Jump to content

kubazg

Members
  • Content Count

    35
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Personal Information

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Witam Nowe zdjęcia. Wprawne oko wyłapie, zmieniony zderzak, dodany awaryjny wyłącznik prądu, oraz parę innych detal i poprawek.Myślę że ostatecznie zamykam teraz sprawę tej konkretnej Alpiny, chociaż nie ukrywam że chętnie sięgnąłbym jeszcze raz po ten model w przyszłości.
  2. Witam Może rzeczywiście się trochę uniosłem. Po prostu nieco zdenerwowało mnie to że wytyka się mi brak polerki, gdzie był ona jak najbardziej zastosowana, i w tym temacie myślę że moje największe braki leżą w w warsztacie fotograficznym a nie modelarskim. co do pytań Mac09 No niestety, najłatwiej poprawia się grube i rażące błędy, niż niuanse. No własnie, wg modelu powinny tam być, jednak patrząc na zdjęcia to mam pewne wątpliwości czy powinien one sie tam znajdować Owszem, w zamian na czarno pomalowane jest wnętrze odbłyśnika. Mogę się mylić, ale chyba właśnie tak wyglądało to w rzeczywistości, lub ta osłona zamontowana byłą od wewnętrznej strony klosza . punkt odnośnie czarnym maskownic Niestety, zostało to poprawione po zdjęciach. Przyznaje się bez bicia że nie zwróciłem uwagi czy ten element trzeba zmodyfikować. No właśnie, ciężko stwierdzić. Ale cywilne Alpiny mająją chromowaną więc uznałem że rajdowa ma podobną Miałem to w planach lecz szczerze mówiąc zapomniałem. To nie tyle przeróbka co dodanie maskownicy z cienkiego polistyrenu i siatki. Nic straconego, dojdzie ona w najbliższym czasie. O wyłączniku zapomniałem, co do spryskiwaczy, co prawda inny rok i egzemplarz, ale są dwa. Prawda, pomalowałem je z rozpędu wg instrukcji. Mój błąd. Oczywiście, nie czułem się jednak na siłach w ingerowanie w kastę i drążenie nowych linii podziału. Bo ogarnięcie która warstwa farby powinna być pierwsza tak, aby była widoczna od zewnątrz okazało się w pewnych warunkach za ciężkie... Tak. Zarówno rura końcowa jak i ta od kolektora do puchy powinna być sporo grubsza.Nie za bardzo wiedziałem czym ją jednak zastąpić Ja też jestem pewnien a 100%. Problem w tym że upewniłem się po zamknięciu kabiny. Nie mam dowodów dla tego konkretnego egzemplarza. W części cywilnych jest niebieskie. Powinny delikatnie odróżniać się od zderzaka, są za ciemne. O których kompletnie zapomniałem. Trafią do Alpiny przy najbliższej okazji. Dziękuje bardzo Co masz na myśli pisząc o niezaślepionych otworach? Dziękuje za komentarze i obiecuję poprawę przy następnym modelu.
  3. Po pierwsze, nigdzie nie napisałem że to jeden z moich pierwszych modeli, raczej jeden z pierwszych po powrocie do hobby. Po drugie, zdaję sobie sprawę jak wygląda proces malowania. W tym modelu wyglądał ona następująco: podkład-kolor bazowy-lakier bezbarwny-kalkomanie-lakier bezbarwny-polerka-lakier bezbarwny- zapuszczenie linii podziałów-polerka. Po trzecie, przyszedłem na forum właśnie po krytykę, w celu doskonalenia swoich umiejętności, ale jeśli ma to wyglądać na zasadzie, ,,robisz do dupy popatrz jak ja robię" to chyba lepiej dam sobie spokój.
  4. Śmiem twierdzić że lakier jest położony i wypolerowany znośnie, na pewno nie konkursowo, lecz znośnie. Nowe zdjęcia z nieco lepszym lecz sztucznym z powodu warunków pogodowych światłem.
  5. No to w takim razie winne są głównie zdjęcia. Linei podziału są wszystkie, spryskiwacze są obydwa czarne,,kropki" na zderzakach to prawdopodobnie śruby mocujące zderzak. Na niektórych egzemplarzach są jasne, nieodróżnialne od zderzaka a na innych ciemne. Jedyne zgadzam się co do lamp. niestety nie jest to mocny punkt modelu. rzadka farba na bazie alkoholu podciekał pod taśmy.
  6. Bardzo przykro mi to słyszeć. W moim mniemaniu model wyszedł dosyć dobrze. Co najbardziej razi w modelu? Postaram się także zrobić lepsze zdjęcia, bo dużo na nich traci.
  7. Witam Udało mi się zakończyć budowę Alpiny. Budowa modelu była dla mnie świetna zabawą, jakość modelu jest świetna. Udało mi się także dosyć dobrze odwzorować tylne zawieszenie oraz wnętrze komory silnika, szkoda tylko że mało z tego jest widoczne na gotowym modelu. Zapraszam do galerii.
  8. Witam Udało mi się zakończyć budowę Alpiny. Po więcej zdjęć zapraszam do galerii.
  9. Post pod postem, ale niech będzie. Pomalowałem kastę. Kolor to Flat Blue Valleyo z dodanym metalicznym medium tego samego producenta. Lakierowane lakierem Tamiyi. Kolejność to oczywiście podkład-kolor bazowy-warstwa lakieru bezbarwnego-lekkie polerowanie-malowanie linii podziału-kalki-3 warstwy lakieru bezbarwnego-polerowanie drobno ścierną pastą Tempo. Po tym procesie kasta została zamaskowana do malowania elementów chromowanych. Chrom to świetne moim zdaniem lakiery Alcad II. Wymagają one czarnego połyskliwego podkładu, ale świetnie trzymają się plastyku, dają naprawdę dobry efekt, i co ważne nie gubią pigmentu. Bardziej doświadczeni modelarze na pewno mają już swoje preferencje dotyczące chemii, ale tym którzy szukają naprawdę dobrych farb metalicznych solennie polecam Alcady. A teraz zdjęcia: Kasta po podkładzie: Oraz ukończona:
  10. Witam Dzisiaj pierwszy raz od przeszło 2 miesięcy wygospodarowałem czas aby usiąść do modelu. Praktycznie cały wolny od pracy i prób pisania pracy magisterskiej czas zajął mi inny ,,model'' francuskiego samochodu, tym razem jednak w skali 1:1 Wracając do modelu Alpine po takim długim czasie obawiałem się nieco że zapomniałem jak trzymać nożyk i odbiję się od modeli. Na szczęście poszło w miarę sprawnie, i myślę że uda mi się dokończyć model z w miarę regularnymi aktualizacjami. Następne w kolejce było wnętrze pojazdu. Rama została spasowana z płytą podłogową Praktycznie wszystkie elementy wnętrza, za wyjątkiem klatki są już pomalowane i czekają na montaż. Możliwe będzie w najbliższym czasie także uzupełnienie komory silnika o brakujące detale( kolektor wydechowy, chłodnica i zbiornik wyrównawczy oraz wszelkiego rodzaju przewody) Myślęże boczki drzwiowy wyszły bardzo dobrze. Jednak najbardziej zadowolony jestem z deski rozdzielczej Udało mi się w miarę znośnie pomalować chromowane obwódki i zalać kalkomanie zegarów kropelkami lakieru bezbarwnego.
  11. Możliwe, ponieważ ja oprócz zmiany wysokości, pobawiłem się także lekko kątem zamocowania układu napędowego. Nie wykluczone że gdybym go zostawił tak jak miał być to wypychałby również maskę. Oczywiście. Tak ap ropo te dwie charakterystyczne rury to węże którymi płyn chłodzący przemieszcza się do i z chłodnicy cieczy na przodzie pojazdu. Mała chłodnica w komorze silnika to jedynie chłodnica oleju. Muszę cie więc zmartwić, ale w twoim modelu połączenie chłodnicy z zbiorniczkiem wyrównawczym płynu było błędem. Na początku planowałem też tylko taką małą modyfikację, jednak okazało się że zmienia to geometrię tak, że drążek kierowniczy robi się za długi w stosunku do rozstawu przednich kół i obydwa koła ,,celują" na zewnątrz. Musiałem zmodyfikować zarówno dolne wahacze (przesunąć je lekko do środka) jak i górne (lekko poszerzyć je aby punkty mocowania zwrotnic wysunęły się na zewnątrz).
  12. Witam Odnośnie wcześniejszego postu Mac09. Co do przebudowy, to raczej dotarcie do zdjęć oryginału nie było trudne, problem mogło jedynie stanowić złożenie wszystkiego tak aby trzymało geometrię. Co do spasowania silnika z ramą i karoserią, na szczęście przymierzyłem wszystko przed klejeniem i uniknąłem przykrej niespodzianki, bo tak jak piszesz, silnik siedzi jakieś 2 mm za wysoko w ramie i koliduje nie tyle z maską co z podszybiem. Z tego samego powodu rozdzielacz został przesunięty do tyłu, pomiędzy 2 a 3 cylinder, powinien znajdować się pomiędzy 1 a 2, lecz wtedy kolidował by z podszybiem. Co do twojego modelu Alpiny, ja z kolei uważam że malarsko, wyszedł świetnie i trudno mi będzie zbliżyć się do podobnego poziomu. Prace związane z ramą i osadzonym w nim zespołem napędowym uważam za prawie skończone, brakuje jeszcze jedynie całego okablowania oraz chłodnicy oleju, te trafią jednak do modelu dopiero razem z karoserią. Rama z założonymi kołami prezentuje się moim zdaniem wspaniale, oczywiście jeśli chodzi o sam koncept, a nie o moje wykonanie. Tylne zawieszenie dostało amortyzatory. Nigdzie nie mogłem znaleźć źródła, które wskazało by czy rajdowe Alpiny miały nałożone na amortyzatory osłony, i na jaki kolor malowane były same amortyzatory. Postanowiłem wykonać je więc bez osłon i pomalować na brązowo, tak jak wyglądało to w większości Alpin. Troche gimnastyki było także przy przednim zawieszeniu. Nie wiem czemu, ale w wykonaniu prosto z pudełka koła wpadały w dziwny negatyw. I tu także pytanie, czy projektując model ktoś popełnił błąd, czy oglądany przez Japończyków egzemplarz miał tak ustawione zawieszenie. Przednie zestawowe sprężyny zostały zastąpione oczywiście elementami z drutu. Zacząłem także zabawę z karoserią. Jako że przerabiałem zawieszenie, musiałem także przerobić nieco obszar grodzi. Nie wyszło idealnie jeśli chodzi o odwzorowanie rzeczywistości, ponieważ musiałem stworzyć wypadkową tego ,,jak ma być" i ,,jak może być aby pasowało"
  13. A o to ciąg dalszy budowy modelu. Prawie zakończyłem budowę układu napędowego. Silnik ze skrzynią biegów oraz półosie są już pomalowane, podobnie jak rama. Kolektor wydechowy założony ,,na sucho" tylko do zdjęć. Wykonam jeszcze na nim imitację azbestowej ogniotrwałej tkaniny. Tylko jeszcze nie do końca wiem z czego wykonać takie coś. Taśma Tamiyi będzie raczej za gruba, jedyne co mi chodzi po głowie to folia aluminiowa. Oczywiście cały silnik dostanie okablowanie, jednak to dopiero po montażu w ramie. Mała ciekawostka. Silniki które napędzały Alpinę to oczywiście jednostki Renault o pojemnościach od 1100 do 1600, górnozaworowe z wałkiem w kadłubie (OHV) chłodzone cieczą rzędowe ,,czwórki". Wszystkie silniki pochodziły z Serii C zwanej powszechnie ,,Cleon''. Silniki te zostały wprowadzone do produkcji na początku lat 60 i zakończyły swą karierę w Renault dopiero w 1996 roku do kiedy to były wykorzystywane do napędu Twingo i Clio. Jeszcze dłużej bo do 2004 napędzały samochody marki Dacia. Oczywiście nie oznacza to że silnik zwycięzcy Monte Carlo napędzał francuskie samochody miejskie i będące u schyłku swej produkcji totalnym anachronizmem Dacie 1300. Seria C miała dwie pod-serie. Jedna z nich Cleon-Fonte miała blok wykonany z żeliwa, dróga Cleon-Alu to oczywiście blok aluminiowy. Aluminiowe Cleony ostatni raz były wykorzystane w Renault Fuego oraz Renault 18 w 1984 ,kiedy to Seria C został zastąpiona Serią F z rozrządem napędzanym wałkiem w głowicy. W produkcji pozostały wtedy tylko ,,budżetowe" żeliwne Cleony Tak prezentują się pomalowane półosie. Rama , w której musiałem przerobić belkę mocowania skrzyni biegów oraz dorobić kielichy sprężyn także została już ostatecznie pomalowana. A tak wygląda włożony do ramy zespół napędowy oraz półoś ze sprężyną. Oczywiście brakuje jeszcze amortyzatorów, które są już skończone i czekają na malowanie.
  14. Witam Chyba żadnemu miłośnikowi rajdów samochodowych, czy motoryzacji ogólnie nie trzeba chyba przedstawiać tego samochodu. Samochód zyskał międzynarodową sławę w 1971 roku, kiedy zasiadający za jego kierownicą szwedzki rajdowiec Ove Andersson (późniejszy szef zespołu Toyoty w F1) wygrał przy niezwykle niesprzyjających warunkach pogodowych Rajd Monte Carlo. W tym samym roku Alpine sięgnęło po zwycięstwo w kategorii konstruktorów wyprzedzając m.in Lancię i Porsche. Oczywiście nie był to jedyny triumf samochodów z Dieppe, Alpine A110 Wygrywało regularnie rajdy aż do 1976, kiedy to A110 zostało zastąpione modelem A310. Jako że Tamiya wypuściła naprawdę ładny model tego samochodu, nie pozostaje mi nic innego jak poddać się mojemu motoryzacyjnemu frankofilstwu, i rozpocząć budowę modelu tej niezwykle utytułowanej rajdówki. Zamierzam zbudować model egzemplarza na którym Ove Andersson wygrał w 1971 Rajd Monte Carlo. W rajdzie tym wystartowało łącznie 8 Alpin, z czego 5 dojechało do mety. Na podium oprócz Ove Anderssona i jego pilota Davida Stone'a staneła także druga załoga Alpiny, Jean-Luc Thérier i pilot Marcel Callewaert . W przypadku pojazdów które nie dojechały na metę, w dwóch przypadkach zawiniła awaria silnika, w jednym awaria skrzyni biegów. Co ciekawe w rajdzie brało udział także Bulgaralpine 1600, czyli jak nie trudno się domyślić Alpine produkowane na licencji w Bułgarii. Te jednak także nie dojechało do mety, załoga Ilia Chubrikow i pilot Kolu Chubrikow zaprzestała rywalizacji z powodu niesprzyjających warunków drogowych. Tak więc przechodząc do budowy modelu. Zacząłem od silnika i zawieszenia modelu, jako że tam zajdzie konieczność wykonania największej ilości przeróbek (ale o tym później) Tak wygląda złożony na sucho silnik Nawiercenie otworów w trąbkach przepustnic było już tylko przyjemnością. A tak prezentuje się silnik w ramie Tak jak już wspomniałem, największą bolączką modelu jest tylne zawieszenie. Model odwzorowuje je bardzo ładnie, szkoda tylko że w wersji jaka występowała w Alpine A110 produkowanej od 1974. Tak widzi to Tamiya A tak wyglądało to w rzeczywistości. W wcześniejszej wersji występował tylko jeden wahacz poprzeczny, zamocowany do kadłuba skrzyni biegów, będący równocześnie osłoną półosi. Rozwiązanie ma niewątpliwie zalety, takie jak mniejsza masa nieresorowana czy ogólna prostota, ale jest znaczenie bardziej podatna na powstanie luzów. Jednak najbardziej znaczącą wadą jest to że wszelkie obciążenia przenoszone są na zespół napędowy, co zresztą powoduje charakterystyczne ,,przysiadnięcie" Alpin po dodaniu gazu, a w krytycznych sytuacjach uślizgu tylnej osi, mogło powodować nawet ,,podwinięcie" się półosi pod pojazd (zabezpieczać przed tym miały widoczne na II zdjęciu pasy). Nic więc dziwnego że konstruktorzy Alpine zdecydowałi się zmienić to rozwiązanie na bardziej tradycyjne. Ekipa z Tamiyi najprawdopodobniej obfotografowała i zmierzyła pierwszy lepszy egzemplarz Alpine, nie zdając sobie sprawy z istnienia tak znacznych różnic pomiędzy modelami. Wykonałem więc poprawne wahacze. Szkoda że nie wykorzystam półosi z modelu, bo są naprawdę ładnie odwzorowane. Zacząlęm takżę tworzyć amortyzatory. Czeka mnie teraz oprócz dokończenia elementów zawieszenia jeszcze poprawienie rozdzielacza zapłonu ponieważ dotarłem do lepszego zdjęcia tego elementu, które pokazuje że powinien on wyglądać inaczej niż to co ja wykonałem, oraz malowanie silnika i osprzętu.
  15. Zdaję sobie z tego sprawę, jednak nie mam w domu nic co mogło by służyć za tło. Przy następnej wizycie w papierniczym zaopatrzę się w szary lub biały brystol.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.