nie wymalował.

Co do samego modelu - tworzenie modeli to pewnego rodzaju forma sztuki/ekspresji i każdy będzie miał jakąś swoją interpretację tego, jak ostatecznie powinien on wyglądać. Moim zdaniem jest wtedy na to na to prosta rada w postaci kupienia sobie takiego modelu i zrobienia go właśnie po swojemu zamiast forsowania na kimś swojej wizji - bo rady na zasadzie "Tu nie tak, ja bym dał tak i tak" niektórym kojarzą się z wizytą nielubianej teściowej w mieszkaniu;) Moim zdaniem tak długo jak efekt odpowiada tworzącemu, jest ok - dla większości z nas modelarstwo to przede wszystkim hobby i odskocznia od codziennych zajęć, gdzie jeden będzie chciał odwzorować dokładnie każdy detal historycznego pojazdu, inny stworzyć model wizualnie atrakcyjny, ale nierealistyczny, a jeszcze inny po prostu pokleić sobie na luzie i bez spiny i podzielić się z innymi. Każdy ma swoją wizję, stąd nie warto forsować jakąś jedyną słuszną. Pozdro:p

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Pan_na_Zulawach napisał:

Nie wiem czemu tak to odbierasz, ale tych obić nie ma dużo- teraz może tak się wydaje, bo poza bazą na modelu nie ma nic więcej i może kłuć to w oczy

Ale planujesz więcej.

1 godzinę temu, Pan_na_Zulawach napisał:

Zresztą na modelu będzie ich więcej, jak pójdzie na to kamuflaż.

Może i dużo ich nie ma, a wręcz przewrotnie powiem, że może jest ich za mało. Znowu przywołam dla przykładu pracę naszego kolegi Bazyla - wstawił na pierwszej stronie tego tematu zdjęcie obić swojego szermana. Jest tam ilościowo dużo więcej obić ale są drobniutkie, zróżnicowane, rozsiane i nie tworzą tak wielkiego kontrastu z farbą bazową. Są "tylko" dodatkowym smaczkiem i swoją intensywnością nie wysuwają się na pierwszy plan. Twoje obicia w takim stanie są wręcz tego przeciwieństwem bo są rzadkie i duże - grają pierwsze skrzypce po rzuceniu okiem na model. Poza tym skoro już zamierzasz tyrać to jeszcze wypadałoby obić parę krawędzi, okolice ruchomych elementów, elementy wystające poza swoje powierzchnie i oczywiście front czołgu - bo to raczej naturalne elementy do czipingu, a fluid Ci ich nie "wylosował". Jeśli te obicia będą tak duże jak dotychczas to na końcu okaże się, że farby podkładowej będzie ok 1/3 (być może wyolbrzymiam) modelu. Naprawdę tak widzisz jego przyszłość?

26 minut temu, Pan_na_Zulawach napisał:

Na pędzel brakuje mi cierpliwości, wrócę zapewne do tej techniki, bo stosując tą bardzo brakuje mi preshadingu.

Jeśli miałeś cierpliwość dojść do tego etapu to nie śpiesz się psuć swojej dotychczasowej pracy. Jeszcze możesz zacząć ponownie i zrobić ten preszejding i potrenować z gąbką i pędzlem na czymkolwiek choćby w czasie picia herbaty- warsztatu do tego nie trzeba rozkładać. Naprawdę szkoda czasu na modele, które chce się zrobić szybko.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, TAW napisał:

przez to zaliczam tego szermana do raczej nieudanych modeli.

4.jpg

 

No raczej. Ten model jest świetnym przykładem jak z dobrych chęci i braku doświadczenia można schrzanić całkiem fajny model. Nie obraź się TAW, ale wyszedł ci koszmarek. I dlatego Panie Żuławy radzę ci słuchać dobrych rad. Wiem, miałem się nie odzywać w twoich tematach, ale skoro TAW pokazuje na swoim przykładzie jak można schrzanić model, nie pozostaje mi nic innego jak go wesprzeć. 

Widziałeś moje portfolio i widziałeś jakie koszmarki stworzyłem na początku. T-62, Pz. II czy Sherman to koszmarki. Aż ciężko mi się na nie patrzy. I jeżeli nie spokorniejesz, nie zaczniesz słuchać rad w kwestii technicznych robienia i malowania modelu (kwestia realizmu pozostaje na drugim planie), to na twoje modele będzie się patrzyć tak samo jak na moje pierwsze przed moją metamorfozą modelarską, czyli mając nudności i obrzydzenie. 

Bo to co wykonałeś poprzez fluid woła o pomstę do nieba. Nijak się to nie broni. Twoje teorie i doświadczenie z woja odłóż na bok, zacznij myśleć inaczej. Przejrzyj sobie wiele galerii innych modeli, zobacz co ci się w nich podoba i spróbuj wykonać to samo. W modelarstwie liczy się cierpliwość i pokora. Jak opanujesz te dwie umiejętności, reszta przyjdzie sama. 

Link to post
Share on other sites

Spoko Spotter, przecież zdaję sobie z tego sprawę i nie bez powodu szczycę się tutaj tym modelem w takim kontekście ku przestrodze. A gdybym miał tu wtedy konto i założony warsztat to pewnie by mi ktoś powiedział co trzeba i kredki wystarczyłoby zmyć pędzlem z wodą, a tak to już jestem mądrzejszy ale po szkodzie. Nikt tu nikomu nie chce zepsuć modelu i czasem warto się jeden krok cofnąć żeby potem nie żałować. Sprawa jest jeszcze na takim etapie że warto ten krok wstecz rozważyć.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.