Jump to content

MAC-76

Members
  • Content Count

    10
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dokładnie te miałem na myśli... Haha!!! Co prawda nie DAK, ale z tamtego okresu. No nic, ze dwa takie zestawy zrobię i myślę, że będę gotów zabrać się za nowsze, z Tamiyi czy też Dragona. Ciekawy jestem Masterboxa. Mam kilka upatrzonych zestawów. Mają spory wybór i ciekawe pozy.
  2. Dlatego też napisałem, że ten zestaw mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Wg mnie jakością dorównuje modelom Dragona, które jak pamiętam były świetnie. Spodziewałem się jakiegoś koszmarku. Tak, wiem. Nie miałem jednak żadnego drucika (przez to też nie zmierzyłem się z wykonaniem sprzączek przy karabinach). Przy okazji robienia winietki dosztukuję. Te modele to jakoś bardzo stare nie są... Poza tym facet wymiata. Ja na chwilę obecną mogę co najwyżej wymieść kurze spod kanapy... Hm, wyszedłem z założenia, że do nauki operowania pędzelkiem nie potrzebuje jakiś super modeli. A te stare koszmarki może i groteskowo wyglądają, ale są tanie i nie będzie mi ich żal, jak je spaprzę.
  3. Taki też mam zamiar. W drodze do mnie są kolejne dwa zestawy (te toporniackie z Tamiyi). Niedrogie i w sam raz do nauki. A winietkę z tymi powyżej, to chyba zacznę jak się skończy lockdown, bo teraz niełatwo o podstawowe materiały.
  4. Heh... Zainteresowanie jest, ale póki co szkoda forsy; bez odpowiedniej wprawy zdobytej na "pudełkowych" zestawach, jakich by się nie użyło waloryzacji, dodatków, blaszek etc. to i tak efektów nie będzie, albo będą mizerne. Dzięki za podpowiedź. Będę miał w pamięci, jak już "dojrzeję" do wzbogacania modeli. Czasem przeglądam fajne figurki na ebayu (np. po 8-12 funi za sztukę), ale jak już napisałem powyżej: szkoda wydać hajs i skasztanić model...
  5. Jak pamiętam Tamiya miała swego czasu strasznie toporne figurki, więc jak zobaczyłem te, to byłem pozytywnie zaskoczony. Prawie jak kiedyś Dragon. Co do żywicznych to zauważyłem, że z nimi różnie bywa: jedne super, o ciekawych fizjonomiach, a drugie jakieś pokraczne. No, ale to pewnie zależy od producenta. Ot co!
  6. Cześć! Są to pierwsze figurki jakie zrobiłem od jakiś 30 lat. Jest to zestaw TAMIYA 35371. Do malowania wykorzystałem farby Vallejo Model Color. Podkład jasnoszary Tamiya. Pierwszy raz w życiu używałem farb akrylowych, tak jak i podkładu, który wyszedł nie najlepiej; w paru miejscach jest zbyt gruba warstwa. Malowanie pozostawia wiele do życzenia, szczególnie twarze, gdzie zupełnie nie wyszły mi przejścia tonalne. Figurki będą częścią niewielkiej winiety, więc spróbuję je przy okazji nieco poprawić. Winietę również będę robić pierwszy raz, więc proszę nie oczekiwać cudów... Podstawka oraz skrzynka z granatami pokryte podkładem, ale nie malowane. Nie będą wykorzystanie do winiety. * * * * *
  7. Dzięki za wskazówkę. Rada troszkę spóźniona, ale zachowam w pamięci na przyszłość. Podjąłem ryzyko i jakąś godzinkę temu wymoczyłem modele w wodzie z płynem do mycia. Po niemal całkowitym wyschnięciu stwierdzam, że paski przetrwały. Ale pewnie miał w tym swój udział klej CA, którym były częściowo nasączone.
  8. Dzięki! Fakt, szmat czasu. Gdy teraz tak czytam i oglądam różne poradniki, podglądam procesy twórcze innych modelarzy dostrzegam o ilu rzeczach człowiek wówczas nie miał pojęcia, a z pewnymi wyzwaniami radził sobie w drodze improwizacji i korzystania z własnych skąpych zasobów etc. Cóż, mam nadzieję, że się odnajdę. W tamtych czasach też nie myłem modeli; ale malowałem olejnymi, a te chyba mimo wszystko lepiej sobie radzą z "brudną" powierzchnią niż podkład pod akryle. Tak gdybam... A ponownego wykonywania dodatków wolałbym uniknąć. Lecz jeśli się nie da, to zrobi się je jeszcze raz...
  9. Czołem wszystkim! Mam na imię Maciek, lat ok. 45. Niemal cała moja przeszłość związana jest z dwoma rodzinnymi miastami: Łodzią i malowniczym Kazimierzem Dolnym nad Wisłą. Obecnie przyszłość wiążę z okolicami urokliwego Greenock w Szkocji. Przypuszczam, że nie jestem ani pierwszym, ani ostatnim, który po latach wraca do modelarskiego hobby. W moim przypadku przerwa trwała ok. 30 lat. W celach treningowych zaopatrzyłem się w: 1. Tamiya 35213 1/35 German Kubelwagen Type 82 2. Tamiya 35371 1/35 German Infantry Set (Mid WWII) Co z tego wyniknie zobaczymy (albo i nie). Na chwilę obecną mam pewną zagwostkę: mianowicie po sklejeniu figurek i dosztukowaniu pasków do ich broni przypomniałem sobie, że jeszcze ich nie myłem... I teraz zastanawiam się, czy umyć je w wodzie z płynem do naczyń, czy spróbować odtłuścić figurki przecierając je wacikami nasączonymi spirytusem. Pierwsza opcja wiąże się ze zniszczeniem pasków (są z papieru); w przypadku drugiej nie jestem pewien skuteczności takiego przecierania.
  10. Nie chcę być zbyt krytyczny, bo sam dawno nie lepiłem i nie wiem jak by mi teraz to szło (wkrótce się zapewne przekonam), ale na Twoim miejscu pociągnąłbym nie tylko sam model, ale i elementy dioramy przynajmniej suchym pędzlem. Co do ogółu, to myślę, że po latach przerwy nie jest źle.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.