wnętrze już prawie gotowe. Problemem okazało się malowanie wszystkich wnętrzności. Tamiya niestety poszła na łatwiznę i wrzuciła malowanie chyba całkiem z głowy. Wszystkie materiały, które znalazłem w necie wskazywały na zupełnie inny dobór kolorów. Kierowałem się więc tym co znalazłem na stronach NASA, a przy tym czego nie znalazłem, intuicją .
Panel z aparaturą wyglądał bardzo płasko. Dodałem więc troche lampek i zegarów:
Do kokpitu znalazłem piękne kolorowe zdjęcie więc ten element udało mi się odtworzyć chyba najlepiej
tył i spód kokpitu został wykonany tak, że bez przeróbek nie można go wkleić do wersji półprzezroczystej. Widać wnęki i wklejane bolce.
tylną sciankę zakleiłem szpachlą dwuskładnikową z Gunze i zrobię tam imitację aluminiowej maty izolacyjnej oddzielającej pilota od przedziału silnika. (czy to dobry pomysł?)
Silnik :
i zbiorniki. Prawy na płynny tlen, lewy na alkohol. Tamiya sugerowała pomalowanie na interrior green. Ja zdecydowałem się na kolor bardziej naturalny
teraz muszę to upakować do środka i połączyć przewodami, których niestety nie ma w zestawie.
a, jak widać całość została już zawashowana.
Będę wdzięczny za konstruktywną krytykę.