Czoł(gi)em!
Witam wszystkich. Jako, że jest to mój pierwszy model i pierwszy post chciałem się serdecznie przywitać z każdym.
Trochę o mnie.
Wojtek na imię mam, zamieszkuję miasto królów Polskich Kraków żyjąc sobie spokojnie.
Ostatnio naszła mnie ochota na powrót do niegdysiejszej zajawki jaką było klejenie modeli, w kartonie (którego żadnego nie skończyłem- taki szewski zapał). Padło na militaria z racji zainteresowania się tą tematyka.
Chciałem Państwu zaprezentować moje dziewicze dzieło oraz prosić o rady, podpowiedzi co i jak....
wiem że model pozostawia wiele do życzenia i właśnie dlatego tutaj pojawił się mój post. Model kleiłem i malowałem śledząc wiele wątków na forum, oglądając liczne filmy na youtube co spowodowało kompletny mętlik w głowie. Nie raz musiałem rozbawić sprzedawców w sklepie modelarskim zadając pytania tak głupie jak tylko to możliwe
ale przejdźmy do sedna
na pierwszy strzał poszedł T-62A który dostałem od mej lubej.
Głównym założeniem jest sklejenie czołgu który by jako tako wyglądał i nauczył jak najwięcej jak postępować podczas składania modelu.
Stanąłem na etapie washu- liczę że jakoś wyszło choć robiłem to po omacku specyfikiem AK WASH Dark Brown oraz po zaciekach też AK Streaking Grime
kładłem to na pomalowany najpierw podkładem mr hobby i warstwie ciemnej zielonej humbrola 117 a na nią z pactra olive
na końcu przed washem na model nałożyłem lakier bezbarwny połysk ze sklepu dla plastyków Hobby Line ACRYL- GLANZLACK. I tu był problem taki iż musiałem to zrobić pędzlem bo aerograf nie chciał tym pluć....
wrzucam foty na czym stanąłem. Też starałem się je zrobić jak najlepsze stosując się do zasad i porad jak je robić no ale to tylko aparat telefonu.
Czekam na wszelkie rady i polecenia co robić dalej
pozdrawiam