Tak sobie pomyślałem, że w czasach liczenia ilości nitów, wybrzydzania na głębokość podziałów, słabe kalki i chyba całokształt może warto powspominać stare modelarskie czasy. Nie było łatwo. Modele z lat 70 - 80-tych można bez trudu kupić i dzisiaj, ale mamy alternatywę, wtedy nie. W kiosku przez miesiąc albo i więcej pytałem codziennie o cokolwiek i jak już coś się pokazało to było to coś jak ze fotek, a przy tym nie miało znaczenia , że to samo już kupowałem poprzednio ... :