Skocz do zawartości

szndm

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    12
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

14 Good

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. szndm

    RWD-8 dwl, Plastyk 1:72

    Witam wszystkich po przerwie! Nałożyłem warstwę srebrnej farby (Pactra A74) na wnętrze kabiny i płat. Zdecydowałem jednak dokończyć kratownicę (brakuje pół-zastrzałów w górnych trójkątach kratownicy), ale nie pieścić się z niedociągnięciami. Detale kratownicy płata są (zbyt?) subtelne. Na prawym skrzydle są brzydkie zapadnięcia (na lewym też są), ale tym też się nie przejmuję. Straszne rysy na baldachimie. ? Natomiast na skrzydłach, przy baldachimie nacięcia do korekcji obrysu. Lotki i klapę jednak zostawię na miejscu. Może jedynie wprowadzę jakieś zawiasy widoczne od góry. Na razie tyle - niewiele, z powodu choroby, ale niebawem mam nadzieję zaprezentować już prace nad kadłubem z zewnątrz. Planuję spróbować wykonać bardzo delikatny, podłużny detal napięcia płótna na kadłubie, zreorganizować kratownicę pod baldachim, i jeszcze parę dupereli. * * * Projekt figurek czeka na znalezienie masy rzeźbiarskiej, z której będę zadowolony. Obecnie testuję kompozyty glinowe. Są obiecujące efekty prób z akrylem jako medium. * * * Ponadto w czasie przerwy świąteczno-noworocznej, zrobiłem "na kolanie" FSM Syrena 105 w 1:72, z tektury utwardzanej CA i drutu. Bryła jest bardzo uproszczona i w wielu miejscach błędna, bowiem model robiłem na oko, z trzech rzutów na ekranie komputera. Dach jest zbyt wysoki i nie udało mi się w prosty sposób oddać krągłości kuferka i maski. Ponieważ koła są za nisko i zbyt wąsko (z powodu grubości tektury na błotnikach), efekt wysokości jest spotęgowany. Całkowity brak wnętrza nie pomaga w odbiorze. Zamysł był, aby zrobić resorak z papieru niskim nakładem i sprawdzić ewentualną możliwość podobnej techniki w plastiku z arkuszy. Pamiętam, że kiedyś widziałem jak ktoś robił z takich arkuszy amerykańskie auta lat 50/60-tych w 1:87 i wyglądały przyzwoicie. Wrzucam tutaj, bo chciałem się pochwalić, ale taki skrobak nie jest warty osobnej nitki. Pozdrawiam i życzę wszystkim sukcesów w nowym roku.
  2. szndm

    RWD-8 dwl, Plastyk 1:72

    ? Wiedziałem, że skądś ten ryj kojarzę.
  3. szndm

    RWD-8 dwl, Plastyk 1:72

    Troszkę jestem zajęty, ale zakupiłem Milliput Standard i znalazłem czas na zabawę z figurką. Chyba coś skiepiłem, bo masa jest miększa niż steryna (coś jak wilgotna glina), a słyszałem, że powinna być twardsza od plastiku... Chyba pozycja oparcia o śmigło będzie dość naturalna, ale sama twarz wyszła mi mało semicka, więc może jeszcze coś zmienię.
  4. szndm

    RWD-8 dwl, Plastyk 1:72

    No nie wiem... ? Wstępne formowanie ukazało kiepskie właściwości masy. • Jest nieczytelna - nie widać dobrze obrabianego kształtu, co przy detalach twarzy będzie pewnie bardzo kłopotliwe. • Jest krucha przy usuwaniu większych porcji lub przy wadach struktury. • Jest kłopotliwa w nakładaniu na detale, bowiem napięcie powierzchniowe ciągnie klej do środka bryły. Skutkuje to wielką kulą na środku, jednocześnie nie kryjąc drutu na peryferiach. Ale są też plusy. • Obrabia się relatywnie dobrze. Będąc twardszą od plastiku (stąd kruchość) daje więcej "strugów" do osiągnięcia kształtu, więc ciężej wydłubać za dużo, czy uszkodzić przez przypadek . • Jest tania i banalna do przygotowania. • Wiąże poniżej 10 sekund, a obrabiać można po pół minuty. Myślę, że CA w żelu byłby łatwiejszy w nakładaniu, co poprawiłoby kształt wstępnej bryły i zredukowało kłopotliwą późniejszą obróbkę.
  5. szndm

    RWD-8 dwl, Plastyk 1:72

    Pobawiłem się trochę drucikami - kupa dobrej zabawy! Niestety mam kiepski dobór narzędzi do drutu, więc szkielety są dość toporne, ale to mało ważne, bo kształt i tak nada masa jaką nałożę i w której będę dłubał. Budowa figurki jest tak prosta, że nagiąłem jeszcze dwie, z myślą o ewentualnym wykorzystaniu z RWD-5. Inspiracją była fotka pilotów pod skrzydłem SP-AKZ na VIII Locie Południowo - Zachodniej Polski (1937) [Link do NAC] Co do masy, to rozważam to, co użyłem tutaj do ultra-szybkiego wiązania, czyli kropla CA zanurzona lub poprószona pyłem drewnianym. Niestety nie wiem, czy obróbka tej masy nie będzie frustrująca, choć złe wspomnienia mam chyba w związku z granicą twardości między tą masą, a plastikiem, który nią uzupełniałem.
  6. szndm

    RWD-8 dwl, Plastyk 1:72

    Dziękuję, ale kosztują dwa razy więcej niż baza! W dodatku są pod wersję pws, a model nad którym pracuję jest produkcji dwl (pomimo, że na opakowaniu jest "pws"). Ponadto wyznaję waloryzację domowej produkcji, więc takie elementy zrobię od zera z dziką przyjemnością.Na pewno wspomogę się z grubsza przy robieniu foteli - te z zestawu przypominają fotele, ale takie sprzed kominka... Obecnie mam parę dni przerwy w dłubaniu, ale niebawem pokażę jakieś postępy. Małe pytanko do widzów: Jakieś sugestie dot. materiału, z którego można wyrzeźbić figurki w 72?
  7. szndm

    RWD-8 dwl, Plastyk 1:72

    Czyli półgotowego. Spokojnie, jeszcze trochę z tym powalczę, nie zostawię tych zapadlisk w rogach kraty.
  8. szndm

    RWD-8 dwl, Plastyk 1:72

    Po zalaniu z grubsza zeszlifowanych pasków, odczekałem ponad 24h i doprowadziłem bryłę do semi-gotowego kształtu. Tę stronę czeka jeszcze trochę zabawy, ale jestem blisko efektu, który chcę osiągnąć. Prawe skrzydło dopiero zaczynam. Lotki i klapa na prawym skrzydle idą pod nóż. Również róg przy kabinie, ale wszystkie te elementy utnę po osiągnięciu powierzchni. Trenowałem na papierze (chcę wykorzystać aerograf również do projektów plastycznych) i na złomowisku pancerki 35 z "dawnych czasów". Znalazłem też jakieś resztki z których wyszedł A-39 Albatros bez owiewki. Nie pamiętam co to za firma, ale jakość jest taka, że Plastyk przy tym składa się jak Tamiya. Nie zrobię z nim nic oprócz malowania, bo to mija się z sensem o parsek. Myślę, że dobre do treningu, bo ma przynajmniej kształt samolotu. Generalnie zamierzam mieć minimalne zdolności malarskie zanim zacznę malować coś, na co spędzę dużo czasu. Znalazłem w pudle model RWD-5 tego samego producenta (czarny plastik). Po szybkim przejrzeniu dostępnych zdjęć na NAC, postanowiłem spróbować zrobić go równolegle do "ósemki", bowiem mają podobne malowanie, a jak mi schnie gruba warstwa szpachli dobę, to będę miał co zamiast dłubać. "Piątka" będzie miała niski priorytet, więc zacznę osobną relację jeśli coś poważniej ruszę. Co do maszyny, to na oku mam pierwszy seryjny egzemplarz RWD-5, nr fabr. 58, rej. SP-AJA, "Kolejarz I", w standardowych barwach Aeroklubu Warszawskiego.
  9. szndm

    RWD-8 dwl, Plastyk 1:72

    Widziałem jakiś tutek gdzie koleś polecał zieloną Tamiya, ale ostrzegał, że schnie kilka godzin. Podobno używając Mr.Cement jako medium czas nieco się skraca, ale ma mniej właściwości samowyrównującej. Przemówił do mnie argument, że po wyschnięciu plomba ma tę samą twardość co oryginalny plastik i łatwiej pozbyć się uskoku. Jeszcze nie mam z tą materią tyle doświadczenia. Oj. ? Zobaczymy. Pewnie duże ilości mogą się różnie zachowywać. Może też na małych powierzchniach nie będzie to tak widoczne. A na samym płacie to może nawet pomóc jako imitacja napiętego płótna. ? No to pytanie teraz czy idealna znaczy uniwersalna?
  10. szndm

    RWD-8 dwl, Plastyk 1:72

    Jest to klej, który w tym samym zdaniu mi polecasz. ? Jest go za dużo i będzie jeszcze więcej. Nie myślałem o przykryciu. Uznałem, że zeszlifuję to głęboko i gdzieś po drodze "zaszpachluję" przestrzenie aby pozbyć się dowodów niekompetencji. "Zaszpachluję", bowiem zamiast kupionej szpachli wyprodukowałem własny produkt ze wyżej wspomnianego kleju i ścinków steryny. Po wstępnych próbach tam i ówdzie, specyfik w obróbce zachowuje się jak oryginalny plastik, jest (w zależności od gęstości) samowyrównujący i sprawdza się również jako über-gęsty klej do wypełniania wielkich szpar już w procesie klejenia. Zainwestowałem w cały zestaw do aerografii, odpowiedni zestaw do czyszczenia, dobry klej, arkusze HIPS itd. Uznałem, że nie warto sępić, żeby oszczędzić sobie rozczarowania. Lekcja wyciągnięta z wielu zajęć, za które się łapałem. Jedynym wyjątkiem jest ta szpachla, bo akurat nie było żadnej w sklepie, więc improwizowałem i efekt jest więcej niż zadowalający. Jakość materiałów potęguje efekt. 2² = 4 . ½² = ¼ . q.e.d #nieKupujDzieciomTanichPrzyborówPlastycznychBoZabijeszIchKreatywnośćPrzezFrustrację
  11. szndm

    RWD-8 dwl, Plastyk 1:72

    Bardzo dziękuję wszystkim za słowa zachęty. @eLCe Chyba miałem podobnie. Na początku lat 90tych modele w moim zasięgu ograniczały się do ZTS i MM. MM zbierał mi tata od mojego urodzenia, więc sklejałem słynne "wafle" z roczników 86-89. W dodatku Budaprenem. #takieczasy. Dopiero wiele lat później dowiedziałem się, że papier może być niebywale wdzięcznym medium. Po paru plastikach w "niewidzialnym" malowaniu, do malowania pierwszego plastiku (Vultee Vengeance) użyłem upiornie gęstych farb lakierniczych (gloss). Totalna katastrofa i ból serca gdy wszystkie detale znikają pod grubą warstwą farby. Po wielu latach i relatywnie bardzo nieznacznym polepszeniu warsztatu, a rosnącymi żądaniami wewnętrznego perfekcjonizmu zrozumiałem, że z modelami i sprzętem tej jakości nic wartościowego nie stworzę. Odważne próby indywidualnego stylu nie miały szans bez doświadczenia, przyzwoitego warsztatu i oddania się temu pracochłonnemu zajęciu. Trochę się obawiam, że perfekcjonizm nie pozwoli mi skończyć tego projektu, bo zawsze będzie jakiś detal, który będzie w sprzeczności z oryginałem i uznam, że nie ma sensu dłużej męczyć tematu. Ale póki co jest małe zwycięstwo w walce wewnętrznej! Wewnętrznej w sposób dwojaki, bowiem dotyczy grubości dobranych drutów do imitacji kratownicy. Druty są za grube i nie będę ich poprawiał. O! Na ujęciu widać, że wyciąłem też miejsce na zbiorniczek oleju (po lewej stronie, za dolną osłoną silnika). Z innych prac heblarskich: krawędzie otworów kabiny (prawy przedni w stanie surowym dla porównania). Tak natomiast wygląda płat od góry po paru randkach z gąbką ścierną i naniesionymi nowymi krawędziami konstrukcji. Nowy podział oczywiście nie jest idealny. Niestety za późno zauważyłem błędny zewnętrzny obrys lotek, a obierając go jako punkt odniesienia całkowicie zaburzyłem ten rozkład. Z tego powodu dochodząc do środka odkryłem, że muszę przyciąć "rogi", żeby przypominało to oryginał. You win some, you loose some. Spód będzie gładki. 1. Nie chce mi się. 2. Na zdjęciach nie widać oznak napięcia płótna znanych tak dobrze z wierzchów płatów. Dziękuję.
  12. Dzień dobry wszystkim forumowiczom! Po wielu latach przerwy powracam do modelarstwa i wyposażywszy się w wymarzony aerograf, postaram się zmontować i pomalować prosty samolot z ciekawą historią. Jako że jest to bardziej model do nauki aerografii, nie wydałem na niego dużo i nie spodziewałem się żadnej specjalnej jakości. Wydawało mi się, że jestem przygotowany, ale ten polski produkt zdołał mnie zaskoczyć. Doczytując więcej o prezentowanej maszynie szybko trafiłem na długi szereg nieprawidłowości, nad niektórymi z nich jednak postanowiłem się nieco pochylić i spędzić trochę czasu na struganiu tego drania do poprawnego kształtu. Rzecz jasna szybko znalazłem o wiele lepszy model z IBG prezentujący tę samą maszynę, ale oba modele mają nieprawidłowy podział płata i po krótkiej kwerendzie szybko również odkryłem, że żadna publikacja schematu malowania tej maszyny nie jest prawdziwa, więc nie żałuję wyboru (jeszcze) . Zamiast kalkomanii z pudełka (która jest ponurym żartem na każdym poziomie) postaram się zrobić rejestracje od szablonów. Nie jestem znawcą, ale z tego co czytałem, to czarne rejestracje są mitem, dlatego zrobię je czerwone. Jeszcze nie zdecydowałem, czy będzie to VQ-PAK czy VQ-PAG. Różnice nie są duże, ale VQ-PAG latał co najmniej do 1940 r. z rejestracją SP-BLL, czyli dwa lata po dostarczeniu z Polski. Natomiast VQ-PAK przemalowany był w 1939 albo nawet już w 1938 r. i był pierwszym samolotem treningowym w Mandacie Palestyny, co czyni go ciekawszym. Zapraszam zatem na relację z walki z zapomnianym żywiołem i naukę paru nowych sztuczek. Mam nadzieję, że publikacja relacji pomoże mi utrzymać motywację i dokończyć ten projekt, a jeśli sprawnie pójdzie, może eRWuDziak spocznie na małej dioramie z garstką figurek. Pozdrawiam serdecznie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.