Witam wszystkich ! Po raz pierwszy zamieszczam zdjęcia na forum i z góry proszę o wyrozumiałość. Nie są najlepszej jakości, ale cierpliwości ludzie, myślę, że kolejne fotki będą lepsze. Pracuję nad zbliżeniami detali i może w przyszłości będzie mi to jakoś wychodzić, ale do rzeczy. Przedstawiam wam jeden z moich modeli w skali 1/72. W zasadzie buduję w różnej skali, ale najbardziej podchodzą mi te w "32", tym bardziej, że jak sami widzimy, coraz więcej tego "cuda" na rynku, no... tylko te ceny. Felixstowe F.2A z RODENA nie należy do "łatwych" modeli. Największą trudnością w tym zestawie jest przygotowanie "gruntu" do niezliczonej ilości odciągów (w tym modelu wszystkich otworów chyba około 156), bez których, jak wszyscy wiemy, każdy model wielopłata traci swój sens. Oprócz tego słynna już chyba "kalka" RODENA, która ma skłonności do rozpadania się, przysparza niemało kłopotów i nerwów. Poza tym myślę, że zestaw jest ogólnie do przyjęcia i nie sprawia większych kłopotów, a moja sugestywna ocena w skali do 6, to "4". Nie robiłem większych przeróbek, a jedyną moją ingerencją było zrobienie ruchomych karabinów maszynowych w bocznych oknach, tzn. można je chować, a okiennice zasunąć dzięki dorobionym prowadnicom. Nie wiem, czy w ogóle będzie je widać, bo kamuflaż modelu na kadłubie może doprowadzić przy dłuższym patrzeniu do "oczopląsu", a poza tym, jak wspomniałem wcześniej, dopracowuję zbliżenia. Biało - czerwone paski na kadłubie pomalowane zostały przy pomocy taśmy maskującej "Tamiya", podobnie jak pływaki pomocnicze. Z instrukcji można wyczytać, o ile można jej wierzyć, że ten płatowiec latał w 230 Dywizjonie Królewskich Sił Powietrznych w 1918 roku. Do malowania używam najczęściej Model Master i Pactra, czasem obu przy budowie jednego modelu. I jeszcze jedno, niepokoi mnie to, że te długie płaty tak opadają (a może tak musi być - górny ma aż 41 cm) ale nie bardzo miałem na to wpływ. A teraz zdjęcia...