Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'recenzja' .
-
Sporą cześć tego co mam w magazynku, to zestawy czeskiej firmy Sword, podoba mi się to ze można na nich liczyć jeżeli chodzi o jakieś niszowe tematy. Takim zestawem jest np T2V-1 Seastar, czyli zmarynizowana wersja szkolnego T-33 Shooting Star. Model wydany w 2013 roku, wznowiony został w 2017. Przez długi czas niedostępny na rynku, także byłem bardzo zadowolony gdy udało mi się zdobyć go z drugiej ręki w 2023 roku. Zestaw który posiadam jest wznowieniem z 2017 roku. Od wcześniejszego wydania, różni się tylko zmianami w layoucie pudełka. A pudełko jest typowe dla starego Sworda. Czyli jednoczęściowe, otwierane po bokach. Na awersie znajdujemy rysunek naszego bohatera w dynamicznym ujęciu, na rewersie natomiast standardowo kolorowe sylwetki malowań przygotowanych przez producenta. A tych jest trzy, dwa US Navy i jedno US Marines, 1. T2V-1 Seastar Bu.No. 144176. VT-09, NAS Memphis, 1962 2. T2V-1 Seastar Bu.No. 144750. MARS-37, MCAS El-Toro, 1962 obydwa schematy w typowym treningowym schemacie treningowym, biało-pomarańczowym 3. T2V-1 Seatar Bu.No. 144173, Shaw AFB,1970, w jednolitym szarym malowaniu. W pudełku, w typowym dla Sworda woreczku strunowym znajdziemy - czarnobiałą instrukcję montażu - żywiczne fotele - małą kolorową blaszke fotorawioną - arkusz kalkomanii - mała ramkęzprzeźroczystymi częściami - dwie ramki z szarego plastiku Czarnobiała instrukcja montażu, w formie szytej książeczki A5, Prowadzi nas przez budowę modelu przy pomocy dużych i czytelnych rysunków montażowych, oraz schematów nakładania kalkomanii. W niej też znajdziemy numerację części z ramek, oraz spis kolorów potrzebnych do budowy modelu. Niestety tylko w formie nazw, bez odniesienia czy to do palety FS, czy do któregoś znanego producenta farb. Zywiczne fotele Martin Baker są odlane poprawnie, wraz pasami, które można zawsze zamienić na elementy fototrawione. Czesci fototrawione, znadują się na małej blaszce o wymiarach 7cmx4cm, i wgłównej mierze zawieraja kolorowe elementy kokpitu. Blaszka została dostarczona przez firmę Eduard, i niestety cierpii na te same bolączki co reszta kolorowych blaszek. Raster, i nieprawidłowy kolor. Ale lepszy rydz niz nic. Kalkomania też dostarczana jest przez firmę Eduard, Kalkomanie są wydrukowane bardzo ładnie, ładne kolory, brak rastra czy przesunięć kolorów, jedyny minus to prześwitujący biały, który może sprawić niemiłą niespodziankach na schemacie z pomarańczowym kolorem Części przezroczyste są ładnie odlane, nie ma szwów które trzeba by usuwać, a obraz nie jest zniekształcony. Można by je delikatnie przepolerować jeszcze pastą polerską i zanurzyć w Gauzy Agencie, ale to już kosmetyka, bez której tez będzie dobrze wyglądać. Osłona kabiny jest dzielona na wiatrochron i podnoszoną w górę limuzynę, podejrzewam jednak, ze aby zachować prawidłową oś obrotu owiewki, trzeba będzie ją lekko odchudzić. Na dwóch ramkach z szergo plastiku, znajdziemy 48 elementów z szarego tworzywa, charakterystycznego dla SWORDa. Linie podziału są delikatne, nawet trochę za płytkie, i mogły by być ostrzejsze. Detal lekko mydlasty, i mnóstwo śladów po wypychaczach. Ale nie takich wgłębnych, co psują tylko kosmetykę, tylko wystających których jak nie usuniemy, to będą przeszkadzać. A jest ich mnóstwo, i wszędzie. W połówkach kadłuba, znajdziemy coś czego nie widziałem wcześniej w modelach SWORDa, kołki ustalające! tylko nie działają to nie są dobrze odlane. Czyli nadal zostajemy z wklejaniem płytek poliestrowych do ustalenia połówek kadłuba. Czyli jak to u SWORDa, za niewielki pieniądz, dostajemy multimedialny zestaw, który wymagać będzie od modelarza dokladnosci i cierpliwości. Z powodu technologii - nadal jest to shortrun - każdą cześć trzeba dokładnie obrobić, wyszlifować dopasować. Trzymanie sie tego, zagwarantuje ze po sklejeniu, zyskamy ciekawą miniaturę w kolekcji. Bym zapomniał. Prócz masek do modelu nie ma żadnych dodatków. Produkuje je dwie firmy Peewit, oraz KV Models, oferujący dwa zestawy z i bez masek do malowania wewnętrznych części owiewki i wiatrochronu
