Jump to content
Marcin Rogoza

USS San Francisco - Guadalcanal 1942 - 1:350 - Trumpeter

Recommended Posts

Witam na kolejnej relacji – tym razem w doku powstanie USS San Francisco, w kształcie i malowaniu z roku 1942 a dokładniej z listopadowej nocnej bitwy o Guadalcanal.

 

In-box pudełka znajduje się Tu, wykonany przez kolegę Jędrka (dzięki ), dlatego nie będę dublował tego zakresu. Dopowiem jedynie, że po wstępnych oględzinach części odniosłem wrażenie, że modelowi brak finezji i delikatności w detalach. Zawiera również trochę nieprawidłowości merytorycznych, co pewnie wyjdzie w trakcie trwania relacji. O ile na małe detale, nie rzucające się w oczy, jestem w stanie przymknąć oko, o tyle elementy wyraźnie widoczne i kształtujące sylwetkę okrętu będę chciał wykonać, w miarę możliwości i wiedzy, zgodnie z oryginałem. Pomocna na pewno okaże się dostępna dokumentacja (przede wszystkim zdjęciowa) oraz wiedza i wsparcie kolegów (na które liczę).

 

Zatem przyjrzyjmy się pierwszej odsłonie – dziobowa część pokładu wraz z osłonami dział 5”/25.

th_SF_1.jpg th_SF_2.jpg th_SF_3.jpg

 

Niestety – bubel ! Ciężko dociec, na jakiej podstawie inżynierowie Trumpetera stworzyli formę osłon w tym kształcie, ale pewne jest, że dość poważnie odbiegają od kształtu, jaki ukazują nie tylko zdjęcia ale opracowania drukowane. Poniżej zbiorcze zestawienie tego detalu w ujęciu odpowiednio:

1. forma Trumpeter

2. opracowanie US Navy dotyczące udokumentowania zniszczeń po bitwie o Guadalcanal 12-13 listopada 1942

3. dokumentacja Warship Pictorial USS San Francisco

4. dokumentacja Profile Morskie USS Astoria (siostra San Francisco)

SF_4.jpg

 

Doskonale widać, że kształt zaproponowany przez Trumpetera mocno dobiega od pozostałych trzech.

 

Poniżej fotka ukazująca porównanie formy Trumpetera do zdjęcia:

SF_5.jpg

 

W moim przekonaniu, osłony kwalifikują się do wymiany – wiązać to się będzie oczywiście z ich odcięciem. Nie jestem jednak pewien, czy uda mi się później odtworzyć linie deskowania pokładu.

 

Smaczku dodaje również sam dziobowy fragment pokładu:

th_SF_2.jpg

Wykonany nieco topornie. Wszystkie elementy z tego fragmentu zostaną usunięte i na nowo odtworzone (mowa o wszystkich detalach tego miejsca, w szczególności o łańcuchach, które wtopione w pokład wyglądają fatalnie).

 

W świetle powyższych spostrzeżeń, pojawia się pytanie, czy nie lepiej pokład wykonać od podstaw? Wątpliwości budzi pytanie, czy uda się odtworzyć linie deskowania tak, by były one równe i równoległe na całej wymaganej długości. Z jednej strony posuniecie to oszczędziłoby wielu godzin „zabawy” przy odcinaniu osłon, szlifowaniu itd. Z drugiej jednak strony, wykonanie od podstaw wielu szczegółów pokładu nieść będzie za sobą wiele godzin pracy by móc go w końcu połączyć z burtami. Na chwilę obecną stoję przed dylematem z delikatną inklinacją w stronę wykonania pokładu od podstaw.

 

Ciekaw jestem, jakie są wasze pomysły na tę, dość niezręczną, sytuację... ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak zapowiedział tak zrobił już po pierwszym poście widzę iż w przyszłości będę miał łatwiej ze swoim modelem

 

osłony bym odciął, nie sądzę by szkody były na tyle duże by lokalnie nie dało się poprawić deskowania, chyba że chcesz od nowa wykonać pokład - to by jednak oznaczało sporo pracy, najfajniej byłoby dorwać cieniutki jak papier fornir (taki jak w gotowych dodatkach), tylko skąd taki wziąć?

 

Jędrek

Share this post


Link to post
Share on other sites
najfajniej byłoby dorwać cieniutki jak papier fornir

Ciekawą koncepcję rzuciłeś, chociaż pokład myślałem wykonać z PCV. Natchniony tą myślą znalazłem dwa punkty, gdzie można zakupić fornir w rozmaitych rodzajach, grubość 0,6 mm. A oto punkty:

http://sklep.dlh.pl/shop.php?v=TSection&id=75 jeśli kogoś interesuje min. 10m2

http://www.zagloba.com.pl/

 

Kto wie, być może pokuszę się na wykonanie pokładu z forniru - co prawda koloru drewna nie będzie widać bo przyjdzie na niego kolor 20-B ale liczę, ze przynajmniej faktura pozostanie. A może i pojawią się zdarte fragmenty farby w pasach komunikacyjnych, spod której wyglądać będzie naturalny kolor drewna... Hmmmmm

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też odciąłbym te osłony i pewnie tak zrobię, gdy zacznę budować swojego. Osłony są poza tym bardzo grube w stosunku do skali. Trumpek popełnił głupi błąd i zamienił orientację osłon dla kierunku dziób-rufa, ale cóż zdarza się.

 

Co do pokładu to chyba da się z nim żyć – jak widać Dave Hill w swoim doskonałym New Orleans zachował oryginalny pokład i wygląda to bardzo ok.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gdzie można zakupić fornir w rozmaitych rodzajach, grubość 0,6 mm.

"gotowce" są z jeszcze cieńszego

podejrzewam iż sam raczej nie będę się w to bawił i o ile nie ukaże się tego typu dodatek to zostawię trumpkowy pokład ograniczając się do odcięcia osłon

 

Jędrek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie osłony dział i działek zawsze są przeskalowane. Moim skromnym zdaniem ścinaj piłką żyletkową przy pokładzie , szlif i igłą popraw zatarte linie desek pokładowych. Będą to na pewno krótkie odcinki linii i nie będziesz musiał używać liniału. Następnie dla relaksu proponuję piwko koniecznie w puszce i po konsumpcji masz materiał na osłony.Jar rozciętą blachę z puszki wygrzewam w piekarniku ( gdy nie ma żony- bo śmierdzi spalenizną) i wtedy traci ona trochę swoją elastyczność . Tniesz nożykiem takie pasy jakie Ci potrzebne. Co do pokładu od nowa - niby łatwiej wyryć linie desek bo nic nie przeszkadza , ale idę o piwo , że nie wszystkie dechy wyjdą takie same. A robić to narzędziem ze sklejonych segmentów noży łamanych nie jest takie proste. Problem to prostolinijność i siła nacisku. W skali 1:700 można się bawić , ale 1:350 będzie x2 roboty. Fornir sobie podaruj i tak trzeba zaznaczać deski - nożykiem za cienkie i prawie niewidoczne ( pod farbą wogóle) a z pod igły wychodzą wygniecione krawędzie.300e4da306532b7fm.jpg . A to , że się da.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z wyżej wymienionych pomysł z piwkiem przypadł mi do gustu najbardziej

A trumpkowi faktycznie sie coś pomieszało z tymi osłonami.

Jeśli chodzi o łańcuchy to nie powinno być problemu - okoliczna powierzchnia jest płaska więc nierówności po usunięciu wyszpachluje się.

Niestety tam gdzie są dechy pojawia sie problem.

Odnawiając pokład musiałbyś go zeszlifować o grubość zamienników.

Do tego dochodzi też szerokość samych desek które w skali 1:350 powinny mieć chyba około 0,2 - 0,3 mm. Nie wiem czy posiadasz zdjęcia porównawcze (z widoczną np. ludzką stopą na desce) by ocenić ich szerokości czy też samą krawędź pomiędzy deskami która swoją drogą jest przecież nie znacząca dla tej skali chyba że w celu wpuszczenia w nie farby.

Biorąc pod uwagę fakt że pokład będzie malowany na niebiesko uznałbym jego odtwarzanie za nieopłacalny wysiłek połączony z dużym ryzykiem powikłań.

Obstawiałbym za usunięciem plastikowych osłon i odtworzeniem ich z blachy tak by zewnętrzna krawędź równała się z plastikiem a po wewnętrznej stronie odtworzenie desek co nawet jeśli nie będzie zrobione perfekcyjnie nie będzie zbyt widoczne i może być też zamaskowane dodatkowym osprzętem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Generalnie osłony dział i działek zawsze są przeskalowane. Moim skromnym zdaniem ścinaj piłką żyletkową przy pokładzie , szlif i igłą popraw zatarte linie desek pokładowych. Będą to na pewno krótkie odcinki linii i nie będziesz musiał używać liniału.

Myślę, że to dobry pomysł.

Z drugiej strony, w takim Yamato czy Arizonie trzeba szpachlować połączenia elementów pokładu, zaś w SF obydwa pokłady wykonane są jako pojedyncze elementy. Dlatego trasowanie całkiem nowego deskowania jest tutaj zdecydowanie ułatwione – można to zrobić bez przyklejenia pokładu do kadłuba. Inna sprawa, że po zamalowaniu pokładów granatowym kolorem niewiele z tego deskowania będzie widać...

 

Pomysł z piwem jest niezły ale GMM w swoim zestawie fototrawionym wykonał już te osłony.

 

Przy okazji - bardzo podoba mi się oprawa graficzna relacji - obie wersje bannerka są świetne!

 

Może kiedyś też skuszę się na którąś jednostkę z tej serii ale zdecydowanie w przedwojennej wersji (z niemalowanymi, drewnianymi pokładami, wyższymi masztami i kolekcją bulajów na burtach ).

 

A to , że się da.

A może coś więcej?

 

co prawda koloru drewna nie będzie widać bo przyjdzie na niego kolor 20-B ale liczę, ze przynajmniej faktura pozostanie. A może i pojawią się zdarte fragmenty farby w pasach komunikacyjnych, spod której wyglądać będzie naturalny kolor drewna... Hmmmmm

Pomysł podoba mi się bardzo. Tak sobie gdybam, może spróbuj pomalować pokład kolorem drewna, następnie parę warstw lakieru bezbarwnego jako "dystans" i na to połóż 20B. Po przeschnięciu można delikatnie przecierać granatowy bardzo cienkim papierem ściernym (1200), tak aby odsłonić naturalny kolor drewna.

 

Pozdrawiam i kibicuję,

Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Biorąc pod uwagę fakt że pokład będzie malowany na niebiesko uznałbym jego odtwarzanie za nieopłacalny wysiłek połączony z dużym ryzykiem powikłań.

Obstawiałbym za usunięciem plastikowych osłon i odtworzeniem ich z blachy tak by zewnętrzna krawędź równała się z plastikiem a po wewnętrznej stronie odtworzenie desek co nawet jeśli nie będzie zrobione perfekcyjnie nie będzie zbyt widoczne i może być też zamaskowane dodatkowym osprzętem.

Przemyślałem kwestię poprawy pokładu i zdecyduję się jednak (po wielu ZA i PRZECIW) na powyższe posunięcie. Ostatecznie, jeśli poprawa pokładu nie przyniesie spodziewanych efektów (mówię tu przede wszystkim o deskowaniu) spróbuje odtworzyć go z forniru. Tak więc narzędzia tnące w dłoń

 

Przy okazji - bardzo podoba mi się oprawa graficzna relacji - obie wersje bannerka są świetne!
...Dzięki, dzięki

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ładny kajaczek

Kibicuje!

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Po pierwsze primo:

2. Po drugie primo-ultimo:

Biorąc pod uwagę fakt że pokład będzie malowany na niebiesko uznałbym jego odtwarzanie za nieopłacalny wysiłek połączony z dużym ryzykiem powikłań.

Obstawiałbym za usunięciem plastikowych osłon i odtworzeniem ich z blachy tak by zewnętrzna krawędź równała się z plastikiem a po wewnętrznej stronie odtworzenie desek co nawet jeśli nie będzie zrobione perfekcyjnie nie będzie zbyt widoczne i może być też zamaskowane dodatkowym osprzętem.

Przemyślałem kwestię poprawy pokładu i zdecyduję się jednak (po wielu ZA i PRZECIW) na powyższe posunięcie.

Słusznie.

Wariant kolegi voughta jest chyba najlogiczniejszy - po odcięciu osłon boki (czy też przód i tył względem osi modelu) ich nowych wersji wylądują mniej-więcej w miejscu i kształcie poprzedniczek, różnić się będą części przyburtowe - jak poprzednicy zauważyli - będące lustrzanką oryginału. Nie ma co przekombinowywać, bo wiadomo, jak to się kończy... Tym bardziej, że przy tej opcji poprawki powinny być "w miarę" nieduże, a linie deskowania i tak zanikną częściowo pod jednostajnym malowaniem.

 

A może tylko usunąć części przyburtowe tych osłon i zastąpić je nowymi, o poprawnym układzie? Odchodzi wtedy problem poprawiania części deskowania...

 

Kibicuję

 

bzzz-bzzz

Share this post


Link to post
Share on other sites
A może tylko usunąć części przyburtowe tych osłon i zastąpić je nowymi, o poprawnym układzie? Odchodzi wtedy problem poprawiania części deskowania..
Na to rozwiązanie się nie porwę z dwóch powodów:

1. Ciężko by było dojść do ładu z połączeniem blaszanej części przyburtowej z bocznymi (inna grubość, materiał, szpachla, szlifowanie )

2. Części boczne też do końca nie są prawidłowo ukształtowane.

 

Pozostanę jednak przy opcji ekstrakcji osłon w całości i zamianie ich na odpowiedniki z blachy GMM - muszę jeszcze dokładnie im się przyjrzeć, jak one wyglądają.

Share this post


Link to post
Share on other sites
widzę iż w przyszłości będę miał łatwiej ze swoim modelem
nie tylko Ty, wiele okrętów z deskowanym pokładem jest pociętych i trzeba kombinować jak to ładnie połączyć (deskowane elementy pokładu) - ryc od nowa czy inaczej jakoś

...

A może kiedyś jakiś MK1 Design zaskoczy nas drewnianym pokładem do SF co rozwiąże problem Zobaczymy
Może nie tylko do SF ale i do różnych, ja widziałem do Tirpitz'a i Yamato, szczególnie ten drugi cholernie drogi

...

Marcinie, tak po krótce - jak zawsze będę śledzić relację z zapartym tchem. I oczywiście podejrzę parę rozwiązań, m.in. na ten nieszczęsny pokład Trzymam kciuki i czekam na pierwsze niusy ze stoczni.

...

Ps - wariant z piwem tym bardziej ciekawy, że położenie stępki zwykło się opijac

...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wcześniej, niż przewidywałem, rozpoczęły się przygotowania do planowanego urlopu Zatem stoczniowcy dostali wolne a główny koordynator prac pozamykał suchy dok na "cztery spusty" Otwarcie pod koniec lipca

 

Za utrudnienia przepraszamy

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wcześniej, niż przewidywałem, rozpoczęły się przygotowania do planowanego urlopu Zatem stoczniowcy dostali wolne a główny koordynator prac pozamykał suchy dok na "cztery spusty" Otwarcie pod koniec lipca
hmm... jeśli cała (zakładam, że nie będzie dezercji ) wróci do skończenia prac przy Mikasie, to czy starczy sił na SF ? Mam nadzieję, że skoro i tak pracę z modelem zaczynasz, to priorytetem będzie skończenie Mikasy - która nota bene wychodzi Ci rewelacyjnie

...

Share this post


Link to post
Share on other sites
hmm... jeśli cała (zakładam, że nie będzie dezercji Cool) wróci do skończenia prac przy Mikasie, to czy starczy sił na SF ? Mam nadzieję, że skoro i tak pracę z modelem zaczynasz, to priorytetem będzie skończenie Mikasy
Do skończenia Mikasy myślę, że potrzebne będzie ok 20 godzin + olinowanie. Jest oczywiście priorytetem, mimo tego że projekt SF jest rozpoczęty. Ostatnie detale przy Mikasie to istna dłubanina, na którą czasami idzie kupa nerwów dlatego SF (se swoim szerokim frontem) jest pewną odskocznią od dupereli wykończeniówki Mikasy. Ale prace na obu okrętach powrócą na nowo pod koniec lipca - za kilka dni wyjazd...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Do skończenia Mikasy myślę, że potrzebne będzie ok 20 godzin + olinowanie. Jest oczywiście priorytetem, mimo tego że projekt SF jest rozpoczęty. Ostatnie detale przy Mikasie to istna dłubanina, na którą czasami idzie kupa nerwów dlatego SF (se swoim szerokim frontem) jest pewną odskocznią od dupereli wykończeniówki Mikasy. Ale prace na obu okrętach powrócą na nowo pod koniec lipca - za kilka dni wyjazd...
Nie chciałem Cię pospieszać, wiadomo że trzeba zrobić spokojnie i dobrze, a nie byleby skończyć. Więc spokojnie, mimo że bardziej zerkam na Mikasę - czas na "rozbujanie" prac przy SF pewnie przyjdzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie chciałem Cię pospieszać,

W żadnym wypadku nie odebrałem tego jak pospieszanie - sam już jestem nieco zniecierpliwiony tym, że koniec praktycznie bliski, ale jeszcze nie wyłonił się zza ostatniego zakrętu. Urlop będzie nabraniem sił by wykorzystać je w sprincie na ostatniej prostej

Share this post


Link to post
Share on other sites
W żadnym wypadku nie odebrałem tego jak pospieszanie - sam już jestem nieco zniecierpliwiony tym, że koniec praktycznie bliski, ale jeszcze nie wyłonił się zza ostatniego zakrętu. Urlop będzie nabraniem sił by wykorzystać je w sprincie na ostatniej prostej
hehe, wiesz jak to jest, z reguły na ostatniej prostej.... ale nie zapeszajmy - w końcu zostało Ci jeszcze olinowanie

...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak z ciekawości, jakie farby zastosujesz przy malowaniu USS San Francisco?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam po przerwie

 

Tak z ciekawości, jakie farby zastosujesz przy malowaniu USS San Francisco?
Dedykowane farby WEM - mają kolorki dla różnych kamuflaży różnych flot.

 

Za jakiś czas pojawią się kolejne aktualizacje...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cała ekipa stoczniowców w komplecie. Powiem więcej - cały ekipa, wraz z suchym dokiem przeniosła się na dwa tygodnie kilkaset kilometrów od stałego miejsca budowy. Tak więc prace trwały nieprzerwanie, choć ze zrozumiałych powodów, na mniejszych "obrotach". Ale do rzeczy...

 

Ostatnie dwa tygodnie obfitowały w analizę dostępnych materiałów w wersji papierowej; zaowocowały bardzo bogatymi wnioskami związanymi z prawidłowością odwzorowania form Trumpetera. Sporo tego, więc muszę jakoś to usystematyzować - info na pewno pojawi się w niedługim czasie.

 

Tymczasem prezentuję efekt finalny dwutygodniowej pracy:

th_SF_7.jpg th_SF_8.jpg th_SF_9.jpg th_SF_10.jpg th_SF_11.jpg

 

Pośrednie etapy mam nadzieję opisać przy następnej okazji.

 

Generalnie, kadłub prezentuje się teraz dość przyzwoicie, choć zawiera jeszcze miejsca do korekty merytorycznej.

 

Na zdjęciach widać jedynie zewnętrzną część kadłuba - wnętrze chwilowo stanowi "nieodkrytą kartę" - z prozaicznego powodu braku stosownej fotki , i zapewne będzie pewnym zaskoczeniem dla niektórych - ja sam jestem zaskoczony kierunkiem postępu prac w tym zakresie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Juz zachodze w glowe co ty tym we wnetrzu nakombinowales?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.