Raport:
Malowanie prawie skończone, jeszcze niewielki czarny pasek na łączeniu niebieskiego z żółtym na skrzydłach. Farby żółtej położyłem 4 warstwy, granatowej 2.
Model podczas malowania doznał kilku obrażeń w wyniku mojej niezdarności... Wciąż zapominam się i łapię za świeżo malowane fragmenty oraz opieram model o delikatne fragmenty, czego wynikiem są:
- odłamana lufa karabinu,
- ułamana końcówka lunety,
- pilot na jakiś czas wypadł z kabiny ;).
Pilota już usadziłem na miejscu, a tymi delikatnymi i małymi fragmentami zajmę się na końcu, bo jestem pewien, że to nie był ostatni raz.
Eksperymentowałem też z przetarciami farby i żałuje, że nie zrobiłem warstwy podkładu o kolorze metalu.
Czego nauczyłem się do tej pory:
- trzeba bardzo delikatnie obchodzić się ze wszystkimi narażonymi na wygięcia elementami modelu,
- ze szpachlówką trzeba pracować bardzo sprawnie i szybko,
- trzymanie pędzla w ręku podczas zmieniania muzyki na tablecie skończy się pomalowaniem ekranu,
- robienie czegokolwiek z pędzlem w ręku skończy się pomalowaniem wszystkiego dookoła,
Niestety w 2 modelarskich sklepach w Warszawie (al. KEN i Blue City) nie dostałem płaskiego pędzelka o odpowiednim rozmiarze, a zamawianie jednego online wyjdzie zbyt drogo.
Pytania:
Jakim rozmiarem pędzla najlepiej malować większe powierzchnie modelu 1:72? Aktualnie robię to płaskim Italeri o rozmiarze 1 i wydaje mi się, że jest zbyt mały i dlatego widzę, dużo nierówności w położonej farbie?