A ja mówię nie wyrywaj tylko zostaw. Bo ładnie wyglądają, a poza tym tutaj też mogą pomóc w poprawie stateczności i niwelowaniu momętu obrotowego, który powstaje od wirnika głównego, który jak na taką kruszynkę jest tutaj dosyć pokaźny.
Co do kwestii obniżonej wykrywalności przez radary, samo zastosowanie kompozytów w żaden sposób nie wpływa na zmianę SPR, prosty przykład, na lotnisku w Pobiedniku Wielkim nieopodal Krakowa, fruwamy sobie w pełni kompozytowymi szybowcami (Junior, Puchacz, Jantar...) a panowie z Balic na swoich radarach widzą nas doskonale... Przypominam, szybowiec, czyli wcale nie duży statek powietrzny, w porównaniu z obiektem wielkości myśliwca odrzutowego - kruszynka. Sukces doktora Oetkera tkwi w kształcie i jak już koledzy niektórzy wspominali, materiałach RAM najczęściej w postaci powłok lakierniczych i płytek. Co ciekawsze, jeśli F-22 ustawi się grzbietem do stacji radiolokacyjnej to da podobne echo jak F-16. Za to z kierunków, z których do opromieniowania dochodzi najczęściej (przednia półsfera) F-22 znacznie redukuje swój przekrój skuteczny.
Same krawędzie natarcia nie dają dużego echa radarowego, większym problemem jest kabina pilotów (hełmy pilotów - dla fal radiowych świetne soczewki, które potrafią niekiedy nie tylko odbić, ale i wzmocnić sygnał odbicia) - stąd często występująca warstwka złota na wiatrochronach, sprężarka silnika, czy antena własnego radaru. Skuteczny profil radarowy krawędzi natarcia można łatwo zmniejszyć pokrywając ją materiałem RAM i nadając klinowaty kształt, zamiast tradycyjnego obłego noska profilu lotniczego. Poza tym, śmigłowce chyba z definicji latają tak nisko, że mało który radar je wychwyci...