Jump to content

lecki

Members
  • Content Count

    13
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Personal Information

  • Location
    Skawina
  • Interests
    Wisła Kraków
  1. Witam i przepraszam kolegę GreeN za zwłokę, ale tak wyszło. Co do wątku naciągów. Generalnie zero filozofowania i kombinowania. Sklep wędkarski znajdzie się prawie wszędzie, a tam bierze się najcieńszą możliwą żyłkę. Najlepiej coś w rozmiarze zbliżonym do 0,10 mm. Ja znalazłem 0,16 i uznałem że wystarczy. Nikt tego z suwmiarką nie będzie mierzył, a na oko nie rozpozna różnicy. Nie miałem cierpliwości do montowania fototrawionych kotw do naciągów. Dziś pewno wykonałbym otwory i przeciągnął żyłkę przez zastrzały, ale czasu nie cofnę. Otwory wywierciłem w płatach w otworach montażowych zastrzał
  2. Z okopceniami jest ten problem, że nie bardzo potrafiłem się odnieść do zimowej rzeczywistości i tego jak bardzo okopcenie odcina się od bieli. Po drugie za bardzo je chyba polubiłem, a falowanie tak wyszło, a korekt już się nie chciało robić. Co do samego "zimowego okrycia", to jest to przede wszystkim konsekwencja zmiany podejścia. W przeszłości robiłem zimowe kamuflarze brudząc naniesioną biel. Tym razem, choć po części za sprawą wpadki malarskiej, zamiast usuwać naniesione barwy postanowiłem na nie nałożyć biel metodą suchego pędzla. Celem było uzyskanie zużytej, a więc wyświechtanej prze
  3. Dzięki, przetestuję uwagi przy najbliższej nowej realizacji, zwłaszcza to tłumienie rdzy ma głęboki sens.
  4. Dzięki !!! Dla odmiany mała wariacja na FW-190 A-6 Fujimi. Linie wypukłe, ale za to w zestawie moje ulubione działka. Taka mała kolorystyczna wariacja, bo klejenie ma radochę sprawiać!
  5. Przy odrobinie cierpliwości staje się obrazkowa
  6. Kontynuując wątek ciężko potraktowanych przez aurę i obsługę maszym sowieckich proponują rzut oka na Jaka 7 w wersji szkolno-bojowej z zamalowaną tylną kabiną. Miał być ładny czarno-zielony, ale jakoś mi efekt końcowy "nie podszedł", więc chwyciłem twardy pędzel i białą Pactrę i zacząłem zacieranie. Żeby podkreślić fazę przesilenia zimowo-wiosennego założyłem już koła, ale pozostawiłem płozę ogonową.
  7. Dzięki za wnikliwy instruktarz !!! Słyszałem też coś o technice wykorzystującej zamiast firmowych "zmywaczy" np. popularnego "Kreta". Czy to ma sens i nie szkodzi powłoce modelu?! pozdro Robert
  8. Nad tym muszę popracować ! Mogę prosić o lekkie wprowadzenie w technikę "kąpielową" ?! Co do przesadzonych przybrudzeń - to był jedyny patent na przymaskowanie kiepskich efektów malowania, a po drugie nie potrafię sobie wyobrazić (chyba że w muzeum) czystej, ruskiej maszyny frontowej bazującej standardowo na lotnisku polowym!!! Stąd też owa świadoma przesada. Robert
  9. Dzięki, zawsze to jakaś satysfakcja, gdy innym też się podoba. Farby to dokładnie A108 i 110. A co do pędzla - to już dekady doświadczeń i prosta konsekwencja własnego uporu - skoro nie chcę przesiąść się na "aerozol" i nie chcę zrezygnować z modeli, to pozostaje "starać się" przy pędzelku. Choć nie ma co ukrywać - pędzel niesie ze sobą też ograniczenia!
  10. Dzięki za uwagę, co do "okopceń"!!! Co do malowania, to niestety nie mogę niczym oczarować - po prostu trochę szczęścia w ruchu dłonią, dobry pędzelek artystyczny i wierna Pactra. Na maskowania nie mam z reguły cierpliwości, więc jest to taki ryzyk/fizyk, ale akryl daje możliwość szybkiej interwencji gdyby coś nie tak poszło.
  11. To zawsze rzecz gustu. Dla mnie wciąż najciekawsza miniatura Albatrosa D.V w "48". Plastik sztywny, dobrze się obrabia, wymiarowo do zaakceptowania, linie delikatne, ale i czytelne. Jak na "pudełkowca" w wersji "weekend" oferuje niezły poziom detali wnętrza, tak że biorąc pod uwagę to co widać, to na prawdę nie ma co przesadzać. Wypada jedynie dorobić pasy, bo bez tego chyba najbardziej widocznego elementu wnętrza kabiny, to jakoś pusto. Finalnie warto zwrócić uwagę na relację cena/zawartość pudełka. W tym wypadku to autentyczna rewelacja!
  12. W bardzo spóźnionym debiucie warsztatowym chciałbym zaprezentować ukochanego "szmato/sklejko/płata". Założenia wyjściowe tradycyjne: 1) pudełko i nic poza tym (w tym wypadku edkowy weekend), 2) pędzelkowany, bo aerografu dalej się boisz, 3) to Tobie ma się podobać !!! Pierwszy etap to imitacja sklejki od wewnątrz. Po czym przyszła kolej na elementy wnętrza. Silnik i podrasowanie śmigła. Finał tej fazy prac to złożenie skorupy, montaż skrzydeł i rozprowadzenie naciągów. Ta epoka oferuje wyjątkowo bogatą paletę malowań: srebrno/szaro/zielona monokultura, plejada barwnyc
  13. Po latach "podglądania" postanowiłem dołączyć do grona miłośników plastikowych skrzydeł w formacie "48" i "72". Na "pierwszy ogień" wysyłam Ławoczkina, którego już miałem skasować, ale "uchował się". Osobiście preferuję "pudełkowce", a radochę daje kolejna satysfakcjonująca mnie miniaturka czegoś, co z jakichś względów postanowiłem uwiecznić. Częste zagrożenie kasacją wynika z faktu, iż od lat wierny pozostaję pędzelkowi i nie potrafię się przesiąść na "aerozol". W tym przypadku nie wyszło malowanie, uznałem więc, że albo potraktuję model lekko przesadzonymi śladami zużycia (przy "ruskach"
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.