cris
Użytkownicy-
Liczba zawartości
8 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Reputacja
0 NeutralInformacje
-
Skąd
Warszawa
- Strona WWW
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
-
Teraz wygląda super ;) Ten niemiaszek klęczący między drzewami to jakiś europejski kamikaze że z takiej odległości chce strzelać?:P
-
Zgadzam się z Marcinem, trawa rzeczywiście wyglądem bardziej przypomina glony niż łąkę/ugór, ale wydaje mi się że jest to przede wszystkim spowodowane "powykręcaniem" trawy we wszystkich możliwych kierunkach. W warunkach naturalnych trawy raczej układają się w jednym kierunku: http://afryka.blox.pl/resource/DSC_1305.JPG, http://www.digitalphoto.pl/foto_galeria/laka_maki.jpg, http://www.fotoplatforma.pl/foto_galeria/2018_DSCN9586.jpg. Wydaje mi się że jeśli ją wyczeszesz i ułożysz w (z grubsza) jedną stronę, to będzie wyglądała zupełnie OK. EDIT: przyjrzałem się jeszcze kilku zdjęciom (wpisz w jakiejkolwiek wyszukiwarce grafiki sea grass, będziesz widział o co chodzi) - poza ułożeniem trawy problemem jest jeszcze jej gęstość - trawy naziemne nie wytrzymałyby w takim ścisku (co prawda trawy morskie również nie wytrzymują, ale one "nasiąkają" wodą, przez co wyglądają na bardziej zbite). Gdyby udało Ci się w jakiś sposób przerzedzić trawkę (może takimi fryzjerskimi nożyczkami z ząbkowanymi ostrzami?) sądzę, że efekt będzie dużo lepszy ;)
-
Będąc w sklepie w poszukiwaniu narzędzi do budowy HMS Victory postanowiłem obejrzeć półkę z figurkami, co poskutkowało przykuciem mojej uwagi przez: Jako fan łucznictwa nie mogłem odpuścić sobie dokonania zakupu tego zestawu Niestety to, co jest w środku, na pierwszy rzut oka prezentuje się niezbyt ciekawie: Figurki wykonane są z jakiejś giętkiej gumy, czego chyba jedynym plusem jest możliwość "naciągnięcia" łuków przy zakładaniu im cięciw. Najważniejszymi minusami natomiast są: odkształcenia elementów z założenia sztywnych (zwinięty miecz, pogięta strzała etc.) nieco trudniejsze niż w twardym plastiku usuwanie linii łączenia wyprasek Ponadto widać kilka niedociągnięć projektowych. Po pierwsze: w czasach Robin Hood'a w Anglii nie używano łuków refleksyjnych. Owszem, znane były modyfikacje longbow'a z dodawanym delikatnym refleksem na końcach ramion, ale to, co stworzył Airfix bardziej zasługuje na miano "drużyny Czyngis Hana" niż Robin Hood'a ;) Po drugie: może nie znam się za dobrze na koniach, ale moim zdaniem jest to raczej niemożliwe, aby koń szedł (stępem, kłusem, whatever) stawiając na przemian dwie prawe i dwie lewe kończyny. Wogóle nie kojarzę, żeby jakiekolwiek zwierzę poruszało się w ten sposób ze względu na oczywistą utratę równowagi Projektantom z Airfixa chyba też koń nie chciał stać (oczywiście cały czas mówię o koniu, na którym siedzi Lady Marion (cholera, co nie wymyślę to wygląda conajmniej dwuznacznie Ok, jakkolwiek by to nie brzmiało, chodzi o figurkę w prawym dolnym rogu drugiego zdjęcia)). Mimo wszystko zastosowali tutaj ciekawy patent: po złożeniu z podstawką koń podpiera się końcem kości lędźwiowej o jakąś kępę krzaków ;P W związku z tym chyba nie pozostaje mi nic innego, jak przeprowadzić operację na koniu i zamienić mu nogi miejscami Podsumowując: Airfix nie przyłożył się do tego zestawu. Oczywiście dzięki temu będzie więcej zabawy przy składaniu, ale cały zestaw wygląda na przygotowywany "na odwal się" Przy okazji grzebania w Internecie znalazłem jeszcze taki zestaw: http://www.mojehobby.pl/szczegoly.php?grupa_p=1&przedm=1312773 i już wiem, że będzie to mój kolejny zakup w kategorii figurek, bynajmniej nie dlatego, że jest lepiej wykonany (na pierwszy rzut oka widać, że konie mają tu tę samą przypadłość) - po prostu będzie mi pasował do Robina i być może uda się zestawić jakąś ciekawą scenkę w lesie (this is ambush!) W miarę postępów w składaniu (głównie w malowaniu) będę oczywiście zamieszczał relacje, jednak Robina traktuję raczej jako odskocznię od Victory, który jest w tym momencie priorytetem numer 1. Przy okazji: macie może doświadczenie z malowaniem takiej "gumy"? Próbowałem już kłaść w kilku miejscach troszkę olejnych kolorów, jednak trochę za bardzo spływają Będę dźwięczny za wszelkie rady.
-
Patrzyłem kilka razy w instrukcję, nawet pod lupą, ale wskazanie czerwonego koloru na pewno nie pokazuje na czop, tylko właśnie na przód armaty. Łożyska będą żółte, tylko jeszcze nie są pomalowane.
-
Witam wszystkich. Przepraszam za tak długi czas bez żadnych newsów - miałem "trochę" przerwy z modelem, ale teraz znów do niego siadłem. Wczoraj zrobiłem malowanie armat i pierwsze malowanie dwóch pokładów (drugi co prawda będzie prawie niewidoczny, ale mimo wszystko denerwowałaby mnie świadomość, że gdzieś tam jest niedorobiony). Dzisiaj drugi raz pomalowałem obydwa pokłady. Tak prezentują się pokłady po pierwszym malowaniu z ustawionymi armatami (nie mogłem się powstrzymać :-) ): Tutaj sam drugi pokład z armatami: Ten sam element, ale z trochę innego widoku: I na koniec obydwa pokłady suszące się po drugim malowaniu: Przy okazji mam pytanie: orientujecie się może, czy kiedykolwiek działa na okrętach HMS były dwukolorowe? Konkretnie chodzi mi o to, że według instrukcji Revell'a pierwsze ~1/8 długości każdej armaty ma być pomalowane na wściekłoczerwony kolor, ale jakoś nigdy nie widziałem takich rozwiązać na zdjęciach/obrazach okrętów. Jedyne czerwone elementy dział które udało mi się znaleźć to czopy właśnie na zdjęciu Victory: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/c/c4/HMS_Victory-stern_view.JPG Mi osobiście czerwony przód armaty nie pasuje, ale chciałbym zrobić model możliwie wierny historycznie. Pozdrawiam, Krzysiek
-
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Z masztem zrobię tak, jak radzi tornado - połączę drucikiem. Czy ktoś mógłby wrzucić zdjęcie takiej ramki? Szukałem i na tym forum i u wujka gugla, ale nie udało mi się nic takiego znaleźć. Ewentualnie jeśli nie zdjęcie, to byłbym bardzo wdzięczny gdyby ktoś przynajmniej opisał sposób na zrobienie takiej ramki.
-
nitka jest, takie same dwie szpulki jak tutaj http://img218.imageshack.us/my.php?image=pict0014xh3.jpg Zresztą nawet gdyby nie było to kupić nitkę nie jest problemem. Chodzi mi o to, jak taką "kratę" samemu z nitki zrobić.
-
Witam wszystkich forumowiczów. Właśnie zabieram się za model jak w tytule: HMS Victory od Revella. Jest to prawie to samo co u kolegi AlexiTomika (http://modelwork.pl/viewtopic.php?t=11588&postdays=0&postorder=asc&start=0, jedyna różnica jest taka, że ja nie miałem w pudełku farb, kleju itp.), więc nie będę wrzucał zdjęć inbox'a, mam za to do Was kilka pytań ;-) 1. Między pokładami w czterech miejscach mają być takie drabinki: jednak frustruje mnie dziura w jednym ze środkowych stopni (skrajne szczeble będą wycięte, więc nie są problemem). Czy taki ubytek da się uzupełnić szpachlą? Drabinka ma około 1cm długości, więc sama dziura też jest mała, aczkolwiek bardzo psuje wygląd. 2. Jak się okazało po otworzeniu pudełka, jedna część jednego z masztów jest złamana: Znacie może jakiś sposób na naprawienie tego? 3. Sporo elementów takielunku jest z plastiku, co moim zdaniem jest raczej brzydkie. Da się coś takiego samemu wypleść z jakiejś nitki/żyłki/czegoś podobnego? Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedzi :-).
