Cześć,
mam na imię Paweł i do zawitania tutaj namówił mnie kolega blacman z innego nie-modelarskiego forum. Sklejam już kilka lat aczkolwiek z dużymi przerwami spowodowanymi życiem prywatnym. Generalnie jestem ogromnym fanem okrętów podwodnych, których już kilka mam w swej kolekcji aczkolwiek czasem przejdę do innej tematyki jak figurki w 1:16 czy czołgi Yugoslavian People Army. Ogromną sympatią darzę konstrukcje okrętów podwodnych IJN z których same typy B i C uważam, za jedne z najładniejszych konstrukcji okrętów podwodnych w dziejach zaraz obok Oscarów i 033G. Kilka ich już popełniłem bo to niemożliwie ciekawa dla mnie podróż przez często bardzo dziwne warianty.
Skleiłem kadłub i zapodkładowałem go przy użyciu podkładu Tamiya Primer w sprayu. Nawierciłem kilka otworów w części dziobowej oraz otwory hydrofonów szumonamiernika. Może wyjdę na oszołoma ale nie lubię zestawów przedstawiających typ B od AFV Club. Przez łączenie robione wyraźnie pod modele do linii wodnej potem trzeba się urobić po łokcie przy tym by łączenie wyglądało po ludzku a i tak nigdy tak nie jest. W tym wypadku zestawy firmy Aoshima są dużo przyjemniejsze, na dodatek w zestawach I-58 oraz I-52 odpada główny mankament zestawów Aoshimy czyli horrendalnie drogie zestawy blaszek fototrawionych. Niestety zestawy Aoshimy są także trudniej dostępne a czasem na Ebayu osiągają chore ceny.
Zestaw to I-27 jednak nie jestem jeszcze pewien, jako który okręt go zbuduję. Prywatnie od jakiegoś czasu posiadam kalkomanie do kilku różnych okrętów typu B1/2/3/C3 C1/2 a najbardziej optuję za I-29 z wizyty w Okupowanej Francji bo ten czarny kadłub w części nadwodnej jest po prostu ładny, I-27 mam już popełnionego lata temu a ten Kohyoteki zawsze się przyda bo jest prześlicznie odlany. Minus to obecność działek przeciwlotniczych DKM, ale ebay nie jest mi straszny więc może jakieś dodatki wykombinuję.
Czekam na drewniany pokład z Artwoxa, który leci bądź płynie mi z Australii a przez aktualną histerię obawiam się kiedy to nastąpi.
Żeby nie było, że wchodzę na krzywy ryj to postarałem się obfocić kilka moich 350-tek i nie tylko.
USS Gato od AFV Club ( kalkomanie Techmod USAF serials bo oryginalne się popsuły ), T101 okręt desantowy czołgów IJN od Pit Roada oraz Flettner Kolibri. Wszystkie są przyklejone do jednej gablotki, stąd nie ma ich osobno. Sam lubię niewielkie okręty, są łatwe w przechowywaniu.
Orieł, Cesariewicz i Wariag - różne lata, Wariag pamiętam, że powstał dawno temu. Biedny przeszedł trochę ale nadal trzymam go w zbiorach.