Witam
Do sklejania modeli namówił mnie mój kolega z racy, on co prawda teraz składa dość drewniane modele, ale ma dość dużą kolekcję plastików.
Jako pierwszy mój wybór padł na holownik portowy, czemu? Sam nie wiem, lubię statki współczesne, a ten model wydawał mi się w miarę przyjemny w wykonaniu, no i to czego najbardziej się boje czyli malowanie. Pomyślałem sobie, że statki cywilne wcale nie są super pomalowane, jak przejdę się portem w jakimkolwiek mieście to kutry i statki wyglądają jakby jakiś pijak pomalował je bardzo grubą warstwą farby olejnej.
Teraz już na poważnie, długo się zastanawiałem czy założyć tutaj warsztat, w końcu stwierdziłem co mi tam. Zaszkodzić nie zaszkodzicie a na pewno wiele osób pomoże.
Zaznaczę od razu, że budowanie modelu ma mi sprawiać przyjemność, nie wybieram się na żadne konkursy, ani nie zależy mi na 100 % zgodności ze statkami rzeczywistymi.
Oki to tyle tytułem wstępu, poniżej moja dotychczasowa praca.
Jako pierwsze skleiłem kadłub, wykorzystałem wiele zacisków i taśmy,ale z efektów jestem zadowolony. Czekam obecnie na mase szpachlową, zamówiłem plasto z revella, więc będą poprawki.
Kolejna rzecz z której już nie jestem tak zadowolony to moje pierwsze malowanie. Maluje akwarelami revella i miałem duży problem.
Zgodnie z waszymi sugestiami rozcieńczyłem dość mocno farbki, ale w ogóle nie chciała mi kryć, po prostu spływała z modelu (model porządnie wyszorowałem w płynie do mycia naczyń) i musiałem użyć gęściejszej farby, niestety efekt po 2 malowaniach nie jest najlepszy co widać poniżej.
Kwestie słabego krycia widać jeszcze na daszku. Tutaj pierwsze moje pytanie. Czy za słabo odtłuściłem model, czy powinienem użyć jakiegoś podkładu, czy może jeszcze coś innego.
Spróbuję położyć jeszcze ze dwie warstwy farby (teraz rozcieńczona już lepiej kryje) i może coś uda się uratować.
To tyle na początek, jeszcze raz witam was i z góry dziękuje za pomoc i miłe słowa (te nie miłe też)