Brat Prytt
Użytkownicy-
Liczba zawartości
13 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Reputacja
0 NeutralInformacje
-
Skąd
C.K. Linia Tranwersalna
-
Zainteresowania
Projektowanie modeli
-
Zawód
Projektant modeli
- Strona WWW
-
No trochę mało się robi dioramowo, bardziej modelowo. Co do Czudca to czekam czkając na cud finansowy - brakuje mi 1 zwrotnicy. Ponadto ciągle kombinuję gdzie przyciąć pierwotny plan i takie tam etcetery kolidujące z dobrym snem. Za to spływają wagony stanowiące o charakterze linii Rzeszów-Jasło. Beczki! Fajnie by było zrobić ich całą masę, niestety wyżebrałem budżet na 4 sztuki. Na szczęście ten model opracowuję w pracy - może coś się jeszcze doczepi do tego samoróbnego kwartetu... Wersja firmowa będzie w całości metalowa. Ja bazuję na modelu PIKO. No to ciach: I z półobrotu: Dekielek do wlewania ropy wyszedł misterny A tu w duecie z Gbs-em (wozi meble z Frysztaka - 2 stacje dalej) No i kropka: .
-
No na razie tylko wiatr wyje w kominie, nikt nie daje do pieca. Przeprojektowałem uklad torowy pod inne (pod względem producenta i geometrii) zwrotnice (zwane przez mądrych rozjazdami), wróciłem potem do pierwotnego stanu a następnie przeprojektowałem plan całości pod inne zwrotnice (uwaga jak wyżej). I tak zostało. Obecne zwrotnice mają po 40cm długości co podobno bardziej odpowiada orginałowi. Sprzedałem zatem te z pierwotnej opcji co starczyło na zkup dwóch tych wypasionych. Czasem trzeba zrobić coś nierozsądnego. Poza tym z objęć Morfeusza wyrywa mnie regularnie myśl o zastapieniu na stacji semaforów kształtowych świetlnymi. Te pierwsze są do zdobycia po trudach na poziomie drużyny pierścienia, te drugie stopniem komplikacji pozyskania dorównują najwyżej 4-rem pancernym. Letki przestój dlatemu, iże za tydzień i dwa dni norymberga i muszę przegryźć to: Albo będę musiał dużo rzeczy sprzedać przed wizytą egzekutora
-
Dzięki! Wagonami takimi wozi się zazwyczaj wyroby stalowe walcowane - najczęściej należą do hut, ale nie dam głowy, że i inne rzeczy nimi jeżdżą. Blachy to projekt własny, wykonanie to jaskółcze jajo.
-
Staram się przytrzymywać niektóre klawisze poparzonym z lekka paluchem - efekt to montażu paści do uzdatniania całości. Tor boczny w stacji służył do odstawiania maszyn roboczych. I tu taka maszyna do tego odstawiania stosowna: WM15A. Walk around the orginał maszin: KLiK! A! Jeszcze drzwi! (na tle braków w manikiurze )
-
Wierz mi, że tak ciszej i lepiej... Napisy są na tablicach - uało się je wymaskować do głównego szprycowania. Usunąłem tylko te wielkie reklamy w dialekcie Kloss'a - były na "płótnie" opończy.
-
Było "Thick as a Brick" no i kolor ceglany rzeczywiście dominował, już objaśniam. Kolej to nie tylko otoczenie ale i wagony. Na linii 106 czyli przez Czudec często mkną 30 na godzinę wagony "płachciaki". No to zadbałem o wystrój. Kupiłem se trzy. Problem taki, że taniemu koniu się nie zagląda - były tanie ale i... obleśnie czerwone z napisem: "DB CARGO". No to najpierw granat Motip do słoika, ze słoika do chińskiego miecza marki iłata (nawet skserowali japońską instrukcję na ile rozróżniam katalońskie krzaczki od krzaczków kwitnących wiśni ). Potem znalazłem resztkę ciemnego błękitu gunze i podcieniowałem. Potem rdzawienie. Wagony popieprzają pod drutami, po szynach, pod wiaduktami. Jak zauważyłem sporo się na nich rdzy osadza. Udało mi się zmieszać bezbarwniak gunze z signalrotem pactry i brązem tejże kompanii (przy tym aero i w połączeniu z pekińskim termojądrowym akceleratorem powietrza - czyli taki niebieski kompresorek do podgrzewania pomieszczeń) można zapomnieć o cieniowaniu czystym kolorem i trzeba robić cienkie zupki (w każdym razie najlepiej mi się ta metoda sprawdza). No i jak? Ujdzie? No to tile. Podrobiłem jeszcze wagony mieszkalne jak już wyciągałem dmuchający kramik ale to na następny odcinek...
-
Cieszę się! Czudec wygrał z innymi stacjami Rudną i Głogowem Mpł. To mój trójkąt wagarowy Salut dla Jethro Tull! Już wiem co sobie dziś zapuszczę przy robótkach ręcznych
-
W trochę lepszym ale już wieszczącym rozkład. W latach 90' jeszcze coś tam bardziej żyło.
-
Wybrałem polistyren, mam tego trochę odliczając to co zostawiłem w różnych usługowniach szerzących wizję wycięcia. Jakoś tak wolę zapach agresywnego kleju o poranku. I tak i nie - na pewno cholerstwo będzie dzielone bo w całości nie wejdzie do mojego żelbetowego M0,4. Ale wolał bym nie wpaść w wir modularstwa. Ciężko by było poćwiartować to na równe kawałki - a chodzi o to, iże tam gdzie są zwrotnice nie można ciąć. Tu będę musiał wysilić przysadki i zwoje... Myślałem na takim rozwiązaniem aby części skłądowe były półkami w szafie - mógłbym sobie tam eksponować przed własnym ego modele które w końcu wykończę (albo one mnie - strasznie dużo zaczynam a potem... trudno mnie poznać jak powiedziano o jednym niemieckobrzmiącym młynarzu). Tylko szafa na 50 cm głębokości... Oj tak... Trochę już to skróciłem jak się dobrze przyjżeć. Plac ładunkowy przyciachałem o jedną latarnię a dwa odstępy między owymi. Pół metra zostaje w kieszeni. Dalej będzie ciężko... Tu można zaniuchać klimat stacji: http://www.kolej.one.pl/index.php?dzial=stacje&id=4566&okno=galeria
-
No, to aparat, jakoś takie to wielkie jakbym 1:35 robił. Ale strzał dobry. Baaardzo blisko! No, konserwatyści robią stacje "1:1" w 1:87 co lepsi to nawet szyny do drewnianych podkładów przybijają minigwoździkami albo łączą lutowanymi imitacjami śrub... Dla mnie to wycieczki w stylu Tworki-Kobierzyn-Jarosław. Dla nich kilkanaście metrów desek.A właściciel kastroramy zaciera rączki Tak to widzę: Trochę nie pasują pojedyncze odstępy miedzy torami - muszę jednak użyć torów gotowych a te geometrycznie odstają na tyle, że całośc "puchnie" w szerz.
-
Początkowo chciałbym zrobić otoczenie budynku stacyjnego a potem rozjeżdżać się na obie strony do powstania całej stacji. Ogólnie rzecz ujmując to wariant optymistyczny przewiduje pół na sześć metrów, wariant pesymistyczny zwiększa to sześć do siedmiu. Miaszkanie mam 4x4,5, metr przedpokoju... Może nikt nie zauważy że klatka schodowa została zabudowana Jutro wrzucę prt scr z ogólniejszym opisem. Najbardziej kręci mnie fakt satnowiący, iż na tej stacji jest... stalowy elewator zbożowy - do: woda, z: rurka, pod: ognisko...
-
No tak, tak się nakręciłem tym, że wreszcie uzewnętrznię się na forum, iże zapomniałem o podstawach. Skala 1:87, ale strzał z 1:72 był bliski. Wprawne oko porównało z rzeczami w tle a do tego jeszcze szczerząc się powiem jako początkowo myślałem o siedem-dwa, niestety o ile sama diorama to pikuś to zdobycie wagonów i lokomotyw graniczy z cudem i to od strony wewnętrznej tego ostatniego. Jedynie pociotek Trumpetera, zdajsie Hobby Boss wypuścił parowóz w tej skali. Owszem jest trochę dział kolejowych i związanych z pancerką modeli ale to wszystko. Klapy są trawione, mariaż fascynacji takimi rzeczami zrobionymi przez mojego kolegę i oblotu okolicznych asfaltów (na osiedlu i tak uchodzę za psychola bo na przykład w zieleniaku proszę o ziemię która notorycznie gromadzi się na dnie skrzynki zajętej przez rośliny bulwiaste albo wykopuję korzonki na drzewka ale co tam, fotografowanie dekli od szamba to miki). Uwiecznione, wspaniałą skośnooką nielustrzanką o spazmatycznym zapisie cyfrowym, najpopularniejsze (względem obilczeń) wzory przerzuciłem na blaszkę. Dworzec jest z kartonu, marzę o plastiku ale nie jest to łatwe - nie mogę znaleźć ploterowni która by mnie nie wykiwała (a bo wie pan takie duże zlecenie dostaliśmy i nie mogę jak obiecałem etc.). Okna muszę mieć cięte maszynowo - z uwagi na tremens prowadzący do delirium tylu oczodołów nie wytnę równo. Niestety należę do tych, których potem wkurcza wiedza o czymś poprawionym (nawet zgrabnie) szpachlówką.
-
Zaczynam budowę dioramy kolejowej przedstawiającej stację kolejową w Czudcu. Na razie zajmuję się budowlanką, czekam na jakiś spadek, żeby zacząć i prace nad terenem. Poniżej: CK dworzec: Kompletna klapa I wagon mieszkalny których miłe stadko ma bytować na stacyjce: Jak widać, wszystko w powijakach ale może relacja mnie zmobilizuje...
