Edzio
Użytkownicy-
Liczba zawartości
88 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Edzio
-
Lukee.. zgadzam się i rozumiem wszystko co piszesz, jedynie małe wyjaśnionko. Jeśli dla osoby pracującej, majacej różne obowiązki i mogacej poświęcić na model 2-3 godziny i to nie każdego dnia mistrzowskie wykonanie modelu zajmuje 2-3 miesiace, czyli kilkanaście tygodni to rozumiem i wiem, że tak jest Ja swoje już przepracowałem i nie mam żadnych obowiązków (mogę wszystko, ale nic nie muszę, jak to ludzie mówią?). Na model mogę poświęciś i tak robię kilkanaście godzin dziennie, kazdego dnia... Liczenie chyba jest proste i nie powinien Cię dziwić w tym układzie okres 2-3 tygodni . Pozdrawiam ( i kończę, bo znów mi ktoś zarzuci szkółkę niedzielną)
-
OLO...Jak przyjdzie pora, to do lekarza udam się i bez Twojej pomocy. To raz... Dwa, ja nie pisałem że nr 4 jest zlistopada 1944, a jedynie zacytowałem słowa Mesera. Trzy...bronisz Mesera, jak ja bym go atakował, tymczasem ja grzecznie i pokornie zadawałem pytania... Cztery...Jeśli jestes na tyle uczony w te klocki, to trzeba było choć raz odpowiedzieć na jakieś pytanie i pouczyć tumana bez wiedzy, jak sprawa wygląda. Jednak widzę że Tobie też tej wiedzy brakuje i chyba nie tylko tego. Poniżej masz 4 wersję malowania i jeśli nie ma tam białych pasów to jesteś daltonistą Jeśli chodzi o forum i szkółkę niedzielną, to ani ja Ciebie nie prosiłem o żadną lekcję, ani tez Ty mi takiej nie udzieliłeś. Jeśli posty niedouczonej osoby za jaką mnie masz Cię rażą, po jaką cholerę tu zaglądasz? Czytaj lekturę dla mędrców i osób o znacznie szerszym horyzoncie myślowym. I tyle, kolego
-
Krzysztofie...Coś tu jest nie halo i zbaraniałem zupełnie...Napisałeś wcześniej, że "Wersja malowania No.4 - z listopada 1944 roku." W poście powyżej z kolei Wersja malowania nr 4 ma białe pasy. Jaki więc nr malowania mam przyjąć? Wybacz upierdliwość ale nie rozumiem
-
Czyli może być ze wzoru nr 1,2 lub 3, a do montażu części i składania wybrać należy wersję nr 4. Tak to jest?
-
Dziękuję, staram się jakoś. Którą wersję malowania oznacza ten późny model G1, żeby się upewnić? Pozdrawiam
-
Dziś zamówiłem kolejny model. Zdecydowałem się mimo pewnych wątpliwośvi, jednak na https://www.mojehobby.pl/products/German-Tank-Destroyer-Sd.Kfz.173-Jagdpanther-Ausf.G1.html I znów muszę liczyć na pomoc Kolegów, zwłaszcza od strony technicznej, bo są tu aż 4 wersje wg producenta. Waham się jeszcze pomiędzy 1 i 3 wersją malowania. Chodzi o to, czy wybierając którąś z nich będzie można ukończyć model bez kupowania dodatkowych zabawek .Obie mi odpowiadają ze względu na malowanie i kamo (wersja 4 odpada, bo nie znoszę białego koloru, a do wersji nr 2 brak tu części, jak pisał gdzieś Meser262) Precyzuję więc pytanie zwracając się do osób znających temat: czy wersję 1 lub 3 mogę wykonać z pudła, bez konieczności dokupywania czegokolwiek? Pozdrawiam
-
Poczytaj to, ale po lekturze można mieć jeszcze więcej wątpliwości
-
I ta właśnie niepewność mnie w zasadzie powstrzymuje...Czy jest to G1, czy G2? Patrząc na dodane koła wychodzi że G1, ale patrząc na schematy malowania...koła są w każdym takie same. Przynajmniej dla mego laickiego oka. Jak więc jest naprawdę, który schemat malowania to wersja wszesna, a który to wersja późna? Może ktoś to wyjaśni? Pozdrawiam
-
Przepraszam, ale coś mi się kićka z postami i wysyłką Tak samo pomyślałem i dziś rano niektóre koła zakurzyłem pastelami, inne delikutaśnie pobrudziłem ? Dzięki za czujność i pozdrawiam
-
Nie mogą być wczesne koła? Wiertła mam, dziękuję. A jaką wersję malowania przyjąłeś? Pozdrawiam
-
Dziękuję, jeszcze podumam ale na teraz przeważa Jagdpanther G1 Menga...Muszę z tym się przespać
-
Pewnie, że nie ideał i wcale do takowego nie pretenduje. Zresztą ideałów nie znajdziesz, taka prawda, ajak na dzisiaj dla mnie wystarczy to "całkiem całkiem" Już go nie ma, został przykryty pigmentem. Zauważyłem go po wysłaniu fotek, bywa P.S. Tak sobie przeglądam ewentualne, kolejne modele i jak wcześniej wspomniałem siedzą mi w głowie te 2 https://modeledo.pl/german-tank-destroyer-model-jagdtiger-dragon-6827 https://www.mojehobby.pl/products/German-Tank-Destroyer-Sd.Kfz.173-Jagdpanther-Ausf.G1.html Najchętniej skłaniał bym się do Jagdpanthery Menga, wyglada jakoś tak...smakowicie. Obawiam się tylko tego ,że są tam 4 wersje malowania/wykonania. W necie znalazłem jedynie filmiki z rozpakowywania pudła i przeglądania ramek, nieco opinii o modelu ale żadnego filmu z wykonywania tego modelu. Czy te 4 wersje to jakiś problem w wykonaniu, jakieś zagwozdki? Znalazłem kilka fotek oryginału, z których niewiele wynika ze względu na ich jakość. Jednak model tenb mi się podobai mam już w głowie dioramkę na której bym go umieścił Może ktoś juz to robił, chętnie usłyszałbym opinie. Pozdrawiam
-
Jak się po nocach nie śpi, to kei się modele. Poprawiłem wannę i delikatnie całość modelu. Myślę, że w tym stanie nic nowego nie wydumam, a wydaje mi się, że model jest do przyjęcia. Pewnie, wykonanie pozostawia sporo do życzenia ale chyba "załapałem" co miał na myśli ktoś piszący o delikatności. Mam przynajmniej taka nadzieję. Wdzięczny będę za opinie porównujące to co jes z poprzednim wykonaniem zwłaszcza jeśli chodzi o wannę. Zresztą wdzieczny będę za wszelkie uwagi ,podpowiedzi i sugestie , bo przymierzam sie do kolejnego modelu Walcie śmiało chłopy, co Wam się nie widzi, co byście zmienili, a co poprawili Pozdrawiam wszystkich krytyków i gapiów
-
I mam chyba kolejny błąd jaki popełniam, mianowicie wykonywanie fotek. Nie mam co prawda aparatu zdjęcia robię komórką Xiaomi MI 8, więc powinny być raczej w miarę. Pod warunkiem, że sie właściwie ustawia i wykonuje ich obróbke. . I tu mam wątpliwość czy nie popęlniam kolejnego błędu korzystając z różnych parametrów obróbki fotek. A to więce/mniej światła. więcej mnie koloru. więcej/mniej wyostrzenia...Często mam wrażenia, że oryginał wyglada epiej niż na zdjęciu.Staram się zawsze robic fotki w naturalnym świetle, ale nie wytrzymałem z tymi poprawkami do jutra i spróbowałem poprawić tę nieszczęsną lewą stronę wanny. Dla porównania tak to było po poprawce Teraz zrobiłem kurzenie suchym pastelem i dwie fotki Myślę, że w porównaniu do wczorajszego obrazu, wanna wyglada lepiej. Ale obie dzisiejsze fotki różnią się znacznie od siebie. Może mi ktoś wyjaśni, jak należy to robić? Ustawiać zawsze te same parametry i wtedy robić zdjęcia przy sztucznym świetle jak dziś, czy tez starać się dopasowywać ustawienia tak, by bez względu na rodzaj światła, jego jaskrawość próbować oddać stan faktyczny? Myślę że rozumiecie o co mi chodzi. Może ktoś wrzuci tu jakiegoś grosika? Pozdrawiam Ni
-
Wielkie dzięki za te 3 grosiaki, takie opinie i uwagi sa mi potzrebne, by jakoś to wszystko uładzić Ad.0. Założeniem generalnym jest u mniew zasadzie goły model, czasami tylko kawałek jakiejś "natury"i raczej mam w głowie obraz tego co chce uzyskać. Z tym więc raczej bez problemu Ad.1, 2, i 3, i 4. Tu jest niestety gorzej, bo po pierwsze ogranicza mnie i to wydatnie kasa, po drugie nie mam na tyle miejsca, by robic całą serię jakichs modeli (choć bardzo żałuje). Kolejne ograniczenie to zerowa właściwie znajomość angielskiego (no powiedzmy 3 z trzema minusami). Staram się unikać chemii i stosuje tylko wtedy gdy naprawdę muszę i wydaje mi się, że tyciu tyciu. Generalnie nie znoszę syfu, brudzenia na maksa, częśto robiłem bez brudu . Jeśli już to w moim wykonaniu musi to być minimum, kurzu, brudu rdzy i innego badziewia. Tak, ja też uważam, że najgorzej jest z dołem, a góra wymagałaby wg mnie "dopieszczenia", tak bym to nazwał. W poprawce lewej strony nie było ciapania na żywioł, ale widac przesadziłem z ilościa i kolorem. Aero nie mam, robię pędzelkiemi suchymi pigmentami (takimi w pałeczkach) koh-i noora. Tak więc jutro kolejna próba, z uwzględnieniem Waszych uwag, za które serdeczne dzięki i wszystkim miłego weekendu Pozdrawiam
-
Noo...wreszcie jakieś konkrety,.Dziękuję! Wydaje mi się, że zamiast kupować kolejny model i znów popęlniać te same gafy, lepiej by było poznać, jakie błędy popełniam obecnie.Może to przykład niezbyt adekwatny do sytuacji, ale na pewno oddający sedno problemu. Jeżeli np. mam do przybicia kilka desek do jakiejś podstawy i na pierwszej zauważyłem, że gwożdzie wychodzą na wylot, to na pewno nie będę przybijać kolejnej bo będzie tak samo. Co robię szukam przyczyn! To tylko 3 możliwości: za długie gwoździe, za cienka deska i ew. za cienka podstawa. Jeśli ustalono że deska i podstawa mają być bez zmian to zmieniam gwoździe na krótsze. Ustaliłem swój błąd i w kolejnych dechach bedzie ok...Podobnie tu. Jeśli uda mi sie przy Waszej pomocy ustalić co robię źle, myślę, że druga strona tego modelu bedzie lepsza, a kolejny model również. Chyba Markuż trafiłeś w sedno, przynajmniej w pewnym zakresie, pisząc o błocie i jego kolorze. Błota to może tu nie jest więcej niż na szeregu filmików, ale za to jego kolor jest tragiczny (AK4063 i chyba niepotrzebnie dodałem red brown. Zaruk...również skłaniasz się ku opinii Markuza że za dużo chemii. Jutro zacznę robić drugą stronę po zmyciu ile się da i zacznę z maleńką dawką specyfików i minimalną ilością błota. Jeszcze jedno pytanko. Używacie paru kolorów Ak, to po każdym kolejnym dajecie cieniutka warstwę Sido lub innego lakieru/Czy też malujecie lakierem a potem tyle barw AK ile trzeba? Dziękuję i pozdrawiam
-
Panowie...może ktoś zechce jednak powiedzieć konkretnie, co wg Was robię źle, czy czegoś daję za mało, za dużo, jakie błędy widzicie w tym, że jest jak jest. Masę filmików ogladałem, jednak nie znając angielskiego trudno sam obraz wcielić w życie... Wyrazi ktoś swoje zdanie w tej mierze? bardzo proszę, bo widzę że bez praktycznych podpowiedzi raczej sobie nie poradzę... Pozdrawiam
-
No cóż...na razie samozaparcie jest więc staram się trenować,nie wiem tylko na jak długo starczy mi cierpliwości. Próbując choć minimalnie wcielić w życie to co wyżej i próbując baaardzo nieudolnie naśladować to co zrobił Spotter (aż mi wstyd naśladować cos tak dobrze wykonanego) spróbowałem "poprawić" na ile sie dało: 1.Lewa strona wanny 2.Przód z pokrywami Nie wiem czy to jest lepiej niż było, czy gorzej,a może choroba, bez zmian i nie warto się trudzić bo to nie na stare lata taka zabawa? Pozdrawiam
-
Chłopaki, dzięki Wam za uwagi i sugetie! Biorąc Wasze wypowiedzi pod uwagę chyba trafiliście w sedno, punktując błędy jakie robię ( wszystko na raz, za dużo błocka,itp) i dochodzę do takich wniosków: 1.Robić etapami, kolejno,a nie całość od razu, naśladując jakiś wybrany filmik. TAK czy NIE? 2. Rzecz pierwsza to okurzenie całości (rozumiem, że najlepiej gdy to będzie warstwa jasna, bo prościej potem kłaść ciemniejsze barwy) TAK czy NIE? 3. Każdą kolejną warstwę rozmywam i dopiero kładę następną 4. Skończyć np. jedno koło na tip top i dopiero następne, a nie wszystkie na raz jakiś jasnym, potem wszystkie na raz ciemniejszym, potem wszystkie na raz np. rdza... O to chodzi? 4. Im mniej syfu tym lepiej, przynajmniej wg mnie Bardzo bym prosił o kolejne uwagi i odpowiedzi do powyższego, co mam zamiar to zmyć/wytrzeć i robić ponownie (może kiedyś będziej lepiej?) Byłoby fajnie, gdybyście powiedzieli co sądzicie o malowaniu i kurzeniu modelu bez podwozia, choćby wieży, pokryw itp. Podkreślam, że ten model będzie kiedyś na dioramie z piaszczystą, leśną/polną drogą. Myślę, że gros brudu, kurzu jest właśnie w zakamarkach, ale ciemny kolor zmienia mocno wrażenia odbioru. Ale wiele rzeczy można jeszcze zmienić,poprawić... Pozdrawiam
-
Bazylms...wiem, że leżę i kwiczę ale nie bardzo rozumiem dlaczego? Czy źle jest brudzenie podwozia, kurzenie całości czy i jedno i drugie. Zaznaczam, że nie lubię i nie będę robić modeli utytłanych tak, jakby były przed chwilą w bagnie. Czy możesz konkretnie powiedzieć, co robię źle, bo sam widzę, że to nie tak jak trzeba,a le nie wiem w czym pies pogrzebany... Spróbowałem naśladować filmik "zaruka" i zgodnie z tymco facet robi jakoś poprawić podwozie. Czy to wyszło lepiej? Chyba nie bardzo... Podobnych filmików naogladałem się na pęczki, staram się robić tak jak ludziska to pokazują i...i g... z tego Pozdrawiam
-
I wczoraj właśnie go otrzymałem...Nie mam wprawy zupełnie z tymi wszystkim cudami i wynalazkami i aż się boję wstawiać fotki tego co zrobiłem. Doszedłem jednak do wniosku, że nawet jak zostanę opiórkowany (wiem że tak bedzie) to jakoś to przeboleję, a może następnym razem uda mi się zrobić cos nieco lepiej Jeszcze wyjaśnienie... Fotki na takim tle, gdzyż kiedyś dorobię do tego podstawkę/dioramę z takim mniej więcej widokiem
-
Może kurczę, dacie radę mnie skusić... Jeśli bym sie zdecydował, to chciałbym połączyć tean zakup z jakimś chyba jednak niszczycielem . Ciekawią mnie 2 modele (szukałęm jednokolorowych, bo pędzelkiem zabawa w kilka kolorów kamo nie wchodzi w grę), a mianowicie https://modeledo.pl/german-tank-destroyer-model-jagdtiger-dragon-6827 https://www.mojehobby.pl/products/German-Tank-Destroyer-Sd.Kfz.173-Jagdpanther-Ausf.G1.html Może ktoś robił coś takiego, ma jakieś sugestie, uwagi...Polecilibyśccie coś z nich? Pozdrawiam
-
Interesuje i to bardzo! Zanim zacząłem kleić, ogladałem Twój warsztat wielokrotnie i w sumie doznałem stresu, bo ten poziom malowanie dla mnie jest nieosiagalny (przynajmniej na razie) Ale staram sie korzystać z czego się da, by to co robię wychodziło coraz lepiej Ktoś już mówił o ograniczeniach u mnie to najczęściej finansowe, ale na https://www.mojehobby.pl/products/AK-4060-Dust-and-Dirt-Deposits-SET.html bym się zdecydował ( myślę, że to kupowałeś, jeśli nie, podaj konkretny link). Powstrzymuje mnie jednak kilka obaw...Po pierwsze czy to się używa podobnie jak inne washe? tzn pędzelek i spirit lub benzyna? Poza rdzą nigdy nie stosowałem tego typu specyfików, aten model chciałem pobrudzić i zakurzyć suchymi pigmentami , konkretnie suchymi pastelami koh-i-noor'a. To co zrobiłeś ze swoim modelem jest super i choć dłuuuuga droga przede mną chętnie bym spróbował. Obawy jednak pozostają, na filmikach youtube wydaje sie to banalnie proste, ale w realu chyba bywa z tym różnie. Nie chciałbym spieprzyć tego co zrobiłem, z drugiej ztrony wiem i widzę różnice... Może się jakoś przełamię? Pozdrawiam
-
Krzychu, ja nad tym nie rozpaczam. Wyszło tak, na ile byłem w stanie zrobić wg swych możliwości i tego co było w pudle. Wiadomo, że chciałoby sie na czacy ale jak sam piszesz zawsze sa jakieś ograniczenia. Mnie się to i tak podoba, bo dzięki w głównej mierze innemu Krzysztofowi, model ma wiele z realizmu. Zresztą już wspominałem, że wzięlo mnie to na tyle, iż chodzą mi po głowie plany wykonania jakiejś IV, niszczyciela czołgów, później byłaby pora na III i II. Tu mam na zie masę malowania, brudzenia, kurzenia...U mnie zawsze było to bardzo długotrwałe. W międzyczasie więc chyba coś wybiorę z niszczycieli. Muszę poogladać, podumać i wybrać coś i w miarę ciekawego i z ceną adekwatną do jakości. Nie mam w tym doswiadczenia, to co było lata świetlne temu , ateraz to zupełnie inna bajka... Może koledzy podsuną jakiś pomysł? Na razie to farbki, wash, błotko, kurz Pozdrawiam
-
Dzięki Krzysztof, rozumiem co masz na mysli, ale tak naprawdę zastanawiam się czy faktycznie musi on być. Może dopiero gąski wymienione i po parunastu/parudziesięciu km sie ułożą właściwie? Tak tylko sobie gdybamJeśli może ale być nie musi odpuszczę go sobie Pozdrawiam
