Piotrze,
Przejrzałem protokoły z oceny i wstawione przeze mnie podsumowanie. Zgadzam się z Tobą, że nie powinna się zdarzyć sytuacja, że ktoś otrzymuje więcej nagród w jednej klasie. Sędzia główny na odprawie uczulał sędziów, aby pilnowali tej reguły. Niestety w trzech grupach pojawiły się błędy i nie zostało to zachowane, a na pudle jedna osoba odbierała dwa wyróżnienia. Trzech miejsc zajętych przez jedną osobę nie zauważyłem, wskaż mi, gdzie to jest. Wracając - nie wyłapali tego sędziowie, nie wyłapał tego sędzia główny, nie wyłapałem tego ja - sekretarz zawodów, zarówno podczas wprowadzania wyników (gdzie dysponujemy tylko nazwami modeli, a nazwiska zawodników są zakodowane), jak i drukowania dyplomów. Mogę to zrzucać na karb zmęczenia, dużej liczby modeli i klas do oceny oraz innych okoliczności przyrody, ale niewątpliwie wina leży po naszej - organizatorów - stronie i nie mam zamiaru tej krytyki unikać. Biorę to na klatę i z tego miejsca bardzo przepraszam tych, którzy brali udział w naszym konkursie i w jakiś sposób, z tego powodu, poczuli się pokrzywdzeni. Podobno nie myli się ten, kto nic nie robi i mam nadzieję, że w przyszłym roku unikniemy tego typu sytuacji, bo zapewniam Cię, że nie było to celowe.
Nie podoba mi się zakładanie przez Ciebie jakiejś naszej złej woli lub wręcz kumoterstwa, cyt. "(...) że cokolwiek by nie było na stole to i tak swoi muszą wygrać", odnośnie klasy S-F. Być może nie znamy się, być może osobom wybranym do komisji zabrakło odpowiednich kwalifikacji, chociaż są one zazwyczaj naprawdę doświadczonymi modelarzami. Zapraszam Cię zatem za rok do udziału w naszej imprezie w charakterze sędziego tej klasy, bo być może potrzebne nam wsparcie w tej materii. Planujemy rozbicie tej klasy na modele kartonowe i plastikowe, może to też nieco pomoże w zróżnicowaniu oceny i nie wrzucaniu wszystkiego do jednego wora. Chociaż na kilku znanych mi konkursach organizatorzy się nie bawią i jest po prostu klasa Inne, gdzie ląduje wszystko, co nie jest samolotem, okrętem, czy czołgiem. Zerknąłem również do listy modeli i może jeden z nich średnio się tutaj kwalifikował, ale taka była decyzja jego autora, chociaż nagrody żadnej nie otrzymał...
Zaczynaliśmy od małego wydarzenia z nieco ponad setką modeli i kilkunastoma klasami, w zasadzie spotkania znajomych, którzy chcieli sobie pogadać i powisieć nad modelami przez weekend. Teraz jest kilkadziesiąt klas, modeli ocenionych ponad 500, ściągają do nas modelarze z całego kraju i zza granicy. Rozwijamy się, ale również popełniamy błędy, które staramy się eliminować. Słuchamy sugestii, część stopniowo wdrażamy, w miarę naszych skromnych możliwości. Liczymy na to, że rosnąca popularność imprezy ściągnie również kolejnych sponsorów, co z pewnością uatrakcyjni konkurs. Jeśli macie zatem jakieś sugestie, jesteśmy na nie otwarci.
Pozdrawiam
Rafał Dolot