Skocz do zawartości

wodecky

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    13
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wodecky

  1. Ciśnienie ustawione na 2 bary. Przed położeniem podkładu dość dokładnie starałem sięwymyć kastę płynem do naczyń...
  2. Maluję farbami emaliowymi Revella rozcieńczanymi Wa Modem. Jeśli jeszcze pokuszę się o Australijską ciężarówkę, wtedy to będzie Shell. Przeszlifowałem granulat i spróbowałem ponownie pomalować, zwiększając ilość rozcieńczalnika. Niestety, efekt się powtórzył... O ile małe powierzchnie pokryte są bez zarzutu, o tyle na masce i sleeperze znowu pojawiło mi się ziarno... Co radzicie? Przeszlifować i jeszcze jedną (cieńszą, jeszcze mocniej rozcieńczoną) warstwę, czy też po przeszlifowaniu jakiś bezbarwny lakier wystarczy?
  3. Tak też zrobiłem. Mam nadzieję, że przy nakładaniu drugiej warstwy będzie już ok. Ponoć człowiek uczy się na błędach... Dobrze jest je zrozumieć. A jaka to ona nie miała już być! W pierwszym zamyśle - ciemno-czerwona. Następnie pod kolor kabiny. Wreszcie pojawił się zamiar pomalowania trucka w barwy Shell-a (wypatrzony na filmiku z YT), tak jak na załączonym niżej zdjęciu, więc postanowłem, że rama będzie dla kontrastu czarna. Tak też pomalowałem ramę, ale ostatecznie zdecydowałem się, że ciężarówka będzie w barwach zaproponowanych przez Revella. A oto Shell truck, może kogoś zainspiruje...
  4. Witajcie! Wreszcie pokonałem strach przed nieznanym i zbliżyłem się do aerografu. A co mi z tego wyszło? Zobaczcie poniżej. Z pomalowania ramy jestem całkiem zadowolony. W pryzpzwie entuzjazmu wymieszałem farby i wziąłem zię za malowanie kasty. I... Muszę zapytać: Co zrobiłem źle? Kolor dokładnie taki jak sobie zaplanowałem, ale nie ma hurraoptymizmu bo pojawił się taki oto niezaplanowany granulat. Wiem, że źle to wszystko pomalowałem. Ale gdzie tkwi błąd w sztuce? Zbyt mało rozcieńczona farba, zbyt mała, czy zbyt duża odległość dyszy aerografu od powierzchni czy jeszcze coś innego, na co nie zwróciłem uwagi? Jak to wszystko co sp...askudziłem teraz naprawić? Papier ścierny i druga warstwa lakieru? Mistrzowie! Poratujcie początkującego!
  5. W przypływie entuzjazmu po otrzymanych komentarzach skończyłem dziś składanie wnętrza szoferki. Przy okazji przymierzyłem silnik i kastę do ramy. Tak to się póki co przezentuje. Silnik jeszcze postaram się przykurzyć razem z ramą. Teraz zatem definitywnie czas wziąć się do malowania. Zacząłem też sklejanie chromów. I cóż zauważyłem? Komin, do którego przymocowana ma być poręcz ułatwiająca wsiadanie do kabiny jest po stronie prawej i nie ma możliwości przeniesienia go na drugą stronę. Zasadniczo chromowane części "amerykańskie" są bez zarzutu, natomiast ten australijski upgrade powoduje wołanie o pomstę do nieba! Poszczególne elementy zlane są z ramkami tak mocno, że nie sposób ich nawet wyciąć bez użycia dużej ilości siły. Efekt takiego wycinania wygląda tragicznie. Za przykład niech posłużą kominy filtrów powietrza. Zbiorniki paliwa nie wyglądają lepiej. Muszę siejeszcze zastanowić czy je przemalować, czy postarać sięchromować. Chyba bez ponownego chromowania sienie obejdzie, choć miałem taką nadzieję... O ile dobrze sie orientuję należałoby zamoczyć elementy w roztworze kreta. Proszę niniejszym o wskazówki jak przygotować takowy roztwór, na jak długo umieścić tam elementy i co jeszcze powinienem o tym wiedzieć? Pozdrawiam!
  6. W sleeperze nic do siebie nie pasowało. Naszlifowałem się dachu by spasował do bocznych ścian. Postaram się zaznaczyć linie podziału. Zauważyłem i teraz już naklejki także są przybrudzone.
  7. Prawdę powiedziawszy trochę jestem zaskoczony Waszymi komentarzami. Miałem wrażenie, że silnik jest ok a tymczasem... Ale będzie to nauczka na przyszłość, by mieć trochę umiaru w brudzeniu. Bardziej obawiałem się opinii dotyczących szoferki, a spotkanie z pozytywnymi komentarzami motywuje do dalszej pracy. Wkrótce chwalenia się ciąg dalszy. Dziękuję za komentarze i czekam na kolejne.
  8. przedstawiam kolejną część relacji z moich zmagań z Kenworthem. Prace idą powolutku i w międzyczasie poczyniłem takie postępy. Pomalowałem deskę rozdzielczą, wnętrze szoferki oraz fotele. Wszystko pociągnąłem Dark Washem. Efekt prezentuje się w taki sposób: Wiem, że nie jest idealnie, ale się starałem... Zmierzyłem się też z malowaniem silnika. I tutaj zastosowałem poza lakierami podstawowymi Dark i Brown Washa. Wygląda to tak i mnie się podoba. Czekam na oklaski bądź miażdżącą krytykę. Wszystkie wskazówki się liczą. Teraz w planach jest malowanie ramy. Pozdrawiam i zapraszam ponownie!
  9. Dzień 5, 6 i 7. Kolejnym etapem prac było sklejenie sleepera. W istocie napracowałem się przy tym i rację mieli ci, którzy ostrzegali mnie przed koniecznością użycia dużej ilości szpachli. Efekt sklejania i szpachlowania prezentuje się następująco: Zaszpachlowałem też niedoróbki maski silnika. Szoferka została już wyszlifowana i obecnie prezentuje się tak: Teraz wszystko zostanie wymyte płynem do naczyń i spryskane podkładem. Malowanie kabiny i ramy przeprowadzone zostanie aerografem. Położyłem już podkład na wnętrze i teraz przystapię do pierwszych prób malowania pędzelkiem. Czekam na uwagi/opinie/komentarze! Pozdrawiam!
  10. Czas na relację z pierwszych kilku dni montowania Kenworha. Miało być częściej i na bieżąco, jednak brak czasu spowodował taką oto skumulowaną relację. Dzień 1 i 2. Rama i zawieszenie zostały sklejone. Pojawiło się kilka drobnych problemów, takich jak dezorientujące błędy w instrukcji oraz brak spasowania elementów układu kierowniczego z amerykańskiego W900 do australijskiego t900. Teraz czas by położyć podkład i zdecydować się na jaki kolor malować. Decyzja wydaje mi się dość trudna. Postanowiłem, że rama albo będzie czarna, albo - jak proponuje Revell - pod kolor kabiny. Jakie jest Wasze zdanie? Jak słuszniej wyglądać to będzie od strony merytorycznej? Dzień 3. Przyszedł czas na zmontowanie silnika. Nie wiem czy dobrze zrobiłem sklejając go w całości przed malowaniem. Pokryję podkładem i zobaczę na ile uda mi się go wymalować. A tak prezentuje się przymierzony do ramy. Dzień 4. Wyposażyłem się w niezbędne do malowania przybory - podkład Tamiya i farbki Revella. Co więcej zeszlifowałem kabinę oraz maskę silnika. Niestety, przy reflektorach znalazłem takie oto niedoróbki. Wypełnię je szpachlówką przy okazji sklejania sleepera. Poprawiłem też deskęrozdzielczą - ta uproszczona w wersji australijskiej wyglądała dość biednie. Oto efekt. Teraz podkład i pomaluję deskę i zegary. Póki co tyle. Dziękuję za uwagę! Trzymajcie kciuki! Pozdrawiam!
  11. Felgi zdecydowanie chcę przemalować, mam nadzieję, że niczego przy tym nie spaskudzę Jak dla mnie ten Kenworth w malowaniu zaproponowanym przez Revella wygląda po prostu znakomicie. Oczywiście jest to kwestia gustu i własnej inwencji. Różnorodność i ciekawe pomysły też są przecież mile widziane. Dodam tylko, że na pewno mój model nie będzie lśnił czystością. Planuję raczej, aby wyglądał jakby zrobił kilka tysięcy mil po australijskim outbacku.
  12. Zastanawiałem się właśnie, czy chromy trzeba będzie na nowo malować... Co do malowania modelu nie jest wykluczone, że będę miał możliwość wykorzystania aerografu. Jeśli jednak będzie to niemożliwe, to zastosuję jakiś lakier w sprayu - wkrótce trzeba będzie poszukać czegoś w odpowiednim kolorze.
  13. Oto i mój pierwszy model, którego zbudowania podejmuję się od podstaw. Wybór nie był łatwy, ale ostatecznie zdecydowałem się na Kenwortha T900 w wersji australijskiej. Właśnie odebrałem model i w weekend biorę się do pracy. Relację z budowy będę zamieszczać systematycznie, w miarę postępu prac. Czekam na opinie i sugestie od doświadczonych modelarzy, a także wskazówki od tych, którzy mieli już okazję skleić ten model. Chciałem podkreślić raz jeszcze, że to mój pierwszy model, zatem proszę nie irytować się, jeśli pytać będę o coś, co dla Was - doświadczonych modelarzy może być "oczywistą oczywistością". Jeśli pojawi się krytyka, to mam nadzieję, że będzie ona konstruktywna. Model w założeniu sklejony będzie "z pudełka" i stanowić będzie poligon doświadczalny przed kolejnymi, bardziej skomplikowanymi projektami, które wykluły się już w mojej głowie. Jednak, wracając do modelu, choć do malowania droga jeszcze daleka, mam dwa pytania. Pierwsze - na jaki kolor pomalować ramę? Kabina będzie żółta bądź piaskowa, natomiast zastanawiam się nad tym czy rama ma być czarna, czy ciemno czerwona. Kolejne pytanie dotyczy tych pięknych w kształcie felg w wersji australijskiej. Chcę pomalować je tak, jak zaprezentowano na pudełku. Do tego wystarczy nałożyć pędzelkiem, czy trzeba użyć jakichś innych sposobów? Pozdrawiam i czekam na rady. PS/ Przepraszam za jakość zdjęć. Do prezentowania kolejnych etapów budowy lepiej się przygotuję...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.