Dwa wątki:
1. Wracałem z kolegą ze szkoły przez Rynek (Główny) i patrzę kolejka przed składnicą. Coś rzucili !!! Matchbox-y - Hurra. Tylko ile sobie kupię - szybkie przeszukanie kieszeni i wychodzi albo jeden "duży", albo dwa "małe". Kumpel też miał na dwa małe. Stoimy w rosnącej z minuty na minutę kolejce - fakt - jesteśmy w pierwszej dziesiątce (swoją drogą ciekawe jak informacje potrafiły się szybko rozchodzić w erze przedkomórkowej ). Nagle jak z podziemi wyrasta mój Tata i "a wy co tutaj robicie?". " Po model stoję tylko niewiem który". Postał z nami chwilę a gdy byłem już przy ladzie powiedział do spzredawcy " wszystkie które będzie chciał". Oniemiałem. Dzięki Tato.
2. Największą "składnicą" w Krakowie była giełda Pod Halą Targową. Co niedzielę 9.00 rano przyklęk przed strgankiem i grzebanie w woreczkach ( w formie najprymitywniejszej nawet bez kalek). Ech... to se ne wrati - te emocje. JEST !!! Meteor - co z tego że "szybka" niebieska