AQUARIUS_ML
Użytkownicy-
Liczba zawartości
29 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Reputacja
37 ExcellentOstatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
-
Poszukuję modelu jak w temacie. FROG albo jakiś przepak. Są na ebayu, ale cena z przesyłką troszkę wysoka...Kiedyś ktoś miał na Allegro, ale się zgapiłem.
-
Troszkę z poślizgiem ale jest finisz. Dokończyłem podstawkę. I poskładałem model do kupy. Kalkomanie układały się przyjemnie, choć kolorki pozostawiają sporo do życzenia, zwładzcza czarne litery, których czerń przy tej z dołu kadłuba wygląda raczej na fiolet... Na koniec troszkę skopałem, bo model dostał warstwę lakieru z puszki i nabrał ostrego glancu. Pewnie to niezbyt zhodne ze "śtuką", ale dzieciakowi się spodoba. Tak więc podstawka: I kilka fotek gotowego tempesta:
-
Kalki się sezonują. Niepokojąco wątłe ma podwozie ten model. Normalnie bym wstawił w goleń kawałek metalowego pręta, ale tu jest troszkę bardziej złożona konstrukcja-nie na mój warsztat. Będzie zatem podstawka. A żeby nie było nudno to postanowiłem ją wystrugać od zera. Materiały mocno lotnicze: żywica, włókno węglowe i dural (pieruńsko twardy, ciężko to było wyciąć). Za formę posłużyła... puszka po sprayu. Sam proces laminowania trochę spaprałem-za mało rozdzielacza, za wcześnie wyjęte. Dodatkowo zalałem w podstawce trochę śrutu dla obciążenia Na razie wygląda to tak:
-
-
Maskowania i malowania ciąg dalszy. Właściwie bardziej maskowania-te pasy to jednak wyzwanie-pół niedzieli się zeszło...
-
To malowanie powojenne-ciągacz celów powietrznych. Takie agresywne kolory, żeby młodzi artylerzyści wiedzieli, w który punkt na końcu liny strzelać. Konkretnie ten zachowany egzemplarz:
-
Mały progres-sporo maskowania i trochę malowania. Srebrny humbrola to jednak dramat. Niestety zapomniałem zamaskować wcześniej malowany na czerwono fragment statecznika pionowego-będzie poprawka. Jeszcze ze dwie warstwy farby i te drastyczne linie podziału całkiem znikną
-
Pewnie byłoby lepiej, ale z moim doświadczeniem w tej materii ta "operacja" zajęła by mi kilka tygodni i zużyłą cały zapas wolnego czasu i zapału jaki przeznaczyłem dla tego modelu. No i opóźnienie mogłoby wnerwić inwestora
-
Zamaskowane pola pod kalkomanie i pierwszy kolor-żółty. Moim zdaniem odpowiedni odcień to H154. Poszło tego ze dwa zbiorniki. Krycie żadne, dobrze, że biały podkład poszedł, bo szpachlowania by nie zakryło. Teraz widzę, że zapomniałem zamaskować białego pod rondle na górnych powierzchniach skrzydeł-się pryśnie później.
-
Prac ciąg dalszy. Poklejone, poszpachlowane. Wyloty łusek zostały "odszpachlowane", bo na zdjęciach widać, że te samoloty jednak je miały. Wiatrochron przyklejony, trochę taśmy i maskolu i na całość biały satynowy jako podkład. Na spód podwójnie, żeby żółty ładnie wyszedł.
-
Kolejny model z rozrywkowego cyklu „sklejam dla dzieciaka”. Tym razem Tempest MkV. Z założenia miał to być model tani w zakupie (celowałem w mistercrafta), ale też w nietypowym malowaniu-jako holownika celów powietrznych. Mistercrafta nie znalazłem, za to znalazłem model jak na zdjęciach – cenowo przystępnie, no i wersja de lux - z blaszką do chłodnicy i tablicą przyrządów ( która ostatecznie i tak do modelu nie trafi). Wypraski pozostawiają sporo do życzenia (np. wypukłe linie, strasznie gruba owiewka) ale wydaje się, że są całkiem nieźle spasowane. Do modelu opracowałem specjalnie wzór kalek, które wydrukował Mr. Decal. Nie jestem wyczynowcem w tej materii i tak jak pisałem na początku-to będzie model użytkowy , więc tempo prac ma większe znaczenie niż nadmiar detali, które i tak z czasem znikną w odkurzaczu. No i będzie to mój drugi miniaturowy tempest. Historię jego większego brata można prześledzić tutaj: Tempest Aircombat 1:12 Na początek troszkę podmalówki tego co ma zniknąć we wnętrzu. Zaszpachlowane wyloty łusek i usunięte działka-ten samolot z tego co widać na zdjęciach zachowanego egzemplarza był nieuzbrojony, choć ciekawe jest to, że na górnych powierzchniach skrzydeł zostawiono kroplowe owiewki działek. W skrzydła wklejone światła i na to poszła srebrna folia mylarowa, która ma imitować odbłyśniki reflektorów: Z czasem będę miał do Was pytanie o farby. Jak do tej pory ortodoksyjnie stosowałem humbrole, ale wiadomo, że metaliczne kolory tej kultowej firmy są dosyć dramatyczne, więc tym razem jestem gotowy na „skok w bok”.
-
Kurczę kliknąłem nie ten dział - prośba do Administracji o przeniesienie do działu warsztat w lotniczych.
-
Kolejny modelik z cyklu "sklejam dla dzieciaka". Tylko z tego co w pudełku, malowany tradycyjnie humbrolami - relaks dla taty, zabawa dla synka. Zestaw airfix - wydaje mi się, że całkiem niezły (przynajmniej w porównaniu do modeli Mistrcraft ) specjalnie wybrany ze względu na malowanie. Na pewno można byłoby go zrobić lepiej, ale wiadomo jak jest - czas... Założenie jest takie, że skoro już zaczynam to muszę skończyć, więc model ma być sklejony szybko, schludnie i takoż pomalowany. Delikatne, wystające elementy jak rurka pitota, anteny itp zamieniam na metalowe pręciki - dłużej będą wystające W międzyczasie okazało się, że kalki z białą strzałą na spodzie odmówiły współpracy, więc strzała została wymaskowana i wymalowana. Białym humbrolem oczywiście. Model trafił już do jednostki bojowej na półce i zdążył już przejść remont podwozia.
-
Zingsy to nic (bo gumowe) bakugany są gorsze. Ale to ma swoje dobre strony-bo można ciągle coś doklejać, naprawiać...
-
A bo ja zapomniałem się przywitać i przedstawić. Marcin jestem, z Płocka.
