Jump to content

Robienie modeli "do szuflady"


Recommended Posts

Chyba zebrało mi się trochę na żale. Nie wiem czy macie podobnie ale mnie od pewnego czasu frustruje świadomość że wszystko co robię jeśli chodzi o modelartstwo (poza lotniczym zajmuję się też kolejowym) robię , jak by to ująć, wyłącznie "do szuflady" i że praktycznie poza fotką wstawioną na forum nikt tego poza mną nie zobaczy. Nie, nie chodzi mi o żadne wystawy ani nic z tych rzeczy, nie jestem modelarzem profesjonalnym ! Chodzi mi raczej o to że kiedyś w czasach np szkoły średniej mogłem się wymieniać uwagami z kolegami którzy również się tym zajmowali i widzieli moje modele na żywo (a ja ich) , jeszcze kilka lat temu gdy żył mój Tato , interesował się tym co robię, nie był modelarzem ale zawsze ciekawiło go co akurat robię. Teraz praktycznie nikt nawet nie wie czy cos w kwestii modeli robię czy nie. Moi znajomi realni, "nieinternetowi" nawet o tym hobby nie wiedzą. Jak pewnie sami wiecie nie każdy takie hobby zrozumie, dla ludzi którzy nie mieli z nim do czynienia "sklejanie samolocików" czy robienie "kolejki" to jakaś zabawa dla chłopca góra 15lat a nie zajęcie dla 40-letniego faceta.  Więc szczerze to do pokoju w którym mam 3-metrową makietę nawet nie zapraszam ludzi. O moim hobby wie jedynie moja żona i traktuje to dość obojętnie o co nie mogę mieć do niej przecież żalu. W sumie najbardziej brakuje mi chyba tego dawnego zainteresowania ze strony ojca i ta moja obecna frustracja to chyba ciągle trochę pokłosie niezaleczonej żałoby po Nim. Nie wiem czy ktoś z Was ma podobne myśli na temat hobby którego z nikim się nie dzieli. Zwłaszcza teraz w czasie pandemii jakoś szczególnie takie myśli dają mi się we znaki, może to za sprawą siedzenia w domu, dużej ilości czasu. Robię model, na koniec robię fotkę na forum , odkładam go na półkę zaczynam kolejny a na ten stary ponownie patrzę chyba tylko przy okazji usuwania z niego kurzu...

  • Like 6
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 61
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Chyba zebrało mi się trochę na żale. Nie wiem czy macie podobnie ale mnie od pewnego czasu frustruje świadomość że wszystko co robię jeśli chodzi o modelartstwo (poza lotniczym zajmuję się też kolejow

Toż to rzecz niebywała.Fora modelarskie wręcz słyną z wysokiej kultury wypowiedzi  i otwartości na nowych członków.Wszyscy są traktowani jednakowo bez względu na umiejętności.Grzech nie założyć profil

Z tą przyjacielską atmosferą na forach tudziez grupach facebookowych to też tak nie koniecznie 😉

Posted Images

Modelarstwo to chyba nie jest sport stadny. W forumowym wydaniu, czyli w zasadzie pół-profesjonalnym, jest też raczej mało popularny. OK, wielu coś tam skleiło za dzieciaka z revella, czy czegoś takiego, ale często nawet bez malowania. Dyskusja o washu, świetle, detalach z blaszek, dorabianiu jakichś elementów jest raczej dla  innego rodzaju pasjonatów, którzy poświęcają niemało czasu i pieniędzy na swoje "zabawki". 

Są jakieś odmiany modelarstwa, typu gry bitewne, gdzie coś trzeba pomalować, czasem złożyć, które zapewniają jakąś większą interakcje, bo z kimś grać trzeba. Reszta, to chyba niestety siedzenie przy warsztacie i "uznanie" w internetach. 

 

Ale są przecież miejsca, takie jak sklepy prowadzone przez hobbystów, gdzie można wpaść, kupić model lub farbkę, ale przede wszystkim pogadać o wspólnym hobby. 

 

Na wypalenie i chandrę polecam spróbować coś nowego : sklej sobie i pomaluj samochód 1/24 albo okręt 1/350, względnie Jacka Danielsa 0,7 😉 

Link to post
Share on other sites

Ja osobiście bo wykonaniu modelu zazwyczaj oddaje go mojemu 5-letniemu synowi (góra dwa dni i modelu nie ma 😛 )

 

Jednak zgadzam się w tym że brakuje osoby z którą można coś razem sklecić i pogadać o hobby.

Klikanie na klawiaturze to jednak nie to samo...

 

Bardzo fajną inicjatywę wykazał sklep AGTOM w Krakowie który otworzył modelarnie do której można sobie przyjść i poskładać coś. Zawsze można z kim pogadać.

 

Ja niestety z zupełnie drugiego końca polski i nie trafiłem na takie coś w mojej okolicy.

 

Ale z tego powodu zaczynam zastanawiać się nad tym co napisał Klapouch.

Jakiś bitewniak.

 

Kto wie może to coś dla Ciebie?

Link to post
Share on other sites

A kto zabroni się organizować w dowolny sposób ?

Pandemia troszkę teraz przeszkadza, ale zakładam, że w każdym mieście jest po kilku modelarzy pragnących wymienić się informacjami "face to face"...

Trzeba tylko znaleźć miejsce i można się spotykać.

Link to post
Share on other sites

Być może. Oprócz modelarstwa interesuje się  również zegarkami. Pamiętam organizowane spotkania 'zegarkowe", gdzie ludzie przynosili do kawiarni kilka/kilkanaście swoich zegarków i dyskusje trwały baaaardzo długo. Przy modelach wydaje mi się to dość kłopotliwe - pakowanie, zabezpieczanie, oglądanie, znowu pakowanie. Może się mylę. 

 

Ale tak mi się wydaje, co by szkodziło nam zorganizować spotkanie na jakichś teamsach, z kamerami, przy piwie, po godzinach ?  To nie to samo co spotkanie na żywo, ale chociaż jakaś namiastka. 

Link to post
Share on other sites

Kilka lat temu, jak jeszcze w PL mieszkałem, to mieliśmy LKMD, spotykaliśmy się w lubelskiej Galerii Smaku co którąś niedzielę. Była okazja pogadać o modelach, lemoniady się napić...

50949711781_f48e849644_h.jpg

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ja wróciłem do modelarstwa po 25 latach absencji, ale nie dlatego, że mi się ot tak zachciało  robić modele "do szuflady",  tylko z powodu narodzin syna. 

Za gówniarza pamiętam jak mój tata sklejał samoloty i gdy już go nie było, pozostało mi o te samoloty "dbać".  A "dbałem" tak, że z tych samolotów niestety nic nie zostało.

Wiem, że nie dam dziecku modelu do zabawy, ale chciałbym, żeby czasami popatrzył na nie, na jego wszystkie detale i tą całą "delikatność" jaką prezentuje. Chcę też aby zainteresował się historią. Fajnie jakby wykształcił coś w rodzaju poszanowania do pracy innych, ale z drugiej strony chciałbym aby się tym zainteresował i żeby jak podrośnie, pomagał mi dziergać :)  Chciałbym, żeby kiedyś powiedział - Ale extra Tatko :) też chce takie rzeczy budować :). Mam parę lat, aby zbudować dla niego niezłą kolekcję. W tym momencie są aż 4 latadła :)

Edited by Bobik123
Link to post
Share on other sites

Generalnie raz do roku klub Scalefun organizuje ogólnokrajowe spotkanie modelarskie w Łodzi. Wynajmujemy salę i zjeżdżamy się w piątek, wracamy do domków w niedzielę. Przez cały weekend można posklejać, pogadać o modelach, powymieniać się doświadczeniami, napić się ... oranżady 😉 Wiele osób sobie to ceni. Udział jest bezpłatny, trzeba tylko pokryć koszty najmu sali oraz nocleg i wyżywienie. Także każdy, kto ma ochotę dołączyć, niech śmiało wpada. Więcej info mogę udzielić na PW. 

Link to post
Share on other sites

Michał - nie da się ukryć że człowiek jest "zwierzęciem stadnym" więc Twoje "bóle" są jak najbardziej OK 😉

Przyznam, że i mi zdarza się podobna zawiecha - robienie modeli tylko dla siebie, na dłuższą metę nie daje frajdy.

Dlatego warto nawiązywać różne kontakty - albo w 'realu' albo w wirtualu.

Ja mam akurat to szczęście, że mam kilku realnych kolegów modelarzy, z którymi się czasami uda spotkać i 'modelarsko poplotkowac'.

Mam też jednak i kontakty wirtualne li tylko, ale przyznam, że i one są bardzo cenne.

Nie chcę być wujkiem 'dobra rada', ale jednak napiszę - rozejrzyj się, czy nie ma w pobliżu kogoś o podobnych zainteresowaniach.

Mi się zdarzyło nawiązać kontakt mailowy z osobami, ktorych prace były dla mnie inspiracją. I polecam taki ruch. Modelarze to jednak fajni na ogół ludzie i warto trzymać z nimi kontakt 👍

Trzymaj się 💪

Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, michal78 napisał:

Chyba zebrało mi się trochę na żale. Nie wiem czy macie podobnie ale mnie od pewnego czasu frustruje świadomość że wszystko co robię jeśli chodzi o modelartstwo (poza lotniczym zajmuję się też kolejowym) robię , jak by to ująć, wyłącznie "do szuflady" i że praktycznie poza fotką wstawioną na forum nikt tego poza mną nie zobaczy. Nie, nie chodzi mi o żadne wystawy ani nic z tych rzeczy, nie jestem modelarzem profesjonalnym ! Chodzi mi raczej o to że kiedyś w czasach np szkoły średniej mogłem się wymieniać uwagami z kolegami którzy również się tym zajmowali i widzieli moje modele na żywo (a ja ich) , jeszcze kilka lat temu gdy żył mój Tato , interesował się tym co robię, nie był modelarzem ale zawsze ciekawiło go co akurat robię. Teraz praktycznie nikt nawet nie wie czy cos w kwestii modeli robię czy nie. Moi znajomi realni, "nieinternetowi" nawet o tym hobby nie wiedzą. Jak pewnie sami wiecie nie każdy takie hobby zrozumie, dla ludzi którzy nie mieli z nim do czynienia "sklejanie samolocików" czy robienie "kolejki" to jakaś zabawa dla chłopca góra 15lat a nie zajęcie dla 40-letniego faceta.  Więc szczerze to do pokoju w którym mam 3-metrową makietę nawet nie zapraszam ludzi. O moim hobby wie jedynie moja żona i traktuje to dość obojętnie o co nie mogę mieć do niej przecież żalu. W sumie najbardziej brakuje mi chyba tego dawnego zainteresowania ze strony ojca i ta moja obecna frustracja to chyba ciągle trochę pokłosie niezaleczonej żałoby po Nim. Nie wiem czy ktoś z Was ma podobne myśli na temat hobby którego z nikim się nie dzieli. Zwłaszcza teraz w czasie pandemii jakoś szczególnie takie myśli dają mi się we znaki, może to za sprawą siedzenia w domu, dużej ilości czasu. Robię model, na koniec robię fotkę na forum , odkładam go na półkę zaczynam kolejny a na ten stary ponownie patrzę chyba tylko przy okazji usuwania z niego kurzu...

Chłopie nawet nie wiesz jak cię rozumiem.

Link to post
Share on other sites

To ja nawet nie wiedziałem, że modelami się tak trzeba chwalić...?  Ja zawsze robiłem na półkę - obecnie i tak większość w pudłach w piwnicy, nareszcie wie, że na coś konkretnego czeka - czyli przeprowadzkę.  O moim hobby to wiedzieli rodzice, moje damy, moi współspacze z akademika i kilka osób, które tam do nas wpadało, oraz zaprzyjaźnieni sprzedawcy ze sklepów w Bydgoszczy i jednego z Lublina. Zawsze kleiłem dla własnej przyjemności i nawet przez myśl mi nie przyszło, że trzeba się tym chwalić. Jasne, wystawy, ale jeśli ktoś jest prostym sklejaczem i nie ma "parcia na szkło"? Powiem szczerze jakoś dziwnie mi się tego pierwszego posta czytało, bo nigdy nie zwracałem uwagi na takie rzeczy, nigdy mi publiczność do takich rzeczy nie była potrzebna.

 

Ale wiem czego mi brakuje - takiego fizycznego kontaktu z innymi takimi odmieńcami - tak pogadać, twarzą w twarz,  model w model. Mieszkam na takim zadupiewie, że trudno tu  ludzi dzielacych ten sam nałóg. Dzięki forum poznałem fajnego człowieka mieszkającego jakieś 50 km ode mnie - czasem się widujemy, chociaż rzadko, częściej gadamy przy pomocy nowoczesnej techniki. Ale tak poza tym - flauta. 

Edited by WujekAlice
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

...i jak się wreszcie to gówno, czyli epidemia skończy to wreszcie muszę się wybrać na jakąś konkretną wystawę.

A propos sklepów modelarskich - było to miejsce nie tylko handlu modelami, to było miejsce spotkań i ożywionych dyskusji trwającyh godzinami....

Link to post
Share on other sites

Tym nie trzeba się chwalić ale dobrze jest z kimś o podobnych zainteresowaniach porozmawiać.W realu a nie tylko za pomocą komunikatora.

Większość klei dla własnej przyjemności.Ludzie prezentujący swoje modele na forach to tak naprawdę niewielki procent składających modele w domowym zaciszu.

1 minutę temu, WujekAlice napisał:

, to było miejsce spotkań i ożywionych dyskusji trwającyh godzinami....

Właśnie "było".Teraz w większości handel przeniósł się do internetu.

Link to post
Share on other sites

Wszystko ma swoje plusy i minusy... Teraz podczas przerwy na herbatę mogę spokojnie kupić kilka modeli, zapłacić, a dwa dni później mam to w paczkomacie 100 metrów dalej - nie trzeba specjalnych wypraw do jakich bardziej cywilizowanych miast.

Link to post
Share on other sites

No i wyrósł nam ciekawy wątek filozoficzny. U mnie w mieście pewien pasjonat (oczywiście dysponujący odpowiednim zapleczem zielonych) zainwestował i zbudował mały park rozrywki dla dzieci, którego 50% powierzchni zajmuje park makiet, budowanych własnoręcznie przez tegoż Pana i jego znajomych. Makiety w profesjonalnych gablotach, oświetlenie, efekty dźwiękowe - pełna profeska. Link do pooglądania poniżej:

http://www.mikroskala.eu/pl/

 

Na miejscu jest małe stoisko modelarskie (proste modele dla zwiedzających), były też organizowane warsztaty modelarskie dla dzieci i młodzieży. Niestety nawet w ponad 70 tysięcznym mieście jakim jest Konin odzew niewielki. Warsztatów już nie ma, a w sklepie coraz więcej zabawek, kosztem modeli. Rynek sklepów internetowych wygrywa znacznie.

Jakoś hobby nie przyciąga tłumów dzieci i młodzieży, Youtube i Instagram wygrywa w tym obszarze.

 

A co do zrozumienia w domu - polecam film poniżej; zawsze poprawia mi humor:

 

 

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

U mńie gablota stoi w zasadzie w centralnym punkcie mieszkania, i wchodząc nie sposób jej nie minąć. Szczerze mówiąc nigdy nie spotkałem się z negatywnym odbiorem przez ludzi tego co robię. Zresztą nawet jak, to taka opinia by spłynęła bo robię to dla własnej przyjemności 😉 Żona problemów z tym nie ma, jedyne narzekania to że pudła z niesklejonymi modelami zawalają górę szafy i mógłbym je zrobić. A wracając do znajomych, większość odbiera to pozytywnie, a że większość dzieciatych to często i dzieciaki z zainteresowaniem oglądają, a moja młoda pilnuje aby żadnemu do głowy nie przyszło otworzyć gabloty i polatac modelami. 

 

Link to post
Share on other sites
W dniu 16.02.2021 o 13:26, michal78 napisał:

Jak pewnie sami wiecie nie każdy takie hobby zrozumie, dla ludzi którzy nie mieli z nim do czynienia "sklejanie samolocików" czy robienie "kolejki" to jakaś zabawa dla chłopca góra 15lat a nie zajęcie dla 40-letniego faceta.

Coś mi się przypomniało. Kiedyś "kolega" z pracy rzucił pytaniem co jutro w wolne będę robił? Ja na to, że czołg.

-Co ty pitolisz*?

-Taki plastikowy w skali.

-Pochrzaniło* cię? Ile ty masz lat?

Tak oto rzekł człowiek, którego główną pasją jest wspieranie bukmacherów, czteropak i mecz (oczywiście w TV). Także doskonale rozumiem takie niezrozumienie ale dzięki temu wiem też, że mogło być gorzej 🤪 choć pasja "kolegi" wydaje się być bardziej akceptowalna w szerszej populacji. Panowie, nie oszukujmy się - jesteśmy prawie na wymarciu więc można powiedzieć, że zajmujemy się hobby nieomal że elitarnym 😉

 

*Słowa zmienione celowo aby uniknąć cenzury.

Edited by TAW
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Seb napisał:

A żebyś wiedział, wiem coś o tym😁

To jest zapewne Me 262 A1a z działkiem 50mm - lekko licząc ok. 2 stów i nie ma.  do tego jakieś 30-40 roboczogodzin... to jest okrucieństwo straszne, to już jest krzywda  nie do naprawienia - to nawet nie chodzi o model, ale to jest elementarny brak szacunku dla drugiej osoby... Nawet jakby ją Paździoch w tym momencie udusił, albo poderżnął jej gardło fragmentem skrzydła, to miałby szansę na wyrok w zawiasach... :D 

Tak - i to też bywa problem, ale na poważnie - brak krzty szacunku dla naszego hobby ze strony tzw. drugiej polowy. Bywa - dyskredytowanie, wyśmiewanie, lekceważenie, a najlepiej przy innych. - żeby narobić obciachu - przy wujkach, ciotkach i innej rodzinie i znajomych

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
7 minut temu, WujekAlice napisał:

Tak - i to też bywa problem, ale na poważnie - brak krzty szacunku dla naszego hobby ze strony tzw. drugiej polowy. Bywa - dyskredytowanie, wyśmiewanie, lekceważenie, a najlepiej przy innych. - żeby narobić obciachu - przy wujkach, ciotkach i innej rodzinie i znajomych

 

A kto by się tam przejmował zdaniem osób, których hobby jest równie wyszukane jak np. oglądanie "Dlaczego ja?" z wypiekami na twarzy :D Co najciekawsze najmniej wyśmiewania zobaczysz od osób, które same jakieś hobby mają, wędkarze, majsterkowicze, uprawiający sport, a najwięcej od tych, którzy sport uprawiają na kanapie przed telewizorem, a wolne chwile lubią spędzać pijąc piweczko ze znajomymi na przystanku.

g-5.jpg

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Tap-chan napisał:

 

A kto by się tam przejmował zdaniem osób, których hobby jest równie wyszukane jak np. oglądanie "Dlaczego ja?" z wypiekami na twarzy :D Co najciekawsze najmniej wyśmiewania zobaczysz od osób, które same jakieś hobby mają, wędkarze, majsterkowicze, uprawiający sport, a najwięcej od tych, którzy sport uprawiają na kanapie przed telewizorem, a wolne chwile lubią spędzać pijąc piweczko ze znajomymi na przystanku.

 

A jeśli jest to osoba, której  w chwili potężnego zaćmienia umysłowego powiedziałes sakramentalne "owszem" i "nie dopuszczę Cię aż do śmierci" - bywa to problemem. I nie chodzi to tylko o modelarstwo. Kiedyś mojemu koledze,  fanowi cięższych brzmień zaproponowałem - Chodź, pojedziemy na koncert Motorhead - Odpowiedział - No coś ty, żona by mnie zabiła. To nie jest dobra zona, która nie puści raz na sto lat swojego chłopa na koncert, chociaż ten nie pije, nie pali, nie bije i de facto sam utrzymuje całą rodzinę, śmigając na dwa etaty, bo żona nauczycielka.

Link to post
Share on other sites

Chodziło mi raczej o rodzinę, u której ma być ten obciach :)

 

A druga połówka to kwestia kiepskiego wyboru/ukształtowania, ja swojej już na początku powiedziałem, że jak kiedyś pomyśli, żeby stanąć między mną a hobby (o ile nie będzie ono niszczyło naszego życia), to lepiej żeby nie kazała mi wybierać, bo będzie pakować walizki :D Dodatkowo trzeba też jej pomagać w jej zainteresowaniach, jak powiedziałem - ktoś kto ma własne hobby lepiej zrozumie modelarza.

Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, WujekAlice napisał:

To jest powód do rozwodu...  Na oko to skala 1/32

Ostrzyć widły, zapalać pochodnie i do piekła z nią! :diabel:

1 godzinę temu, WujekAlice napisał:

Tak - i to też bywa problem, ale na poważnie - brak krzty szacunku dla naszego hobby ze strony tzw. drugiej polowy. Bywa - dyskredytowanie, wyśmiewanie, lekceważenie, a najlepiej przy innych. - żeby narobić obciachu - przy wujkach, ciotkach i innej rodzinie i znajomych

 

52 minuty temu, Tap-chan napisał:

Dodatkowo trzeba też jej pomagać w jej zainteresowaniach, jak powiedziałem - ktoś kto ma własne hobby lepiej zrozumie modelarza.

Ciężko wspomagać zainteresowania kogoś, kogo interesowały (ryły beret) telenowele i godzinne nap...:nie_powiem:..nie przez telefon z mamusią i koleżankami.

Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, mandrivecs napisał:

polecam film poniżej; zawsze poprawia mi humor

A dla mnie to jest chyba najbardziej traumatyczna scena w historii kinematografii. Współczuję autorowi modelu - ile by nie zarobił na tej scenie.

  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.