-
Liczba zawartości
77 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Radzio65
-
Domontowałem środkowy płat. Niestety, między płatem a kadłubem jest szczelina. I to jaka ! Tak ze 2 mm. Zdjęcia będą jak się z tym uporam. Pozdrawiam.
-
Spoko, spoko Sagitarius mam tyle "pracy w pracy", że jak wracam do domu podpierając się nosem, to już nic mi się nie chce robić. A co to mówić o sklejaniu. Na dzień dzisiejszy zaszpachlowałem połączenia połówek kadłuba (był dość spory uskok) i miejsca łączenia dolnego płata (już wklejony) z kadłubem, bo były szczeliny. No i nie mam kiedy przeszlifować. Deficyt czasu. Ale długi weekend majowy zmieni ten stan rzeczy i będę mógł spokojnie podłubać. Plastikowe modele zawsze kończę, chociaż często trwa to długo. Cierpliwości Pozdrawiam.
-
Jędrek - rozpiętość 26,2 cm, długość 21,1 cm , w sumie będzie dość spory pamiętając, że prawdziwy nie był kolosem
-
Cześć. Dawno mnie nie było na forum. Wpadłem na pomysł, że zrobię sobie małą przerwę w tematyce motocyklowej. Firma Revell wydała model samolotu Fokker Dr I. z Czerwonym Baronem na pokładzie (a w zasadzie obok pokładu) . Skala 1:28, więc trochę nietypowa. Wypraski są ....... uff, jak otworzyłem pudełko, to chciałem wyskoczyć przez okno z rozpaczy. Powinni wymienić formy (na wypraskach jest 1981 rok), to by im spadło zużycie materiału o 50 %. Tak jest powylewane. Ale model może być ładny, trzeba będzie się tylko napracować. Pudełko: Silnik i trochę wyprasek - daje ogólny wgląd na jakość wtrysków: Sam model traktował bym jako zabawkę a nie wierne odwzorowanie prawdziwego Fokkera. I prosiłbym również oglądających o takie traktowanie Dlaczego ? Bo np. wnętrze kabiny fabrycznie nie jest zgodne z oryginałem (odbicie lustrzane burt kabiny), a ja tego nie korygowałem, jedynie troszkę uplastyczniłem. Fotelik zmienił troszkę wygląd. Tapicerka nie do końca wyszła tak jak chciałem, ale masa modelarska z której ją robiłem okazała się strasznie krucha i trudno było to obrabiać. Dla spokoju sumienia - w realu ( 1:1) wygląda to znacznie lepiej. Silnik pomalowany, brudzing będzie pod koniec sklejania czyli znacznie później. Podłoga też już inaczej wygląda: Na stelażu i orczyku delikatnie domalowane ogniska korozji (Tamiya Hull Red) Jeszcze trzeba dorobić pasy, których producent modelu niestety nie przewidział i pomalować podziałkę kompasu (po prawej obok fotela). Zegary będą mocowane do kadłuba. Kontrola współpracy kalkomania+Microsol na górnym płacie. Płat pomalowany na błyszczący czerwony, wszyscy pewnie wiedzą dlaczego teraz jeszcze błyszczący Lewa strona kadłuba. Na ściance był nierówny wtrysk obrazujący konstrukcję kadłuba (cienkie, ledwo wystające "półwałeczki" w dodatku miejscami przewężone). Zeszlifowałem to i zrobiłem z cyny: Ważna informacja. Tak naprawdę cały ten szkielet konstrukcji wyglądał inaczej w rzeczywistości. Gdybym zrobił go tak jak było w oryginale, to nie zmieściłby się cały segment fotela z podłogą - nie da się zamknąć kadłuba. Tego wyrobu Revella nie należy traktować jako wiernej repliki Fokkera - szczególnie wewnątrz. Zewnątrz jest względnie OK. Przed kabiną powinien być zintegrowany zbiornik na paliwo i olej. Nie mam dokumentacji jak rzeczywiście wyglądał, to co robię to tylko przypuszczenia. Inna rzecz , że po zamknięciu kadłuba, będzie widoczna od strony kabiny tylko jego dolna część, ale dzięki temu nie będzie "dziury" w kadłubie przed pilotem . Zbiornik zrobiony z tekturki 0,5 mm ... ... z obu stron zrobiona krawędź z cyny (tu jeszcze tylko z jednej strony) i zagruntowane lekko farbką Flat Alluminium ... ... i początek malowania Polished Steel Humbrola z dołożonymi obiciami, wgnieceniami itd. Zbiornik pomalowany i obsadzony Prawa strona kabiny gotowa Pasy dorobione ze wstążki i cyny, można zamykać kadłub. Jakby ktoś pytał, to nie mam aerografu, wszystko malowane pędzelkami. Taka sobie dłubaninka Pozdrawiam
-
Praca posunęła się trochę do przodu. Jeszcze niekompletny zespół napędowy obsadzony w ramie. Rama czeka na doszlifowanie i malowanie. Tymczasem tyle :-)
-
Ale niestety mam świadomość, że ta tematyka nie jest bardzo popularna
-
Witam. Ruszyłem następny model z motocykli - Norton Manx 500 ccm. W latach 1949-1952 był w czołówce motocykli sportowych produkowanych w Wielkiej Brytanii. Model produkowany przez Italerii był wcześniej w ofercie firmy Protar (zbankrutowali) czyli opracowanie form jest dość stare i niestety z tego powodu niezbyt dokładne. Napewno nie jest to model "na początek". Tym bardziej , że ilość elementów jest stosunkowo duża - przewidziane są ruchome zawieszenia (pracujące amortyzatory). Pudełko: Przez ponad tydzień robiłem główny blok silnika: Dolna część silnika (mosiądz) czeka jeszcze na 2-3 warstwy farby. Wszystko (za wyjątkiem 4 małych części metalizowanych fabrycznie) malowane pędzelkiem. Miejsc łączenia nie szpachlowałem celowo bo i w oryginale nie był to jeden odlew. Na razie tyle , aczkolwiek na dzień dzisiejszy zrobione jest więcej, tylko brak czasu na fotografowanie.
-
X-19 jest transparentna, X-9 kryjąca. X-19 strasznie szybko zasycha (ja to nazywam "łapie do pędzla"), przypomina lakier bezbarwny Tamiyowski ze słoiczka, zabarwiony czarną.
-
Za dużo i za gęsta - przy tym modelu wyciągnęłem kilka wniosków co do malowania Teraz jakbym go sklejał i malował to zrobiłbym to trochę inaczej. Człowiek uczy się na błędach To był pierwszy model po bardzo długiej przerwie. Pod koniec szkoły podstawowej skleiłem kilka samolotów - to były jednak inne realia (koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia - fajnie brzmi ) i inny poziom. Pozdrawiam
-
Witam. Włoski "przecinak" Ducati 998 - model firmy Protar w skali 1:9 To jest pierwszy model motocykla jaki skleiłem. Niestety ma swoje wady, mianowicie producent przewidział podłączenie linek od hamulca i sprzęgła przy kierownicy, ale nie wpadł na pomysł, że drugi koniec tych linek też wypadałoby gdzieś podczepić. W efekcie końcowym nie podczepiłem ich :( Pewnie z powodu takich opracowań zniknęli z rynku modelarskiego, a mimo wszystko szkoda bo mieli kilka naprawdę wyjątkowych modeli. To jest model na którym uczyłem się malowania i testowałem farby różnych producentów, co po uważnym obejrzeniu zdjęć widać ;-) . Niestety na zbliżeniach widać, że przed fotografowaniem niedokładnie go odkurzyłem - wstyd Miłego dnia wszystkim.
-
Nie ma sprawy, nawet nie pomyślałem o obrażaniu się
-
Okonek Naprawdę najsłabszy
-
Rozstrzał ilości części jest bardzo duży, ale generalnie przy skali 1:9 nie przekracza 100 (najwięcej mają Harleye z Testorsa + certyfikat Harleya Davidsona ). Chyba więcej części mają modele Tamiyowskie 1:12.
-
Szesnastak. Wydaje Ci się, nr katalogowy 4613, sprawdź sobie na stronie Italeri. Owiewka jest z dwóch części i jest to normalne w każdym modelu Italeri. W MV Agusta było to samo, z jedną tylko róźnicą - klej nie puścił po sklejeniu i pomalowaniu. Napisałem wcześniej. Wydechy to samo. Ramę sklejałem cyjanoakrylem bo klej Revella z igłą nie trzymał poprawnie. Ale powiem Ci więcej - w BMW 1200 tego samego producenta, pęknięta rama nie dała się skleić żadnym ze znanych mi klei, poczynając od typowego Revella kończąc na dwuskładnikowej żywicy. Cud ? To było w temacie szwów. Opony tego typu faktycznie się świecą. Przestają się świecić jak są jeżdżone - w modelu trzeba pociągnąć grubym papierem ściernym i będzie taki efekt. Chyba , że mają być nowe tak jak u mnie Gotowych modeli do skręcania nigdy nie widziałem z wyjątkiem Tamiyowskich w skali 1:12 (drogie !). Na stronie firmowej Italeri nie ma gotowych modeli w ofercie - wszystkie, które tam są (1:9 i 1:6) to modele do sklejania. Tak jak napisałem w skrócie na początku - to najsłabszy z moich modeli, mimo wszystko lubię go
-
"Kawa" - historia z torów wyścigowych. Przy tym modelu dałem trochę d....y, nie dokońca z mojej winy, klej puścił i trzeba było ratować - plastik inny niż zawsze ??? Nie wiem. Jak dla mnie wygląda przyzwoicie. Na ostatnim zdjęciu (prawy dół) jest dziwny blik na szybie - w realu tego nie ma.
-
Spokojnie, jestem bardzo odporny
-
Fakt Nigdy nie zrobiłeś literówki ? Mało tego - jeszcze to powieliłem. Jakoś z tym będę żył - zaraz poprawię. Pozdrawiam
-
Witam. Dziś Ducati Monster ST4 w skali 1:9. Model dla początkujących, nie powiem, że skleja się sam bo takich modeli nie produkują, ale jest naprawdę prosty w sklejaniu. Nietypowy kolor lakieru dobierałem sam, bo Monstery malowane są często na kolory niespotykane - czysta fantazja. Zdjęcie nie pokazuje rzeczywistego efektu - kolory zmieszane to Italian Red i Chrome Silver Metalic (akryle Tamiya). Patrząc pod światło lekko się "skrzy" jak śnieg w mroźną zimę. Wszystko malowane pędzelkami i gąbką (z wyjątkiem części metalizowanych fabrycznie) Czas na fotki. Pozdrawiam
-
Elefantes. To jak pamiętam był drugi lub trzeci motocykl , który zrobiłem. Skala faktycznie bardzo nietypowa. Natomiast to jak wyszedł ... tam pasują poprawnie tylko opony na felgi. Tylko . Bak jest zrobiony z dwóch połówek - dzielony w osi pionowej - do szlifowania. Kołki pozycjonujące na ramie do mocowania baku - o 2 mm większy rozstaw niż otwory na nie zrobione w zbiorniku. Poprzeczka na której są zegary, za krótka w stosunku do rozstawu kierownicy. Mocowanie lampy głównej - chyba nie od tego modelu. Kołki pozycjonujące przednie amortyzatory na głowicy (pod owiewką) należało ściąć i robić nowe w innym miejscu. Cały stelaż do mocowania bocznych kufrów to jeden wielki zsyp przypadkowych części, które trzeba było podpiłowywać - do retuszu pasuje dość dobrze Chrome Silver Tamiyowskie. Itd. itd. i można wymieniać jeszcze całą listę. Karoseria malowana prostym pistoletem (Humbrol), reszta pędzelki. Mimo wszystko jestem zadowolony Ten był chyba drugi (już nie pamiętam) : Trochę przykurzony Mam jeszcze kilka ciekawych w "poczekalni".
-
Serek. Owiewki malowane są sprayem (Tamiya), potem po położeniu kalkomanii idzie na to lakier bezbarwny (Tamiya ze słoiczka - ten w sprayu uszkadza kalkomanie). Wszytkie pozostałe elementy malowane pędzelkami - nie mam aerografu :-) . Elefantes. Ta jedynka jest firmowym malowaniem w oryginalnym motocyklu. Szesnastak. Brudny motocykl to ujma na honorze motocyklisty :-)
-
Może nie do końca na temat bo nie ta skala, ale ... w grudniu kupiłem model firmy Revell - Ju-52/3m w skali 1:48. Produkowany przez Revell'a od zeszłego roku prezentuje całkiem nowy (jak kilka ostatnich modeli tego producenta) poziom. Praktycznie nie odbiega od wyrobów firmy Tamiya, Dragon, Hasegawa, a powiedziałbym, że część wyrobów tych firm przewyższa klasą wykonania. Zdjęć wyprasek nie robiłem, bo nie chciałem rozpakowywać folii, w której są zaspawane ramki - narazie nie zamierzam go sklejać. Zrobiłem natomiast fotki szczegółów z pudełka, bo to więcej pokazuje niż same wypraski. Jak widać model ma pełne wyposażenie wnętrza (kabina pilotów + przedział transportowy) oraz spadochroniarzy. Podsumowując - Full Wypas jakich mało. Dla zainteresowanych - zapłaciłem za niego 138 zł (za taki model cena umiarkowana). To jest zdjęcie gotowego modelu ściągnięte ze strony producenta: A tu zrobione skany z instrukcji montażu, żeby wszyscy wiedzieli czego można się po tym modelu spodziewać: , , , , , Warto obejrzeć :-)
-
Dzięki. Będzie relacja, długotrwała - robię to bardzo wolno. Następny już rozpoczęty :-)
-
Witam. MV Agusta F4 to włoski motocykl sportowy z "górnej półki". Model to produkt Italeri w skali 1:9 (około 23 cm długości). Klei się bardzo dobrze - polecam miłośnikom gatunku :-)
-
Witam wszystkich po raz pierwszy na tym forum. Sklejam głównie modele motocykli. Chciałem zaprezentować model Harleya z firmy Academy w skali 1:10 (około 24 cm długości). Stare formy, bardzo słaba pasowalność elementów, ale coś się z tego dało wyciągnąć :-) Pora na zdjęcia: Pozdrawiam
