Cześć! Totalnie nie wiem czy dobry dział - jeśli uznacie, że inny byłby lepszy, dajcie znać, przenieście temat. Dzięki
Mniej więcej rok temu postanowiłem zająć się modelarstwem. Kupiłem w sklepie modelarskim kilka mniej i bardziej użytecznych rzeczy oraz swój pierwszy model - S-100 Revell'a w skali 1:72. Model wyjątkowo ciekawy, również w modelowaniu. Wyjątkowo dobrze mi się z nim pracowało (pracuje), pomimo tego że zrobiłem wiele błędów i pominąłem kilka etapów "dobrych praktyk". Nieświadomie. Ale o tym zaraz.
Na chwilę obecną model wygląda tak - jest już skończony, przynajmniej według instrukcji.
Zasadniczo jestem z niego nawet zadowolony - no bo jak mógłbym nie być zadowolony ze swojego pierwszego dziecka?
Ale postanowiłem zrobić spowiedź i przyznać się do błędów. Jednocześnie chętnie poznam Waszą opinię, uwzględniając to co zrobiłem i czego nie zrobiłem. Na końcu parę pytań.
Wybaczcie za nomenklaturę, ale niespecjalnie znam się na fachowym nazewnictwie.
1. Brak podkładu. Nie wiedziałem, że coś takiego się daje, w sklepie modelarskim nie wspomnieli o tym.
2. Farby akrylowe Pactra, ale bez rozcieńczania (wszystko było malowane pędzlami, brak aerografu). Po prostu pierwsza warstwa (a raczej ślizgająca się farba na plastiku [odtłuszczonym w wodzie z płynem]), druga, na końcu trzecia czy czwarta, właściwa. Działa. Ale zdaję sobie sprawę, że można lepiej. Ładniej. Dokładniej. I bez trzech ofiar pędzlowych (złe traktowanie, biję się w pierś)
3. Brak szpachlowania - celowo. Stwierdziłem, że na razie nie będę się tym zajmował, skupię się na nauce innych rzeczy. Żałuję, ale czasu nie cofnę. Widać mocne ubytki, zwłaszcza na bokach łączeń pokładu (nie widać tego na zdjęciach) i na łączeniu pokładu ze "sterem" (widać to na ostatnim zdjęciu, przy drabince).
4. Kleju... trochę za dużo. Tu wypływa brak umiejętności, ale myślę że idzie to w dobrym kierunku. Choć wciąż brakuje skilla. Miałem do dyspozycji klej na grubym pędzelku oraz igłowy Revella. Zdecydowanie zabrakło ultra thin (tego malutkiego pędzelka). Są tego widoczne efekty. Nadrabiam już zaległości, jest w drodze.
5. Elementy złączone i pomalowane zgodnie z instrukcją (pewne kompromisy w kolorach się pojawiły oczywiście), ale już wiem że te "rury" przy schodach są odwrotnie założone. Wydaje mi się, że tak było w instrukcji (jestem niemal pewny, ale nie dam sobie głowy uciąć), a dziś oglądając realne zdjęcia zauważyłem, że były one ustawione przodem do dzioba
6. Brak lakieru - przymierzam się do satynowego, żeby jeszcze dorobić troszkę zabrudzeń i tym podobnych efektów, ale o tym za moment
7. Poległem z szybą. Wyciąłem ją, chciałem nakleić, nie udało się to. Szyba nie nakleiła się, upaćkałem wszystko wokół klejem, na tym elemencie wciąż jest klej (mam drugi wariant, ale na ten moment nie podejmę się tego). Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć jak się to nakleja? Jest to taki cienki plastik do wycięcia nożykiem i uformowania na elemencie przed lornetką (ostatnie zdjęcie - widać zresztą pozostałości zgrubień po kleju i kolejnych warstwach farby - nie wiedziałem czym to usunąć, zostawiłem to już tak, teraz wiem że są specyfiki do usuwania kleju )
8. Zepsułem cążki (nie jakieś rewelacyjne, ale też nie najtańszy szmelc) - przestały mi "odchodzić", czasami muszę ręcznie je odciągnąć od siebie. Da się to jeszcze jakoś uratować czy raczej trzeba kupić nowe? I co mogło być powodem tego? Słaba jakość, zbyt mocne przyciskanie (choć raczej obchodziłem się z nimi delikatnie - ot przycinanie elementów z formy, nic ponadto)?
Model naprawdę wiele mnie nauczył, ale też udowodnił że nic nie wiem Nadal nie ogarniam miliona rodzajów klejów, lakierów czy farb. Wiem że na pewno pozostanę przy farbach akrylowych, a co do lakierów - doczytałem, że stosuje się je aby "utrwalić" cały efekt (farbę itd)? I można użyć matu, połysku lub satyny, tego ostatniego zwłaszcza gdy chcemy przeprowadzić jeszcze washing.
No i właśnie, Drodzy Koledzy i Koleżanki, jak to z tym washingiem teraz jest?
Chciałbym dorobić troszkę przybrudzeń, ocieków techniką pin-wash. Upatrzyłem sobie jakąś czarno-brązowy (z uwagi na brak czerni) olej do washingu, firmy Modellers (ponoć zachwalanej w tym temacie) i White Spirit do rozcieńczania (tak, już wiem że trzeba). Rozumiem, że wystarczy pokryć model lakierem satynowym w sprayu, z uwagi na brak aerografu (czy farby akrylowe się nie zepsują?), odczekać aż przeschnie i dokonać washingu? Czy potem ponownie trzeba dać lakier, jeśli nie będę chciał już nanosić innych zmian (pigmentacji itd)?
Czym rozcieńczać farby akrylowe Revella? Bo Pactrę to i wodą można, a co z Revellem?
Kupiłem podkład szary w sprayu (brak aerografu) Tamiya. Rozumiem że przed malowaniem warto taki podkład dać? Co w przypadku malowania jasnych elementów, np. jasnego, żółtego drewna (jak na zdjęciach)? Czy tak jasne kolory nie będą jakoś kontrastować z podkładem?
Chętnie poczytam Wasze uwagi, opinie, komentarze. I z góry dziękuję za pomoc z pytaniami
Ah, najważniejsze! Szukałem, szukałem i nie znalazłem. O ile boki okrętu można "przybrudzić washingiem" (jak tu np https://warthunder.com/en/news/4204-development-s-100-1945-master-of-the-seas-en/) o tyle nie wiem co zrobić z górą kadłuba. Jakieś drobne ryski czy zarysowania? Doradzicie coś? Jak się to eksploatowało w rzeczywistości i czym takie efekty zrobić (wykałaczka do rys, gąbka czy coś jeszcze innego)?