Skocz do zawartości

anber888

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    20
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

13 Good

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Dzięki, za zainteresowanie i komentarze. Problematyka dla mnie jak najbardziej obca z którą, mierzyłem się na bieżąco. Oczywiście biorę wszystko na klatę. Jednak, podczas prac nad tym modelem, bardziej istotne było samo klejenie. Jak sobie poradzę. Niż rys historyczny. W kwestii z jakiego okresu, chodziło mi przede wszystkim o podkreślenie, że nie był to D-Day, w którym ponoć Schiele, także miał brać udział. Jeśli idzie o czystość modelu to na białym obrusie model wylądował, niemalże prosto ze stołu warsztatowego i jego stan estetyczny raczej nie budził zastrzeżeń. Nie mniej uwagi wezmę do sobie na przyszłość. Choć w najbliższej czasie raczej nie zanosi się. Ale jak to mówi klasyk " Nigdy nie mów nigdy". Więc na razie, bardzo dziękuję i pozdrawiam.
  2. Witam. Choć modele w plastiku to raczej nie moja bajka. To właśnie ukończyłem mój drugi "plastik". Tak się złożyło zupełnym przypadkiem, że jest nim samolot Supermarine Spitfire Mk Vb z okresu walk o Anglię. Wykonany w zasadzie z pudełka. Tylko kalkomanie od Techmodu, dedykowane lotnikowi Tadeuszowi Schiele. Malowany akrylami ze "śmieciówki", kolorystyką własnoręcznie, empirycznie dobieraną;-). Opracowanie, jak na mój gust, godne polecenia. Zawiera ciekawostkę w postaci przeźroczystego poszycia fragmentów skrzydła, z której delikatnie skorzystałem. Ponadto aby uatrakcyjnić wizualnie ten mój amatorski wykon, pouchylałem co się tylko dało. A ostatnie dwie fotki (niestety wykonane fonem) są z etapu prac warsztatowych nad tym modelem, bo w środku też dużo się "nadziało". Życzę miłego odbioru. Pozdrawiam
  3. To dobrze że jest dobrze. Dzięki i pozdrawiam
  4. Prezentuję amatorskie wykonanie, metodą chałupniczą modelu samochodu Cadillac Fleetwood od Italerii w skali 1:24. Wykonany trochę inaczej niż preferuje to oryginalne opracowanie. Nie jest to na pewno majstersztyk warsztatowy, ale może komuś się spodoba, takie wykonanie ;-). Wstawiam do galerii jako ciekawostkę, niech będzie inspiracją dla innych, a i konstruktywna krytyka mile widziana.
  5. Trochę czasu minęło. Więc chyba już najwyższa pora dokończyć dzieła. Na model trafiły zatem, chromy z zestawu oraz oszklenie. I już było dobrze. Ale, żeby było bardziej ciekawie, to postanowiłem trochę jeszcze w nim pozmieniać. I tak tylny bagażnik, został rozłożony i trafił na niego taki kufer podróżny. Wykonany we własnym zakresie i jak, na modelarza kartonowego przystało powstał z kartonu. Ponadto samochodzik miał być wykonany w wersji cabrio, ale że niestety, jak się okazało ten model, nie miał składanego dachu, więc skończyło się tylko na uchylonym oknie kierowcy. Z założenia miało ono być wykonane z oryginalnego oszklenia, ale wersja testowa jaką wykonałem z przezroczystego blistra po czymś tam, prezentowała się niczego sobie, więc pozostała. I tak - mamy to. Model można uznać za ukończony. Choć nie wszystko wyszło tak jak bym chciał, to wykonanie tego modelu w wersji bardziej przychylnej oku ,niż proponowany oryginał z zestawu, już tak. Powstał zatem, taki bardziej "family car" niż "gangsta limuzine" i mam nadzieję, że wyszło mu to tylko na dobre. A swoim wykonaniem nie sprofanowałem kompletnie, zacnej sztuki klejenia w plastiku. Taką mam nadzieję. Dziękuję wszystkim za uwagę i życzę sukcesów. Andrzej
  6. Witam, po dłuższej przerwie. Spowodowane to było chęcią wykonania zadaszenia tak, by nie było tak gładkie jak karoseria. A, że moje amatorskie podejście, bardziej przypomina wielką improwizacje, niż profesjonalne wykonanie, to trochę mi zeszło. I nie powiem, że było łatwo. Modelowi groziła już następna odstawka. Ostatecznie struktura dachu to biała emalia w sprayu zamalowana akrylem. Wykończona matowym lakierem i przetarte na krawędziach. Kombinowałem, też z chromowanymi listwami na karoserii, które w końcu wykonałem z folii spożywczej, naklejonej na dwustronną taśmę klejącą. Wiem, że w budowlanych są takie taśmy, ale ostatnio było one zamknięte.;-( Silnik mamy już, osłonięty na stałe. Nawet się mi to zgrało, lecz niestety w wyniku wcześniejszych poprawek, niektóre elementy różnią się od siebie odcieniem koloru. Zauważyłem, to po czasie. Trochę lipa, ale tak to już będzie musiało pozostać. Trudno. Tak,że koniec mamy bliski. Pozostały tylko chromy. A jeszcze parę dni temu model chciałem odstawiać.;-)
  7. To jeszcze raz ja. Wczoraj zapomniałem dodać, że uzupełniłem te zaginione elementy ukł. wydechowego. Natomiast dziś były pierwsze przymiarki z otwieraną maska silnika. Jak widać, klapy maski musiałem poprzerabiać, gdyż w oryginalnej formie (foto.01) nie było by możliwości jej swobodnego otwierania, bez usuwania koła zapasowego. A teraz jest, choć do końca nie jestem pewien jak to wyglądało w oryginale. Dorobiłem jeszcze jeden element w silniku (foto ze strzałką). Cofam jednak zapytanie o te chromy. Poszperałem i już wszystko jasne. Poprzestanę na przyklejeniu tego co jest w zestawie.
  8. Super, że model wzbudza zainteresowanie. Trochę popracowałem nad tym co widzieliście wcześniej. Trzeba było poprawić jakość malowania, gdyż co-nie-co się jednak poprzyklejało. Niestety ale też w wyniku tych poprawek narobiłem trochę szkód i trzeba było to też jakoś zamaskować. I tak ostatecznie karoserię mamy pomalowaną , jak już wcześniej pisałem, akrylami z sieciówki. W odcieniach niepowtarzalnych, czyli wykonanych we własnym zakresie. Nałożonych za pomocą aero, w kilku warstwach i zabezpieczonych lakierem w sprayu. Też z sieciówki. Na koniec wypolerowane za pomocą filcu. Tapicerka natomiast to marker olejowy z budowlanego, ale jakiś taki dziwny bo nie chciał wysychać i na dodatek robił efekt farby młotkowej. Co akurat mi pasowało. Dopiero nałożenie na niego lakieru bezbarwnego spowodowało że farba stwardniała. Ponadto okazało się, że w silniku brakuje dość widocznego elementu, nawet dwóch (brak ich w zestawie). A, że w założeniu maska silnika, będzie otwierana, to nie pozostało mi nic innego, jak je dorobić we własnym zakresie. Trochę musiałem się przy tym nagimnastykować, aby je tam umieścić, ale udało się. Na zdjęciach wskazałem je strzałką. I na koniec mam pytanie bo te srebrne markery z papierniczego tak się nie błyszczą. Z chromu w sprayu też nie jestem zadowolony. A potrzebowałbym uzyskać efekt chromu, jak z zestawu. Jakaś podpowiedź ?
  9. O.K. W takim razie jeśli nie ma więcej zastrzeżeń do przejdźmy może do następnego etapu. Karoseria. I tu już chyba nie ma tak kolorowo, choć została pomalowana. Odbywało się to etapami w okresie kilku lat, więc jakość tego malowania dla różnych elementów jest różna. Jednak z profesjonalizmem to raczej nie ma nic wspólnego na każdym etapie. Lecz mam cichą nadzieję ze może nie jest aż, tak źle. Zdjęcia są od najstarszego malowania do teraz. Ja jestem obecnie na etapie zapoznawania się, ze sposobami klejenia, ze sobą elementów malowanych oraz" polerowania karoserii" Tzn. co trzeba zrobić lub co pominąłem i jak temu zaradzić, aby karoseria wglądała "zajefajnie" . Na razie, już wiem, że błędem jest brak warstwy podkładu. Kolorystyki raczej nie chciałbym już zmieniać. Więc raczej tak już zostanie. Może tylko, sam dach, gdyż jest on obecnie w kolorze plastiku. Z resztą oceńcie jak to wygląda sami, a ja wracam do działu tajniki modelarstwa
  10. Tak. Ten projekt to zbieranie doświadczeń. Taki jest plan oprócz wykonania modelu trochę inaczej niż przewiduje to zestaw. Natomiast silnik jest malowany. Tzn. Korpus jest pomalowany srebrnym markerem olejowym, pozostałe elementy akrylami natomiast chromy są z zestawu. Wodotrysków nie ma lecz mam nadzieję że efekt jest akceptowalny przez znawców tematyki, choć na poziomie podstawowym.
  11. Trochę mi zeszło, ale mam podwozie gotowe. Do pełni szczęścia brakuje mocowania zderzaków i łącznika kolektor-tłumik. Te pierwsze czekają na swoją kolej, z drugimi natomiast jest problem bo jeden z tych łączników zaginął w walce. Dokleję jak tylko się znajdzie, Ostatecznie będę musiał dorabiać. Opony pomalowałem jednak akrylowym czarnym matem. Na silniku wysycha "łosz". Wał natomiast przedłużyłem przy skrzyni biegów. . Trochę ma problem z czystością klejenia i obawiam się ostatecznego wyniku.Ciekaw jestem czy zaliczycie mi ten wykon po poprawkach i będę mógł przejść do następnego etapu.
  12. To już się nie zastanawiam. Dzięki za wyjaśnienie
  13. No i stało się. Jest pojechane. A ostrzegaliście, aby uważać co wstawiam. Na obronę jednak niech będzie, to że dwa pierwsze zdjęcia są z pierwszego etapu, gdy silnik nie był jeszcze waloryzowany. Wstawiłem je dla pokazania, co wykonałem w ramach waloryzacji tego silnika. Niestety zdjęcia pokazujące stan po zmianach nie najszczęśliwiej wybrałem i mogło to Was zmylić. Za co sorrki. obiecuje ze więcej się to nie powtórzy. Dzięki za pochylenie się nad moimi do tej pory poczynaniami. Wasze uwagi skrupulatnie wykapuję i będą wykorzystane przy wykańczaniu podwozia. Czy niebawem. Krystalizuje się już wizja tego co chcę osiągnąć. I zastanawiam się czy przy wersji "funkel-nówka" wypada "łoszować" ten silnik, co doradzacie. A czy spotkaliście się może z takim specyfikiem który zostawiał by gumową powłokę. Tak pytam na marginesie malowania opon, bo felgi zamierzam pozostawić w plastiku. Dokładam zdjęcia lepiej ukazujące aktualny wygląd silnika.
  14. Tak. Są przerobione we własnym zakresie na otwierające się. Jeszcze nie złożone i nie wiem jak to do końca zadziała. Także wszystko przed nami
  15. Fajnie, że pojawiło się zainteresowanie. nie ukrywam, że liczę na konstruktywną polemikę. Dziś prezentuję element z którego jestem najbardziej zadowolony. Silnik. Nie jest on wykonany tylko w wersji pudełkowej. Nie jest też moją własną wizją . Jest raczej nieudolną kopią sposobu jego wykonania podpatrzoną na jakiejś stronce w necie. I raczej w nim już nić nie będę zmieniał, gdyż stanowi on już w większości jedną całość. Padło pytanie, czy ramę będę malował. Otóż jest ona pomalowana czarnym matem i poprzecierana na krawędziach i innych elementach odlanych na na samej ramie. Osobiście bym to tak zostawił. Potrzebna jest mi tylko Wasza akceptacja. Nie mam też pomysłu co zrobić, aby opony nie wyglądały tak plastikowo. I na razie na tym bym poprzestał na prezentacji tego co do tej pory wymłodziłem. Jest jeszcze pomalowane wnętrze i karoseria. Ale na tym skupimy się, jak ukonćzę podwozie. Przeglądając Wasze relacje zauważyłem, że karoseria to jest osobny temat z inną problematyką. I widzę że nie będzie łatwo. Panowie, może wiecie. Tam na ostatnich fotkach widać że coś nie spasowało. Mi to wygląda na za krótki wał, ale może się myle. Kukniecie?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.