Martinez
Użytkownicy-
Liczba zawartości
506 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Martinez
-
Zapewne chodzi mu o te dwa kółka na kołnierzu - pozostałość po wylewce plastiku. Ale to tylko przypuszczenia Pozdro.
-
Hej. Zakładając, że model Zvezdy wzbogacę o 35B01 Lufa metalowa Tiger Early + 35A02 2 metrowa Antena. Pytanie odnośnie malowania - jak pisałem na początku w tym modelu nie stosowałem podkładu, a od razu idzie farba akrylowa Pactry. Czy do aluminium potrzebny jest jakiś specyficzny podkład? To metal i nie jestem pewny czy farba będzie się go trzymać. Jakieś sugestie?
-
Poprawione. Mam nadzieję, że o to chodzi Seb? created by picasa2html.com Wszystkie elementy właśnie wróciły na swoje miejsce. Te osłony zewnętrzne też (nie ma tego na fotce). Nawet ten felerny lewarek wygląda nie najgorzej - wyczyściłem go wamodem i pomalowałem powtórnie - wygląda trochę lepiej, jak widać na załączonym zdjęciu. Pozostaje malowanie
-
To skoryguję - odkleiłem te osłony. Da się poprawić - jutro będzie ok.
-
Te osłony mają dwie warstwy - dałem kolor Rust na wydechy i osłonę wewnętrzną zakładając że jest ona skorodowana. Osłona zewnętrzna będzie miała już kamo. Rozumiem że to jest błąd?
-
Tygrys gotowy do malowania. Tym razem nie poszło dobrze. Zepsułem model, a dokładnie jedną jego malutką część. Chciałem igłą dać kropelkę kleju, a wylało mi się go o wiele za dużo. Skutkiem tego straciłem część detali na jednym z elementów tylnej płyty pancerza. created by picasa2html.com Ogólnie biorąc pod uwagę wszystkie elementy to usterka jest zauważalna, chociaż mniej widoczna po założeniu wszystkich koniecznych elementów do malowania. created by picasa2html.com Pytanie. Co robicie w takich sytuacjach, jeśli już się zdarzy wam zalać detal klejem? Ja od razu starłem, co niestety zdeformowało kształt tego elementu. Może lepiej było zostawić i poczekać, aż wyschnie? Tak czy inaczej, od jutra czeka samo malowanie. Pierwsza poważna wpadka, ale model trzeba skończyć. Pozdrawiam.
-
Dzięki wszystkim - mam nadzieję, że jak na razie Tygrysek wychodzi dobrze ze stajni greenhorna Wydechy moim zdaniem wyszły super Pewnikiem kwestia gustu, ale nie jest to Titanic, okopcenia są, drobne ślady rdzy też. Mnie się podobają - na pewno pojawią się w kolejnej dawce zdjęć na początku przyszłego tygodnia. Włazy już przymierzone i pasują Muszę jednak jeszcze kilka części zmajstrować, żeby położyć na nie warstwę żółtego koloru (ten pancerny niemiecki kolor) i wziąć się za drugi kolor do kamuflażu. Następnie pójdą kalki. Przypuszczam, że kamuflaż będzie gotowy już w przyszłym tygodniu i przyjdzie czas na zabawę narzędziami i linkami. Washa i brudzenie zamierzam zacząć od dołu - na pierwszy ogień pójdzie brudzenie i montaż zawieszenia ( wszystkie kółka - ponad 50 są od dłuższego czasu pomalowane tylko nie zamocowane - ułatwia to pracę z górą). A potem sukcesywnie wash i brudzenie na resztę czołgu.
-
Wydechy są wyjątkiem - wiem, że lakier na koniec. Po prostu ścierałbym pigmenty ręką, pracując nad modelem. W tym wypadku zdecydowałem, że lepiej zabezpieczyć, niż zniszczyć efekt pracy. Cała reszta dostanie lakier po brudzeniu.
-
Efekty są ładniejsze niż przypuszczałem - do mistrzostwa na pewno dużo brakuje, ale co tam Przednie włazy już zamontowane. Tylne kraty na silniku w trakcie montażu - na razie poszła pierwsza warstwa, jutro będzie druga. Wydechy tylne jeszcze nie doklejone, ale złożone - pobrudziłem je sadzą i rdzą, ponieważ później będzie do nich dostęp ograniczony osłonami. Położyłem na nie już lakier matowy, żeby nie ścierać pigmentów ręką. Wydaje mi się, że kociak powoli nabiera charakteru i co najważniejsze osobiście mi się podoba
-
Witam. Tiger zespawany w jedną bryłę, obecnie malowany pędzelkiem, stopniowo doklejam drobiazgi, które nie są narzędziami. Narzędzia i liny na kadłub pójdą ostatnie - po nałożeniu kalek. Jeszcze trochę poprawek zostaje, kilka detali i muszę poskładać włazy, aby nałożyć drugi kolor rot braun. Właziki tylko do przyłożenia bo część z nich będzie otwarta - chodzi o te na wieży, bo na kadłubie zamknę. Przedni KM nawiercony igłą 0,5 mm do strzykawek Kociak zaczyna wyglądać coraz lepiej created by picasa2html.com
-
Myślałem o zdjęciach w 100 % z góry (bez kątowania). Raczej mało popularny format, na pewno nie widowiskowy. Takie coś jak na przykład w grze Close Combat (bardzo, bardzo stara seria może znasz - fajnie oddaje starcia pancerki i piechoty). Rozumiem, nie ma jak. Zanalizuję to co masz w galeriach, też się da ale będzie trzeba po kilka zdjęć. Jakkolwiek wielkie dzięki, za wszelką pomoc merytoryczną i praktyczną.
-
Seb - jeszcze prośba. Mógłbyś mi udostępnić zdjęcia swoich Tigerków I najlepiej Early ale chodzi mi o rzut z góry? Chodzi mi o detale - by mniej więcej wyłapać które przykleić do kadłuba przed malowaniem kamuflarza, a które po. Takie fotki poglądowe by mi ułatwiły życie. Pozdrawiam.
-
Cześć. No to może zabłysnę Owszem, wiem że Ferdinand = Elefant po przeróbkach. Ferdinand ma w ogóle ciekawą historię, to zapewne wiesz, ale dla tych co nie wiedzą w skrócie - Fuhrer zlecił opracowanie prototypu czołgu ciężkiego zakładom Henschel i Porsche (protoplaści Tiger II). Tak powstały prototypy VK 4501 (P) jak Porsche i VK 4501 (H) jak Henschel, zaprezentowane Hitlerowi w dniu urodzin - 20 kwietnia 1942 roku. Oba prototypy miały defekty i były dość zawodne - dla przykładu VK 4501(P) się zapadł w grząskim gruncie i wyciągała go konkurencja VK4501(H), VK4501(H) silnik się przegrzał i groził pożarem - przykładów znajdzie się więcej ale nie w tym rzecz. Porsche, pupilek adolfa, pewny zwycięstwa swojego prototypu zlecił w preprodukcji budowę 90 podwozi czołgów. Nie jestem pewien czy dobrze pamiętam, ale chyba Porsche zawarło również umowę z Henschelem na wykonanie 90 wież do ich wyprodukowanych podwozi, które to ostatecznie zostały użyte w King Tigerze II i znane są jako Porsche Ostatecznie po testach wybrano prototyp Henschela VK4501(H) do produkcji seryjnej. Natomiast nie było jasne co zrobić z gotowymi już podwoziami do VK4501(P). Na początku 1943 roku Hitler podjął decyzję o stworzeniu na bazie podwozia Porsche niszczyciela czołgów Jagdpanzer "Ferdinand/Elefant". Swój debiut miały na froncie wschodnim, jednak poważną wadą okazał się brak KM przez co łatwo było go unieruchomić, oskrzydlić, zmusić załogę do ucieczki. Doszło do absurdu, że na tylnym pancerzu Elefanta umieszczano ażurowy podest dla 5 żołnierzy eskorty. Niestety na taką eskortę starczał pocisk moździerzowy, granat czy celna seria z pepeszy, o innej broni palnej nie wspominając Musiało to wyglądać komicznie - swoją drogą ciekawy jestem czy jakiś modelarz próbował robić Elefanta z tylnim podestem eskorty To dopiero byłoby wyzwanie W związku z tym faktem ocalałe Ferdki cofnięto pod koniec 1943 roku do modernizacji. Właśnie wtedy zamontowano KM, oraz wieżyczkę obserwacyjną i chyba także położono zimmerit. Mam nadzieję że z pamięci nie pokręciłem - jak coś mnie popraw Na dragonowskim pudełku widnieje napis Elefant, model jednak ma KM czyli to raczej Ferdinand. Dlatego od razu pisałem że kupiłem Ferdinanda. Wydawało mi się też, że nie wszystkie Ferdki po remoncie miały zimmerit i być może tu się myliłem. Muszę to sprawdzić - w takim przypadku zimmerit by się przydał. Tiger II - O prototypach pisałem już w przypadku Elefanta/Ferdinanda więc nie dubluję, to tematy pokrewne. Tak na szybko w skrócie to ofensywa w Ardenach zaczęła się 16 grudnia 1944 roku, czyli po wrześniu i według wiedzy jaką dysponuję wzięły w niej udział również czołgi Tiger II bez zimmeritu. Musiałbym poszperać jakie jednostki miały takie egzemplarze, ale na 100 % były I na pewno przed wzięciem się za ten model sprawdzę czy mam odpowiedni kalki, jak nie się dokupi Aerografem raczej wszystkiego nie pomaluję. Nigdy nie malowałem czołgów i myślę, że trening pędzlem się przyda. Co do drugiej warstwy farby to użyję maskola, by pasy wyszły równe. Sądzę, że kamo ma szansę wyjść dość fajnie jak na możliwości pędzla oczywiście. Wydaje mi się, że przynajmniej w 2/3 moje argumenty trzymają się dobrze, nie sądzisz Seb? PS. Studiowałem historię na Uniwersytecie Wrocławskim - magisterkę pisałem na temat działań wojsk powietrzno-desantowych na froncie zachodnim podczas drugiej wojny światowej (moim promotorem był prof. Jerzy Maroń - historia wojskowości). Co nieco na temat wiem ale pamięć zawodna więc... mogłem coś pokręcić PS2. Na pewno nigdy nie interesowałem się gdzie leżą spawy, umiejscowieniem śrub itp. Takim detalistą nigdy nie byłem, ale wiedzę bardziej ogólną (nie ściśle konstrukcyjną) na temat pancerki mam. Nie znam się też na odpowiednikach farb - na tę chwilę dla mnie zielony to zielony a nie olive grun, a szary to szary a nie tank gray Takie szczegóły będę starał się bardziej sprecyzować przed zabraniem się za kolejny model, by uniknąć wpadek.
-
Muszę pomyśleć, który z nich będzie najprostszy, ale King Tiger ma chyba najmniej blaszek, więc nada się na pierwszy kontakt z elementami foto trawionymi. Najpewniej nim zajmę się po skończeniu Zvezdziaka, chociaż pewnie jeszcze z miesiąc przynajmniej to potrwa, jak nie więcej... Najbardziej cieszy mnie z tego zestawu pudełko Tiger I Late, bo jak kiedyś ten model zostanie ukończony, to będzie wizualne porównanie z wersją Early. Jedyny mankament większości tych modelików to brak zimmeritu. O ile pamiętam, Ferdinandy z początku zimmeritu nie posiadały więc można zrobić wersję bez, o tyle Tiger I Late i Panzerkampfwagen IV Ausf. H powinny posiadać zimmerit moim zdaniem. W 1944 w Ardenach można było spotkać wersje Tigera II z zimmeritem i bez (z tego co na sieci znalazłem) tak więc kolejny argument, by tego kociaka wziąć jako kolejny na warsztat. A jeśli chodzi o resztę to pozostanie kupno gotowca zimmeritu lub próba rzeźbienia samemu, ale to bliżej nieokreślona przyszłość. Co do Zvezdziaka Tiger I Early, to wieża pomalowana bazą, zostaje retusz i końcowe poprawki(wieży). Zdjęcia pewnie jeszcze w tym tygodniu, ale dopiero jak zespawam górę z wanną, a nie wiem jeszcze kiedy to będzie. Jak już przebrnę przez ten etap, to postaram się wrzucić lepsze zdjęcia - z lustrzanki, by wsłuchać się w głos krytyki Aero z kompresorem na razie nie zamierzam kupować. Uważam, że najpierw trzeba nauczyć się pracować pędzlem i powoli robię postępy w tej kwestii.
-
Też o tym pomyślałem, dziś rano, ale za późno. Kleiłem wczoraj. Dlatego zacząłem już malowanie wieży. Spodnie części wieży maluję pędzelkiem przez klapę w silniku obracając ją dookoła. Całe szczęście jest tam na tyle miejsca. Najrozsądniejszym wyjściem będzie położyć na całą wieżę kolor bazowy, natomiast dodatkowy kolor rotbraun (dwukolorowe kamo) położę już po sklejeniu bryły w całość. Wrzuciłem też na półkę 4 nówki, prosto z hurtowni - modele Dragona 1:35. Udało mi się okazyjnie dostać, dlatego kupiłem. Wyszło mi 139 zł/sztuka, wydaje mi się, że się opłacało, ale nie tykam się tych modeli póki nie skończę pierwszego 6406 Tiger I Late 6311 Ferdinand 6232 King Tiger Henshel Ardennes 6300 Panzer IV H
-
Seb - ja na razie nie mam i mieć nie będę Aero z kompresorem. Zresztą to nawet dobrze, ponieważ praktyka pędzlem nie zaszkodzi. Ponawiam pytanie z poprzedniego postu o lakier - kto używał i wie jak to dobrze nałożyć? created by picasa2html.com Wieża umocowana na stałe przy pomocy tego okręgu, co nie pasował Hypnosowi. U mnie obręcz weszła idealnie - oczywiście wieża się obraca. Wydaje mi się, że kolega w złym miejscu zamontował krzesełko i stąd miał problem z obręczą - moim zdaniem instrukcja nie jest do końca przejrzysta. Ale pasowanie przed klejeniem, czasem główkowanie - daje efekty. Białe plamki na wieży to szpachla położona szczątkowo na kilka szpar, bo jednak spasowanie nie było idealne. Zastanawiam się teraz nad dalszą kolejnością składania. Wydaje mi się, że najlepiej by było przykleić elementy "metalowe" - tj. wszystko co będzie miało wspólny kolor z kamo, a jednocześnie nie nachodzi na kalki i nie jest narzędziami, a potem położyć kolor bazowy, następnie 'przyspawać' górną część do wanny, położyć drugi kolor kamo (german camo red), potem kalki, narzędzia pomalować na wypraskach i przykleić. Tylko muszę teraz ostro pogłówkować które to elementy należeć będą do grupy - 'metalowych' z pierwszego rzutu.
-
Wnętrze wieży zakończone, niestety pierwszy w życiu wash nie wyszedł i chociaż myślę, że wiem jakie błędy w nim popełniłem. Odbija mi się na wizerunku końcowym. Generalnie za późno zmyłem farbę, co zaowocowało zabrązowieniem niektórych białych miejsc zupełnie płaskich. Drugi błąd to jednak dałem za mało farby olejnej. Ponadto nakładałem też w złych miejscach (w dobrych również), nie ma to jak brak doświadczenia i uczyć się na własnych błędach. Wiem, że mogło być lepiej, ale zmywać kretem nie będę, i tak poza dwoma czy trzema włazami wglądu tam nie będzie, a swoją rolę wnętrze wieży jako poligon doświadczalny wypełniło znakomicie. Postaram się te pierwsze trudne doświadczenia wykorzystać przy malowaniu kadłuba.Odniosłem wrażenie, że dobrego washa jest o wiele trudniej zrobić i położyć, niż pigmenty. created by picasa2html.com Mam też łamigłówkę do rozwiązania - problem. Na wnętrze również testowo psiknąłem lakierem MR. Hobby Top Coat Flat (w sprayu) jako finał zakończonej pracy. I tu nie wiem jak go powinno się prawidłowo nakładać. Wychodzą zgrubienia, momentami się pieni i z tego co widzę położenie równej warstwy tego ustrojstwa chyba graniczy z cudem. Być może jest tak dlatego, że go nie podgrzałem przed użyciem, ale bałem się że wystrzeli i będzie bum. Może ktoś używał tego lakieru i powiedziałby - doradził jak krok po kroku skutecznie go nakładać na model? Podsumowując, naprawdę sporo się nauczyłem na tym drobnym elemencie, jakim było wnętrze wieży. Powiem tyle, na żywo te brązowe przebarwienia całe szczęście nie są tak dobrze widoczne (uwypukla je głównie lampa błyskowa w aparacie S2 Galaxy). Jak na pierwsze podejście do czegoś z czym nigdy nie miałem do czynienia efekt mi nawet się podoba, ale do doskonałości dużo brakuje i niestety trzeba się dalej uczyć. Wieżę zamykam na dniach(możliwe że górny pancerz założę dziś), po czym połączę wanne z górną częścią pancerza, natomiast z montażem zawieszenia chyba jeszcze poczekam. Chętnie przyjmę każdą krytykę, bo jeśli chodzi o malowanie to jestem zupełnym noobkiem bez praktycznego doświadczenia. O ile dokładność malowania można w jakiś sposób wyćwiczyć zauważyłem, że dość szybko, o tyle wszystkie inne techniki będą wymagały więcej treningu :(
-
Nie wszystko wyszło tak jak chciałem, ale ogólnie jestem zadowolony z wyniku. Farba na kadłubie dobrze kryje, tylna płyta pancerza będzie jeszcze malowana powtórnie. created by picasa2html.com Co do wszystkich zamieszczanych zdjęć - jakość średnia, bo wszystkie pochodzą z komórki.
-
StuG IV: Powrót do "domu" środa, 16 września 2009 19:43 Po roczynym pobycie w Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych - wyremontowane i w pełni sprawne działo Sturmgeschutz IV powróciło do "domu", czyli Muzeum Broni Pancernej CSWL w Poznaniu. Na kilka dni przed świętem Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych im. Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego, gdzie Nasze działo będzie prawdziwą gwiazdą i pierwszy raz zostanie pokazane publicznie, pojazd został sprowadzony do jednostki. Sama podróż, oraz pierwsze godziny w CSWL było okazją do przeprowadzenia ostatnich testów przed oficjalnym pokazem. On był remontowany w wojskowych zakładach, stąd pewnie zdjęcie w jednostce. Normalnie stanowi eksponat dostępny w dni pracy muzeum Ogólnie mamy kilka perełek już po remoncie (o ile pamiętam jeszcze jeden Stug IV, parę transporterów, hetzera). Niestety wszystko rozrzucone po terenie całej polski. O przemyceniu całej pantery jako złom (przy zakazie wywozu z kraju na piśmie od generalnego konserwatora zabytków) w latach 90 ubiegłego wieku nie wspomnę. Słynny kolekcjoner z Warszawy maciej k. przewiózł czołg jako złom przez granicę (wtedy nie byliśmy w unii) i tam sprzedał za grubą kasę do USA. Panterkę straciliśmy a to by był rarytas. Zachowana myślę w jakiś 80 % była. Wanna w stanie bardzo dobrym, stała na obu gąskach w Czarnej Nidzie. Tył wieży miała odstrzelony, albo po trafieniu pociskiem, albo podczas rozbrajania przez LWP - nie wiem. Szkoda... A ostatnio wyjęli Valentine z Warty, skończyli rewitalizację 7TP. Dzieje się
-
Stug IV - wydobyty jak się nie mylę z Grzegorzewa w lipcu 2008 z bagienka, doskonale zakonserwowany mułem. Zachowały się najmniejsze detale wyposażenia. Jest na chodzie w 99 % orginalny (części poddane piaskowaniu i innym technikom regeneracji) Przyjrzyj się - widać jak ten element ma wyglądać. created by picasa2html.com Oczywiście nasz Stug przeszedł remont i konserwację ;) Zobaczyć go można chyba w muzeum w Poznaniu.
-
Cześć. Przy malowaniu wnętrza sugerowałem się instrukcją a czego nie było w instrukcji dopiero szukałem na sieci. Z doświadczenia już wiem (dzięki Seb za wyprowadzenie z błędu odnośnie kamo), że instrukcja zawiera w malowaniu sporo baboli i nie zdziwię już się jeśli jeszcze coś będzie nie grało. Wniosek z tego taki, że kolory lepiej uprzednio skonsultować, poszukać informacji na sieci, podyskutować na forum - nim się zakupi farbki i pomaluje. Myślę, że tego błędu w przyszłości już nie popełnię Co do kolorów użytych: - działo i elementy zamka (steel, brown, panzer gray) - wnętrze (white mat, leather, blue-gray(odpowiednik humbrola 79), black matt, red Generalnie zakupiłem do modelu 12 farbek o kolorach z instrukcji: steel, gunmetal, rust, tank grey, white, desert yellow, black, natural wood, leather, blue gray, german camo red,red. Wnętrze i tak traktuję bardziej eksperymentalnie, nauka empiryczna. Obecny stan modelu wygląda tak: wieża po washu przy którym popełniłem kilka błędów, ale już wiem z czym to się je. Myślę, że przy malowaniu kadłuba to zaprocentuje. Dalej wieży nie ruszam - czekam na dostawę pigmentów, co pozwoli mi dokonać dalszych eksperymentów (przyjadą we wtorek lub środę). I tu nie wiem czy sobie z tymi pigmentami dam radę, ale trzeba spróbować W międzyczasie czekając na pigmenty vallejo zająłem się wanną. Jest już częściowo złożona. Obecnie przygotowuję i maluję kółka (1/3 zrobiona) a że tych jest od groma to... idzie powoli Fotki jakieś wrzucę w niedzielę lub poniedziałek.
-
Wnętrze wieży czeka na washa testowego. Druga część wieży wyszła trochę gorzej - trafiłem na kiepskią wypraskę wieży - prawie całkowicie starte mocowania pojemników. Próbowałem kilku metod mocowania: klej na ścisk, trzpień, ostatecznie zrobiłem wybrakowane (brak odpowiedniej wysokości wylewki) mocowania szpachlą i jakoś poszło. Ale w jednym miejscu niestety brud po kleju mimo szorowania, czyszczenia częściowo pozostał. Zamieszczam zdjęcia - brakująca druga połówka i mechanizm zamka działa: created by picasa2html.com Ponawiam pytanie z poprzedniego postu o sido. Czy jest właściwe? Chciałbym jutro położyć sidolux na wnętrze wieży o ile ten co kupiłem to odpowiedni preparat. Pozdrawiam.
-
Czy ten sido nada się do washa? Kupiłem Sidolux Expert All in one - środek do mycia, nabłyszczania i pielęgnacji powierzchni nierdzewnych wykonanych z paneli PCV, linoleum, kamienia, terakoty. Jak to jest to - wszystko już mam Pozdrawiam.
-
Czym najlepiej zabezpieczyć drobniutkie wizjery przed dostępem niechcianej farby. Podczas malowania wnętrza wieży - górna część - tam gdzie są włazy doszedł jeden element przeźroczysty jaki będę musiał dokleić. Chcę to zabezpieczyć przed zalaniem farbą, zapaskudzeniem klejem, kurzem, brudem. Pozdrawiam.
-
Połowa wstępnych prac nad wnętrzem wieży zakończona. Szczerze powiedziawszy sam nie wierzę, że końcowy efekt jest całkiem sympatyczny, a nigdy w życiu nie malowałem. Miałem duże problemy na początku z białą farbą i dalej nie jest to to co chciałbym otrzymać, ale... efekt jest zadowalający. created by picasa2html.com Wieża, przynajmniej ta pierwsza skończona połówka wygląda prosto jak z fabryki: created by picasa2html.com Pozostało skończyć drugą część wieży. A potem dwa dni oddechu dla wieży na całkowite wyschnięcie farb, po czym pierwsze w życiu podejście do washa. Obawy są duże, bo jednak zepsuć efekt tygodniowej pracy łatwo, ale trzeba się uczyć techniki A potem solidna dawka lektury jak ukazać chociaż częściowo zużycie eksploatacyjne wieży. Będzie ciężko - już się boję. W końcu greenhorny to do siebie mają, że obawiają się zepsuć model. W sumie nawet nie mam pojęcia jak się do tego zabrać - tego całego postarzania wnętrza modelu (tylko o washu czytałem). Ale jestem dobrej myśli, że coś się z tym uda zrobić.
