AQUARIUS_ML
Użytkownicy-
Liczba zawartości
29 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez AQUARIUS_ML
-
Poszukuję modelu jak w temacie. FROG albo jakiś przepak. Są na ebayu, ale cena z przesyłką troszkę wysoka...Kiedyś ktoś miał na Allegro, ale się zgapiłem.
-
Troszkę z poślizgiem ale jest finisz. Dokończyłem podstawkę. I poskładałem model do kupy. Kalkomanie układały się przyjemnie, choć kolorki pozostawiają sporo do życzenia, zwładzcza czarne litery, których czerń przy tej z dołu kadłuba wygląda raczej na fiolet... Na koniec troszkę skopałem, bo model dostał warstwę lakieru z puszki i nabrał ostrego glancu. Pewnie to niezbyt zhodne ze "śtuką", ale dzieciakowi się spodoba. Tak więc podstawka: I kilka fotek gotowego tempesta:
-
Kalki się sezonują. Niepokojąco wątłe ma podwozie ten model. Normalnie bym wstawił w goleń kawałek metalowego pręta, ale tu jest troszkę bardziej złożona konstrukcja-nie na mój warsztat. Będzie zatem podstawka. A żeby nie było nudno to postanowiłem ją wystrugać od zera. Materiały mocno lotnicze: żywica, włókno węglowe i dural (pieruńsko twardy, ciężko to było wyciąć). Za formę posłużyła... puszka po sprayu. Sam proces laminowania trochę spaprałem-za mało rozdzielacza, za wcześnie wyjęte. Dodatkowo zalałem w podstawce trochę śrutu dla obciążenia Na razie wygląda to tak:
-
-
Maskowania i malowania ciąg dalszy. Właściwie bardziej maskowania-te pasy to jednak wyzwanie-pół niedzieli się zeszło...
-
To malowanie powojenne-ciągacz celów powietrznych. Takie agresywne kolory, żeby młodzi artylerzyści wiedzieli, w który punkt na końcu liny strzelać. Konkretnie ten zachowany egzemplarz:
-
Mały progres-sporo maskowania i trochę malowania. Srebrny humbrola to jednak dramat. Niestety zapomniałem zamaskować wcześniej malowany na czerwono fragment statecznika pionowego-będzie poprawka. Jeszcze ze dwie warstwy farby i te drastyczne linie podziału całkiem znikną
-
Pewnie byłoby lepiej, ale z moim doświadczeniem w tej materii ta "operacja" zajęła by mi kilka tygodni i zużyłą cały zapas wolnego czasu i zapału jaki przeznaczyłem dla tego modelu. No i opóźnienie mogłoby wnerwić inwestora
-
Zamaskowane pola pod kalkomanie i pierwszy kolor-żółty. Moim zdaniem odpowiedni odcień to H154. Poszło tego ze dwa zbiorniki. Krycie żadne, dobrze, że biały podkład poszedł, bo szpachlowania by nie zakryło. Teraz widzę, że zapomniałem zamaskować białego pod rondle na górnych powierzchniach skrzydeł-się pryśnie później.
-
Prac ciąg dalszy. Poklejone, poszpachlowane. Wyloty łusek zostały "odszpachlowane", bo na zdjęciach widać, że te samoloty jednak je miały. Wiatrochron przyklejony, trochę taśmy i maskolu i na całość biały satynowy jako podkład. Na spód podwójnie, żeby żółty ładnie wyszedł.
-
Kolejny model z rozrywkowego cyklu „sklejam dla dzieciaka”. Tym razem Tempest MkV. Z założenia miał to być model tani w zakupie (celowałem w mistercrafta), ale też w nietypowym malowaniu-jako holownika celów powietrznych. Mistercrafta nie znalazłem, za to znalazłem model jak na zdjęciach – cenowo przystępnie, no i wersja de lux - z blaszką do chłodnicy i tablicą przyrządów ( która ostatecznie i tak do modelu nie trafi). Wypraski pozostawiają sporo do życzenia (np. wypukłe linie, strasznie gruba owiewka) ale wydaje się, że są całkiem nieźle spasowane. Do modelu opracowałem specjalnie wzór kalek, które wydrukował Mr. Decal. Nie jestem wyczynowcem w tej materii i tak jak pisałem na początku-to będzie model użytkowy , więc tempo prac ma większe znaczenie niż nadmiar detali, które i tak z czasem znikną w odkurzaczu. No i będzie to mój drugi miniaturowy tempest. Historię jego większego brata można prześledzić tutaj: Tempest Aircombat 1:12 Na początek troszkę podmalówki tego co ma zniknąć we wnętrzu. Zaszpachlowane wyloty łusek i usunięte działka-ten samolot z tego co widać na zdjęciach zachowanego egzemplarza był nieuzbrojony, choć ciekawe jest to, że na górnych powierzchniach skrzydeł zostawiono kroplowe owiewki działek. W skrzydła wklejone światła i na to poszła srebrna folia mylarowa, która ma imitować odbłyśniki reflektorów: Z czasem będę miał do Was pytanie o farby. Jak do tej pory ortodoksyjnie stosowałem humbrole, ale wiadomo, że metaliczne kolory tej kultowej firmy są dosyć dramatyczne, więc tym razem jestem gotowy na „skok w bok”.
-
Kurczę kliknąłem nie ten dział - prośba do Administracji o przeniesienie do działu warsztat w lotniczych.
-
Kolejny modelik z cyklu "sklejam dla dzieciaka". Tylko z tego co w pudełku, malowany tradycyjnie humbrolami - relaks dla taty, zabawa dla synka. Zestaw airfix - wydaje mi się, że całkiem niezły (przynajmniej w porównaniu do modeli Mistrcraft ) specjalnie wybrany ze względu na malowanie. Na pewno można byłoby go zrobić lepiej, ale wiadomo jak jest - czas... Założenie jest takie, że skoro już zaczynam to muszę skończyć, więc model ma być sklejony szybko, schludnie i takoż pomalowany. Delikatne, wystające elementy jak rurka pitota, anteny itp zamieniam na metalowe pręciki - dłużej będą wystające W międzyczasie okazało się, że kalki z białą strzałą na spodzie odmówiły współpracy, więc strzała została wymaskowana i wymalowana. Białym humbrolem oczywiście. Model trafił już do jednostki bojowej na półce i zdążył już przejść remont podwozia.
-
Zingsy to nic (bo gumowe) bakugany są gorsze. Ale to ma swoje dobre strony-bo można ciągle coś doklejać, naprawiać...
-
A bo ja zapomniałem się przywitać i przedstawić. Marcin jestem, z Płocka.
-
Już się bałem, że nikt nie zapyta.To takie wydawnictwo ogólnie o lotnictwie, przeznaczone dla młodzieży. Płocki aeroklub niedawno prowadził taką ciekawą akcję promocyjną skierowaną do uczniów szkół w różnym wieku i takie broszurki i kolorowanki wydali. Jest tam właśnie taki lokalny akcent historyczny. Ja to opracowałem. Mam pdf jakby ktoś był zainteresowany.
-
Zadowolony. Nawet jak gdzieś P-11 widzi to umie nazwać! A co do masochizmu to granice są ciągle przesuwane-mam kolejne dwa modele... z mistercrafta
-
Oto kolejny odcinek rozrywkowego programu pt. sklejam dla dzieciaka. "Zestaw", jak pewnie powszechnie wiadomo, nosi głębokie znamiona zeszłej epoki, kiedy ludzie trochę mniej narzekali. A narzekać można, choćby na sposób pakowania-elementy wrzucone luzem w torebkę cefalonową i brak wiatrochronu. Poza tym wszystko miód malina: linie podziału, odwzorowanie elementów, szczegółowość-ach i och. Jest motyw, jest działanie. Od razu uprzedzę tych, którzy liczą nity i łoszują - nic z tego ne będzie - sorry, ale już tak mam, że lubię zacząć model, a jeszcze bardziej go skończyć, a czasu wolnego jak na lekarstwo. Nie ukrywam, że model powstał też trochę jako pomoc dydaktyczna-niech się młodzież dowie trochę o naszych dzielnych pilotach i ich sprzęcie. A było to tak: Najsampierw splanowałem nieco linie podziału, potem całość pokleiłem (kleju wbrew pozorom sporo nie zeszło, bo spasowanie na 4+) i wzmocniłem nieco podwozie drutem: Całość pryśnięta primerem samochodowym - dzięki temu trochę się pozalewały różne rysy i nierówności: Ten otwór na brzuchu chyba miał być pierwotnie na podstawkę. Zostawiłem go , w sumie nie bardzo wiem po co... Malowanie. Kolory umieszałem na oko, "polish khaki" jak wiadomo jest dosyć rozległym pojęciem, ja zdecydowałem się na bardziej oliwkowy niż brązowy. Schemat jak na pudełku: Model doczekał się też "waloryzacji". Musiałem mianowicie dorobic wiatrochron, którego w pudełku po prostu nie było i może lepiej, bo pewnie wyglądałby jak kawałek odłupanej pleksy. A tak ro proszę - kopytko z listeweczki, kawałek przezroczystego PVC i termoforming: Potem całość zalałem sidoluxem, żeby model nabrał odpowiedniego glancu do nakładania kalek, co było kolejnym przyjemnym etapem budowy: Na koniec poszła warstwa bezbarwnego matu i model trafił do kolekcji: Już się nie mogę doczekać, jak sobie zafunduję pejedenastkę, ale z nowszych porządniejszych wydań!
-
Hawker Tempest TUG kalki 1:72
AQUARIUS_ML odpowiedział AQUARIUS_ML → na temat → Kalkomania, szablony
Dzięki będę się kontaktował. -
Czy ktoś byłby w stanie, oczywiście odpłatnie, wydrukować mi kalki takie jak w załączniku, ale w skali 1:72. Pliki graficzne wektorowe dostarczę. Czy przy amatorskim drukowaniu jest możliwość dołożenia dodatkowego białego koloru? Jaki byłby koszt takiej akcji?
-
Dzięki to budujące (nawet jesli to żart) A co do producenta, to nie wiedziałem, że jestem na fali. Przy tej cenie trudno się dziwić tej popularności, a zawsze coś tam wystrugać można - choć poważne modelarstwo bez większego nakładu pracy i kosztów z tego nie będzie... Często te tańsze modele są rozdawane przy różnych okazjach jako nagrody np. na święcie latawca - moje dzieciaki w ten sposób weszły w posiadanie kilku. A że, nie lubię jak się zasoby marnują to siedzę i kleję
-
Tak wiem, że modeli tego typu nie powinno się traktować zbyt poważnie, dlatego liczę, że temat dostarczy Państwu odrobinę rozrywki w tym ponurym świecie. Modelik to pamiątka z jakiegoś wyjazdu i będzie służył w jednostce bojowej stacjonującej na półce siedmioletniego umiarkowanego entuzjasty lotnictwa. Pisząc "służył" mam na myśli służbę czynną -czyli intensywną eksploatację z pionowymi startami i twardymi lądowaniami na biurku włącznie. Dlatego m.in. wzmocnione zostało podwozie, o czym później. Warsztat jaki stosuję nie wyróżnia się niczym szczególnym, może poza kompresorkiem, który sobie sam zbudowałem i którym się chwalę przy każdej okazji, a który służy mi również przy budowie trochę większych modeli. Do malowania używam humbroli - co jest pewnie dla większości prawdziwych modelarzy rodzajem masochizmu, ale moim zdaniem do takich zastosowań jak moje w zupełności wystarczą. Ale do rzeczy. Model jak pewnie wiecie do najlepiej wtryśniętych nie należy, wiem to nawet ja - początkujący sklejacz. Dlatego tu i ówdzie trzeba podlać szpachlą, ciągnąć taśmą, a nawet wkleić wypełnieni np. w miejscu mocowania skrzydła. Szpachlowanie też poszło na kołpak, wzmocniłem mocowanie łopat śmigła. Kabinę pomijam, bo i tak niewiele jej widać. Tak to wyglądało: Podwozie, jak pisałem wcześniej, musi być wzmocnione, bo inaczej tatuś musi co kilka dni je potem kleić... Goleń przewiercona, implant ze szpilki i kawałek izolacji z kabla i rurki plastikowej: Reflektor na skrzydle: Po obróbce i złożeniu w całość zamaskowałem owiewkę kabiny, wkleiłem ją na klej Patex Express i malowanie aerografem, co jest niby proste, ale jednak nie do końca - tu mam jeszcze spooooro do nauki: Potem całość pokryłem kilkoma warstwami sidoluxu. Potem przyszła pora na kalki, które są generalnie z d....py. Po pierwsze niekompletne, po drugie źle oznaczone, po trzecie wyglądaja inaczej niż w instrukcji (a wiadomo instrukcja to podstawa!): Na koniec warstwa satynowgo bezbarwnego: Tak to wyszło, proszę się nie śmiać, bo więcej nic nie napiszę,a mam jeszcze kilka modeli użytkowych do zrobienia i pokazania:
-
Do kółek kupiłem takie zacne narzędzie https://www.olfa.net.pl/products/Cyrkiel-tnacy-CMP-1.html A co do awansu to chyba się tatusiowi należy za te nerwy!
-
Ten aleminiowy to Humbrol 56, na to dałem lakier błysk dupli z puszki (kiedyś używałem sidoluxu) , żeby ładnie kalki się kleiły. Na koniec poszedł bezbarwny satynowy też humbrola. I nic już nie dam rady poprawić - samolot trafił właśnie do jednostki bojowej i jest już w ostrej eksploatacji - pierwsze starty i lądowania z pokładu biurka ma za sobą. Dowódca jednostki zadowolony! Czas się brać za kolejny rekreacyjny model.
-
Na dużym monitorze to malowanie wygląda tak, jakby model był pokryty tynkiem typu baranek No ale tak jak pisałem wcześniej - humbroll, a tu pigmenty są jak ze zmielonego piasku...
