Dzień dobry wieczór.
Zacne grono zebrało się przy moim skromnym warsztacie. Zaszczyt mieć takich obserwatorów na trybunach .
Umiejętności swoją drogą, ale zorganizować czas na modelarstwo w ciągu dnia w towarzystwie całej Rodzinki to dopiero wyczyn.
Jak wspominałem, postaram się systematycznie zdawać relację z postępu prac.
Dzięki Seb, wezmę pod uwagę.
meser262 - dzięki i liczę na wsparcie merytoryczne. Na razie w okrojonej wersji
Pierwszy. O malowaniu jeszcze nie myślałem. W sumie nie mam ani pędzli ani aero. Skłaniam się ku aero, tylko nie wiem czy to ogarnę. Oczywiście o ile przebrnę przez składanie. Mam nadzieję, że będzie co malować . A tak na poważnie biorę pod uwagę jedną z propozycji podanych przez tamiyę. Głównie z tego względu, że znalazłem te maszyny w materiałach źródłowych przez co mam się czym podeprzeć. Przynajmniej z grubsza.
Oglądałem Twój warsztat wcześniej. W pełni profesjonalny. Pomysł z prezentacją narzędzi itp. moim zdaniem doskonały. Pomógł mi skompletować podstawowy sprzęt.
Ale do rzeczy.
Spędziłem dzisiaj nieco czasu ze panterką ale postęp niewielki. Chociaż biorąc pod uwagę stopień wtajemniczenia liczyłem się z tym.
Generalnie wkleiłem małą klapkę do wanny, wyciąłem z ramek tylną płytę kadłuba, wahacze, elementy kół napędowych i parę drobiazgów.
Nie ma tego dużo, ale wszystko starałem się elegancko wyszlifować. Początkowo pilnikami, ale potem przerzuciłem się na pilniki zrobione z patyczków do lodów i papieru w różnych gradacjach.
A teraz pytania.
1. Do wanny na sucho przyłożyłem element nad którym będzie montowana osłona przekładni planetarnej (chyba) i koła napędowe. Szlifowałem ale jest szpara. Nie wiem czy dopuszczalna i kleić tak jak jest, czy też skleić i potem szpachlować.
2. Postanowiłem wszystko elegancko wyszlifować przed klejeniem. Zabrałem się za wahacze i szlifowania linii podziału formy. I nagle mnie coś tknęło i spojrzałem do zebranych materiałów. Przypuszczam, że linia podziału formy jest tak naprawdę pozostałością procesu technologicznego (chyba kucia) bo widziałem to na zdjęciu. w każdym razie część wahaczy nie będzie jej miała (na zdjęciu z linią i bez). Nie będzie to chyba zbyt widoczne, jednak błąd nr 1 popełniony. tak czy siak proszę o opinię. Druga sprawa, również widoczna na zdjęciu to leciutki ubytek spowodowany nieprecyzyjnym cięciem. Pytanko - da się to jakoś dorobić (może szpachla), czy dać sobie spokój?
3. Sklejona koła napędowe. Z bliska.
Na razie tyle. Pytam o wszystko, bo chciałby uniknąć błędów a te popełnione w miarę możliwości poprawić.