Jump to content

McDonnell AV-8B Harrier 1/72 - Mistercrap


Recommended Posts

  • Replies 55
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

No, Panowie z jednej strony śmichy chychy, ale coś w tym jest, w tej umiejętności radzenia sobie z modelami typu short-run.   Obecny standard wydawanych modeli trochę rozleniwia nas, bo w su

Harrieski otrzymał "kalkomanie". Ktoś w dyskusji o modelach mistercrafta pisał że nowe  kalkomanie na niebieskim papierz są całkiem dobre. Chyba nie miał do czynienia z dobrymi kalkomaniami.... To że

@Moses Dziękuję bardzo nie muszę nic dodawać do Twojej wcześniejszej wypowiedzi  A jak ktoś lubi szpachlować i rzeźbić ponad miarę to proszę bardzo ponoć w 4osiem...

Posted Images

2 godziny temu, Moses napisał:

Bo je przetrasowalem

Rozumiem. Na szczęście jak pamietam model ten nie na za wiele linii podziałowych więc ich przeżycie nie zabiera tyle czasu co chociażby w budowanym przeze mnie Mirage IIIE. Muszę przyznać, że wybrałeś najsłabszy model z oferty Mister Crafta i

dlatego mocno trzymam kciuki ! 

Link to post
Share on other sites

Kończ waść wstydu oszczędź! jak Kmicic rzekł tak kończę. Lepiej nie będzie, nie chce już mi się dłubać bardziej przykrym gniocie, bo to nie ma większego sensu : D

IMG_20210214_124904.thumb.jpg.ed05466bfaa307a2a68419775c18b6f8.jpg

IMG_20210214_124932.thumb.jpg.3d822a06e2fbbe7b5297e0f0b9620c13.jpg

Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, mirage3 napisał:

Sprzęt foto już nie wyrabia, ostrość leży :D  Mister Craft ma siłę rażenia...

Wyczuł co się świeci, ale już mu zwróciłem uwagę, obiecał że już nie będzie.

Zmalowałem, muszę poprawić wloty powietrza, i kilka touchupow. Więc jeszcze jeden dzień walki

IMG_20210214_222125.jpg

IMG_20210214_222042.jpg

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Andrzej, weź ty pod rozwagę fakt, że ja to słabego zdrowia jestem - nie dobijaj mnie takimi obrazkami :haha:

W kwestii sprzętu do fotek to albo już zdechł albo ten pseudo latawiec nie trzyma gabarytów lub tzw.  linii 

Czy to nie jest przypadkiem protoplasta eggplanów :hmmm:

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, abtb napisał:

 ten pseudo latawiec nie trzyma gabarytów lub tzw.  linii :hmmm:

Nie jestes zbyt roszczeniowy? Ja się cieszę że to dzieło dziecka i pijanego operatora frezarki udało się złożyć względnie do kupy i przypomina latadło, a tu jeszcze żądania aby trzymał linie. Oj chyba za dużo dobrobytu w kraju nad Wisłą.

Edited by Moses
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Moses napisał:

Nie jestes zbyt roszczeniowy?

Ja!? :szok:

No kto, jak kto ale ja jestem na tym forum najcichszą myszą. 🐀

 

7 godzin temu, Moses napisał:

Ja się cieszę że to dzieło dziecka i pijanego operatora frezarki udało się złożyć względnie do kupy

Że też ci się chciało :haha:

7 godzin temu, Moses napisał:

przypomina latadło,

Nie przypomina. To jakiś pokrak jest :szczerbol:

Ma nadzieję, że obejrzę go na żywo na stoliku IPMS na najbliższej Babarybie. :wink:

Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, abtb napisał:

 

Że też ci się chciało :haha:

 

Kcem być poprostu prawdziwym modelarzem

Edited by Moses
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Moses napisał:

Chem być po prostu prawdziwym modelarzem

Zaiste, dziwne i wyboiste  są ścieżki wiodące do mistrzostwa. Tylko odnoszę wrażenie, że ty chyba źle skręciłeś i podążasz nie właściwą drogą :mrgreen:

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

Już nie daleko do finału.Nie poddawaj się.Trzymam kciuki.Jestem ciekawy efektu końcowego.

2 godziny temu, Moses napisał:

Kcem być poprostu prawdziwym modelarzem

Czy tędy wiedzie droga do tego? Być może.Nie mi to oceniać.Ja bym się jednak nie zdecydował.

Link to post
Share on other sites

Wszak powiadają wszem i wobec

"KTO NIE SKLEJAL MISTERCRAPA TEN NIE JEST PRAWDZIWYM MODELARZEM"

  • Haha 3
Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Moses napisał:

"KTO NIE SKLEJAL MISTERCRAPA TEN NIE JEST PRAWDZIWYM MODELARZEM"

To plotki rozsiewane przez producenta/przepakowacza :mrgreen: Taki lep na "muchy" :haha:

Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, Moses napisał:

"KTO NIE SKLEJAL MISTERCRAPA TEN NIE JEST PRAWDZIWYM MODELARZEM"

Takie hasło powinno być na opakowaniu każdego modelu tej firmy.:haha:

Edited by Xmen
  • Like 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
35 minut temu, Xmen napisał:

Takie hasło powinno być na opakowaniu każdego modelu tej firmy.:haha:

Albo : "JAK RAZ KUPISZ MISTER CRAFTA NIGDY JUŻ NIE KUPISZ  MODELU INNEGO PRODUCENTA !" tak apropos młodych adeptów modelarstawa skutecznie zniechęconych przez MC...

Edited by mirage3
  • Like 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

No, Panowie z jednej strony śmichy chychy, ale coś w tym jest, w tej umiejętności radzenia sobie z modelami typu short-run.

 

Obecny standard wydawanych modeli trochę rozleniwia nas, bo w sumie te nowe modele to takie klocki, wycinasz elementy, sklejasz i robisz ewentualnie fotę jak znajdziesz element, który ma drobne nadlewki, aby pokazać, ale to producent utrudnia życie tym biednym modelarzom i jaki to ja jestem super("i mam silną wolę"), bo zaraz ten naddatek usunę.

I przy takich super chruper duper czuper modelach,  już nie liczy się fach w ręku i spryt wykorzystania pudełka od serka homo do dorobienia klapek w osłonie silnika, tylko raczej zmysł artystyczny czyli umięjętność

operowania kolorami i aerografem tudzież pędzlem. Czyli modelarz zmienia się w artystę malarza, a jak to z arystami, każdy ma swoją opinie o podejściu do malarstwa i już ciężko napisać, co jest złego, a co nie. Jeden lubi podkreślić linie, a drugi ochlapać model błotem, a trzeci będzie bawił się w fajne zdjęcia ujęcia.

 

Oczywiście, ta refleksja w niczym nie usprawiedliwia wydawania tego typu modeli. Rozumiem, gdybym w takim standardzie dostał model Vought SBU, który w tej skali to nie widział jeszcze nigdy światła dziennego (oprócz vacuformy nie dość, że drogiej, to wątpliwej jakości (jak to vacu)), to byłbym kontent, ale w tym przypadku, to patrz pierwsze zdanie - trening radzenia sobie z shortrunem i pokaz umiejętności rzeźbiarskich. 

 

Także tego:) dobra robota.

 

Pzdr.

Jaro

Edited by pepociufakers
  • Like 4
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, pepociufakers napisał:

No, Panowie z jednej strony śmichy chychy, ale coś w tym jest, w tej umiejętności radzenia sobie z modelami typu short-run.

 

Obecny standard wydawanych modeli trochę rozleniwia nas, bo w sumie te nowe modele to takie klocki, wycinasz elementy, sklejasz i robisz ewentualnie fotę jak znajdziesz element, który ma drobne nadlewki, aby pokazać, ale to producent utrudnia życie tym biednym modelarzom i jaki to ja jestem super("i mam silną wolę"), bo zaraz ten naddatek usunę.

I przy takich super chruper duper czuper modelach,  już nie liczy się fach w ręku i spryt wykorzystania pudełka od serka homo do dorobienia klapek w osłonie silnika, tylko raczej zmysł artystyczny czyli umięjętność

operowania kolorami i aerografem tudzież pędzlem. Czyli modelarz zmienia się w artystę malarza, a jak to z arystami, każdy ma swoją opinie o podejściu do malarstwa i już ciężko napisać, co jest złego, a co nie. Jeden lubi podkreślić linie, a drugi ochlapać model błotem, a trzeci będzie bawił się w fajne zdjęcia ujęcia.

 

Oczywiście, ta refleksja w niczym nie usprawiedliwia wydawania tego typu modeli. Rozumiem, gdybym w takim standardzie dostał model Vought SBU, który w tej skali to nie widział jeszcze nigdy światła dziennego (oprócz vacuformy nie dość, że drogiej, to wątpliwej jakości (jak to vacu)), to byłbym kontent, ale w tym przypadku, to patrz pierwsze zdanie - trening radzenia sobie z shortrunem i pokaz umiejętności rzeźbiarskich. 

 

Także tego:) dobra robota.

 

Pzdr.

Jaro

Mądrego to warto poczytać... Od jakiegoś czasu modelarstwo przerodziło się w "kolormodulejszyn" fach...

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, pepociufakers napisał:

No, Panowie z jednej strony śmichy chychy, ale coś w tym jest, w tej umiejętności radzenia sobie z modelami typu short-run.

 

Obecny standard wydawanych modeli trochę rozleniwia nas, bo w sumie te nowe modele to takie klocki, wycinasz elementy, sklejasz i robisz ewentualnie fotę jak znajdziesz element, który ma drobne nadlewki, aby pokazać, ale to producent utrudnia życie tym biednym modelarzom i jaki to ja jestem super("i mam silną wolę"), bo zaraz ten naddatek usunę.

I przy takich super chruper duper czuper modelach,  już nie liczy się fach w ręku i spryt wykorzystania pudełka od serka homo do dorobienia klapek w osłonie silnika, tylko raczej zmysł artystyczny czyli umięjętność

operowania kolorami i aerografem tudzież pędzlem. Czyli modelarz zmienia się w artystę malarza, a jak to z arystami, każdy ma swoją opinie o podejściu do malarstwa i już ciężko napisać, co jest złego, a co nie. Jeden lubi podkreślić linie, a drugi ochlapać model błotem, a trzeci będzie bawił się w fajne zdjęcia ujęcia.

 

Oczywiście, ta refleksja w niczym nie usprawiedliwia wydawania tego typu modeli. Rozumiem, gdybym w takim standardzie dostał model Vought SBU, który w tej skali to nie widział jeszcze nigdy światła dziennego (oprócz vacuformy nie dość, że drogiej, to wątpliwej jakości (jak to vacu)), to byłbym kontent, ale w tym przypadku, to patrz pierwsze zdanie - trening radzenia sobie z shortrunem i pokaz umiejętności rzeźbiarskich. 

 

Także tego:) dobra robota.

 

Pzdr.

Jaro

Masz sporo racji w tym co piszesz. Odnoszę wrażenie, że modelarze zatracają umiejętności posługiwania się takimi narzędziami jak rysiki traserskie czy papiery ścierne i niezwykle boją się szpachlowania jakby to szpachlowanie gryzło i wołało jeść.  Jął czytam „ostrzeżenia”, że w modelu trzeba coś w jednym czy dwóch miejscach zaszpachlować to sam się zastanawiam czy mam się z tego śmiać czy płakać bo to świadczy zwyczajnie o nieudolności tych co to piszą. przykro mi bardzo ale super samosklejalne zestawy powodują zatracanie podstawowych umiejętności modelarskich jak posługiwanie się narzędziami i obróbka tworzywa w tym samodzielne odtwarzanie linii podziału blach w modelach lotniczych. Niestety ale to smutna bardzo prawda. Modelarstwo przestaje być budowaniem modeli. Stało się już sklejactwem i pokazem umiejętności (o ile ktoś je posiada) malarskich i efektów specjalnych jak ślady eksploatacji czy wpływ warunków atmosferycznych zamiast być jednym z etapów budowy modeli redukcyjnych. Dlatego cieszy mnie ten projekt grupowy, któremu kibicuję a nawet sam w nim biorę udział z modelem samolotu Dassault Mirage IIIE (chwilowa przerwa na rzecz ukończenia modelu F-104N Starfighter z Academy, który jest mniej więcej na takim samym niskim poziomie merytorycznym jak robiony przez Andrzeja model Harriera)mi w którym niedawno na gorąco prostowałem dziwienie skręcony kadłub oraz ćwiczę trasowanie linii podziału blach co wykorzystam potem w bardziej ambitnych projektach w skali 1/48. 

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Niby tak ale nie dokońca.

Pierwsza kwestia, przestańmy krzyczeć o tym kto jest modelarzem a kto sklejaczem, bo jak wspomniałem w innym temacie, jakby spojzec w genezę modelarstwa, to nieliczni na forum mogli by o sobie powiedzieć że są modelarzami.

Po drugie. To nie tak ze boimy się uzyc szpachli  i narzekamy jak trzeba jej uzyc. Po pierwsze, biorąc pod uwagę technologie jakimi dysponują producenci i dostep do informacji, oczekujemy coraz lepszych i dokładniejszych modeli. Druga kwestia to samo podejście ludzi. I tu zestawy nie maja nic do tego tylko nastawianie. Dużo osób juz na samym początku rzuca się na brudzenie, dioramy, zapominając ze model trzeba najpierw czysto skleić poszpachlowac ubytki i czysto pomalować. I mimo wszystko uważam że te gnioty spod znaku MC niesa dobre dla początkujących modelarzy którzy najpierw skupiają się na lataniu dziur i dopasowaniu części tracąc dużo czasu, a później kleją i malują na szybko byle jak, aby jak najszybciej zobaczyć efekt końcowy. 

Odpowiednim modelem dla początkującego modelarza powinien być model łatwo sklejapny, że średnia ilością elementów  ( nie zaduzych) dopasowanych, aby efekt modelarzy mogl w miarę szybko zobaczyć. 

Edited by Moses
  • Like 4
Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Moses napisał:

Niby tak ale nie dokońca.

Pierwsza kwestia, przestańmy krzyczeć o tym kto jest modelarzem a kto sklejaczem, bo jak wspomniałem w innym temacie, jakby spojzec w genezę modelarstwa, to nieliczni na forum mogli by o sobie powiedzieć że są modelarzami.

Po drugie. To nie tak ze boimy się uzyc szpachli  i narzekamy jak trzeba jej uzyc. Po pierwsze, biorąc pod uwagę technologie jakimi dysponują producenci i dostep do informacji, oczekujemy coraz lepszych i dokładniejszych modeli. Druga kwestia to samo podejście ludzi. I tu zestawy nie maja nic do tego tylko nastawianie. Dużo osób juz na samym początku rzuca się na brudzenie dioramy, zapominając ze model trzeba najpierw czysto skleić poszpachlowac ubytki i czysto pomalować. I mimo wszystko uważam że te gnioty spod znaku MC niesa dobre dla początkujących modelarzy którzy najpierw skupiają się na lataniu dziur i dopasowaniu części tracąc dużo czasu, a później kleją i malują na szybko byle jak, aby jak najszybciej zobaczyć efekt końcowy. 

Odpowiednim modelem dla początkującego modelarza powinien być model łatwo sklejapny, że średnia ilością elementów  ( nie zaduzych) dopasowanych, aby efekt modelarzy mogl w miarę szybko zobaczyć. 

I to jest mądra opinia.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

trochę tych modeli MC ostatnio posklejałem. jest to dobry poligon doświadczalny i treningu technik modelarskich. z jeden strony dobre przetarcie przed vacu. z drugiej nie żal wydanej kasy, uczy cierpliwości i samozacięcia . jednak na modele początkowe dobrze jednak wybrać jakieś easy kity (np. model HB) czy modele Italeri. natomiast z MC no cóż ... ja wróciłem do modeli po paru latach i MC był dla mnie dobrym przetarciem przed modelami, które zamierzam niedługo popełniać. do wielu modeli MC mam sentyment i to wielki (np. ah-1g Cobra) lecz już do nich nie wrócę. jednak sentyment mi pozostanie na zawsze. Modele MC sa też dawca kalek - choć ich jakość jest różna i często niezbyt zgodna merytorycznie.

 

p.s. modele MC są chyba najbardziej dostępne w Polsce (każda księgarnia) i tak jak ten projekt tu: zamiast zniechęcać aktywizujmy, pomagajmy sklejać nawet MC. bo jest to niestety  wielu przypadkach model pierwszego wyboru. 

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.