Na tegorocznej Warszawskiej Fieście Modelarskiej nabyłem za jedyne 5 zeta, taki oto model. nie ukrywam, że zawsze chciałem mieć w kolekcji to maleństwo. Dlaczego za tak śmieszną kwotę? otóż brakowało w zestawie figurek, które i tak bym wywalił, gdyż nie pałam zbyt wielką miłością do figurek tej firmy.
Otwieramy pudełko... pierwsze wrażenie bardzo ok;)
Zabieramy się do pracy. Zaczynam od dokładnego oczyszczenia kół ze wszelkich nadlewów itp.
Części po obróbce, umyłem w letniej wodzie z dodatkiem mydła i zabrałem się do pierwszego malowania. po nałożeniu białej farby gruntującej pokryłem je kolorem gunmetal firmy Valeho.
Kolejnym etapem mojej pracy było nałożenie metodą suchego pędzla mieszanki różnych odcieni brązu oraz pierwsze pokrycie kół warstwą zwykłej ziemii do kwiatów.
Kolejny etap, to następna warstwa mieszaniny odcieni brązu i znowu tutaj zadziałałem metodą suchego pędzla
Dla porównania prezentuję koła jedynie pomalowane gunmetalem i poniżej utytłane w błocie
No to na dziś koniec pracy, ze względu na to, że modele sklejam tylko w biurze gdzie pracuję;) ciąg dalszy jutro;) a na zakończenie fotka która mnie zainspirowała do zrobienia mini dioramy;)
i zapraszam do jeżdżenia po mnie, wyśmiewania, wytykania palcami itp.... nie no..żartuję;) ale każdą radę przyjmę z otwartymi rękoma, jako że na wczorajszej Fieście dostałęm naprawdę mocnego kopa motywacyjnego;)