Prace wykonywałem wg kolejności podanej przez instrukcję, zaczynając od kokpitu.
Zegary obu elementów tablicy rozdzielczej zostały rozwiercone. W otwory zapuściłem po kropelce kleju bezbarwnego imitując w ten sposób szkło. Obwódki pomalowałem kolorami zgodnie z tym zdjęciem znalezionym w sieci :
http://www.germanluftwaffe.com/Panelnachbau/JordanOliver/Ta152Nachbau.htm
http://cs.finescale.com/FSMCS/forums/t/43452.aspx
Poniższe zdjęcie przedstawia niestety tylko panele po rozwierceniu :
Kolejny etap to fragment kokpitu. Po przemalowaniu go farbą, niektóre elementy przetarłem lekko kolorem srebrnym (coś a la "suchy pędzel"). Miało wyjść jak poprzecierany metal. Po wyschnięciu zapuściłem delikatny
wash w zagłębienia. Do oceny
Skrzydła z elementami wnęk. Tu już niestety widać, że wash robiłem po raz pierwszy w życiu. Mam jednak nadzieję, że po sklejeniu skrzydeł nie będzie się to tak rzucało w oczy :
Po tym wszystkim zrobiłem niestety coś strasznego, przynajmniej jak dla mnie. Kierując się instrukcją odciąłem przednią część kadłuba. Tego wymagała akurat robiona wersja modelu. Po sklejeniu obu połówek kadłuba oraz sklejeniu alternatywnej części przedniej okazało się, że średnio raczej do siebie pasują.
Pół biedy jeśli w grę wchodziłoby jedynie zaszpachlowanie powstałej dziury. Tu jednak nie schodzą się krawędzie obu elementów. Spasuję po prawo, odstaje lewa strona. Albo odwrotnie. Dopasuję do skrzydeł, wystaje góra. Pewnie dla doświadczonego modelarza nie byłby to kłopot, co najwyżej trochę nadplanowej pracy. Ja jednak trochę obawiam się naruszenia profilu czy też przekroju obu elementów, co będzie z pewnością równoznaczne z zakończeniem nad nim prac. A chciałbym tego uniknąć.
Patrząc z perspektywy czasu wolałbym zrobić wersję mniej zgodną z historią, ale przynajmniej nie wpakowałbym się w tarapaty.
Nie mam pojęcia, jak to teraz ugryźć. Ki diabeł mnie podkusił ...
Oba elementy kadłuba nie są póki co ani sklejone ze sobą, ani ze skrzydłami.
Mam oczywiście zachowane oba odcięte elementy. Nie wiem, czy w takiej sytuacji nie będzie łatwiejsze przyklejenie ich z powrotem.
W międzyczasie praca oczywiście niezależnie posuwa się do przodu. Szlifowanie sklejonych części, golenie, kola, itd.
Będę wdzięczny za poradę/wskazówkę co do dalszego postępowania z kadłubem.