Skocz do zawartości

Steve

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    83
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Steve

  1. Steve

    Felixstowe F.2A

    Kolejny już jest w 80 %. Wprawdzie nie z okresu wyłącznie dla płótna, ale może dla struny? Coś z lat 30-tych, ale latających współcześnie !!
  2. Steve

    Felixstowe F.2A

    Czyżbyś skazywał mnie na następnego Felixa, dzięki ale muszę to bardzo dogłębnie przemyśleć, chociaż korci mnie spróbować się z tymi płatami.
  3. Steve

    Felixstowe F.2A

    Super Ci wyszedł i gratuluję poradzenia sobie z opadającymi skrzydłami. Jak Ty to zrobiłeś !!!???. Dzięki ludzie za słowa uznania
  4. Steve

    Felixstowe F.2A

    Fajnie, że jesteście ze mną. To zawsze dodaje animuszu i powera. Z tym tłem to dobry pomysł, pokombinuję, dzięki.
  5. Steve

    Felixstowe F.2A

    Dzięki ludzie za pierwsze wrażenia i opinie. Wiem, że te płaty przysporzą mi wiele krytyki, ale jak napisałem na wstępie, nie miałem większego wpływu na ich ustawienie. Niestety, górny płat, podobnie jak dolny składał się z jednej części i nie miałem za dużego pola manewru.
  6. Witam wszystkich ! Po raz pierwszy zamieszczam zdjęcia na forum i z góry proszę o wyrozumiałość. Nie są najlepszej jakości, ale cierpliwości ludzie, myślę, że kolejne fotki będą lepsze. Pracuję nad zbliżeniami detali i może w przyszłości będzie mi to jakoś wychodzić, ale do rzeczy. Przedstawiam wam jeden z moich modeli w skali 1/72. W zasadzie buduję w różnej skali, ale najbardziej podchodzą mi te w "32", tym bardziej, że jak sami widzimy, coraz więcej tego "cuda" na rynku, no... tylko te ceny. Felixstowe F.2A z RODENA nie należy do "łatwych" modeli. Największą trudnością w tym zestawie jest przygotowanie "gruntu" do niezliczonej ilości odciągów (w tym modelu wszystkich otworów chyba około 156), bez których, jak wszyscy wiemy, każdy model wielopłata traci swój sens. Oprócz tego słynna już chyba "kalka" RODENA, która ma skłonności do rozpadania się, przysparza niemało kłopotów i nerwów. Poza tym myślę, że zestaw jest ogólnie do przyjęcia i nie sprawia większych kłopotów, a moja sugestywna ocena w skali do 6, to "4". Nie robiłem większych przeróbek, a jedyną moją ingerencją było zrobienie ruchomych karabinów maszynowych w bocznych oknach, tzn. można je chować, a okiennice zasunąć dzięki dorobionym prowadnicom. Nie wiem, czy w ogóle będzie je widać, bo kamuflaż modelu na kadłubie może doprowadzić przy dłuższym patrzeniu do "oczopląsu", a poza tym, jak wspomniałem wcześniej, dopracowuję zbliżenia. Biało - czerwone paski na kadłubie pomalowane zostały przy pomocy taśmy maskującej "Tamiya", podobnie jak pływaki pomocnicze. Z instrukcji można wyczytać, o ile można jej wierzyć, że ten płatowiec latał w 230 Dywizjonie Królewskich Sił Powietrznych w 1918 roku. Do malowania używam najczęściej Model Master i Pactra, czasem obu przy budowie jednego modelu. I jeszcze jedno, niepokoi mnie to, że te długie płaty tak opadają (a może tak musi być - górny ma aż 41 cm) ale nie bardzo miałem na to wpływ. A teraz zdjęcia...
  7. Bez przesady, Panowie, Wingnut "sam się klei", ale zdjęcia, rzeczywiście, jak z muzeum.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.