Spaceman
Użytkownicy-
Liczba zawartości
21 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Reputacja
0 NeutralInformacje
-
Skąd
Wrocław
-
Znowu można wrócić do "modelowania" . Dzisiaj przedstawiam koniec prac z kokpitem. Oczywiscie można zrobić tam dużo więcej, ale ja postanowiłem na tym etapie zakończyć prace. Gdybym zaczynał ten model jeszcze raz to kokpit zrobiłbym od podstaw nie uzywając żadnego oryginalnego elementu. Było by prościej i lepiej, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Tak więc oto i zdjęcia. Fotel jest zmodyfikowanym wytworem wyobraźni projektanta wyprasek tak aby choć trochę przypominał MB US16E. Jeżeli chodzi o tablicę przyrządów to bedzie tam naklejony wydruk z drukarki. Będzie prościej i lepiej. P.S. Mimo, że miniatury są niewidoczne to zdjęcia wyswietlają sie prawidłowo, nie wiem dlaczego tak jest, może to jakiś problem techniczny. P.S.S. Ja także nie wtrącam się w poważne rozmowy, również dlatego, że o tematach tam poruszanych mam mgliste pojęcie, ale miło jest dowiedzieć się czegoś nowego .
-
Relacja bedzie kiedy skończę F-35 , a fotki się wyswietlają, nie wyswietlają się miniatury.
-
Sorki wszystkim za długie milczenie. Jak tylko wykuruję uraz nadgarstka to jak najszybciej wrócę do zabawy. Pozdro.
-
Z pewną taką nieśmiałością podchodziłem do tego modelu... i nie rozczarowałem się. Muszę przyznać, że jak na Italerkę jest to wyrób na przyzwoitym poziomie. W zestawie znajduje się pięć ramek z szarego tworzywa, jedna przeźroczysta (bardzo przyzwoicie wykonana), kalki i instrukcja montażu z schematami dwóch malowań. Całość sprawia bardzo przyzwoite wrażenie, linie podziału delikatne i oczywiście wgłębne, tylko ślady po wypychaczach w dość dziwacznych miejscach psują ogólny widok. Tym bardziej, że będą dość trudne do zaszpachlowania. Model posiada dużą ilość szczegółów. Możliwość wykonania ruchomych klap. Otwarte dwa luki inspekcyjne. Drabinka dla pilota. Jak na tą klasę modelu naprawdę porządna rzecz. Wierność z oryginałem - nie sprawdzałem, więc nie wypowiem sie na ten temat. Dodatki: Dwie blachy, kalka i klisza do tablicy przyrządów oraz fotel żywiczny ACES II. Plany i kalka. Model po sklejeniu będzie miał 407 mm długości. Koszty: Model 50 pln (Allegro) Blachy 50 pln (Eduard) Fotel 24 pln (Aires)
-
Koniec z tylną częścią kokpitu.
-
Relacja z budowy kokpitu. Do wstawienia za wspornikiem fotela zostało jeszcze kilka elementów. Póżniej czeka mnie tablica przyrządów, ale na to mam już pomysł. W kwestii fotela to prawdopodobnie przerobię fotel który jest w zestawie. pozdro
-
Z uwagi na późną porę tylko krótki komentarz. Priorytetem jest w tej chwili przerobienie kokpitu. Bez jego wklejenia nie jestem w stanie ruszyć do przodu. Przy okazji prośba do kolegów. Jeśli ktoś ma zdjęcia lub rysunki co jest za fotelem pilota dla wersji STOLV do będę wdzięczny za pomoc. To co udało mi się znaleźć w sieci przedstawia interesujący mnie element przy zamkniętej kabinie, ew. w czasie budowy samolotu czyli niekompletny. Miłego oglądania. Początek przeróbki tyłu kadłuba. Wzornik do obrzeża kabiny. Sprawdzanie odległości fotela od tablicy przyrządów. Kadłub po przeróbkach. Obok widać wstępny wzornik do wykonania wręgi kadłuba. Miłego weekendu życzę. Tym którzy wyjeżdzają na narty to śniegu po kolana i -15 st.
-
Dzisiaj garść linków i zdjęć. Tutaj podane są informacje o fotelu do F-35, przy okazji można poczytać o historii programu JSF. Zdjęcia z sposobu otwierania kabin dla STOVL dla CTOL (prawdopodobnie prototyp) Osłony kabiny otwieranej do tyłu nie udało mi się znaleźć. Tutaj pokazany jest kształt poszycia w tylnej części. Tutaj widzimy kolejne "wyzwanie" podarowane przez Revella. W pierwszej kolejności zabiorę się za tył kadłuba i kształt dyszy wylotowej. Jeżeli chodzi o kokpit to muszę najpierw przygotować rysunki elementów i zanieść je do wycinania. Dopiero próba pokaże czy coś z tego wyjdzie. Ew. bedę się posiłkował blaszkami z innych samolotów. Jeżeli chodzi o kabine to od samego początku planowałem ją otworzyć, teraz to już nie jest takie pewne, warunkiem tego jest poradzenie sobie z osłoną. Na pewno coś wymyślę do czasu kiedy trzeba bedzie montować osłonę. W sprawie fotela to sytuacja wygląda następująco. W ofercie sklepu nie znalazłem fotela Mk. 16 ani US16E. Był fotel GQ-7A, Mk.H7, Mk.GRU 7A, Mk.F7 (ale to są stare konstrukcje). W tym temacie będę prosił o poradę. Zamontować ACES II typ A lub B, czy może Mk.16A montowany w EF 2000. Ew. fotel z samolotu który wszedł do użytku w ciągu ostatnich np. 6 lat. (o ile takie są). Zdaje sobie sprawę, że jest to kwestia umowna. Natomiast wykonanie fotela od podstaw w chwili obecnej jest ponad moje umiejętności. Zawsze pozostaje mi możliwość podana w linku do ModelCentrum i spróbuję jeszcze pobuszować w necie. Natomiast w kwesti malowania to użyję aerografu. Przez siedem lat leżał razem z sprężarką w szafie ale nie ma z nim problemu. Pierwsze uruchomienie przebiegło pomyślnie. Zawsze używałem farb ftalowych (emali) i nie planuję przechodzenia na farby wodne. Wyjaśnienie odnośnie waschowania szczelin klap. Starałem się je tak dopasować, że szczelina ma ok. 0,1 mm, jest natomiast dość głęboka. Podejrzewam, że i tak zostanie ona zalana przez farbę jednak staram się dmuchać na zimne aby po pomalowaniu nie okazało się, że jednak gdzieś tam przebija się kolor plastiku. Wstępne założenia są jeszcze takie, że w momencie zalania szczelin przez farbe rozciąć ją żyletką aby utrzymać palnowany efekt.
-
Jeszcze jedna rzecz odnośnie imitacji linek. W Empiku na wrocławskim rynku zaraz przy wejściu po lewej stronie są akscesoria do robienia biżuterii, malowania itp. i tam zobaczyłem na wieszaku metalową plecionkę o śr. 0.5 mm. Innych średnic nie wypatrzyłem, może nie było w ofercie lub na stanie. Długość ok. 1 m. Wyglądała dość przyzwoicie i cena też była atrakcyjna. To tak celem uzupełnienia wątku.
-
Przedstawiam postęp prac na dzień dzisiejszy. Na początek tak jak sugerował Majek, zostały wklejone osłony silnika. Zależało mi aby uzyskać efekt głębokiej szczeliny. Efekt po mocnym waschu. Dodatkowo sklejone zostały stateczniki pionowe i poziome. Wszystko jest dokładnie oszlifowane i zmatowione papierem 2000. Dodatkowo dokonałem wstępnego złożenia kadłuba i tak wyglądają efekty. Na tym zdjęciu widać, że za wcześnie wkleiłem komory amunicyjne. Będzie teraz o wiele trudniej dodać imitacje wiązek elektrycznych i przewodów hydraulicznych oprócz tego utrudnione będzie dokładne i staranne pomalowanie wnek. Natomiast tutaj widoczne jest zakończenie poszycia kadłuba. Ta część też wymaga sporej korekty. Prawdopodobnie zostawię ząbkowane zakończenie. Wyrównam i zlikwiduję tylko wszystkie szczeliny i szpary które z technologicznego i zdrowo rozsądkowego punktu widzenia nie powinny istnieć. Na razie nic nie powiem na temat wycinania laserem elementów bo... nie zdążyłem przed zamknieciem. Tak bywa. I podziękowania za prowadzoną dyskusję i wnioski. pozdro
-
Masz rację, film przedstawia F-22 . Tak to jest jak siedzi się przed kompem do późnej nocy.
-
Witam. Dzisiaj prace przy F-35 posuneły się na tyle mało, że nie będę zamieszczał kolejnej relacji z budowy. Natomiast poszperałem troche w sieci i uważam, że znalazłem odpowiedź na pytania odnośnie kokpitu. Film tutaj w 2:30 i 4:27 minucie pokazuje wygląd tablicy przyrządów. Tak więc można przyjąć, że na jedno z pytań znamy odpowiedż. Poszukam jeszcze wyglądu paneli bocznych i całego tego wyposażenia wokół pilota. Na innym filmie widziałem także fotel pilota (niestety tylko jego górną część) i nie wyróżniał się on niczym szczególnym. Natomiast niektóre filmy przedstawiają wersję samolotu z kształtem wlotów powietrza i kokpitem jak w modelu. Zdjęcie kokpitu umieszczone na forum pochodzi prawdopodobnie z zrzutu ekranowego z Flight Simulator 9 Microsoftu. Sorki za moje dyletanckie podejście do tematu, jednak przyznaję się, że moja wiedza w tematach przez Was poruszanych jest dość mocno ograniczona. Nie będę ukrywal tego iż sporo się dowiedziałem (niejako przy okazji) z dyskusji na temat przypuszczalnej budowy samolotu. W kwesti fotela i klap silnika to zastosuję się tutaj do sugestii Majka. Zwłaszcza w drugiej sprawie rzecz jest jak najbardziej uzasadniona. Jutro otrzymam odpowiedź w sprawie dorobienia tablicy przyrządów z kartonu. I jeszcze jedna rzecz. Jest także możliwość wycinania z dużo większą dokładnością elementów z tworzywa sztucznego za pomocą strumienia wody, ale ta sprawa musi poczekać do następnego tygodnia. Oczywiście, że nie mam nic przeciwko temu. Oprócz relacji z budowy możemy także poczytać o budowie tego i nie tylko tego samolotu. Mamy okazję (tak naprawdę to macie okazję, ja jestem na razie tylko biernym czytelnikiem) podyskutowac o założeniach konstrukcyjnych popartych teorią i wymaganiami odnośnie maszyny. I tak trzymać .
-
Może byc to dla kogoś przydatne więc piszę. Niedawno miałem przyjemność wymieniać lusterko zewnętrzne w samochodzie. Lusterko było sterowane ręcznie z wnętrza kabiny. Z ciekawości rozebrałem mechanizm w celu poszukiwania rzeczy przydatnych w modelarstwie i znalazłem takie coś. Otóż w każdym pancerzu (były trzy) była łącząca dzwigienkę regulacyjną z podstawą lusterka stalowa pleciona linka o śr. ok. 0.7-0.8 mm i długości 30 cm. Linka jest bardzo elastyczna i da się z niej robić pętle o śr. 5 mm bez rozdwajania i odkształcenia splotu. Przy pętli ok. 1 cm można ją przykleić dowolnym CA bez obawy, że odpadnie po jakimś czasie z powodu naprężeń. Jest sprężysta, ale na mój gust pozwala się ładnie układać. Dodam, że ładnie wygląda nawet bez malowania. Jeżeli ktoś będzie zainteresowany to mogę wrzucić zdjęcie w Hi-Res, ale będzie to 1.5 MB kobyła.
-
Teraz nadeszła pora na kolejne info z placu budowy. Jednak zanim zacznę pisać konktety trochę ściemniania. Od rana myślałem nad przerobieniem kształtu kadłuba (przekrojów) i poszycia. Faktycznie tak jak napisał Majek było by to bardzo trudne do wykonania. Dlaczego: 1. Problem z zdobyciem dokładnych planów samolotu. 2. Traktuję modelarstwo jako zabawę, relaks i odpoczynek. I to wystarczy aby rozwiać wszelkie wątpliwości w temacie "Co robić?". P z p czy urealniamy model. Ja wybrałem opcję pierwszą z planem poprawienia paru rzeczy. Tak więc buduję F-35 wg. Revella. Być może kiedy samolot wejdzie do użytku któraś firma modelarska pokusi się o wykonanie jeszcze raz form i bedzie można "popełnić" go ponownie. Mój F-35 będzie miał pozamykane wszystkie klapy związane z funkcją skróconego startu i lądowania. Po przyłożeniu osłon okazało się, że zapadają się one poniżej poszycia. Dlatego na krawędziach wnęk wkleiłem paski papieru. To pozwoliło na ułożenie ich w prawidłowej wysokości. Troche czasu zajeło mi takie oszlifowanie obrysów aby uzyskac równą szczelinę na całym obwodzie. Oto efekt po wklejeniu elementów. Dodatkowo aby zapobiec ewentualnym problemom przy malowaniu samolotu (chodzi mi o zaciemnienie szczelin) już na tym etapie wykonałem dość mocny wasch (2:1) przyklejonych elementów. Efekty tutaj: To na razie tyle jeśli chodzi o kadłub. Jeszcze nie podjąłem decyzji co z osłonami silnika (zamkniete-otwarte). Na razie czeka mnie problem z kokpitem. Tak wygląda tablica przyrządów wg. Revella. a tak według Martina. Link TUTAJ i TUTAJ Tak więc widać, że obie opcje są sobie sprzeczne. Czy ta ze zdjęć jest prawidłowa to ciężko mi powiedzieć, pochodzi z oficjalnej strony producenta. Co prawda wygląda troche ubogo jednak w założeniach producenta wiekszość rzeczy miała być wyświetlana na przyłbicy hełmu pilota. Plany co do kokpitu są takie: Jutro jak zdążę to zajdę do warsztatu gdzie wykonują usługi cięcia i grawerowania laserem elementów z materiałów wszelakich. Chcę się dowiedzieć jaki jest minimalny wymiar obrabianego elementu (detalu). Jakby się dało wyciąć lub wygrawerować kokpit na nowo z polistyrenowej płytki ok. 1 mm lub tektury i poskładać go wg. planów rzeczywistych to byłoby super. Jeśli nie to pozostaje zawsze kredowy brystol 0.4 mm. Z tego też można zrobić cuda na kiju . W tym momencie zostaje zdobycie chociaż kilku sprawdzonych fotografii kokpitu i fotela + program do grafiki wektorowej. P.S. Panowie dzięki z dyskusję nie tylko o modelu, ale także o samolocie. Wiedzy nigdy za dużo .
-
Jeszcze drugie. można obejrzeć filmy o F-35.
