Jump to content

Spitfire MkIIA, 1:48


Recommended Posts

Galeria gotowego modelu jest tu:

 

 

Budowa modelu spoza mojej bazy zainteresowań rozpoczęła się po wpływem gwałtownego impulsu wyrażającego się żądzą posiadania polskiego Spita w kamuflażu Temperate Land. Zatrzymała się, gdy postanowiłem na szybko przemalować model P-47 Gabresky’ego, bo Thunderbolt trochę straszył swym wyglądem na półce. Szybkie przemalowanie zamieniło się w półtoraroczne zmagania z  poprawkami modelu, które zupełnie przewartościowały moje podejście do modelarstwa. To co zastałem po powrocie do Spitfire już mnie w ogóle nie zadowalało i znów na parę lat utknąłem nie tylko w budowie ale i  w poprawkach oraz przeróbkach tego, co narobiłem wcześniej.                  

 

01a (1).jpg

01a (2).jpg

Tak to wyglądało. Od tego momentu zaczął się nowy warsztat. Ograniczyłem się tu jedynie do pokazania  wybranych fragmentów procesu powstawania modelu.  Rysunki i zdjęcia towarzyszyły kiedyś dość szczegółowej relacji prowadzonej na łamach strony Modelarstwo Redukcyjne. Bez tekstu niektóre wydają się być wyrwane z kontekstu, ale, mam nadzieję, będzie to można jakoś ogarnąć.   Malowanie jest tylko symbolicznie zaznaczone. Niestety nie sposób zrelacjonować go zdjęciami bez zanudzenia obserwatora na śmierć seriami niemal identycznych fotogramów.  A tak właśnie przedstawiałaby się obrazkowa relacja z wielomiesięcznych zmagań z farbami. Opis zapewne byłby jeszcze nudniejszy.

 

 

2.JPG

3.JPG

3a.JPG

3b.JPG

3c.JPG

4.jpg

5.jpg

6.JPG

7.JPG

8.JPG

a1.jpg

a2.jpg

a3.jpg

a4.jpg

a5.jpg

a6.jpg

a7.jpg

a8.JPG

a8a.JPG

a9.JPG

a10.jpg

Edited by greatgonzo
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

m.jpg

m1.jpg

m2.jpg

m3.JPG

n.jpg

n1.jpg

n2.jpg

n3.jpg

o.JPG

o1.JPG

o2.JPG

o3.JPG

o4.JPG

 

Zdjęcie poniżej wymaga komentarza. Model stoi na płytce wymalowanej zgrubnie w kamuflaż RAF. Płytka służyła mi do testowania różnych koncepcji malarskich. Śladów eksploatacji, zacieków, przebarwień, wypłowień, faktur powierzchni itd. Różne rodzaje farb, sposób ich rozcieńczenia, aplikacji... . Takich testów robiłem sporo też na innych rzeczach, w przypadku, gdy kamuflaż nie był istotny.  Zresztą, ta relacja pomija również przeróżne nieudane próby rozwiązań technicznych. Było ich sporo, zanim okazywało się, że można to zastosować w budowie. Powtarzająca się tendencja robienia eksperymentów na wykonywanym modelu jest dla mnie raczej niezrozumiała. Ja mam spore doświadczenie z malowaniem różnych rzeczy, a nie wyobrażam sobie bym mógł wiele rzeczy jechać od razu na model. No ale malowanie, jak pisałem wcześniej, to zupełnie inna historia i ta płytka do eksperymentów z pewnością jej nie wyczerpuje.

o5.JPG

o6.JPG

p.jpg

p1.jpg

q.jpg

Edited by greatgonzo
  • Like 6
Link to post
Share on other sites

Ale super,  świetna forma! gonzo jako modelarz daje rade, bo detale świetne, a całościowo chce się więcej zdjęć, bo wygląda na piękny model. Gratuluje talentu. 

Link to post
Share on other sites
  • greatgonzo changed the title to Spitfire MkIIA, 1:48

Co tu dużo gadać - bombowa robota   :super:

A za ten komiksowy tutorial to wielki szacuneczek - gęba mi się śmiała jak dzieciakowi w oczekiwaniu na watę cukrową (w latach 80tych )  :piwo:

Link to post
Share on other sites

Genialne!
Poza zdolnościami modelarskimi, wiedzą merytoryczną, to jeszcze ma talent rysowniczy. You are full od surprices mr greatgonzo!
A kilka zdjęć już widziałem wczesniej, teraz widzę resztę, więc z takim tutoriale mogę zbudować kolejnego spita.

Mam pytanie - czym tniesz igły do zastrzyków?

Link to post
Share on other sites

Tarczką tnącą do mikroobrabiarki, lub rolując pod nożem.    Tu plasterki były za grube oczywiście. Bu je odpowiednio zmniejszyć i ujednolicić zastosowałem patent podrzucony mi przez Wojtka Fajgę. W płytce odpowiedniej grubości należy wywiercić otwory tej samej średnicy co igła. Płytka stanowi prawidło, wyznaczające grubość plastrów. Kawałki igły wetknąć w te otwory, położyć na czymś w miarę twardym (nie za twardym jeśli płytka bardzo cienka) i zeszlifować to co wystaje. Kawałki nie mogą nadmiernie wystawać, bo będą się wyłamywać z otworów. Można szlifować kilka na raz.

 

 

image.thumb.jpeg.9b6dcbbfc3fb936b35a7eb9ff8bc0a13.jpeg

 

 

Jeszcze mi się zaplątało zdjęcie z innym elementem testowym wielorazowego stosowania. Tu z zestawem do obić. Testy na boku to nie tylko próby znalezienia odpowiedniego sposobu. Nawet gdy ten jest znany, jak malowanie rys i odprysków, warto rozgrzać się przed właściwym malowaniem. Ręka musi poznać, lub przypomnieć sobie pewne schematy ruchowe. Gdy to nastąpi ryzyko błędnego pacnięcia na modelu będzie mniejsze. To się i tak zdarzy, ale dużo rzadziej. No i trzeba mieć opracowane sposoby ratunkowe inne niż przemalowanie modelu. Świeże mikrokropeczki farby dają się korygować rozcieraniem, czy fizycznym skrobnięciem. To zresztą nie tylko przy pomyłkach, bo są to też elementy planowanego malowania. A gdy już o tym mowa, to trzeba pamiętać by proces nakładania elementów zużycia powłoki lakierniczej stale kontrolować. Mikroryski trzeba malować pod lupą. Ale tu jest zasadzka, bo zestaw obić i zadrapań znakomicie wyglądający w powiększeniu może okazać się groteskowy oglądany gołym okiem. Tu trzeba wybrać która prezentacja jest ważniejsza. Ja zawsze wybieram normalne oglądanie człowiekiem, ale jeśli chcemy np. pokazać zbliżenia w internecie, to taki wybór może nam odebrać kilka punktów mołojeckiej sławy. Dochodzi jeszcze plan ogólny, bo efekty bardzo dobre w różnych strefach modelu mogą zwyczajnie nie dogadać się ze sobą i model choć odrapany prawidłowo, zgodnie z dokumentacją i logiką, będzie prezentował się jednoznacznie nienaturalnie. Tego nie da się obronić stwierdzeniem, że przecież tak było i trzeba znaleźć sposób na zgranie wszystkiego do kupy. Może intensywnością samych efektów, może fakturą okolicznego kamuflażu, może laserunkową warstwą lakieru, odpowiednio dobraną w odpowiednim miejscu. To wszystko musi się oczywiście zgadzać z ogólną ideą wyglądu kamuflażu. Brzmi dużo bardziej skomplikowanie niż jest w praktyce. Ważne jet by ta ogólna idea wykrystalizowała się zanim weźmiemy aerograf do ręki. Trzeba wiedzieć jak ma wyglądać gotowy model i wymyślić jak to osiągnąć. I lepiej to rozpisać. Potem   to już pójdzie. A spontanicznie wyjdzie, albo nie. Raczej nie.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, GreGG24 napisał:

Nie dość, że modelarz wysokiej klasy, to jeszcze utalentowany rysownik. Chapeau bas, mistrzu.

Gdyby do komiksu, supermodelu był  jeszcze rysunek lecącego tego spita na 100% bym to wydrukował i oprawił w ramkę ✌😉😃👍.

Super kreska!...

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

W czasie  BoB nasi śmigali raczej na Hurricanach... a szachownice miał pod osłoną kabiny 302 ,,Poznański",  bo 303 latał z kosami...ale ekspertem nie jestem.😉

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.