Jump to content

grzesiek83

Members
  • Content Count

    224
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Personal Information

  • Location
    Warszawa
  • Occupation
    Informatyk
  1. Zawsze mam tak podczas prac nad modelem, że na sam koniec znacznie zwalnia tempo budowy i tak było i tym razem. Co do budowy modelu to po washu delikatnie go przybrudziłem i na koniec pokryłem lakierem matowym. Podczas zdejmowanie masek z oszklenia czekała mnie niestety przykra niespodzianka. Od wewnętrznej strony pojawił się biały nalot, zapewne od kleju. Co mogłem to wyczyściłem ale ślad pozostał. Po zdjęciu maskowania z oszklenia wykonałem tylko delikatne retusze, pomalowałem oświetlenie i w sumie model jest prawie skończony. W modelu pozostało jedynie zamontować śmigło, uzbrojenie strzeleckie oraz podwiesić kilka bomb.
  2. Spód modelu pomalowałem Hataką C036 Light Blue Gray, a góra to Hataka C011 Light Poliish Khaki. Dzięki za zwrócenie uwagi co do malowania, przyda się na pewno na przyszłość, ale ten model już zostawię taki jaki jest. Będzie Karaś trochę s-f. Co do marmurka, to moim założeniem było, aby poszczególne panele delikatnie się różniły. I chociaż może zdjęcia do końca tego nie oddają, to uzyskałem efekt taki jaki chciałem. Bardzo mi się spodobała ta technika i na pewno jeszcze nie raz ją wypróbuję. A co do postępów w budowie, to pokryłem model lakierem błyszczącym, na to poszły kalki, potem znów błysk i wash. Chociaż kalki są naprawdę dobre, to niestety nie potrafię kłaść kalek tego producenta. Zawsze pojawi się jakiś problem, a w przypadku Karasia, moją ofiarą padł napis na boku kadłuba. Nim się zorientowałem, że jest krzywo, to kalka już całkiem dobrze trzymała, a każda próba jej ruszenia kończyła się jej uszkodzeniem. Niestety już musi tak zostać.
  3. Rok temu, na warszawskiej Fieście Modelarskiej, usłyszałem od Panów co prezentowali farby Hataki, że taka jest ich cecha, że słabo kryją. Ja malując nimi, rozcieńczam je mniej więcej pół na pół z Leveling Thinnerem i maluje mi się nimi tak samo dobrze jak Tamiya czy Gunze, a czasami nawet lepiej. Farba rzeczywiście słabo kryje, ale akurat w przypadku malowania Karasia była to dla mnie zaleta, a nie wada. A wracając do modelu, udało się pomalować model farbami Hataki, plus pomalowałem kilka szczegółów i trochę zadrapań. Starałem się aby było nie zamalować całkowicie poprzednich warstw i się chyba udało. Teraz czas na lakier błyszczący i kalki. O ile nic na razie nie urwałem z modelu to jednak wcześniej wklejone podwozie znacznie utrudniało malowanie. Jakbym ponownie składał Karasia, to dokleił bym je już na sam koniec.
  4. Na pewno można ten model pomalować na wiele sposobów. Ja, wzorując się na innych warsztatach na forum, założyłem sobie taki plan malunków: 1. Szary podkład, aby uwydatnić wszelkie niedoskonałości. 2. Czarna baza z Gunze H12 po całości. 3. Środki paneli jaśniejszymi kolorami. Dół to biała Tamiya XF2 i niebieski Gunze H45. Góra to znów Tamiya XF2 plus czerwono brązowy Guzne H47. 4. I na koniec najtrudniejszy etap, czyli jak pomalować aby nie za dużo zamalować. Czy to słuszna droga i kolejność, czas pokaże. Póki co jestem zadowolony, a model prezentuje się tak: Pozostało pomalować z wyczuciem model do końca. Tym razem użyje farb od rodzimej Hataki.
  5. Ryzyko zawsze istnieje, póki co tylko raz udało mi się go delikatnie zgiąć. Mimo to zawsze staram się wszystko co możliwe podoklejać przed malowaniem, jakoś nie lubię kleić po malowaniu. W przypadku Karasia trochę żałuję, że dokleiłem podwozie, trochę sobie tym utrudniłem malowanie. A tym czasem początki malowania, czyli tradycyjnie na początek podkład: Jak widać wyszło kilka drobnych poprawek. A drugi etap już był mniej tradycyjny. Myślałem jak trochę ożywić malowanie, więc wzorując się na ostatnich modelach na forum, postanowiłem zastosować black basing, marmurek czy jeszcze jak inaczej nazywa się ta metoda. Dlatego na początek zrobiłem z Karasia nocny bombowiec:
  6. I przyszedł czas na malowanie, ale zanim to nastąpi to jeszcze dwa drobne kroczki. Pierwszy polegał na dodaniu poręczy na lewej burcie kadłuba, a drugi to wklejenie oszklenia. Tu ponownie brawa dla IBG, wszystko ładnie pasuje. I jeszcze ostatnie zdjęcie kabiny przed wklejeniem oszklenia. Teraz przyszedł czas na malowanie. Najpierw oszklenie pomalowałem na kolor wnętrza, a następnie cały model pokryłem podkładem. Wyszło trochę poprawek, ale nie ma tragedii.
  7. Dzięki za dobre słowo, ciesze się, że podoba się Wam Fiacik w moim wykonaniu. Opony rzeczywiście mogły by być trochę bardziej matowe. Reszta świeci się celowo, chciałem aby model wyglądał jak z wystawy lub prosto z salonu.
  8. Budowy Karasia ciąg dalszy. Po uporaniu się z drobnicą przyszedł czas na złożenie modelu w całość. Ale zanim to zrobiłem, postanowiłem odrobinę urozmaicić moją miniaturę i wziąłem się za nitowanie modelu. Osobiście uważam że model z siatką nitów bardzo dużo zyskuje, chociaż jeszcze muszę trochę poćwiczyć samo nitowanie. Aby ułatwić sobie życie, każdy z elementów nitowałem osobno. Osobno kadłub, skrzydło usterzenie pionowe i poziome oraz gondole i podwozie. Następnie złożyłem model w całość, dokleiłem oszklenie i kilka drobiazgów. Tutaj wielkie brawa dla Panów z IBG, model jest naprawdę bardzo dobrze spasowany. Model jest praktycznie gotów do malowania, ale je planuje dopiero w czerwcu. Póki co, zostało do dorobienia kilka drobiazgów i cały czas się zastanawiam czy wklejać do środka radio?
  9. Dzięki za czujność. Rzeczywiście się trochę pospieszyłem z tym śmigłem. Na szczęście da się to łatwo poprawić. A co do modelu, to budowa idzie powoli ale zawsze do przodu. Póki co złożyłem w całość podwozie i skończyłem silnik:
  10. Z założenia ten model chciałem zrobić bez zagłębiania się w szczegóły, dlatego co do malowania całkowicie zawierzyłem instrukcji od IBG, chociaż spodziewałem się, że mogą istnieć jakieś pułapki. Mimo to dziękuję za zwrócenie uwagi, przy następnym modelu będę ostrożniejszy, a mam chrapkę na "Łosia". Wracając do modelu "Karasia", tablicę przyrządów podkleiłem od drugiej strony dwoma paskami poliestyrenu, które trzymają ją w całości. Rozwiązanie mało finezyjne, ale za to spełnia swoją rolę. Po skończeniu malowania wnętrza, skleiłem kadłub w całość, a następnie wyszlifowałem. Niewielkie szpary powstały w miejscach klejenia przy kabinach. Poradziłem sobie wklejając w nie kawałki poliestyrenu, następnie odciąłem nadmiar i wyszlifowałem. Sposób prosty i szybki. Oprócz tego pomalowałem kilka drobnych elementów, takich jak: Elementy podwozia Osłona silnika Śmigło Oraz silnik
  11. Na początku chciałbym życzyć wszystkim zdrowych i wesołych świąt. A świąteczny wpis zaczynam od dwóch zdjęć tablicy przyrządów od Yahu, która jest gotowa do wklejenia na swoje miejsce. Aby tablica mogła trafić na swoje miejsce, to najpierw trzeba skończyć wnętrze, a w nim zakończyłem prace malarskie i wszystko jest gotowe do złożenia w całość. W tym miejscu postanowiłem nie trzymać się instrukcji i wszystko złożyć po swojemu. Jak to wyjdzie, to zobaczymy, póki co zdjęcia elementów wnętrza. Po przymierzeniu połówek kadłuba ze skrzydłami zauważyłem że może być widoczna pusta przestrzeń pomiędzy sklejonymi połówkami skrzydła. Aby temu zaradzić, wkleiłem w połówki kadłuba kawałki poliestyrenu mające zasłonić te miejsca. Dodane elementy są już pomalowane, a połówki kadłuba sklejone ze sobą. Na koniec dwa zdjęcia elementów czekających, aby wkleić je do kadłuba. Ale to już po świętach.
  12. Trochę czasu zleciało, więc przyszedł czas aby ruszyć budowę Karasia do przodu. Na początku tablica przyrządów. Pomimo że tablica od Yahu jest naprawdę świetna, to jednak trzeba też wykorzystać niektóre elementy z tablicy zestawowej. W pierwszej kolejności wyciąłem drobny element z lewej strony tablicy i wkleiłem go w lewą połówkę kadłuba. Z opisu który znalazłem to na tym panelu jest wyłącznik iskrowników i kurek odcinający dopływ paliwa do gaźnika. Zaznaczyłem ten element kolorem czerwonym. Kolorem zielonym zaznaczyłem busolę, którą wyciąłem i dokleiłem to tabliczki od Yahu. Jutro postaram się zrobić zdjęcie jak prezentuje się tan przeszczep. Ostatnim wyciętym elementem było lusterko, zaznaczone na niebiesko. Lusterko dokleję dopiero po sklejeniu kadłuba w całość, teraz ciężko by było to dobrze spasować. Dalsza cześć prac przebiegała już standardowo. Na początku podkład, następnie całość pomalowałem Light Polich Khaki od Hataki. Potem malowanie szczegółów, lakier błyszczący i wash. Na zdjęciu część elementów jest jeszcze przed washem. W tej chwili wash jest już nałożony na wszystkich elementach wnętrza. Zostało jedynie trochę przykórzyć niektóre miejsca, psiknąć matem i można składać kadłub w całość.
  13. Chciałbym Wam przedstawić do oceny model Fiata 621 od Ftf. Model wykonałem w barwach "cywilnych", wzbogaciłem go jedynie o wykonane we własnym zakresie przednie szyby oraz linki mocujące plandekę. Rozwierciłem także reflektory, które następnie zalałem wikolem. Figurka za kółkiem pochodzi z zestawu od Scibor Miniatures. Zapraszam do oceniania:
  14. Dobre pytanie o tych pasach. Wydaje mi się że nie są barwione, ale mogę się mylić. Tak czy owak, teraz jest już za późno by je odklejać. Będę musiał je zatem pomalować
  15. Witam Zapraszam do śledzenia mojego warsztatu, a w nim tytułowy "Karaś" od IBG. Zestaw jest naprawdę bardzo fajny. Budowa modelu nie powinna sprawiać większych problemów, chociaż jest kilka miejsc których się trochę obawiam. Do waloryzacji modelu użyje dwóch zestawów od Yahu. Jednego z pasami i drugiego z tablicą przyżądów. Brak pasów na tabliczce dołączonej do zestawu jest dla mnie największym minusem zestawu ale na szczęście z pomocą przychodzi Yahu. Budowę modelu rozpocząłem tradycyjnie od złożenia wnętrza kabiny.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.