Czesc,
jestem tu nowy więc parę słów wprowadzenia: w modelarstwie nie tak zupełnie zielony bo kleiłem kiedyś samoloty (1:72) ale było to jeszcze w czasach "przejściowych trudności w zaopatrzeniu" itp. Nawet nieźle mi szło (w opinii kolegów) a Sktzydlata Polska zamieściła kiedyś jakies zdjęcie. Dawne czasy.
Obecnie, sprowokowany przez syna (7-latka, który zaczyna kleić) zacząłem na nowo. Długa historia i na zupełnie inny temat. Zacząłem kleić pojazdy, do których zawsze mnie ciągnęło ale dawniej nie były popularne. Na pierwszy "ogień" poszły ISU-152, z których zrodziła się dioramka, nagrodzona wyróżnieniem na Festiwalu w Bytomiu. Zdjęcia dodam wkrótce do galerii bo jestem ciekaw komentarzy ale pierwsza sesja nie bardzo wyszła: muszę popracować nad głębią ostrości. Tule wstępu.
Następny "projekt" to T-55A w 1:72 oczywiście. Dlaczego takie cuś? Ano, najpopularniejsze są niemieckie pojazdy z WWII. Fajnie, też mi się podobają ale jakoś nie jestem germanofilem i postanowiłem pość własną drogą. Całośc projektu będę dokumentować, korzystając z porad i krytyki ego forum. Od razu mówię: malowania na początek nie zdradzę :-) Ale nie będzie "jedyne słuszne" czyli Polskie...