Skocz do zawartości

Dżoana

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    44
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Dżoana

  1. Wszystko, co napisal Marcin to prawda oprocz tego "skromnego wspoludzialu" , zwlaszcza, ze malowanie (zupelnie prawdziwym i rasowym aerografem) jest Jego autorstwa. ...a kalkomanie sa polozone na DecalFix z Humbrola (bez domieszek "Ludwika") ;-)
  2. Prawda. Jeszcze nad nimi popracuje.
  3. Nie wiem, jak zachowuje sie wlasciwa farba na podkladzie. Zestawiajac ze soba gorny pancerz, ktory bedzie malowany z podkladem i wanne, na ktorej go nie ma, bedzie widac roznice miedzy nimi? Z przednimi blotnikami jeszcze powalcze
  4. Nareszcie jakies modelarskie uwagi Co do podkladu, to rzeczywiscie go pominelam. Pancerz i wieza ciagle nie sa pomalowane, a blotniki moge umyc, wiec zastanawiam sie, czy tego nie nadrobic. Nie wiem tylko, czy przednia czesc wanny, ktora jest widoczna miedzy kolami, nie bedzie odstawala wygladem, a wolalabym jej nie ruszac. Jak myslisz? Blotniki sa okragle, tylko same koncowki troche odstaja na prosto. Postaram sie to "wyklepac". Tylne zostawie tak, jak sa. Nity wytloczylam, chociaz nie widac ich na zdjeciu. Na zblizeniu bedzie lepiej. Wstawie troche pozniej.
  5. Gospodyni nie ma, wiec myszy harcuja? Juz sobie kolezanki poplotkowaly? Moge przejsc do nudnych konkretow? Wybaczcie, ale musze. Pierwsze przerobki. Filmowy Sherman ma dlugie oslony kol, ktorych brakowalo w modelu, wiec je dorobilam. Jako material posluzyla aluminiowa tacka do grillowania miesa. Wyszlo jak na zdjeciach. Oslony sa juz raz pomalowane, ale trzeba bedzie siknac je pewnie jeszcze ze dwa razy (z calym pancerzem), zeby na zgieciach chwycilo.
  6. No przeciez zyc czlowiekowi nie dacie Nasza 34-ka jak straszyla swoja uroda, tak straszy nadal Nie zrobilam za duzo, podczas, gdy mnie nie bylo (jak na demona predkosci przystalo ), ale cos tam juz widac. Po wielu tygodniach oczekiwan, przyslano mi wreszcie zamowiona farbe w sprayu. Potem oczywiscie trzeba bylo odczekac kilkanascie dni, zeby nabrala odpowiedniej temperatury (bo przeciez wychlodzila sie podczas transportu ) i nareszcie mozna jej uzywac Kolka przygotowalam juz jakis czas temu, wiec na pierwszy ogien poszlo podwozie. Zastanawialismy sie nad tym, w jakiej kolejnosci kleic i malowac wozki i kola. Ostatecznie stanelo na opcji, zeby: 1. Zamaskowac miejsca przyklejenia wozkow na wannie 2. Siknac wszystkie elementy z osobna (wanna, wozki, kola) farba 3. Posklejac, wyszpachlowac i obrobic co trzeba 4. Prysnac ponownie sprayem 5. Pomalowac opony, obracajac kola. Chyba tylko w ten sposob uda sie uniknac zaciekow, a jednoczesnie wszystko bedzie dokladnie pomalowane. Narazie jestem po etapie 3,5. Przede mna szpachlowanie, a za mna to:
  7. Bezowy jest bezpciowy Fiolecik bedzie mniodzio
  8. Ach, Okonek mi napisze? Wlasnie widze No dobra - sprobuje sie poprawic Nastepne zdjecia postaram sie zrobic za dnia. Tylko za szybkosc imageshacka nie odpowiadam, bo te ostatnie fotki probowalam wstawic przez ponad godzine. To jeszcze nie wszystkie. Jutro sprobuje uzupelnic, bo juz sie poddaje - nie mam sily walczyc.
  9. Tak natomiast wyglada wieza po moich wczorajszych dzialaniach: Klapy wlazow zostana przymocowane pozniej, bo jeszcze dokladnie nie wiadomo, czy zdobede figurki i w jakiej scenie zostanie uwieczniona nasza gwiazda Aha - jeszcze musze dorobic jedno ucho i przymocowac je od czola wiezy, bo oryginalne "sie zgubilo" (pofrunelo gdzies podczas wycinania z ramki)
  10. Musze Wam dozowac emocje Najpierw to, co usuwam (lampeczka) i co zostanie zastapione samorobkami (lufa i skrzynka na amunicje).
  11. To ja mam zawracac sobie glowe jakimis przecinkami? Kto by sie tym przejmowal
  12. Rzeczywiscie oslon brak. Mam kalkulator w pracy, to sobie policze ;-)
  13. Dziekuje za wyczerpujace potraktowanie tematu. Rzeczywiscie, dokladnie tego potrzebowalam Porownujac kadry filmu, z zawartoscia pudelka, widac dokladnie, ze dokonano sporych zmian i uproszczen w wyposazeniu - byc moze po to, zeby nie przeszkadzaly w sprawnym poruszaniu sie aktorow. Z wiezy np. zniknal reflektor. Jest tez jednak kilka dodanych sprzetow, ktore bedzie trzeba dorobic. W zestawie, jak juz wspominalam, mamy kilka opcji roznych elementow. Mozemy sobie wybrac rozne kola, podstawy karabinu, wlazy - w zaleznosci od wersji czolgu, ktora chcemy zbudowac. Ten uzyty w filmie to tzw. pozny typ. Poprzyklejalam dzis prawie wszystkie elementy do wiezy. Teraz skladam karabin i wyglada na to, ze pierwszym wyzwaniem co do modyfikacji bedzie chyba, zaznaczony przez Marcina, pojemnik na amunicje, a raczej jego brak. W zestawie jest to po prostu plastikowa kostka. Sprobuje ja "wyazurowac". Zobaczymy co z tego wyjdzie.
  14. Milo mi Was wszystkich goscic w mojej relacji i oczywiscie laskawie zezwalam na ploteczki , zeby sie Wam nie dluzylo oczekiwanie na kolejny etap prac. Mysle, ze Muza (jako mentalny wspoltworca) tez nie bedzie mial nic przeciwko
  15. Demon predkosci nawet nie moze sie oburzyc, bo to niestety prawda Jednak mam nadzieje, ze upublicznienie moich zmagan, pomoze w tym temacie ...i Ciebie Okonku tez witam serdecznie
  16. Ja tez sie ciesze, ze Cie widze, marudo
  17. Zaczelam od kol jezdnych i napinajacych. Wszystkie maja slad po formie, w ktorej zostaly odlane, wiec musialam je oszlifowac. Tu widac kolejne stadia: Nie mam aerografu, wiec zamowilam farbe Tamiyi w sprayu. Czekam na przesylke, wiec musze zajac sie na razie czyms innym, ale o tym w nastepnym odcinku. Oddaje glos duchowi opiekunczemu :-)
  18. Ponizej zestaw z pudelka: Mamy do wyboru rozne opcje kol napedowych oraz jezdnych, wlazow i innych drobiazgow. Po kilku elementach, ktore juz zaczelam obrabiac i skladac, nie moge powiedziec nic nowego. Potwierdzam jedynie opinie o produktach Tamiyi - sa dobrej jakosci i wszystko do siebie pasuje. Budowa tego modelu zapewne nie bylaby jakims szczegolnym wyzwaniem dla doswiadczonego plastikowca, ale dla takiego poczatkujacego, jak ja, bedzie to idealne.
  19. Jest 1943 r. Trwa inwazja na Francje. Kilku sfrustrowanych wojakow sil alianckich (ktorych dowodztwo ma gdzies), przypadkiem poznaje pewna tajemnice. Schwytany do niewoli i spojony alkoholem niemiecki polkownik zdradza, ze nalezy do ekipy, ktora ma przetransportowac 16 mln dolarow w zlocie, do Rzeszy. Skarb znajduje sie w banku - kilkanascie kilometrow za linia frontu. Ta informacja dodaje nagle skrzydel i ochoty do walki, niemrawym dotad zolnierzom. Jednak, zeby odniesc pelen sukces, czyli zdobyc zloto, potrzebne sa specjalne srodki. W tym miejscu do akcji wkracza, a raczej zostaje wciagniety, Oddball i jego artyleria, ktora trzeba troche zmodyfikowac do tego przedsiewziecia. I o tym wlasnie bedzie ta relacja - o malej przebierance Shermana (w tym przypadku - M4A3 z Tamiyi). Mam zamiar przerobic model tak, zeby jak najbardziej upodobnic go do pojazdu Oddball`a, ale to za chwile przedstawi troche blizej moj Muza ktory natchnal mnie do tej zabawy, bo ta realizacja ma byc wlasnie zabawa. Model ma byc wierny filmowi (dla tych co jeszcze nie rozpoznali: "Kelly`s heroes" lub spolszczone: "Zloto dla zuchwalych"), a nie jakimkolwiek prawdom historycznym. Dlatego wszystkich sympatykow i znawcow Shermanow, prosze o nie zalamywanie rak i nie ocenianie go pod katem rzeczywistosci, bo on rzeczywisty nie bedzie. Ma byc po prostu gwiazda filmowa - jak nizej
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.