Oj dlugo byla cisza. Zanim wrocilem do M4 zbudowalem La5FN do etapu malowania zewnatrz. Model jest typowo cwiczebny wiec nie przejmowalem sie ze ma wypukłe linie podziałów. Dodatkowo na warsztacie z podobnego powodu jest Canberra z Plastyka (tragedia model, jakby epoka kamienia lupanego).
Odpalilem tez aero ale na razie z kiepskim skutkiem. Zatykalo mi dysze, a jak rozrzedzilem farbe to lala sie po modelu. Bede probowal dalej, a jak sie uda to spotkam sie z Boozym celem szybkiej nauki.
Oto aktualny stan Shermana:
W trakcie komora silnika, przedział kierowcy wymyslony na podstawie jakis fotek innego czolgu (nie bedzie go specjalnie widac wiec nie przejmowalem sie.
Troche pobawilem sie drutem ale nie wszedzie, w "uszach" na kadlubie i wiezyczce nawiercilem otwory.