Skocz do zawartości

pazazu

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    61
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez pazazu

  1. Piotrek W. masz rację z tym spostrzeżeniem co do karty Kodaka, lecz nam będzie pomocna przy ustawianiu balansu bieli. Światła i cienie możemy pomierzyć światłomierzem lub zdać się na pomiar matrycowy jak nie ma innej opcji. Fotka pierwsza klasa! Dzięki właściwemu doborowi zakresu świateł/cieni widać całą plastykę modelu (nawet ryski na miedzianej blaszce). Skoro nie jesteś ekspertem, to znaczy że masz talent i nie zmarnuj go . Pozdrawiam pazazu
  2. Jeszcze parę uwag do tematu poruszonego przez Adrian440. Odnośnie narzekań na zbyt jasne i zbyt ciemne zdjęcia - nie dogodzi się każdemu. Jak wspomniałem wcześniej, co monitor to inne jego ustawienia. Jedyna rada to narzekającemu i fotografującemu pomocne będzie skalibrowanie monitora według przepisu http://www.ziolek.pl/kalib/kalibr.html Co do sprzętu jakim robić zdjęcia to najlepiej wybrać coś co nie jest kieszonkowym aparatem tylko czymś co jest określane jako "bridge" np. FUJI FinePix S200 a jak nie ma innego wyjścia to robi się tym co jest dostępne. Pozdrawiam pazazu
  3. Ostach mój monitor jest mocno ściemniony na potrzeby szykowania do druku a to zdjęcie wydaje mi się bardzo jasne. Co dom to inne ustawienia monitora, ale z życia wiem, że ludziska mają strasznie silnie rozświetlone monitory, więc u innych prawdopodobnie będzie jaśniej. Ustawiałeś balans bieli na białe tło, stąd wyszły przepalenia i mała dynamika zdjęcia. Jak wcześniej wspomniałem balans bieli ustawia się według szarej karty Kodaka. W naszym przypadku najlepiej ustawić balans bieli posługując się niepomalowanym, dużym elementem modelu. Przeważnie są one szare i kolorystycznie zbliżone do szarości Kodakowskiej. W Twoim przypadku światło tła jest bardzo silne, przez co model stracił swoją plastyczność (brak głębi). Postaraj się popróbować, żeby tło zdjęcia było trochę widoczne (lekkie szarości, jakieś delikatne cienie) wtedy kompozycja całego zdjęcia nabierze realizmu a tak mamy trochę laboratoryjny kadr. Weźmy na przykład Twój awatar - zdjęcie Spocka - poprzez cienie i światła uzyskano efekt trójwymiarowości jego Twarzy (pomimo głębokich cieni po jego prawej stronie). Mocniejsze doświetlenie planu spłaszczyłoby jego twarz dając efekt komiksowy. Warto pamiętać, że mamy do dyspozycji 256 odcieni koloru (np. czerni) i dobrze jest to wykorzystać rezygnując z bardzo czarnych miejsc i bardzo jasnych. Reasumując: postaraj się wykonać ponownie to zdjęcie, przy takich samych parametrach, ustawiając balans bieli na neutralną szarość. Adrian440 jeśli chodzi o monitor LCD w aparacie to zawsze on "łże jak pies" z kolorami i jasnością. Jakby było inaczej to w plenerze, przy ładnej pogodzie nie zobaczyłbyś nic. Pozdrawiam pazazu
  4. Skoro są chętni to usiądę i napiszę parę słów. Temat jest obszerny, więc jeśli można poprosić o jakieś naprowadzenie (pytania, przemyślenia) do zawężenia tematu to będę wdzięczny. Pozdrawiam klejących pazazu
  5. Halsey nie ma sprawy, napiszę jak będą chętni na takie informacje. No i mam nadzieję, że mnie wspomożesz w tym, w razie czegoś . Wiedzę z zakresu grafiki i programów graficznych masz to wspólnie zmontujemy tu encyklopedię . Pozdrawiam pazazu
  6. Witam, Halsey zwróć uwagę, że poradnik fotografowania w wysokiej jakości był napisany na prośbę zainteresowanego tym problemem forumowicza. Porady jak wykorzystać podręczny sprzęt były już omawiane poprzednio. Koszt takiej zabawy jest spory. To fakt niezaprzeczalny. Tyle, że jeśli ktoś chce super jakość zdjęcia na wystawę (np. 40x60 cm) to musi zadbać o jego jakość, a to niestety wymaga sporych nakładów. Podobnie jak z modelami i całą otoczką wokół ich. Jak kupisz słabe wypraski i kiepskie dodatki to efekt będzie przeciętny. Nie pisałem poprzednio o dodatkowych kosztach takiej zabawy - antyramy, passe partout, wynajęcie powierzchni w galerii - to też koszty z tym związane, więc nie jest to zabawa dla niezamożnych. Oczywiście pozostaje jeszcze opcja wynajęcia studia z profi sprzętem na godziny. Ale to także niemałe koszty. Reasumując: jeśli ktoś już posiada zaawansowany sprzęt lub ma do niego dostęp to może się bawić w takie coś. Jeśli nie, to pozostaje wykonanie modeli na mistrzowskim poziomie i zorganizowanie im wystawy a fotografie wykonać jako informacyjnie w niskiej jakości do rozpowszechniania w internecie. Pozdrawiam i chętnie odpowiem na dalsze pytania. pazazu
  7. Witam, Zacznę od sprzętu jaki będzie potrzebny by uzyskać zdjęcie wysokiej jakości: - aparat fotograficzny „lustrzanka” - obiektyw o ogniskowej odpowiadającej 50 mm dla kliszy fotograficznej - stabilny statyw - namiot bezcieniowy z lampami o odpowiedniej temperaturze barwowej lub zestaw softboxów albo parasoli z zestawem do mocowania teł fotograficznych - dobry światłomierz mierzący światło błyskowe - program do obróbki zdjęć Aparat - korpus Potrzebny będzie aparat dobrej klasy (co najmniej dla zaawansowanego amatora) z dużą matrycą. Im większa tym lepsza, zarówno pod względem ilości pikseli jak i wymiaru rzeczywistego. Dlaczego? Otóż światło po przejściu przez obiektyw pada na matrycę naświetlając ją. Im mniejsza matryca tym mniejsze fotoreceptory i tym słabsze ich oświetlenie a co za tym idzie gorszy zapis sygnału. Kolejna rzecz to pokrycie kadru. Najlepiej 100% ale to tylko w zawodowym sprzęcie. Następna rzecz to format zapisu. Jpeg w ostateczności choć i tak się na nim skończy bo laby nie wyświetlają z innych formatów (chyba, że się coś pozmieniało). Fotografujemy w formacie RAW. To tzw. negatyw cyfrowy. Dzięki temu mamy do dyspozycji wiele funkcji retuszu zdjęcia. Jak nie RAW to chociaż TIFF z 16 bitową głębią koloru. Jak istnieje możliwość ustawienia przestrzeni koloru to ustawiamy ją na Adobe RGB 1989. To najszerszy zakres rejestrowanych barw (wśród fotografów są na ten temat zdania podzielone, więc może być trochę rozbieżnych opinii). Obiektyw Polecam stałoogniskowy. Zoomy, obecnie produkowane, są dobre ale lepsze parametry posiadają stałoogniskowe. Na Allegro często można kupić stare obiektywy manualne o bardzo dobrych parametrach za niewielkie pieniądze (Olympus OM, stare Nikony, niektóre radzieckie i NRD-owskie). Ale najczęściej nie pasują do cyfrówek, więc musimy zaopatrzyć się w tzw. przejściówkę. Jest to pierścień z 2 rodzajami mocowania – obiektywu i korpusu aparatu. Niektóre typy aparatu, ze względu na swoją konstrukcję, nie pozwalają ustawić właściwej ostrości przy nieskończoności, ale w tym przypadku nie będzie nam to przeszkadzało. Kolejny problem ze starymi obiektywami to ustawienie ostrości. Często korpusy nie obsługują tej funkcji z „obcymi” obiektywami. Pół biedy jak mamy soczewkę Fresnela i mikrorastry wtedy problem odpada. Jak nie to „ostrzymy na oko”. Problematykę czasów naświetlania, przymykania przysłony, kompozycji kadru i głębi ostrości opisałem poprzednio i tyczy się ona także fotografii wysokiej jakości. Przytoczę tylko jedno: jeśli brakuje nam głębi ostrości (jest zbyt mała) zmieniamy obiektyw na „krótszy”, nigdy na „dłuższy” lub zmieniamy kompozycję zdjęcia (albo zaopatrujemy się w obiektyw ze zmienną osią optyczną tudzież kupujemy np. Linhofa z ławą optyczną co nie należy do rzeczy tanich). Statyw Im cięższy (ale nie koniecznie bo są już z karbonowe ale cena powala) tym lepiej. Mamy wtedy stabilną konstrukcję. No i pomijamy te z głowicami olejowymi bo nie kręcimy filmów tylko robimy zdjęcia. Niektóre statywy dobrej jakości mają wieszak w centralnej części – pomocna rzecz przy ciężkim korpusie i obiektywie. Wtedy można dociążyć statyw np. torbą z resztą „gratów” fotograficznych. W statywie ważną jest głowica. Kulowa i „pistoletowa” to spory komfort pracy ale koszty są wyższe. Tradycyjna to spora zabawa śrubami blokującymi. Ja od wielu lat używam „chińczyka”, podróbkę Manfrotto, z kulową głowicą i radzi sobie nawet jak „zapnę” ciężką, starą Tokinę 210 mm z telekonwerterem. Kupiłem go za ok 180 zł, czyli ¼ wartości odpowiednika Manfrotto. Oświetlenie To najtrudniejsza sprawa. Od odpowiedniego oświetlenia zależy efekt końcowy zdjęcia. Oświetlamy plan najsilniej jak się da bo wtedy możemy pracować na najniższym ISO. Wysokie ISO to duża ziarnistość i słaba dynamika tonalna zdjęcia a nam to niepotrzebne. Największy komfort pracy jest z softboxami. Wtedy możemy sobie pięknie zaaranżować plan, dodając elementy dioramy lub tła z monitora komputerowego (pomysł jednego z forumowiczów – niesamowicie ciekawy!). Jak nie mamy softboxów, parasolek i dobrego światłomierza model ładujemy do namiotu z tłem i oświetlamy lampami zewnętrznymi (i jak się zmieści to pakujemy tam monitor z tłem).To łatwiejszy sposób gdyż odpada nam problem światłomierza – oddzielnego urządzenia. Pomiar świateł i cieni wykonujemy wbudowanym w korpus aparatu światłomierzem. Obiekt oświetlamy pamiętając, że w naturze występuje tylko jedno źródło światła – słońce. Aranżacja cieni musi więc być taka by nie świeciły nam 2 słońca (wyjdzie na to, że np. Kukuruźniak przeleciał do innej galaktyki co ucieszyłoby Rosjan a zmartwiło USA). Jedno źródło światła musi być tym podstawowym, drugie zaś źródłem „rozświetlającym” cienie. Średnio, matryca jest w stanie przenieść różnicę tonalną 6EV. Oświetlając jednym źródłem światła może dojść do różnić rzędu 12 EV co da nam efekt taki jakiego byśmy nie chcieli. Co to jest EV? Wartość ekspozycji (EV od angielskiego exposure value) to wszystkie kombinacje wartości otworu względnego przesłony i czasu naświetlania, które prowadzą do takiego samego stopnia naświetlenia zdjęcia. Punkt zerowy systemu EV jest dobrany dla czasu ekspozycji 1 sekundy i wartości przesłony f/1.0. Upraszczając sprawę. Można zastosować mój „patent” z okularami przeciwsłonecznymi. Jeśli w okularach widzimy szczegóły obiektu w głębokich cieniach a w światłach nie ma jasnych plam to znaczy, że powinno być dobrze. Pytanie jakich okularów użyć? To zależy od jasności obiektywu. Niestety pozostaje metoda porównawcza czyli metoda prób i błędów. Głębokie cienie można „rozświetlać” przy obróbce zdjęcia na komputerze, ale nie polecam tego gdyż miejsca słabo naświetlone zawierają szum cyfrowy wynikający z niedoświetlenia fotoreceptorów matrycy. Jak uzyskać słabsze oświetlenie (rozświetlające cienie) z drugiego źródła? Odsuwając je od fotografowanego obiektu, pamiętając przy tym, że światło padające słabnie wraz z kwadratem odległości od jego źródła. Nie polecam oświetlania obiektu światłem nierozproszonym (np. żarówka, halogen). To sprawia spore problemy z uzyskaniem dobrej rozpiętości tonalnej. Najprościej rozproszyć je białą bibułą lub kalką techniczną. Kolejna rzecz jaka należy pamiętać przy stosowaniu ciągłych źródeł światła to balans bieli. Światła dedykowane lub błyskowe mają ten parametr optymalny dla fotografii. Źródła typu żarówka lub halogen mają inną temperaturę barwową niż np. lapmpa błyskowa. Aby nie zniekształcić koloru obiektu należy ten parametr ustawić w korpusie aparatu przed wykonaniem zdjęcia. Jak to zrobić? Zaopatrujemy się w szarą kartę Kodaka i na jej podstawie ustalamy parametr szarości zapisując ten pomiar w aparacie. Oczywiście nie ma potrzeby kupowania takiej karty (droga) nasz przyjaciel Google nam rozwiąże problem jak sobie takie cudo przygotować. W przypadku posiadania softboxów lub parasolek z lampami błyskowymi sprawa się utrudnia. Okulary nie sprawdzą się. Pozostaje nam światłomierz mierzący światło błyskowe (droga sprawa). Mierzymy światło w kilku punktach (cienie, półcienie, słabe światła, ostre światła) podczas błysku i regulujemy odległości źródeł od obiektu tak by uzyskać zadowalający efekt. Dodatkowo w softboxach istnieje możliwość regulacji siły błysku co jest pomocne w modelowaniu oświetlenia planu. Jeśli nie mamy światłomierza ustawiamy wszystko metodą prób i błędów. Postprodukcja – programy do obróbki zdjęć Istnieje cała gama programów do obróbki zdjęć. Photoshop, Photo Paint, Paint Shop Pro, Gimp i wiele innych. Dodatkowo mogą być przydatne: Rawviewer lub podobne (do podglądu i konwersji z formatu RAW), Noiseware (do odszumiania). Dzięki nim skorygujemy wszelkie niedociągnięcia powstałe przy produkcji zdjęcia i przygotujemy je do prezentacji. Jeśli wykonaliśmy zdjęcie w RAW-ie mamy spore możliwości edycyjne. Każdy z programów ma je różne. Z ważniejszych to korekcja ekspozycji, cieni, świateł. Po korekcji i wykadrowaniu zapisujemy zdjęcie w formacie akceptowalnym przez lab np. jpeg i jeśli jest taka potrzeba bawimy się dalej efektami oferowanymi przez program graficzny (np. zdjęcie w sepii, postarzanie, grafizacja, wyostrzanie, rozmywanie itp.). Ostatecznie zapisujemy fotkę w formacie akceptowalnym przez lab z przestrzenią kolorów RGB i możemy udać się do labu by wywołać swoje dzieło sztuki fotograficznej. Przy zapisie pojawi się parę parametrów jak rozdzielczość, kompresja, rozmycie i wymiar fotki. Ustalamy wcześniej z labem w jakiej rozdzielczości ma być fota. Najczęściej nie ma to znaczenia gdyż najistotniejszy parametr to wymiar w pikselach. ŻADNEJ KOMPRESJI! Nawet przy tiff'ach. Podobnie z rozmywaniem. Bardzo modnym tematem ostatnich lat jest technika zdjęć HDR (High Dynamic Range). To fotografia z nienaturalną rozpiętością tonalną dająca efekty „bajkowe”. W tym przypadku sposób wykonywania zdjęć jest inny, lecz to temat na oddzielny artykuł. Za jakiekolwiek błędy przepraszam, zarówno gramatyczne jak i merytoryczne Pozdrawiam serdecznie pazazu
  8. peridios, reggy ... macie rację w 100%. Najlepiej wziąć przesłonę 11-16, lecz jest małe "ale". Większość fotografujących, zaczynających przygodę z fotografowaniem pokaże swoje "dzieła" w internecie. Nawet jeśli nadrobi ktoś stratę jakości przymknięciem przysłony to po skompresowaniu jpga by mógł się w miarę szybko otwierać w przeglądarce straci wszystko. I tak gdzieś pojawią się "artefakty" i nieliniowe gradienty. Maksymalnie przymknięta przesłona daje mniejsze zło w postaci większej głębi ostrości a to "clue" tematu. Gdy zdjęcie idzie na wystawę, będzie szykowane na skalibrowanym pod lab monitorze i drukowane w Q-labie wtedy rzeczywiście wyjdą "babole" na wierzch. Lecz jaki sens jest takiej drogi skoro można pokazać gotowy model? Ale jeśli jest inaczej to taka osoba powinna zajrzeć do poradnika dla zaawansowanych a nie początkujących fotografów. I tak też radzę tym, którzy z różnych przyczyn chcą mieć wysokiej jakości zdjęcia swojego dorobku. Na pewno nie kieszonkowym aparatem! Jeśli są chętni na takie porady chętnie dołączę się do wspólnego opisywania owych tajników. Wyrazy szacunku dla interlokutorów za zwrócenie na ten fakt uwagi. P.S. Przepraszam perdidos za przekręcenie Twojego "nick'a" ... mea culpa!
  9. Witam, Przejrzałem wszystkie posty (w miarę dokładnie) i zauważyłem wiele rozbieżności w technikach. Oczywiście co człowiek to inna technika fotografowania, stąd całe mnóstwo fotografii dokumentalnych, artystycznych i pamiątkowych. Jest także wiele technik ulepszania zdjęć, zarówno w fotografii cyfrowej jak i tradycyjnej analogowej (umierająca dziedzina). Ja skupię się na paru podpowiedziach dla zaczynających przygodę z fotografowaniem bazując na moich wieloletnich doświadczeniach w fotografii reportażowej i reklamowej. Primo – Sprzęt To nie sprzęt robi zdjęcie tylko fotograf a w pierwszym etapie powstaje ono w głowie fotografującego. Stąd najpierw musimy się zastanowić co chcemy uzyskać i odpowiednio ustawić plan zdjęciowy, zapoznać się z ograniczeniami aparatu i dostosować je do jego ograniczeń. Wiadomym jest, że nie uzyskamy takiej głębi ostrości jak w aparacie wielkoformatowym z ławą optyczną (sprzęt dla super-zawodowców). Dysponując kompaktową cyfrówką też można coś ładnego zrobić. Secundo – Światło Fotografia jak sama nazwa wskazuje to „rysowanie światłem”. Stąd to NAJWAŻNIEJSZA rzecz przy fotografowaniu. Aby zdjęcie wyszło dobrze musimy plan odpowiednio oświetlić. Jak bardzo? Cóż, z moich doświadczeń studyjnych wiem, że jak spojrzę na plan w okularach przeciwsłonecznych wtedy mam obraz świateł i cieni, ich głębokość i kontrast między nimi. Obiektyw „widzi” inaczej niż oko. Jak można zauważyć, na obiektywie jest zawsze informacja o jego jasności … 1:2,8 … 1:5,6 … itp. To stosunek ilości wpadającego światła do ilości wychodzącego. Jak widać na matrycę pada mniej światła niż my widzimy. Stąd moja metoda okularów przeciwsłonecznych. Reasumując: oświetlamy jak najwięcej, może być nawet reflektor teatralny. Jak oświetlać? Co najmniej z 2 stron, najlepiej z trzech. Jedno źródło silne drugie słabsze (jak są takie same jedno bliżej drugie dalej – należy pamiętać przy odsuwaniu, że moc światła spada wraz z jego kwadratem odległości od oświetlanego obiektu). Słabsze niweluje nam głębokie cienie i zmniejsza kontrast. Matryce są mało kontrastowe w stosunku do błony filmowej więc w silnych cieniach nie znajdziemy szczegółów a na nich nam najbardziej zależy. Jak ustawiać parametr naświetlenia w aparacie? Najlepiej włączyć pomiar światła punktowy (o ile taki istnieje) i wybrać najbardziej oświetlony punkt planu (podobnie jak przy pracy ze błoną filmową na slajdy). W przypadku braku opcji pomiaru światła punktowego oświetlenie planu ustawiamy „na oko” zaopatrzone w okulary przeciwsłoneczne . Tertio – Przesłona, czas naświetlania i głębia ostrości. Temat już omówiony był tutaj dość szczegółowo. Dla przypomnienia: Ustawiamy w pozycji preselekcji przysłony lub na manual największy numer przysłony (najmniejszy otwór). W przypadku braku opcji ustawień parametrów naświetlania bierzemy to co mamy i już. Wtedy jedynym rozwiązaniem jest silne oświetlenie planu tak, że oczy bolą (efekt plaży latem w bardzo słoneczny dzień), wtedy „idiotkamera” sama dobierze wysoką wartość przysłony zwiększając głębię ostrości a na tym nam zależy. Quatro – makro i zoom W zależności od tego jakim dysponujemy aparatem możliwości obiektywowe są różne. Jeśli mamy lustrzankę mamy większą skalę możliwości. Obiektywy szerokokątne, o małej ogniskowej (kilka do kilkudziesięciu mm) mają cechę „łapania” ostrości z niewielkiej odległości od fotografowanego obiektu. Dają efekt wydłużenia planu ale zniekształcają (efekt podobny do oglądania siebie w bombce choinkowej) obiekt fotografowany. Obiektywy szerokokątne nie „rozmazują” tła, przez co szczegóły tła są lekko rozmyte ale czytelne. Takimi obiektywami fotografuje się najczęściej krajobrazy, plany reportażowe itp. Dla mnie, wieloletniego fotografa, są nieodpowiednie do modeli. Teleobiektywy, o długiej ogniskowej, „ostrzą” z większej odległości od fotografowanego obiektu, „skracają” plan zdjęciowy dając efekt „spłaszczenia”, stąd model będzie „krótki” w głębi ostrości. Te obiektywy bardzo rozmywają tło przez co akcentują sam fotografowany obiekt. Najczęściej stosowane przy fotografii portretowej, gdzie twarz osoby jest najważniejsza a nie tło, na którym występuje. Do fotografowania modeli, według mnie, też nie odpowiednie, ze względu na skrócenie planu. Co więc wybrać? Obiektyw o odpowiedniku 50 mm ogniskowej. Taki obiektyw „widzi” podobnie jak ludzkie oko (chodzi o kąt widzenia). Nie spłaszcza nam planu, nie zniekształca jak bombka choinkowa. Ja bym robił takim obiektywem. Co jeśli nie dysponujemy takim sprzętem a mamy do dyspozycji tylko aparat typu kieszonkowego? Taki aparat posiada zoom. Ta cecha to 3 w 1, czyli mamy szeroki kąt, standard (odpowiednik 50 mm), jak i portretówkę. Jak znaleźć w takim aparacie odpowiednik 50 mm? Pozostaje metoda prób i błędów. Finito – sprzęt oświetleniowy i statyw. Jeśli robimy więcej zdjęć dobrze mieć parę użytecznych akcesoriów: statyw oraz namiot bezcieniowy z lampami dającymi światło ok. 5000 K. Wydatek? Oczywiście, że tak. Statyw to koszt od kilkudziesięciu do kilkuset zł. Posiadacze małych aparatów mogą sobie pozwolić na supertanie statywy bo ciężar aparatu jest niewielki. Do lustrzanki wypadałoby mieć solidniejszy. Namiot bezcieniowy z lampami, na nasze potrzeby to koszt ok 200-300 zł. PROPOZYCJA: Aby zminimalizować koszty kupujemy takie „klamoty” na spółkę z paroma modelarzami. Przecież nie robimy codziennie takich zdjęć. Poza tym jak znalazł taki sprzęt na fotki do Allegro gdy chcemy coś sprzedać. A jak nie chcemy się dzielić kosztami to można taki namiot, lampy i statyw wynajmować Allegrowiczom, lub za kaskę robić im zdjęcia. Wtedy „graty” się zwrócą a w przyszłości można sobie dorobić by obniżyć koszty zabaw modelarskich. Kwestie kadrowania, kompozycji kadru i obróbki zdjęć w procesie postprodukcyjnym jak wyostrzanie, zmiana nasycenia koloru, zmiany kontrastowości i wiele innych pomijam w tym poście, gdyż jest to odrębny temat. Jeśli zajdzie taka potrzeba podzielę się swoimi doświadczeniami zawodowymi, gdyż jest to część mojej pracy zawodowej. I tym miłym akcentem zakończę wywód na temat fotografowania modeli. W temacie przykładów zdjęć: „rybie oko”, portretówka, plener chętnie podeślę zainteresowanym przykłady. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.