Jump to content

SLW

Members
  • Content Count

    25
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

SLW last won the day on September 5

SLW had the most liked content!

Community Reputation

2 Neutral

Personal Information

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Zdjęć wnętrza budki niestety nie mam i za bardzo nie mam jak ich zrobić. Parowóz którego zdjęcie tendra wkleiłeś to Ty2-153 z Jarocina (zdjęcie braci Brutzerów). Skoro je znasz to zobacz sobie Ty2-219 z Jaworzyny Śląskiej lub Ty2-227 z Pszczółek Ja wzór swojego zacieku wziąłem z tendra Ty2-406 z 1997 roku. Jak kiedyś uda mi się to zgrać z VHS to wrzucę
  2. Tylko w tej "monografii" ze Świata Kolei nie było zdjęcia, które zalinkowałeś Jest tam za to TKt3-16 z KWK Zabrze ale to nadal wersja z nitowanymi (pierwotnie) skrzyniami wodnymi. Nawet mam je w swoich zbiorach w kolorze. Nie w tym rzecz. Piszesz, że nie widać zestawu LZ - to ciekawe ponieważ wszystkie elementy armatury kotłowej, sprężarka, generator prądotwórczy, puszki elektryczne, zawór redukcyjny są od LZ Jednak chyba wiem czemu masz takie wrażenie - nie potrafię teleobiektywem w domowych warunkach przy oświetleniu led zrobić odpowiednio realistycznego zdjęcia. Model na żywo wygląda dużo lepiej. Trzeba by go chyba wynieść przed blok i sfotografować przy świetle dziennym stawiając go np na dachu auta i raczej nie obiektywem 18-140. Niestety innego nie posiadam. Swoją drogą to zastanawiam się, czym robicie zdjęcia swoich modeli, że wychodzą tak idealnie ostre. U mnie nawet białe tło wyszło żółte ale to wina oświetlenia. Białe ślady na zbiorniku to ślad po Sodafosie. Pisałem o tym na grupie miłośników parowozów na FB. Nie ma to nic wspólnego ze śladami po ściekającej wodzie. To jeszcze zresztą będzie w przyszłości dopracowywane. Osobiście widzę parę niedociągnięć jeszcze ale ślady eksploatacji na parowozie nie powstają w jeden dzień i na moim też będzie to się odbywało etapami. Ślady po wypychaczach akurat pod tymi klapami sobie darowałem gdyż ciężko by mi było to później wyszlifować. Gdybym jej nie otworzył to byś nie zauważył 😛 Węgiel dałem taki jaki miałem w węglarce. Ja pamiętam parowozy kopalniane z planowego ruchu i widziałem jak rozkuwano bryły węgla na tendrach więc mnie osobiście to w żaden sposób nie przeszkadza. Zawsze można go też zmienić bo jest tam tylko wsypany. Ślady smarowania - w tym modelu nie będzie czegoś takiego jak imitacja smarów i olejów. Model wczoraj został skończony i odstawiony na półkę. Po całkowitym wyschnięciu, poprawieniu kilku detali i całkowitym utrwaleniu patyny będzie nasmarowany prawdziwym smarem tak jak w oryginale Piszesz, że przymierzasz się do tego modelu - czekam na efekt finalny zatem Brak zdjęć parowozów tej serii w ruchu to niestety problem. Zachowało się ich niewiele i to kiepskiej jakości. Ponieważ całe swoje dzieciństwo i młodość spędzałem wśród parowozów i to głównie kopalnianych to nie mam problemów z ich budową i wiem która rurka do którego zaworu i za co odpowiada. Z pewnością w tym modelu trzeba jeszcze dorobić to co wspomniałeś - połączenie elektryczne reflektorów z puszką na wsporniku lewego pomostu. Zastanawia mnie jeszcze parę szczegółów. Dlatego też zaprezentowałem ten model by zebrać ewentualne uwagi i coś poprawić.
  3. Maniek, zdjęcie, które zalinkowałeś przedstawia TKt3-20 z KWK Wawel w Rudzie Śląskiej (ex DR 86 363). Internety błędnie też podają, że zostało wykonane w Pyskowicach ale to nie jest prawdą gdyż w Pyskowicach na PKP nie było takiej hali prostokątnej a na PMP-PW hala wyglądała inaczej. Zdjęcie mogło zostać wykonane w MD Ruda Chebzie. Ale nie to jest tematem. Mój model przedstawia parowóz jeżdżący w KWK Komuna Paryska w Jaworznie. Zdjęć brak aczkolwiek istnieje jedno zdjęcie na którym widać zarys tego parowozu z 1980 roku. Na jego podstawie niestety nie da się określić nic poza tym, że fizycznie był na terenie kopalni w tymże roku. TKt3-21 (ex DR 86 402) posiadał już takie jak na moim modelu skrzynie wodne. Były one stosowane od numeru 86 378. Co do samego orzełka na budce to właśnie z powodu braku zdjęć tego parowozu możemy domniemywać czy był czy nie. Lokomotywa do kopalni przyszła w 1964 roku z MD Chełm i orzełek z pewnością miała. To, czy został zdjęty czy zachowany zależało od kopalni. Mogło być tak, że przez jakiś okres czasu jeździł z orzełkiem a potem go zdjęto, mógł też z nim jeździć cały czas. To samo tyczy się tabliczek ostrzegawczych. W przemyśle pracowało wiele parowozów posiadających kompletne oznaczenia PKP. Nawet w PMP-PW. Wybrałem akurat lokomotywę z tej kopalni gdyż w młodości często na niej bywałem, choć nazywała się już wtedy KWK Jan Kanty. Pisząc "wykonany na oko" miałem na myśli takie detale jak przednie koło toczne (choć śledząc numerację DR obstawiam, że było ono szprychowe), umieszczenie tabliczek ostrzegawczych (i ty znów można domniemywać, że były gdyż nad torami kopalnianymi była trakcja elektryczna) i względnie malowanie. Pozdrawiam
  4. Witam znów po dość długim okresie, tym razem już prezentując ukończony właśnie parowóz TKt3-21 pracujący w latach siedemdziesiątych w Jaworznie w KWK "Komuna Paryska" Model ten to dość zaawansowana konwersja BR 86 Trumpetera. Do jego konwersji zostały użyte elementy produkowane przez irlandzką firmę LZ Models (sprężarka czterocylindrowa, zawory, krany, elementy sterowania, puszki elektryczne, elementy pneumatyki). Model ten otrzymał również polskie reflektory rodzimej produkcji. W tym miejscu wyrazy podziękowania za podjęcie się trudu wykonania odlewów żywiczych do moich modeli przez Kolegę o nicku Marudek. Model robiony jest na tzw oko, tzn bez żadnej dokumentacji zdjęciowej. Niestety takowa nigdzie się nie zachowała. Wybrałem jednak parowóz jeżdżący na kopalni gdyż parowozy kopalniane zawsze były bliskie memu sercu jak i region Zagłębia Dąbrowskiego. Parowóz ma ruchomy układ jezdny włącznie z możliwością przestawiana stawidła. Skrzynie wodne wypełnia prawdziwa woda a w skrzyni węglowej znajduje się prawdziwy węgiel. Sprzęgi również wykonałem jako ruchome elementy. Model poza zamówionymi elementami wykonywany był ręcznie bez żadnych zaawansowanych narzędzi. Kombinerki, obcinaczki, ręczna wiertarka modelarska i kilka pilników. Malowany i patynowany pędzlami. Jeśli macie jakieś sugestie czy uwagi to piszcie. Mnie osobiście się model podoba choć wiem, że można by zrobić go jeszcze lepiej. Teraz w kolejce czekają dwa teigreki.
  5. Witam, jak w temacie kupię model platformy SSy Dragona. Pozdrawiam.
  6. Witajcie. Po 9 latach długiej przerwy wracam do budowy modeli kolejowych w skali 1:35. Plany dość ambitne, gdyż zamierzam skończyć widoczny na zdjęciu Ty2 z tendrem sztywnoramowym oraz skład wagonów ale też wykonać jeszcze drugi Ty2 z tendrem wannowym od CMK oraz TKt3 na bazie BR 86 Trumpetera. Na tą chwilę Ty2 wygląda tak jak na zdjęciu. Stał i czekał tak 9 lat. Obecnie zamówiłem do niego odlewy polskich reflektorów. Zamierzam też przebudować nieco osprzęt, dorobić kilka elementów i oczywiście na sam koniec spatynować. Model oczywiście może się poruszać - koła i mechanizm są ruchome. Kolejnym ma być Ty2 z tendrem wannowym (prawdopodobnie ten ze zdjęcia będzie stał z wannowym do czasu wykonania kolejnego). Poza TKt3 na bazie Trumpetera myślę zbudować wykorzystując BR 86 polski TKt48 ale to będzie bardzo zaawansowana przeróbka i pewnie dopiero realizowana zimą. Niemniej ten pomysł już chodził mi po głowie 9 lat temu. Tutaj skład wagonów. Węglarki i kryte w wypukłym dachem były robione 9 lat temu. Widoczny G10 z płaskim dachem to efekt pracy ostatniego tygodnia. Do tego na warsztacie jest jeszcze Gr robiony na brandkard. Na wszystkie modele docelowo będę chciał nanieść oznaczenia i później spatynować. Zastanawiam się jakim sposobem wykonać oznaczenia. Kalkomanie jakoś mnie nie przekonują, tampodruk drogi strasznie. Myślałem o wycinanych laserowo szablonach i malowaniu ich z użyciem szablonu czyli de facto tak jak w oryginale. Ktoś miał jakieś doświadczenia z takim sposobem? Swoją drogą firma Thunder wydała jeszcze model cysterny oraz parowozu BR 80. Czy te modele są gdzieś dostępne w Polsce? Wszelkie sugestie mile widziane. Pozdrawiam, Marcin
  7. Dzięki, jutro będę zamawiał. Przy okazji - czy zamawiałeś coś z LZ Models? Mają kilka pozycji, które mnie interesują i ciekawi mnie, czy realizują w miarę szybko zamówienia oraz czy przesyłki przychodzą do Polski bez żadnych problemów? Przejrzałem niektóre wątki - jakiego tworzywa / materiału używasz do tworzenia elementów wykonywanych ręcznie? Pozdrawiam.
  8. Coś pięknego, wręcz można by napisać majstersztyk. Sam obecnie po 9 latach przerwy w modelarstwie wracam do skończenia swojego Ty2. Jestem pod wrażeniem wykonania polskich detali. Szkoda, że nie pomyślałeś by wykonać odlewy żywicze inżektorów, zaworów, sprężarki etc. Chętni by się znaleźli w tym ja pierwszy w kolejce. Mam natomiast pytanie, skąd brałeś śruby i jakich rozmiarów? W swoim modelu też muszę o te detale zadbać.
  9. Witam po 9 latach przerwy w budowie modeli. Aktualnie na warsztacie mam znów BR 52 i BR 86 Trumpetera i oczywiście od razu w konwersji na PKP Ty2 i TKt3. Niestety dziewięć lat przerwy to dość długo i na chwilę obecną nie mam rozeznania co dzieje się na rynku. Wiele się od tego czasu zmieniło. Zatem mam na chwilę obecną dwa pytania: Kto mógłby wykonać w skali 1:35 odlew żywiczy względnie wydruk 3D polskiego reflektora parowozowego stosowanego po 1969 roku? Kto mógłby wytrawić z blachy polskie tabliczki w skali 1:35?
  10. Wiem, wiem, tak jak pisałem już w opisie na youtube, to wszystko nagrywane było na szybko, a na szybko to wiecie jak się robi Odnośnie brudzenia to jeszcze jest do tego czas. Pełny efekt będzie jak będą polskie lampy i instalacja elektryczna. Wcześniej nie ma sensu brudzić. Na razie czekam na polskie lampy od Tololoko.
  11. BR 53 to na pewno nie jest. Parowóz to BR 52 tylko szkoda, że nie można go nijak nazwać parowozem bo coś takiego w ogóle nie istniało. Wiatrownice - nigdy czegoś takiego na polskich Ty2 nie było. W Niemczech z tymi wiatrownicami mogło jeździć raptem kilka sztuk. Malowanie - porażka. Jeśli ma to być BR 52 to malowanie z tego okresu było jednolicie szare, w barwach cywilnych parowóz był malowany według schematu niemieckiego czyli dół (koła, ostoja, blachy podtrzymujące ramę stawidła i pomost) na czerwono, góra (kocioł, budka i cylindry) na czarno. Natomiast jeśli ma to być polski Ty2 to w parowozach serii Ty2 podwozie malowane było na czarno, jedynie koła oraz wyżłobienia wiązarów, boki pomostów i czołownice w niektórych maszynach były czerwone. W większości maszyn tej serii czołownice były pomarańczowe. Koła miały białe obwódki, niekiedy też brzegi wiązarów i korbowodu oraz wodzika kulisy były białe. Tender jednolicie czarny. Powierzchnie toczne kół powinny być stalowe, tak samo wewnętrzne powierzchnie klocków hamulcowych. Zdejmij kolego te wiatrownice, pomaluj prawidłowo koła, doklej tabliczki z serią Ty2 i nr egzemplarza, np 50 i będziesz miał mniej więcej polską dwóję.
  12. Ciekawe.... a czy można jakieś fotki tej TKt48?? Czy to było to co ja chcę zrobić na bazie tej BR 86 czy całkiem od podstaw?? Napęd - cóż, zbyt mało mam miejsca by był sens się w to bawić. Przede wszystkim taki model, który miałby rzeczywiście jeździć po dioramach czy makietach musiałby mieć przede wszystkim metalowe obrzeża kół, których w domowych warunkach nie mam możliwości wytoczyć a także odsprężynowanie wszystkich osi. Na sztywnym zawieszeniu nie ma sensu robić napędu. Pozostaje jeszcze kwestia, mianowicie instalacja silnika i zbieraków prądu oraz jakiegoś mechanizmu przenoszenia napędu. To zepsuło by już urok tego modelu, zważywszy, że ostoja ma pełne prześwity w wykrojach. Lepiej już zrobić napęd w jakimkolwiek wagonie krytym i pchać lokomotywę. W sumie na takich krótkich odcinkach torów to na to samo wyjdzie... Poza tym nie ma torów metalowych przewodzących napięcie. Zatem trzeba wykonać albo metalowe szyny albo w modelu zamontować akumulator wraz z prosty układem do zdalnego sterowania. Mi w sumie chodzi w tych modelach o to, bym mógł sobie popatrzeć na coś co przypomni mi te wspaniałe maszyny jakie pamiętam z lat młodości....
  13. No właśnie jeszcze nie wiem, pytałem w GPM to samo opracowanie będzie około 100zł. Nie wiem zatem, czy nie lepiej poczekać i jak będzie więcej wagonów oddać do tampodruku. Na upartego można też malować ręcznie.
  14. Ty2 szybko nie zobaczysz w ruchu bo trzeba smarować mechanizmy, a tego nie da się uczynić przed zamontowaniem jeszcze wielu elementów. Zapraszam jednak do tematu o parowozach TKt3 - tam pokazałem na filmach jak to pracuje. Efekt jest niezły, choć by modele jeździły płynnie muszą swoje przejechać. Niestety, w modelu malowanym farba klinuje mechanizmy. W zielonej TKt3 korbowód po pomalowaniu i złożeniu skleił się z krzyżulcem na sztywno. Po nasmarowaniu powoli popuszcza ale trzeba tym modelem sporo pojeździć by się wyrobiło wszystko. Druga tekatka robiona pod koniec ubiegłego roku jeździ już o wiele lepiej choć wymaga już ponownego przesmarowania mechanizmów. viewtopic.php?t=18009 Co do całej reszty.... Ty2 czy Ty42 to mogę zamknąć oczy i mam go przed sobą. Wychowałem się na tych maszynach. Już jako dzieciak nimi jeździłem. Teraz mi ich brakuje, więc może choć modele oddadzą trochę tego pięknego widoku, choć brakuje mi jeszcze dymu, pary i ognia ;P Robiłem kiedyś w skali H0 jednak to dla mnie za małe. Te duże modele mają to do siebie, że można lać wodę i sypać węgiel oraz smarować mechanizmy. To ich urok.... Tak, masz rację. Chodzi głównie o malowanie oraz reflektory. To dodaje im uroku. Niemieckie maszyny już tego uroku nie mają. Jednolicie malowane podwozie na czerwono a cała reszta na czarno włącznie z poręczami strasznie mnie razi. Za to znów niemieckie elektrowozy bardziej mi się podobają. Oczywiście te z III epoki Bardzo ładne malowania parowozów miała też Turcja - poniekąd zbliżone do polskich. Ciekawostką jest to, że w Uszok jeździła maszyna BR 57 czyli polski Tw1 wyprodukowana we Wrocławiu (Breslau). Swoją drogą zastanawiam się nad tym, co jeszcze Trumpeter zamierza wydać z kolejowych pojazdów?? CMK czyli Czech Master Kits wydało właśnie niemal identyczne maszyny co Trumpeter. BR 52 z tendrem sztywnoramowym, BR 86 i V36, jednakże z odlewów żywicznych. Wkrótce pojawiły się modele Trumpetera. Muszę jednak przyznać, że Chińczycy zrobili to o niebo lepiej od Czechów i co ważniejsze z polistyrenu, który o wiele przyjemniejszy jest w obróbce niż żywica poliuretanowa. Tender wannowy mam właśnie z CMK i naprawdę ciężko mi się go sklejało, choć sam tender jest dużo droższy od całego modelu BR 52 Trumpetera. Natomiast odlewy żywiczne CMK tej maszyny to cena ponad 400 Euro. Co ciekawe, CMK posiada w ofercie model BR 64 co na PKP jeździło jako OKl2. Czy ktoś coś może przypadkiem wie o dalszych planach Trumpetera??
  15. Poprzedni post dotyczył parowozu Ty2 z tendrem sztywnoramowym, teraz zaprezentuję Ty42-89 z tendrem wannowym 30D42-358 a w zasadzie kilka szczegółów związanych z dość zaawansowaną przeróbką modelu Trumpetera. Ogólny widok parowozu w obecnym stanie. Niestety pomimo 400 Watt oświetlenia jakość zdjęć nie jest najlepsza. Widać skończony tender wannowy 30D42 wykonany z odlewów z żywic poliuretanowych produkcji CMK (Czech Master Kits). Tender niestety nie ma możliwości przewożenia wody :( ponieważ odlew ten nie nadaje się do takiej przeróbki. Chodzi dokładnie o grubość ścian wanny. Metalowe osie kół pozwalają na płynny ich obrót. Niestety producent (Trumpeter) model wykonał jako statyczny i zarówno koła jak i cały mechanizm wymaga dość skomplikowanej przeróbki. Jako osie kół wykorzystałem drut stalowy o średnicy 3,5 mm. Wymaga to oczywiście rozwiercenia wiertłem grubości 4 mm otworów w imitacji łożysk osiowych na ostoi. Wiązary należy pozbawić śrub imitujących niedokładnie zresztą mocowanie wiązarów na osiach obrotu. W ich miejscu należy wywiercić otwory grubości 3 mm. Bardzo ważnym jest też zmniejszenie grubości wiązara pierwszej osi oraz spiłowanie wewnętrznych ścian krzyżulca. Elementy te niestety będą zachodzić na siebie przez co będą blokować mechanizm, w szczególności, że osie muszą posiadać przesuw wzdłużny. By ten przesuw zapewnić należy spiłować na odlewach ostoi nadlewy imitujące łożyska osiowe. Robi się to w osiach 1, 2, 4, 5. Oś 3 czyli napędowa pozostaje sztywna!!! To zapewnia prawidłową jazdę na łukach. Przednie koło toczne również należy wyposażyć w metalową oś, jednak ze względu na źle odlany wózek toczny grubość nie może przekraczać 2mm. Dodatkowo należy przerobić wózek pozbawiając go nadlewów imitacji osi a potem zrobić nawiert osi wiertłem 2,5 mm uprzednio zalewając cały wózek klejem epoksydowym. Wózek montujemy się podobnie jak w instrukcji do modelu, jednak jak widać na zdjęciu, jest on połączony z osią 1 dowiązaną. Należy zatem również przerobić całe łożysko o odpowiednio je skrócić by zapewnić boczny przesuw. Mechanizm rozrządu pary zrobiony został w miarę tak, by umożliwić mu obrót w miejscach łączenia poszczególnych elementów. Jednak jeśli maszyna ma być eksploatowana dość często należy usunąć plastikowe wypustki a miejsca te rozwiercić wiertłem 1mm (najlepiej trzymając wiertło w ręce lub jeśli ktoś ma używając wiertarki wolnoobrotowej!!!). Elementy łączy się za pomocą odpowiednio zeszlifowanych szpilek. Mając gotowy już mechanizm ruchu czas zacząć spolszczanie parowozu. Zacząłem od wykonania płaskich drzwi dymnicy na ogół stosowanych w polskich maszynach ze względu na tzw oszczędności materiału. Także przerobiłem czołownicę usuwając z niej mocowanie węży powietrznych. Węże zostały zamontowane na rurach przewodu głównego. Do tego jeszcze blachy osłaniające. Zmieniłem również wygląd buforów. O ile w Ty2 można było pozostawić osłonięte zawory kotłowe oraz rury zasilające, to Ty42 miała je na wierzchu bez żadnych osłon. W tym celu kocioł musiałem zeszlifować i poszpachlować. Następnie wykonałem zawory kotłowe oraz rury zasilające kocioł. W większości Ty42 jedna z rur zasilających przechodziła nad kotłem do inżektora Nathana. Rury wykonałem z drutu miedzianego. Kolejnym polskim akcentem jest klapa na dachu. Należy dach zeszlifować pozostawiając na nim tylko nity, następnie dokleić prowadnice klapy. W polskich teigrekach również gwizdawka była w innym miejscu niż to zaproponował Trumpeter. Na razie mam zamontowaną oryginalną, ale będę robił gwizdawki swojej produkcji, również do Ty2. Także zawór główny w maszynach PKP był nieosłonięty i inaczej ustawiony. Również jego trzeba wykonać od podstaw. Dopiero przede mną, jak również zawory bezpieczeństwa, które również różnią się od niemieckich. Sprężarka to element przykuwający szczególną uwagę w parowozach tej serii. Oryginał Trumpetera jest wykonany dość topornie, ze względu na osłonę pancerną, której w naszych maszynach się nie stosuje. Należy zatem wykonać śruby, smarotłocznię oraz zawory. Także o ile w Ty2 można było pozostawić sprężarkę montowaną do wysięgnika na ostoi (trochę maszyn właśnie tak jeździło u nas) to w Ty42 sprężarka montowana jest do blachy opartej na pomostach i przykręconej za pomocą śrub do wysięgników przykręconych do kotła. W modelu do wykonania zostało jeszcze wiele. O części elementów już wspomniałem opisując maszynę Ty2. Najwięcej prac będzie nad odwzorowaniem dość skomplikowanych smarotłoczni, zaworów i inżektora Nathana. Wszystkie te elementy muszę wykonać podwójnie, bo Ty2 też musi być w nie wyposażony. Mam nadzieję, że firma Tololoko dotrzyma słowa i wykona polskie reflektory w skali 1:35. Jeśli nie to trzeba będzie szukać warsztatu, który podejmie się ich wykonania. Niestety w domowych warunkach tego nie zrobię, tym bardziej w takiej ilości.... Pozdrawiam i zapraszam do komentowania oraz konstruktywnej krytyki ;) Marcin
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.